Widzisz posty wyszukane dla słów: Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska

Proba pywatyzacji wojny krymskiej w XIX wieku


"(...) gdy w połowie XIX wieku prywatne konsorcjum z Manchesteru
zaproponowało rządowi Jej Królewskiej Mości wystawienie armii i floty,
które zdobędą rosyjski Krym, ministrowie z uwagą pochylili się nad
propozycją. Spółka deklarowała, że wygra wojnę taniej i szybciej niż
brytyjska armia. Co więcej, w razie niedotrzymania terminu zdobycia
Sewastopola przedsiębiorcy gotowi byli płacić kary umowne za każdy dzień
oporu carskiej twierdzy. Propozycja, choć kusząca, ostatecznie nie została
przyjęta, bo Imperium Brytyjskie nie chciało zrezygnować z wojennej
chwały."

    Zna ktoś może więcej szczegółów na ten temat?

    REMOV


Na moje oko było to przedsięwzięcie z gatunku fantasy. Ówczesna armia
brytyjska była zawodowa, niespecjalnie więc było skąd wziąść odpowiednie
pogłowie młodych gentelmanów obytych ze służbą wojskową, a już zupełnie
beznadziejnie przedstawiała się sprawa podoficerów i oficerów dla tej
prywatnej armii. Wyjścia możliwe są dwa: albo konsorcjum spróbowałoby
nakłonić Kompanię Wschodnioindyjską do udostępnienia swoich sił
zbrojnych, albo pokładało nadzieję w którymś z "cudownych wynalazków"
Tyle, że owe wynalazki były raczej kosztowne w zakupie i jak wyazała
praktyka dość nieskuteczne w działaniu...

Pozdrawiam

Maciek Antecki

 » 

Czeczenia - cd


...

sorki - ale nie. Poprostu odpowiednie pozycje wyparowaly  z mojej domowej
biblioteki:( Ale jesli cos masz to zacytuj


No właśnie brak...

Na kilka tysiecy bandytow/partyzantow z pospolitego ruszenia.
Chiny sa jednak lepiej uzbrojone, nie mowiac o rezerwach.


Jeszce 30 lat zajmie im przekroczenie poziomy arsenału jądrowego który uniem
ożliwiałby Moskwie zrobić z nich nizinę z niewielkimi kosztami...

A sam wiesz, ze sensownych sil zbrojnych Rosja jest w pozycji tychze Chin
z
XiXw. - jest lupem do podzialu.


Chiny nie miały 4000 głowic.

Ani brytyjscy ani holenderscy?:)
Nepalski Gorkha jest take JKM:)
Ale autentyczny "dziki" Gurkha - potraktowalby bunkier jako konserwe z
mrozonka. Wziolby noz i jadlby przez miesiac.
Przynajmniej tak mowia wspomnienia urzednikow Kompanii Wschodnioindyjskiej
z
XIXw.


ROTFL...
Na razie
ALAMO

flejtuch

tłuszcz świński - NIE


W XVIII albo XIX w, w którymś kraju muzułmańskim pod panowaniem Brytyjczyków wybuchło powstanie, główną przyczyną był bunt żołnierzy miejscowego pochodzenia przeciwko wprowadzeniu ładunków do karabinów zapakowanych w papier nasączony świńskim tłuszczem, papier spełniał funkcje flejtucha. Trzeba było to przegryźć zębami.

To była taka historia z użyciem wielkiej ilości CP:
Kompania Wschodnioindyjska werbowanła żołnierzy do prywatnej armii wśród Ghurków i Sikhów, zwanych ich sipajami . Oficerami byli oczywiście Anglicy. W 1857 r. podniósł się, wskutek stosowania tłuszczu krowiego do patronów, co obrażało uczucia religijne sipajów wobec św. krów, bunt , który objął ok. 80 tys. żołnierzy w północnych i środkowych Indiach. Wyrżnęli oficerów- angoli z całymi rodzinami. Zdobyli Delhi. Powstanie rozprzestrzeniło się a muzułmanie w Indiach ( wówczas też Pakistan) ogłosili dżihad przeciwko Brytyjczykom. Brytyjczycy zdławili powstanie równie okrutnie, jak sipajowie zaczęli, rozstrzeliwując buntowników przez przywiązywanie ich do luf armatnich.

Morał z tego taki: 2/3 margaryny " Planta" + 1/3 wosku pszczelego.

Administracja irlandzka

Udział Irlandczyków w kolonizacji



- Upaństwowiona Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska, od dziś, opiera się na irlandzkich bankierach i bogaczach. Król zdecydował się przekazać 10,2% akcji w kompanii handlowo-kolonizacyjnej, kilku bogaczom i arystokracji irlandzkiej, w większości o korzeniach angielsko-irlandzkich i wierzę anglikańskiej. Sprzedaż jednak kilku procent udziałów w kompanii, sprawi, że w Irlandii rozwinie się handel na potrzeby kompanii a sprzedaż chociażby irlandzkich towarów produkowanych zostanie wykorzystana przy pozyskiwaniu różnorakich towarów z Dalekiego Wschodu. Stanowić będzie to niezwykły przełom w kolonizacji, od dziś Irlandczycy (zresztą proangielski w większości), rozpoczną wspólną kolonizację globy ziemskiego. Jego Królewska Mość, Jakub I Stuart, król Irlandii wyraża również nadzieje na zakup akcji w innych kompaniach. Konkretniej: we Wirgińskiej i Moskiewskiej, gdzie położenie zachodnich portów irlandzkich wesprze drobnych kupców i żeglarzy w podróżach do Nowej Anglii. Gazety proangielskie piszą o powstaniu w niedługim czasie "Nowej Irlandii" u wybrzeży oceanu, a inne o rozwoju i rozszerzaniu wpływów irlandzkiej kultury na cały świat. Przedstawicielem irlandzkim przy kompanii stał się sir Patrick Farrell.

 » 

Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska

Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska



''British East India Company'' - kompania handlowa angielskich inwestorów, z siedzibą w Londynie, działająca od 1600 roku, głównie na terenie dzisiejszych Indii, także w Azji Południowo-Wschodniej i na Dalekim Wschodzie. Działalność kompanii zapoczątkowała królowa angielska Elżbieta I nadając przywilej monopolu handlowego z Wschodnimi Indiami. Na terenach kolonizowanych przez Brytyjczyków, instytucja ta miała szerokie uprawnienia polityczne i administracyjne daleko wkraczające poza tradycyjny handel. Mogła utrzymywać własną armię, zawierać układy polityczne, miała prawo do posiadania własnej waluty. Pierwsze jej sukcesy do polityczno-handlowy podbój Idnii, budując szereg fortów i faktorii, które zapoczątkowały powstanie aglomeracji, takich jak: "Surat" w 1612 roku. Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska, jest w czasie swej działalności jednym z głównych filarów rozwoju ekonomicznego Anglii i ma ogromny wpływ na imperialną politykę tego kraju.

Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska

Królewski Region Administracyjny - Hongkong



Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska ulokowała w przydzielonym przez władze chińskie skrawku ziemi, miasto, które zwać się będzie Victoria, a w mowie chińskiej nadal "Hongkong". Okręg enklawy brytyjskiej rozpoczął właśnie stworzenie podwalin do utworzenia silnego miasta handlowego za zgodą władz chińskich. Na terenie ok. 1000 km kwadratowych powstanie za niedługo fort angielski oraz kościół a także zostanie wysłana pierwsza ekspedycja z rodzinami szkockimi i angielskimi do miasta. Król Jakub I Stuart mianował właśnie Głównego Gubernatora Hongkongu, którym zostaje Sir Raul Cammeron, który będzie podlegał bezpośrednio władzy królewskiej i parlamentarnej związku ze zbliżającym się upaństwowieniem Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. Lokacja miasta portowego, otworzy nowy rozdział w kolonizacji Azji. Utworzona w tym celu placówka kolonialna mająca na celu zwiększyć liczbę utworzonych miast i wsi, sięgnie niedługo ziem zwanych "Australią" a także ziem "Tanzana", gdy statki kompanii przechwycą ziemie zamieszkane przez tubylców na krańcu świata. Również zgodnie z ugodą chińsko-angielską, Chińczycy otrzymają wolność wyznania oraz swoją własną dzielnicę, dzięki której pomogą intesywnie urbanizować Hongkong.

Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska

Królewska Kompania Handlowa



Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska została upaństwowiona oraz poddana kontroli przez państwo. Zaakceptował to na posiedzenie Parlament angielski. Oznacza to wielki przełom w kolonialiźmie angielskim, który będzie dodatkowo wspierany militarnie i ekonomicznie przez skarbiec królewski. Zgodnie z postanowieniami, przejęto wszelki majątek oraz własność Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej, wobec czego parlament i król dysponuje ponad 50% udziału w kompanii. Zgodnie z ustawą królewską, kompania zostanie przekazana na wpół Komisji, która będzie prowadziła nadzór nad finansami oraz rozwojem faktorii i osad kompanii. Czuwać będzie także nad planowaniem rozwoju osadnictwa oraz wspieraniem nowych osad, w Nowym Świecie i kontaktach handlowych z Azją. Król otrzyma prawo oboru Lorda Przewodniczącego Komisji Kompanii. Przejęcie również będzie wiązać się z wprowadzeniem nowego prawa administracyjnego kolonii oraz enklaw, nad którym niebawem będzie pracował król i parlament.

Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska

Królewski archipelag - Seszele



Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska uczyniła Seszele kolonią angielską. Tym samym wyspę - North Island, uważając na centrum kolonialne archipelagu seszelego. Odkryty w 1609 archipelag przez Brytyjczyków i Brytyjską Kompanię Wschodnioindyjską dziś będzie pełnił ważną funkcje dostawową dla miast, kolonii i osad brytyjskich na terenie Azji. Niebawem rozpocznie się intensywna kolonizacja pod kątem ważnego portu handlowego. Całość kontroli nad wyspą zostanie przekazana Komisji Generalnej Brytyjskiej Kompanii Handlowej, na której czele będzie stał Lord. Według planu zostanie wysłana tam ekspedycja paruset żołnierzy z 56 rodzinami angielsko-szkockimi, którzy będą musieli podjąć się zadania utworzenia osady przy wykorzystaniu materiałów brytyjskich. Miasto zwać się będzie "Anse Royal" a także będzie znajdować się od strony wschodniej archipelagu. Według planu będzie tu można odpocząć po długim rejsie, zakupić towary do spożycia a także uchronić się przed sztormem w pobliskim porcie handlowym.

Polityka decyzyjna

~ Izba Gmin wyraża oburzenie ostatnią umową z Królestwem Szwecji. Przypominamy, że znacjonalizowano Brytyjską Kompanię Wschodnioindyjską, tak jak amerykańską Kompanie Wirgińską, gdzie parlament ma tyle samo udziałów, co król. Związku z tym obawiamy się załamania monopolu królewskiego oraz pominięcia tychże kompanii w podziale stref kolonizacyjnych, między Anglię a Szwecję.

Kino indyjskie

Wszystko zależy od tego jakie filmy lubisz. Ja polecam:
* Omkara - czyli Otello po indyjsku. Film w Indiach został obsypany prestiżowymi nagrodami, jeśli ktoś oczekuje filmu pełnego kolorów i cukierkowej miłości lepiej niech nie ogląda
* D - król podziemia - kolejny "nietypowy" film, kino gangsterskie w doskonałym wydaniu, brudne i ciasne uliczki miasta i takież interesy załatwiane przez lokalnych donów
* Rebeliant - tym razem kino historyczne. Historia Mangala Pandeya, człowieka który przyczynił się do upadku Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. Piękne zdjęcia, piękna muzyka i naprawdę dobry film.
* Podróż poślubna - i na koniec coś lżejszego. Sześć świeżo upieczonych par małżeńskich w ramach miesiąca miodowego jedzie na wycieczkę na Goa. Każda z nich jest inna, ale każda ma swoje małe tajemnice i problemy. Zabawa przednia.

Quiz Historyczny

Zadawajcie pytania, których wyguglanie trwa dłużej niż siedemnaście sekund, co?

Zmiana nastroju. W jaki sposób smalec i łój wpłynęły na kłopoty brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej z tubylczym personelem? Dla uściślenia dodam, że chodiz o kłopoty z drugiej połowy XIX wieku.

Quiz Historyczny

Prawdopodobnie chodzi Ci o powstanie Sipajów w 1857r. Ci oto sipajowie, czyli tubylcza ludność Indii wcielona do armii brytyjskiej podniosła bunt bo za nic na świecie nie chciała używać tłuszczu krowiego (Hindusi) lub wieprzowego (Muzulmanie) do konserwacji amunicji bo godziło to w ich uczucia religijne. Oglnie skonczło sie wszstko wielka rzezia i likwidacja Kompanii Wschodnioindyjskiej w nastepnych latach, gut?

Multidiabelskie odliczanie 6666

1867

1867 - Alfred Nobel zarejestrował znak towarowy "dynamit".

Proszę bardzo. Twoje dzisiejsze posty.;)

1887 - w mieście Xikou urodził się Czang Kaj-szek.
1885 - w Niemczech został opatentowany pierwszy motocykl. Jego konstruktorem był Gottlieb Daimler.
1879 - Thomas Edison opatentował żarówkę.
1874 - formalne rozwiązanie Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej.
1872 - w USA utworzono Park Narodowy Yellowstone.
1870 - w USA opatentowano celuloid.
1868 - urodził się Mikołaj II Romanow, ostatni cesarz Rosji.

Francuskie okręty spod żagla i pary (3)

Brillant – żaglowiec o tonażu 1100 ton, nośności 1250 ton i wyporności około 2250 ton, zwodowany w Lorient dla Kompanii Wschodnioindyjskiej 27.09.1757. Projektanci Jacques-Luc Coulomb i Joseph-Louis Ollivier. Wymiary w stopach francuskich 156’0” x 41’0” x 20’0” (zanurzenie 19’-19’6”). Jeszcze jako jednostka Kompanii atakował brytyjskie statki handlowe. Zakupiony przez marynarkę królewską w listopadzie 1758 i wcielony jako liniowiec 64-działowy, z teoretycznym uzbrojeniem: na pokładzie dolnym 26 x 24-f, na górnym 28 x 12-f, na pokładach odkrytych 10 x 6-f. Załoga 491-571. Skreślony z listy floty w 1770, rozebrany w okresie 1771-1773.
Ajax – nic mi nie wiadomo, aby w 1758 marynarka francuska kupiła od kogokolwiek okręt liniowy o takiej nazwie.
Pozdrawiam, Krzysztof Gerlach

Okręty Royal Navy, XVII-XIX w. (5)

Panie Januszu,
74-działowiec Akbar z typu Armada został rzeczywiście zamówiony w „egzotycznym” kraju, ale zgoła nie w Brazylii, tylko na Dalekim Wschodzie. Stępkę pod niego położono 4.04.1807. Brazylia była wówczas tylko kolonią Portugalii, a samej Portugalii zostało zaledwie kilka miesięcy od zajęcia przez napoleońskich okupantów. Kraj ten był wprawdzie tradycyjnym sojusznikiem Brytyjczyków, ale – pomijając nawet wątpliwy potencjał ówczesnych stoczni w Brazylii – dla Anglików było nie do pomyślenia, aby zamawiać budowę tak cennego okrętu jak liniowiec w jakimkolwiek ośrodku nie należącym, siak czy owak, do Imperium Brytyjskiego. Otóż Akbar zaczął być budowany na Pulo Penang (Prince of Wales Island), małej wyspie u zachodniego wybrzeża Półwyspu Malajskiego. Wyspę tę brytyjska Kompania Wschodnioindyjska kupiła już w 1786. Zamówienie złożono zarówno z motywów politycznych (dyrektorzy Kompanii mieli wielkie wpływy i szerokie koneksje), jak – głównie – w nadziei na wyzyskanie znakomitych gatunków egzotycznych drzew, kiedy z dostawami tradycyjnego angielskiego dębu było już bardzo krucho. Jednak stocznia nie miała ani wystarczających środków, ani dość wykwalifikowanych pracowników i „padła”. Wówczas zamówienie anulowano 12.10.1809.
Pozdrawiam, Krzysztof Gerlach

Okręty Royal Navy, XVII-XIX w. (3)

Hope – angielska nazwa uzbrojonego brygu Ster (czy Star?) holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej, zbudowanego w 1788, prawdopodobnie we Vlissingen (zdaje się, że koledzy podali na FOW strony, na których można znaleźć informacje o jednostkach tej Kompanii, może jest i coś o tym okręcie z okresu służby pod holenderską banderą), zdobytego w Simons Bay 18.08.1795 lub 16.09.1795 i wcielonego do Royal Navy jako bryg-slup 14-działowy. Wymiary angielskie: 77’0” x 24’6” x 14’1”, tonaż 230 ton. Pod brytyjską banderą załoga 60. Uzbrojenie: 14 x 4-f. W aktywnej służbie 1796-1800. Sprzedany w 1807.
Hunter – kupiecki bryg zbudowany w stoczni Thomasa King, w Dover. Zakupiony od stoczni w maju lub czerwcu 1801 (najprawdopodobniej jeszcze na pochylni) i wcielony do Royal Navy jako bryg 16-działowy. Wymiary: 90’8” x 28’6”. Tonaż 309 ton. Uzbrojenie: 14 dział 6-f i 2 karonady 24-f. W aktywnej służbie 1801-1808. Rozebrany w 1809.
Pozdrawiam, Krzysztof Gerlach

Okręty Royal Navy, XVII-XIX w. (1)

I jeszcze drobna uwaga w sprawie przejścia (lub nie) wodowania fregat „bez echa”. Proszę zwrócić uwagę, panie Andrzeju, że obie jednostki wodowano bynajmniej nie dla Royal Navy, tylko dla lokalnych potrzeb Kompanii Wschodnioindyjskiej, które w Londynie obchodziły tylko garść ludzi. Na to, że takie fregaty w ogóle są, zwrócono uwagę dopiero wtedy, kiedy postanowiono je kupić, a to było lata później. Poza tym ich budowa bardzo odbiegała od standardów marynarki brytyjskiej (nie chodzi o jakość, ta mogła być znakomita, zwłaszcza że wykonano je z teku, tylko o konstrukcję bliższą cywilnym east-indiamanom niż prawdziwym okrętom wojennym), więc tym bardziej nie było to dla oficerów i urzędników marynarki królewskiej wodowanie żadnych fregat.
Oczywiście zgadzam się z Panem, że inaczej sprawa przedstawiała się w oczach oficjeli Kompanii i może nadal jest coś do znalezienia w ich papierach.
Krzysztof Gerlach

Okręty Royal Navy, XVII-XIX w. (1)

Dobry wieczór,
Panie Krzysztofie, po przemyśleniu zgadzam się z Panem jeśli chodzi o Pellewa i jego zakupy fregat Kompanii Wschodnioindyjskiej. Pan wie, co byłby ze mnie za Polak, gdybym się tak od razu zgodził.
Bardzo proszę o bliższe dane brytyjskiej fregaty VERNON z 1831. Moje zapiski zawierają tylko:
Fregata IV klasy typu Vernon z 1831 (1 jednostka)
uzbr: bat 28-32f (56cwt), pkr 14-32f (45cwt), pkd 8-32f (45cwt)
[01.05.1832] VERNON = ACTAEON
Uprzejmie proszę o uzupełnienia/sprostowania.
Pozdrowienia, Krzysztof Nowak.

Francuskie okręty spod żagla i pary (2)

Sartine – w marynarce francuskiej korweta/fregata 26-działowa, w brytyjskiej fregata 28-działowa. Wymiary 40,39 x 10,90 x 4,65 m. Żaglowiec zwodowany w 1776, służył jako fregata francuskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. W 1778 zarekwirowany w imieniu króla Francji. Walczył na Oceanie Indyjskim. Zdobyty 25.08.1778 koło Pondichery i wcielony do Royal Navy bez zmiany nazwy. W czasie operacji przeciwko Hyderowi Alemu, sułtanowi Majsuru, na rozkaz dowódcy eskadry wszedł w pościgu za lekkimi jednostkami indyjskimi na płycizny u wybrzeży Malabaru 26.11.1780. Utkwił na mieliźnie i został rozbity przez fale.
Pozdrawiam, Krzysztof Gerlach

Okręty Royal Navy, XVII-XIX w. (2)

Wszystkie cztery to liniowce 64-działowe, powstałe przez przebudowę statków brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. Trzy z nich, tzn. Agincourt, Lancaster i Monmouth opisałem już Panu dokładnie w poście z 9 grudnia 2006 godz. 0.14.
Ardent jako żaglowiec wschodnioindyjski miał nosić nazwę Princess Royal. Został zbudowany przez stocznię Thomasa Pitcher w Northfleet. Wymiary 173’3” x 43’0” x 19’10”, tonaż 1416 ton. Zakupiony przez Royal Navy jeszcze na pochylni w 1795 i przekształcony w 64-działowiec. Załoga: 491. Uzbrojenie: 26 x 24-f, 26 x 18-f, na pokładzie rufowym 10 x 9-f, na dziobowym 2 x 9-f. Zwodowany 9.04.1796. Uczestniczył w bitwie pod Camperdown 11.10.1797, gdzie poniósł ciężkie straty (zginął m.in. dowódca okrętu), także w bitwie pod Kopenhagą 2.04.1801. Od 1812 transportowiec wojska, od 1813 hulk więzienny, rozebrany 1824.

Pozdrawiam, Krzysztof Gerlach

Czteromasztowce?

No cóż, Pana wyobrażenia były jednak jak najbardziej słuszne – to PRZEDE WSZYSTKIM problem długości kadłuba. Po prostu nawet największe żaglowe okręty wojenne były wystarczająco krótkie, by całkowicie zadowalać się trzema masztami. Wstawienie na tej długości dodatkowego masztu oznaczałoby wszystkie kłopoty, o których wspomniałem, bez żadnego zysku. Natomiast sensowne dodanie czwartego masztu wymagało wydłużenia kadłuba – poza granice określone wytrzymałością drewnianego okrętu i z drastycznym pogorszeniem zwrotności. Owa brytyjska barkentyna Transit, odznaczająca się bardzo długim i wąskim kadłubem oraz mocno nietypowymi liniami, rozwijała wielką prędkość. Lecz - jak złośliwie twierdzili inspektorzy Royal Navy, doprowadzając tym do szewskiej pasji konstruktora jednostki, kapitana Richarda Hall Gower z Kompanii Wschodnioindyjskiej – potrzebowała „ledwie pół oceanu dla dokonania zwrotu”.
Krzysztof Gerlach

Mangal Pandey (Rebeliant) (2005)


"Film opowiada historię pierwszego powstania indyjskiego przeciw brytyjskim kolonistom, które miało miejsce w roku 1857. Tereny, zajmowane dotychczas przez jedno z plemion, zostały zagarnięte przez Brytyjską Kompanię Wschodnio-Indyjską. Prawowici właściciele ziemi sprzeciwili się nieludzkiemu traktowaniu przez najeźdźców, co spowodowało wyniszczający konflikt."



bardzo chce go zobaczyć szkoda ze nie am polskich napisów do niego czy ktoś go widzial jakie wrazenia?[/img

Bene dnia Wto 19:40, 28 Lis 2006, w całości zmieniany 1 raz

The Rising: Ballad of Mangal Pandey *DVDRip* (2005)



Jakość: DVDRip
Format: XviD, MP3
Gatunek: Dramat, Wojenny
Rok wydania: 2005
Język: angielski

Opis:

Film opowiada historię pierwszego powstania indyjskiego przeciw brytyjskim kolonistom, które miało miejsce w roku 1857. Tereny, zajmowane dotychczas przez jedno z plemion, zostały zagarnięte przez Brytyjską Kompanię Wschodnio-Indyjską. Prawowici właściciele ziemi sprzeciwili się nieludzkiemu traktowaniu przez najeźdźców, co spowodowało wyniszczający konflikt.

KODHIHI ed2k://|file|Mangal.Pandey.The.Rising.2005.CD1.DVDRip.XviD-BrG.(eosiolek.cvx.pl).avi|734361600|0068E4BC273759D6D78B25B5D403FC01|/

ed2k://|file|Mangal.Pandey.The.Rising.2005.CD2.DVDRip.XviD-BrG.(eosiolek.cvx.pl).avi|734482432|BB5B4A0442325E6C077EFB2360127654|/ KODHIHIKUNIEC

Jak wam sie wyobraża życie w innej epoce?

Ahoy kamraci jak wam sie wyobraża życie w innej epoce?niż w tej,której żyjecie?
Ja wyobrażam sobie to tak że żyje w złotym wieku piratów i grabie i okradam statki chandlowców i kupców,lub statki korony brytyjskiej i całą kompanie wschodnio indyjską .
Czasami wolałbym żebym sie urodził we wcześniejszej epoce jeżeli nie w epoce panowania piratów to w starożytności,kiedy panowały wojny pomiędzy starożytnymi mocarstwami takimi jak grecja-persja,a dokładniej sparta i król persji dariusz 1 jak wyobrażają sobie życie bracia z zatoki w innej epoce którą sobie upodobali tego jestem ciekaw??.
Prosze o odpowiedż

Ps:A tak apropos jestem troche zawiany bo wypiłem z 8 butelek rumu,więc przepraszam za wszystkie błędy w piśmie;-)
Proszę was w tym temacie abyście się podzielili swoimi wyobrażeniami,marzeniami i
myślami zachęcam do pisania postów

Ps2:A tak apropos Kapitanie Sangre nie chodziło mi dosłownie o butelki rumu tylko browaru ,a tak dokładnie było ivh 7 to mnie troche sponiewierało

sapkowski a historia



Ogolnie
| mala administracja potrafi dokladnie to samo co duza, ale daje sie ja
| jeszcze sterowac. (Zlosliwie zapytam iloma ludzmi W Brytania "opedzala"

Co ułatwiało znalezienie nieprzekupnych urzędników? Skazanie na smierć
przywódcy opozycji?


Arytmetyka. Latwiej znalezc 17 uczciwych wojewodow niz 49.

Wiesz, administracja Kongresówki była ponad wszelką wątpliwosć mniejsza
niż współczesna tychże terenów :Barwne opisy jej działania znajdziesz
w książce A Chwalby pod wymownym tytułem "Imperium korupcji" :| A
administracją sredniowieczną nie dało się sterować ani na jotę bardziej
niż współczesną - urzędnik był dożywotni i nieodwoływalny, a organów
kontroli nie było.


Jak to "nieodwolywalny"??? A woli Jasnie Milosciwie Panujacego takze nie
bylo? Jak facet fikal to szedl pod topor i basta. Doskonala metoda selekcji
kadr. :-)

| adminostrowanie imperialnymi Indiami (dzisiejsze Indie, Pakista,
| Bangladesz)?)

No własnie, w ramach pracy domowej przypomnij sobie, jak nazywano
urzędników Kompanii Wschodnio-Indyjskiej i dlaczego? :|


Wlasnie - problem w tym, ze nie Kompanii tylko  _Imperium_. Kompania miala -
z zalozenia przynosic zysk. A ze sie rozbudowala to zaczela dreczyc ja
biurokracja i korupcja. Korona obeszla problem stosujac na masowa skale
samorzad hinduski i zatrudniajac 3 000 (slownie trzy tysiace) urzednikow
brytyjskich do administrowania.

Bendin

| Bendin

--
Maciek Antecki
http://macieknt.republika.pl/


William Makepeace Thackeray

William Makepeace Thackeray (ur. 18 lipca 1811 w Kalkucie, zm. 24 grudnia 1863 w Londynie) – pisarz angielski, dziennikarz i satyryk. Zyskał popularność dzięki powieści Targowisko próżności (Vanity Fair), satyrycznemu portretowi społeczeństwa angielskiego w XIX wieku. Najwybitniejszy, obok Charlesa Dickensa, przedstawiciel realizmu krytycznego.

Biografia
Urodzony w Kalkucie w Indiach, gdzie jego ojciec pracował dla Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. W roku 1817 jego rodzina wraca do Anglii, gdzie William uczęszcza do szkół. Swą edukację kończy po dwóch latach Uniwersytetu w Cambridge. Na początku kariery zaczyna pisać, między innymi w: "The Times", "Punch". W roku 1860 zakłada i redaguje "Cornhill Magazine". W swej karierze dziennikarza dużo podróżuje po Europie, poznaje wiele znakomitości swoich czasów takich jak Goethe czy Charlotte Brontë, ta druga staje się jego admiratorką i dedykuje mu drugie wydanie swej powieści Dziwne losy Jane Eyre (Jane Eyre). Thackeray jest niezwykle płodnym pisarzem, pisze pod wieloma zabawnymi pseudonimami (Charles James Yellowplush, Michael Angelo Titmarsh, George Savage FitzBoodle). Jego twórczość jest szczególnie związana z miejscowością Royal Tunbridge Wells, miasteczko to jest często portretowane w jego nowelach i powieściach. Dom w którym mieszkał, "Kamienna Willa" (Rock Villa) jest zachowany do dzisiaj w swej oryginalnej formie. To tu powstawały niektóre jego powieści (Tonbridge Toys, The Virginians).

Księga snobów – psychologiczne portrety społeczeństwa angielskiego, wyznacza kierunek jego twórczości. W swej twórczości dowcipnie i krytycznie demaskuje hipokryzję umysłową i obyczajową społeczeństwa w Anglii, a szczególnie warstw wyższych. Najbardziej znane powieści: Targowisko próżności, Dzieje Pendennisa, po części powieść autobiograficzna, Rodzina Newcome'ów, i baśń dla dzieci Pierścień i róża. William Thackeray pisał też powieści historyczne oraz był autorem studiów nad literaturą i historią Anglii, między innymi Angielscy humoryści osiemnastego wieku (1851).

Twórczość
The Yellowplush Papers, (1838)
A Shabby Genteel Story, (1840)
The Paris Sketch Book, (1840)
The Memoirs of Barry Lyndon, Esq. (1844)
Księga snobów (The Book of Snobs, 1846)
Targowisko próżności (Vanity Fair, 1848)
Dzieje Pendennisa (Pendennis, 1849)
Rebecca and Rowena (1850)
The Wolves and the Lamb
The History of Henry Esmond, (1852)
The Newcomes, (1855)
Pierścień i róża (The Rose and the Ring, 1855) – tłumaczenie Zofia Rogoszówna
The Virginians, (1857-1859)
Roundabout Papers, (1860-1863)

Wikipedia

Dziennik ustawowy

Akt Nawigacyjny (I)



Art. I. Niniejszym wprowadza się w życie akt nawigacyjny zwany dalej „Navigation Act”, który odnosić się będzie do całej społeczności i grup portów Królestwa Anglii i kolonii Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej, w tym wysp normandzkich i innych pod prawem angielskim.

Art. II. Zezwala się ogólnopaństwowo na dowóz towarów do Anglii tylko i wyłącznie, jedynie na statkach pod banderą angielską lub banderą kraju, z którego pochodzi towar. Przepis stosuje się odpowiednio do wszystkich typu towarów znanych i często używanych na całej kuli ziemskiej.

Art. III. Istnieje możliwość uchylenia przepisów dla bandery poszczególnego państwa, jeżeli: podpisany zostanie obustronny akt między pisanymi stronami, lub jeżeli parlament wyda określone wyłączenie danych statków i towarów na czas bliżej nie określony, minimum jednego roku.

Art. IV. Dodatkowo ws. kolonii i państw: afrykańskich, azjatyckich oraz amerykańskich, prawo transportu towarów do Anglii z krajów pozaeuropejskich udzielone zostało jedynie statkom angielskim, tu: jedynie pod banderą angielską oraz królewskim certyfikatem.

Art. V. Królewski certyfikat można otrzymać tylko i wyłącznie z placówce Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej, która posiada prawo rozdawania certyfikatów kupcom posiadającym angielskie, szkockie lub irlandzkie pochodzenie. Nie stosuje się grupowych certyfikatów na wszystkich kupców danego państwa.

Art. VI. Jednocześnie, masowo i ogólnopaństwowo przyznaje się przynależność państwową statkom, które zbudowane były w Anglii przez angielskich budowniczych, stanowiły własność Anglików lub były obsadzone i dowodzone przez Anglików. Otrzymanie certyfikatu przynależności, otrzymuje się w biurze Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej.

Jakub I Stuart,
z bożej łaski król Anglii, Szkocji, Francji i Irlandii, Obrońca Wiary, a także Kościoła Anglii jak również Irlandii pod Jezusem Chrystusem najwyższy zwierzchnik na Ziemi etc.

Therek - Dom Ban Phlu Luang - Ayutthaya

1. Prasat Thong, był ministrem obrony, doszedł do władzy przez zamach stanu

2. Narai zginął chory "w niewoli". Kiedy podczas choroby ogłosił zasady sukcesji jeden z jego doradców, Petracha, zorganizował zamach stanu i wymordował jego rodzinę, a samego króla aresztował. Ogólne niezadowolenie było spowodowane zbyt proeuropejska polityką króla.

3. 54,888

4. Prasat Thong (Sanphet V), Chao Fa Chai (Sanphet VI), Si Suthammaracha (Sanphet VII), Narai Wielki

5. Podbić Indochiny, potem może Japonię.

6. Wat Chai Watthanaram, Wat Lokaya Sutharam, Wat Mahathat, Wat Na Phra Men, Wat Phanan Choeng

7. Miasto zostało zniszczone przez armię zachodniego sąsiada Burmy, która przyszła w ramach ukaranie za wspieranie rewolty Peguan. Ruiny starego miasta zostały przetworzone na park historyczny i są liście dziedzictw UNESCO. Miasto zostało odbudowane parę kilometrów dalej.

8. Grecki podróżnik. Przybył do Ayutthaya jako kupiec brytyjskiej kompanii wschodnioindyjskiej. Nauczył się szybko języka i, jako że był poliglotą, został tłumaczem na dworze króla Narai. Później został doradcą. Ożenił się z kobietą o korzeniach japońsko-portugalsko-bengalskich. Był proklamatorem zacieśniania stosunków z Francją i doprowadził do wzrostu jej znaczenia w państwie. Przez to podejrzewano go o chęć przejecia władzy po śmierci króla, dlatego gdy ten był umierający podczas zamachu stanu wykonanego przez Petracha on i jego rodzina zostali zabici.

9. Theravada, najstarsza(obecnie) konserwatywna szkoła buddyzmu. Rządzą nią cztery szlachetne prawdy: Dukkha, Dukkha Samudaya, Dukkha Nirodha, Dukkha Nirodha Gamini Patipada. Koncepcja "nauki analizy". Osiąganie Nirvany przez stan arahanta.

Piraci z Karaibów: Skrzynia Umarlaka

Do zalet filmu należy dodać muzykę, która doskonale oddaje sytuację na ekranie. Dobrze, że pojawił się ponownie motyw z jedynki.

Tylko co ma Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska do Karaibów?

A tak w ogóle to czekam z niecierpliwością na część trzecią.

Piraci z Karaibów: Skrzynia Umarlaka

Tylko co ma Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska do Karaibów???



Nic. Z raliami historycznymi ten film nie ma nic wspólnego. Najbardziej się uśmiałem, gdy zobaczyłem przepiękną mapę świata z zaznaczonymi dopływami Nilu.

Maj 1926.

OT-Indie dla Korony Brytyjskiej kolonizowała prywatna firma, notowana nawet jakiś czas na londyńskiej giełdzie - Kompania Wschodnioindyjska Monetę też to to biło

Śmierć gen. Sikorskiego

Soseło: ja się w jednym z Tobą zgodzę, a mianowicie w tym, że istotnie Brytyjczycy się tak zachowują, jakby coś ukrywali... ale to nie znaczy, że akurat ukrywają sabotaż. Dla każdej władzy państwowej jest tematem wstydliwym, gdy na światło dzienne w postaci raportu urzędowego wychodzą na jaw niejako "przy okazji" różne "przekręty", "naruszenia regulaminów" i "ogólny bałagan". A tu "kawa na ławę" wychodzą różne takie rzeczy, jak:
1. Brak wartowników przy samolocie (spali, pili, a może zeszli z posterunku, żeby przemytnicy mogli zapakować do Liberatora kontrabandę?).
2. Zjawisko używania państwowego - wojskowego samolotu do przemytu dóbr konsumpcyjnych na terytorium Metropolii UK.
3. Zjawisko przewozu "pasażerów na gapę" (akurat nie wiem, czy w TYM Liberatorze takowi byli, ale tutaj albo Pan Krakus, albo Wojtek, albo Ty podnieśliście ten wątek, więc niewątpliwie i to "wyszło" przy okazji śledztwa - choćby przy ustalaniu kto de facto był na pokładzie = kto zginął/zaginął).
I teraz co: to wszystko o czym "wszyscy i tak wiedzieli i tolerowali" wychodzi na światło dzienne przy okazji nieszczęsnego wypadku, podczas którego zginął premier sojuszniczego rządu. Jest ogólnie "afera", na Gibraltarze pojawiają się różne "grube ryby", pytają, węszą, robią zdjęcia... a naprawdę wszyscy (a już rząd JKMości zwłaszcza) mają "ciekawsze zajęcia" niż zajmowanie się kontrabandą (kto wie, kto za tym stoi - ma z tego "kasę" w UK? może ktoś "ważny, acz kolwiek dla Korony zasłużony"?). To się bije stempel "tajne spec. znaczenia" i wrzuca na dno archiwum. Za "czas jakiś", czyli po wojnie, sprawa po raz kolejny staje się tematem prac rządu JKMości i... odkrywa się informacje o "bałaganie", "przemycie" itp. z tym, że nazwiska osób "ze świecznika" są pewnie kojarzone tym razem z wojennym bohaterstwem, wysokimi odznaczeniami, stanowiskami itp. I co? Każesz aresztować jakiegoś powiedzmy majora RAF, kawalera DFC, bohatera wojny w stanie spoczynku za to, że lat temu parę "pod jego bokiem" ktoś pakował do Liberatora "parę skrzynek Porto"? Nie sądze... No to znów "stempel tajne" i dalej do archiwum. Jak to już za kolejnych kilkadziesiąt lat odtajnią, ktoś pojedzie, zobaczy, uśmiechnie się i napisze "nic istotnego, ważnego dla sprawy w archiwach brytyjskich nie znalazłem, poza tym co było już wiadome od lat 60...".

btw. nie pomawiam tu nikogo, żeby nie było. O tym, jaki to biznes robiono w koloniach, można przeczytać w dowolnym opracowaniu o Kompanii Wschodnioindyjskiej. Przy tym nasi politycy to naprawdę małe Miki

Holenderskie okręty epoki żagla i pary

Holenderskie statki wschodnioindyjskie w XVII wieku miały bardzo często dwa pełne rzędy dział. Ponadto trzeba pamiętać, że duży żaglowiec można było modyfikować, kiedy chciano go użyć w charakterze okrętu stricte bojowego. Jeśli nawet istniała jakaś partia kadłuba, gdzie furt nie wycinano (okolice pomieszczeń kadry oficerskiej i bogatych pasażerów), to wiadomo NA PEWNO, że robiono to po przejęciu przez marynarkę wojenną, nawet jeśli chodziło tylko o czarter, a nie rekwizycję czy zakup. Oczywiście taka budowa poważnie ograniczała możliwości ładunkowe. Oryginalny plan holenderskiego indiamana (co prawda z połowy XVIII stulecia) ujawnia, że do przewozu towarów wykorzystywano tylko ładownię pod dolnym pokładem działowym, i to tylko jej centralną część (w przód i w tył od niej trzeba było pomieścić wodę i ogromne zapasy żywności na tak długie rejsy).
Ale w identycznej sytuacji były statki wschodnioindyjskie Anglii, Francji, Szwecji itd. Większość z nich jeszcze do początków XIX wieku zachowała budowę z dwoma pełnymi rzędami furt. Tyle tylko, że zmieniał się charakter ich wykorzystania. W wieku XVII, kiedy handel z szeroko rozumianymi Indiami (wiadomo, że chodziło wtedy także o Chiny, współczesną Indonezję, Malaje itd.) był jeszcze w powijakach, a Europejczycy, którzy się tam spotkali, natychmiast skakali sobie do gardeł - bez względu na stan wojny czy pokoju w Europie, decydujące znaczenie miało silne uzbrojenie żaglowca. Towary były nie tylko niezwykle cenne, ale i przewożone we względnie małych ilościach. Nie potrzeba było do nich wielkich ładowni, lecz silnej artylerii, aby je bezpiecznie dowieść do kraju. Wtedy wielkie statki wschodnioindyjskie miały budowę dwupokładowych okrętów wojennych i niosły we wszystkich, licznych furtach działa, chociaż na ogół mniejszego kalibru niż na prawdziwych jednostkach bojowych. Stopniowo, w miarę jak handel się rozrastał, a sytuacja stabilizowała, kupcy zaczęli coraz częściej chować działa dolnego pokładu i zamykać na nim furty, aby zwiększyć powierzchnię ładunkową. W końcu utrwaliła się budowa (ale to już dotyczyło tej kompanii wschodnioindyjskiej, która ostatecznie zatriumfowała, czyli brytyjskiej), w której dolne furty były tylko... namalowane (!) dla zmylenia przeciwnika, dzięki czemu pojemność ładowni ogromnie wzrosła. Jednak wtedy nad ich bezpieczeństwem w czasie wojny czuwały już prawdziwe okręty bojowe, których konstrukcja ogromnie się przez wieki wyspecjalizowała.
Krzysztof Gerlach

Okręty Royal Navy, XVII-XIX w. (5)

Sir Edward Hughes, Sir Francis Drake – oba żaglowce zbudowano w Bombaju dla Czcigodnej Kompanii Wschodnioindyjskiej. Dopiero po zakupie przez Royal Navy zostały przekształcone we fregaty. Ich „grzechem pierworodnym” pozostały linie kadłuba, dobre dla statków handlowych, ale niedobre dla okrętów wojennych. Dlatego pozbyto się ich tak szybko, jak tylko się dało, prędko przystosowując do roli dla nich właściwej – transportowców.

Sir Edward Hughes – zwodowany 22.03.1784 pod tą nazwą (w starszych książkach „stoi”, że w 1787). Wykonany z teku. W latach 1787-1803 odbył 9 rejsów z Anglii do Indii Wsch. i z powrotem. Kupiony przez marynarkę brytyjską w maju 1804 za 35 tysięcy funtów, ale zarejestrowany dopiero 13.08.1806. Po przebudowie był formalnie okrętem 5 rangi, fregatą 38-działową z armatami 18-funtowymi na pokładzie głównym. Wymiary: 147’2” x 39’1” x 19’4,5”, tonaż 962 tony. Pod koniec 1807 został odstawiony do rezerwy, a w okresie od marca do lipca 1808 przebudowany w Woolwich na transportowiec. Odtąd załoga 90, uzbrojenie: na pokładzie głównym 18 x 9-f, na dziobowym 2 x 9-f. Przemianowany na Tortoise 28.11.1807. Od 1824 do 1838 hulk węglowy, od 1841 ponownie transportowiec, od 1844 hulk-koszary. Rozebrany w 1863.

Sir Francis Drake – zbudowany w 1797 pod nazwą Asia. Kupiony przez marynarkę brytyjską w 1805, ale przemianowany i zarejestrowany dopiero 13.08.1806. Po przebudowie był formalnie okrętem 5 rangi, fregatą 32-działową z armatami 12-funtowymi na pokładzie głównym. Wymiary: 132’3,5” x 35’5,5” x 14’0,5”, tonaż 751 ton. Załoga: 215. Prawdopodobne uzbrojenie pierwotne: na pokładzie głównym 26 x 12-f, na rufowym 12 karonad 24-f, na dziobowym 2 x 6-f i 2 karonady 24-f. Odstawiony do rezerwy 1813, a w okresie od lipca do września 1813 przebudowany w Deptford na transportowiec. Odtąd załoga 88, uzbrojenie: na pokładzie głównym 14 karonad 24-f i 2 działa 9-f, na rufowym 4 karonady 24-f, na dziobowym 2 x 9-f. Od 1817 flagowa jednostka na Nowej Fundlandii. Sprzedany z marynarki brytyjskiej 13.10.1825 w ręce cywilne. W 1831 kupiony przez portugalskie siły Dom Pedro i przemianowany na Dona Maria II. Wyleciał w powietrze w Macao 30.10.1850.

Pozdrawiam, Krzysztof Gerlach

Okręty Royal Navy, XVII-XIX w. (3)

Cambridge – zbudowany w królewskiej stoczni w Deptford, zwodowany 21.10. (nie 01.) 1755. Trzy podane wymiary takie same w projekcie, jak w ostatecznym wykonaniu, tylko tonaż projektowany 1616 ton, a rzeczywisty 1636 ton. W aktywnej służbie 1755-1763, 1770-1771. W latach 1777-1782 więzienie. Ponownie w aktywnej służbie 1782-1783. Od 1790 do 1802 koszary, okręt strażniczy i stacjonarny okręt flagowy. Rozebrany w 1808.

Spencer – trójmasztowy statek handlowy Marlborough, potem noszący nazwę Sir Charles Grey, wynajmowany przez Royal Navy w latach 1793-1794. Zakupiony w końcu na Bermudach w październiku 1795, przemianowany na Spencer i wcielony do Royal Navy jako „uzbrojona jednostka”, w maju 1798 przeklasyfikowany na gładkopokładowy slup 14- czy 16-działowy. Wymiary: 92’6” x 22’11” x 12’0”, tonaż 201 ton. Załoga: 121. Uzbrojenie: 14 karonad 12-f i 2 działa 4-f. Przemianowany na Lilly w 1804. Zdobyty w pobliżu wybrzeży amerykańskich 15.07.1804 przez francuski okręt korsarski. Stał się sam francuskim 20-działowym żaglowcem korsarskim o nazwie Général Ernouf. Dobrze dał się we znaki Brytyjczykom, zanim został przechwycony przez nich 20.03.1805 – w walce zapalił się i wyleciał w powietrze. Ze 160-osobowej załogi uratowało się tylko 55 ludzi.

Swallow – statek pocztowy brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej, zbudowany w 1779 w Bombaju z teku. Jego ilustrację (a nawet trzy, bowiem w widoku z tyłu, z boku i z przodu) można znaleźć na str.93 u Smolarka, chociaż z błędnym podpisem, jakoby chodziło o kilka towarowych eastindiamanów. Zakupiony przez Admiralicję w maju 1804, przemianowany na Lilly i wcielony do Royal Navy jako slup 16-działowy. Wymiary: 99’0” x 29’5” x ?, tonaż 331 lub 371 ton. Załoga: 121. Uzbrojenie: na głównym pokładzie 16 karonad 24-f, na spardeku 6 karonad 18-f i 2 działa 6-f. Sprzedany w 1811.

Pozdrawiam, Krzysztof Gerlach

Okręty Royal Navy, XVII-XIX w. (1)

1) Fauvette – wg pomiarów angielskich 127 stóp 7 cali lub 128 stóp x 35 stóp 1 cal lub 36 stóp x 17 stóp, tonaż 744 tony, załoga 200 ludzi, uzbrojenie w RN 30 dział (w głównej baterii 9-funtówki), zdobyta w styczniu 1745. Jej pochodzenie jest niejasne, nie wiadomo nawet czy na pewno tak się nazywała – podaje się też Faonette, Fauvrette, Favorette, Favori. Na pewno nie była jednostką francuskiej marynarki wojennej, wysuwa się przypuszczenie, że mogła być okrętem Francuskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej, zbudowanym w 1743 lub 1744.
2) Emerald – to brytyjska nazwa francuskiej fregaty 24-działowej Emeraude typu Fine, zbudowanej w 1744 w Hawrze, zdobytej przez Anglików 21.09.1757 lub 21.10.1757. Wg pomiarów angielskich 115 stóp 4 cale x 33 stopy 11,5 cala x 9 stóp 3,75 cala, tonaż 571 ton, załoga 180-200 ludzi, uzbrojenie w RN: 28 lub 24 x 9-f, na pokładzie dziobowym albo rufowym 4 x 4-f.
3) Vengeance – to francuska jednostka korsarska lub 24-działowa fregata marynarki wojennej (sprzeczne informacje źródłowe), zbudowana w 1757 w St Malo, zdobyta przez Anglików w lutym 1758. Wg pomiarów angielskich 116 stóp 11 cali x 32 stopy 4 cale x 11 stóp 3,5 cala, tonaż 533 tony, załoga 200 ludzi, uzbrojenie w RN: 24 x 9-f, na pokładzie rufowym 4 x 4-f.
4) Valeur – francuska fregata 20-działowa zbudowana w Rochefort w 1753 lub 1754, zdobyta przez Anglików 18.10.1759. Wg pomiarów angielskich 115 stóp 6 cali x 32 stopy 6 cali x 10 stóp 10 cali, tonaż 524 tony, załoga 200 ludzi, uzbrojenie w RN: 18 x 9-f i 6 x 6-f, na pokładzie rufowym 4 x 3-f.
5) Hermione – francuska fregata 24-działowa o tonażu wg pomiarów brytyjskich 812 ton, a wg francuskich 640 ton, o wymiarach wg Francuzów 41,4 m x 10,9 m x 5,4 m, zwodowana w Rochefort w 1749, zdobyta przez Anglików w październiku 1760. NIE ZOSTAŁA wcielona do Royal Navy, tylko służyła w marynarce Kompanii Wschodnioindyjskiej.

Ekspedycja brytyjska przeciwko Kopenhadze w 1807 zakończyła się kapitulacją Duńczyków 7.09.1807. Na mocy umowy kapitulacyjnej wszystkie okręty duńskie miały być zabrane przez zwycięzców. Zatem ten dzień przyjmuje się za datę przejęcia.
Krzysztof Gerlach

Okręty Royal Navy, XVII-XIX w. (1)

Fregata Newcastle miała i budowę i losy bardzo podobne do opisywanych już przeze mnie dla fregaty Leander. Zamówiona w 1813 jako reakcja na klęski brytyjskich fregat w walce z dużo większymi i silniej uzbrojonymi fregatami amerykańskimi w wojnie 1812-1814, była wielką jednostką 50-działową. Spieszono się bardzo z jej ukończeniem, by zdążyła wziąć udział w tej wojnie. Stąd od położenia stępki w stoczni Wigram, w Blackwall do wodowania upłynęło tylko pięć miesięcy. Tak szybka budowa nie byłaby możliwa przy normalnych procedurach i typowych materiałach, więc skonstruowano ją pośpiesznie z sosny. Projektant Jean-Louis Barrallier. Wymiary 177 stóp x 44 stopy 4,5 cala x 14 stóp 11 cali, tonaż 1573 tony, załoga: 450 (w projekcie 480). Uzbrojenie: w baterii 30 x 24-f, na spardeku 4 x 24-f i 26 karonad 42-f lub na spardeku 2 x 24-f i 28 karonad 42-f. Od kwietnia 1814 na spardeku 4 x 24-f i 24 karonady 24-f. Od lutego 1817 w nowym systemie klasyfikacji określana jako fregata 60-działowa. Od 1818 na spardeku 2 x 24-f i 26 karonad 42-f. Już w 1824 zdegradowana do roli hulka (lazaretu), sprzedana 1850.

32-działowa fregata Bombay, zakupiona w kwietniu 1805 w Indiach przez adm. Pellewa, istotnie nie była przeciętna. Zbudowano ja w 1793 w Bombaju, dla Kompanii Wschodnioindyjskiej. Miała wymiary 130 stóp x 34 stopy 8,5 cala lub 35 stóp 1,5 cala x 11 stóp 8 cali, tonaż 672 tony. W służbie Kompanii klasyfikowano ją jako 38-działową, jej przeznaczeniem była eskorta pękatych statków handlowych wschodnioindyjskich w długich rejsach (chociaż walczyła w różnych akcjach), stąd bardzo specyficzna budowa. W Royal Navy miała załogę 215 (ale czasem 235) ludzi, uzbrojenie: w baterii 26 x 12-f, na pokładzie rufowym 12 karonad 24-f, na dziobowym 2 x 6-f i 2 karonady 24-f. Po dość burzliwej historii (służba jako transportowiec wojska w 1810 i 1814, trzykrotne zdobywanie przez Francuzów i odbijanie w 1810, zmiana nazwy w 1808 na Ceylon, redukcja artylerii do prawie samych karonad w 1830) stała się hulkiem w 1832. Sprzedana w 1857. Natomiast nie sądzę, aby w samym fakcie jej zakupu było coś nadzwyczajnego. Edward Pellew sprawował wówczas dowództwo w tzw. Indiach Wschodnich, których wody przemierzały eskadry francuskie, holenderskie i chmary korsarzy, wszyscy w poszukiwaniu bogato wyładowanych żaglowców wschodnioindyjskich. Rozpaczliwie potrzebował dodatkowych okrętów, więc skoro nadarzyła się okazja, wykorzystał ją.
Pozdrawiam, Krzysztof Gerlach

Okręty Royal Navy, XVII-XIX w. (1)

„Dalej nie bardzo wiem po co Royal Navy kupiła te jednostki. Na tym obszarze jej głównym zadaniem była chyba ochrona handlu i statków płynących na trasie Anglia - Indie i z powrotem. Zakupione fregaty właśnie to robiły, czyżby głównodowodzący sądził, że pod jego dowództwem będą to robiły lepiej ?”

Główne zadanie Royal Navy na omawianych wodach istotnie na tym polegało, chociaż dochodziły do tego takie drobiazgi jak blokada francuskich posiadłości w obszarze Oceanu Indyjskiego i należącej do Holendrów przyszłej Indonezji, a także operacje desantowe mające przekształcić te newralgiczne punkty z baz cudzych korsarzy, w następne brytyjskie punkty oparcia. Pomysł, aby każdy okręt dostał ogólne wskazówki, czym powinien się zajmować, a potem głównodowodzący mógłby się bawić na lądzie przez następne miesiące, był może kuszący, lecz nie dla osoby pokroju adm. Pellewa. Istnieje zasadnicza różnica między świadomością, że gdzieś tam sobie pływa i zapewne dobrze się sprawuje jednostka podlegająca cudzym rozkazom, a faktyczną możliwością włączenia jej do własnej strategii i użycia w zaplanowanych kampaniach. Okręty marynarki Kompanii Wschodnioindyjskiej były w istocie jednostkami cywilnymi. Włączenie ich do Royal Navy nie oznaczało wyłącznie przejścia pod inne dowództwo (choć i to dużo), lecz przede wszystkim obsadzenie militarną załogą podlegającą regulaminowi marynarki i dowodzenie przez oficerów RN w czynnej służbie.
Istniała też inna logika – w momencie kiedy flota Kompanii nie mogła zapewnić wystarczającej osłony własnym statkom (gdyby mogła, obecność Royal Navy byłaby w tamtym rejonie zbędna!), jaki był sens wyodrębniania dużych okrętów, które same nie mogły podołać zadaniom eskortowym, a nie podlegały nie tylko admirałowi, ale i żadnemu dowódcy eskorty marynarki? W czasie wojny z potęgami europejskimi zadania floty indyjskiej ograniczały się do małych akcji antypirackich i prewencyjnych, w których równie dobrze (albo lepiej) spisywały się korwety, slupy i inne drobiazgi.
Rozumiem, że o fregacie Cornwallis dowiedział się Pan już wszystkiego ze strony wskazanej przez AvM.
Pozdrawiam, Krzysztof Gerlach

Okręty Royal Navy, XVII-XIX w. (1)

Panie Krzysztofie,
Pana ocena poczynań Pellewa jest, moim zdaniem, całkiem błędna. Gdyby Pan znał jego życiorys, wiedziałby Pan, że nie panikował nigdy, a swoją karierą bojową mógłby bez trudu obdzielić kilku innych admirałów. Nie mógł się też wkurzyć na sytuację absolutnie normalną na wodach indyjskich od (wtedy) prawie 200 lat, tyle że na pewno widział, iż w aktualnej sytuacji logiczniejszym będzie inne rozłożenie sił i środków. Podobnie zresztą jak doskonale widzieli to urzędnicy Kompanii – nikt im omawianych okrętów siłą nie odbierał, odsprzedali je z zyskiem w imię dobrze pojętych własnych interesów. Dwa takie okręty nie zmieniły sytuacji strategicznej, to jasne. Jeśli jednak ze wszystkich stron wypadają szybcy, zwinni i zuchwali korsarze francuscy, każde dwa dodatkowe żaglowce mogące się im przeciwstawić, są cenne. Idąc tropem Pańskiego rozumowania: skoro dwie jednostki więcej nie mogą zmienić sytuacji strategicznej, to przecież nie zmienią jej i dwie jednostki mniej. Może więc Pellew powinien był – zamiast wzmacniać swoją eskadrę – odsprzedawać lub wynajmować komuś po dwa okręty? Rzecz jasna rozumiem, że jeśli nie chce Pan być przekonany, to i ja tego nie zrobię, więc nie będę już wracał do tego wątku. Zresztą okrętów odkupionych przez Royal Navy od Kompanii Wschodnioindyjskiej – bez udziału i nawet obecności na tych wodach Pellewa - była spora gromadka, co oznacza, że w tej głupiej marynarce brytyjskiej ciągle ktoś się nie znał na strategii, panikował albo wkurzał. Strasznie głupi i nerwowi ci Angole.
Cornwallis – okręt zbudowany z teku w Bombaju w 1800-1801 jako Marquis Cornwallis. Długość dolnego pokładu 166 stóp 4,5 cala, szerokość 43 stopy 4,5 cala, głębokość 15 stóp 3 cale, tonaż 1388 ton. W papierach Kompanii są nieco inne dane (np. tonaż 1363 tony), przytoczone wyżej pochodzą z dokumentów Royal Navy. Fregatę tę, zbudowaną dla Kompanii Wschodnioindyjskiej, od początku zamierzano używać w charakterze jednostki bojowej, nie handlowej. Została uzbrojona w 56 dział, a przynajmniej tak ją klasyfikowano. Zakupiona przez marynarkę królewską w marcu 1805, przemianowana na Cornwallis, stała się okrętem IV rangi, fregatą różnie klasyfikowaną, jako 50-, 44- i 60-działowa. W Royal Navy miała w baterii 30 dział 24-funtowych, a na spardeku 26 karonad 42-funtowych. Załoga 430 ludzi. Od 13.08.1806 nosiła nazwę Akbar. Wiele cech jej budowy, nawiązujących do kształtów statków handlowych Kompanii, mocno irytowało oficerów i urzędników marynarki wojennej, więc już w lutym 1813 przekształcono ją w okręt zaopatrzeniowy, a w 1817 w transportowiec wojska. Hulk od 1824, sprzedana w 1862 lub 1869.
Krzysztof Gerlach

Okręty Royal Navy, XVII-XIX w. (2)

Walka ta rozegrała się między dwoma trójmasztowymi slupami. Jej zwycięzca, Joshua Barney, kapitan 16-działowego slupa amerykańskiego (korsarskiego żaglowca stanu Pensylwania) Hyder Ali (Hyder Aly, Hyder Alley), utrzymywał, że wygrał dzięki podstępowi (?). Jeśli jednak wierzyć relacjom brytyjskim, to mamy do czynienia z jednym z pierwszych w historii pojedynków pokazujących słabe strony karonad. Oba slupy były niemal idealnie sobie równe – miały w rzeczywistości taką samą liczbę dział, po trzy maszty, identyczny ciężar salwy burtowej, bardzo zbliżone liczebnie załogi. General Monck, którym dowodził commander Josias Rogers, zadawał ciężkie ciosy amerykańskiej żegludze już od sierpnia 1781, a w kwietniu 1782 zaatakował konwój w zatoce Delaware, zdobywając jeden ze statków i wpędzając na brzeg drugi. Brytyjski okręt był jednak wyposażony prawie wyłącznie w karonady 9-funtowe i kiedy przyszło mu się zmierzyć z płynącym w eskorcie tego konwoju slupem Hyder Ali, Amerykanie sprytnie starali się trzymać w czasie wymiany ognia poza ich zasięgiem. Anglicy stracili dwa razy więcej zabitych i prawie trzy razy więcej rannych, a w końcu zostali zmuszeni do opuszczenia bandery.
W 1779 John Brown, bogaty kupiec z Providence (Rhode Island) kazał zbudować 20-działowy trójmasztowiec o nazwie General Washington, aby wyposażyć go do działań korsarskich. Wymiary tej jednostki nie są znane, ale John Fitzhugh Millar, na podstawie analizy źródeł szacuje je na około 96’ x 27’ x 12’, przy tonażu 300 ton. Do 1781 żaglowiec ten osiągnął wiele sukcesów w zwalczaniu angielskich statków handlowych, jednak w połowie 1781 roku wpadł w ręce Brytyjczyków. Wcielony do Royal Navy pod nazwą General Monck (General Monk), uzbrojony w 16 karonad 9-funtowych i 2 działa 6-funtowe, spisywał się równie dobrze w atakach na statki amerykańskie, do dnia opisanego starcia. Natychmiast po tej walce powrócił do nazwy General Washington, a chociaż teraz czarterował go kierujący Marynarką Kontynentalną Robert Morris, to slup pozostawał nadal jednostką prywatną. Walczył z brytyjskimi okrętami korsarskimi i statkami w Indiach Zachodnich do lipca 1782. We wrześniu zakupiony oficjalnie dla Marynarki Kontynentalnej, popłynął jesienią z depeszami do Francji, powrócił dopiero w następnym roku. Kiedy po zakończeniu wojny o niepodległość Amerykanie rozwiązali całą marynarkę, w lecie 1784 General Washington został odkupiony na aukcji przez jego pierwszego właściciela, Johna Browna. Wyposażony jako statek wschodnioindyjski (co nie znaczy oczywiście, że angielskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej), wyruszył w 1787 do Chin. Powrócił w 1789 przynosząc Brownowi ogromny zysk. Kursował na tym szlaku jeszcze w 1793.
Pozdrawiam, Krzysztof Gerlach

Historyczna prawda w POTC?

a może to był tylko wymyślony życirys Jacka? Bo zdaje się była kampania zachodnioindyjska, a w filmie po prostu zmieili. Bo to by było trochę dziwne...tak wszystko identycznie


Ostatnio przypadkowo trafiłem i zacząłem się zagłębiać w sprawę Kompanii...
Brytyjska była Kompania Wschodnioindyjska... I działała w... Indiach Wschodnich czyli tych właściwych... rozumiem, że po drodze z Indii do Anglii można lekko zboczyć i dotrzeć na Karaiby... ale coś nie pasuje mi w filmie... Kompania zapuszczała się tam z herbatą ale do USA... a w czasach filmu to tam jeszcze nie było takiego tworu.... ale może trzeba by pogrzebać głębiej... odnośnie Kompanii Zachodnioindyjskiej to owszem była... ale Duńska i Holenderska (oni mieli i Wsch. i Zach.) nic na temat Brytyjskiej Kompanii Zachodnioindyjskiej... na Karaibach chyba po prostu zwyczajnie kolonizowano w sposób klasyczny... za pomocą Royal Navy i Gubernatora.

aha... co do Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej to została ona założona przez Królową Elżbietę I w 1600 r i oficjalnie rozwiązana formalnie w 1874... ale natrafiłem w internecie na dość tajemniczą stronę odwołującą sie do tej Kompanii, ale można tylko napisać do niej maila, żadnych informacji... http://www.theeastindiacompany.com/

Jest jeszcze jedna rzecz która mnie nurtuje... Będąc na SriLance widziałem wykute w kamieniu i w paru innych miejscach znaki które skojarzyły mi się z tymi z filmu - będącymi znakami Kompanii... ale na internecie nie natrafilem na takie znaki nigdzie... jeszcze... jakby ktoś mógł tą sprawe troche rozjaśnić, może ma coś na ten temat... póki co muszę znaleźć te zdjęcia ze Sri Lanki.
Pozdrawiam
Sean Bucket

Kino

Mam pytanie oglądał ktoś z was wczoraj na TVP1 film pod tytułem "Tai-Pan" ??

Jeśli nie to opowiem, o czym on był

Film opowiadał o założeniu na Hongkong "kolonii brytyjskiej".
Film wyprodukowali Jankesi,( ale "azjaci" brali czynny udział w jego tworzeniu ) na podstawie powieści Jamesa Clavella ( tego samego który napisał „Shoguna” i na podstawie tej powieści nakręcili serial pod tym samym tytułem )

„Tai-Pan” został nakręcony w 1986 roku Głównego bohatera tytułowego „Tai-Pana” gra Bryan Brown.
Film zaczyna się od pertraktacji chińsko-brytyjskich, które były prowadzone po wojnie opiumowej, ( ale o tym później ) Anglicy ogłaszają wyspę swoim terytorium którym zarządza jeden gość, tytułowy „Tai-Panem” ( to chyba po chińsku zarządca) Potem pokazano budowę miasta i portu. Przez cały film przewija się wątek konfliktu „Tai-Pana” z jednym z dowódców statku kupców który chce przejąć władze nad wyspą. Do tego wszystkiego „Tai-Pan” „kręci” na boku z jedną Azjatką która jest jego niewolnicą. . Miłość kwitnie, niestety film się kończy dość tragicznie dla trojga wspomnianych przez mnie bohaterów. Chinka i obaj faceci .... ginął ,a wyspą zarządza syn „Tai-Pana”. Wyspa się wzbogaca miasto na niej wybudowane się rozrasta. A potem ...film się kończy.

A teraz trochę informacji historycznych na temat Hongkongu

Hongkong ( po chińsku Xianggang ) wyspa stanowiła własność Chin. Wielka Brytania otrzymała tą wyspę na mocy traktatu nankińskiego który został podpisany w wyniku zakończenia wojny opiumowej ( 1839-42) Obejmuje obszar 1 tys km2. Na wyspie Hongkong zostało wybudowane miasto Victoria oraz port który był własnością Kompanii Wschodnioindyjskiej. Od roku 1860 ( w wyniku trzeciej wojny opiumowej) władane terytorium brytyjskie powiększa się o miasto Koulun Brytyjczycy w tym samym czasie wydzierżawiają na 99 lat półwyspu o tej samej nazwie. Cała wyspa wraz z Koulun była nazywane „Nowym Terytorium” W latach 1982-84 prowadzone były rozmowy chińsko- brytyjskie w sprawie zwrotu tych obszarów Chinom. Po podpisanym porozumieniu postanowiono zwrócić Hongkong Chinom w roku 1997.
Przez cały okres władania przez Anglików tym terytorium istniał tam port wolnocłowy.

To chyba tyle.

Mam nadzieje że was nie zanudziłem w ten zimny grudniowy wieczór

Pozdrawiam wszystkich.

Piraci bardzo SPOJLEROWO

Wlasnie przyszedl mi do glowy pomysl na uratowanie serii...

Piraci z Karaibow: W Pogoni Za Wieczna Mlodoscia.
Scenariusz: Garth Ennis
Rezyseria: Christopher Nolan

Generalnie pomysl jest taki, ze Miss Swan, po smierci ojca oraz z braku Willa Turnera i lepszego zajecia postanawia pozostac w butach Krola Piratow. Plywa wiec po morzach i oceanach topiac glownie z nudy, zemsty i dla rozrywki (bo rola pirata coraz bardziej wrasta w jej serce i dusze) wszystko co popadnie, ale najchetniej okretki i statki brytyjskie. Oczywiscie, jednostki Kompanii Wschodnioindyjskiej maja pierwszenstwo. Trop w slad podaza za nia kapitan Turner liczac po cichu na to, ze gdzies jej sie noga powinie i bedzie mogl przejac jej dusze na poklad Holendra. Tymczasem Jack Sparrow... przepraszam, kapitan Jack Sparrow samojeden odnajduje zrodlo wiecznej mlodosci i kapie sie w nim jak szczeniak w mydlinach. Oczywiscie, pozostaje dzieki temu mlody na wiecznosc.
Mijaja lata, kapitan Swan staje sie coraz bardziej brutalna, bezlitosna i zaciekla, Will Turner gorzknieje, Sparrow najpierw sie bawi do upadlego, potem zaczyna sie nudzic. Powoli dociera do niego, ze z ta wieczna mlodoscia to jednak moze przedobrzyl. W koncu drogi (szlaki morkie?) Miss Swan i kapitana Sparrowa przecinaja sie, dochodzi do pojedynku, w ktorym, sila rzeczy, Sparrow zwycieza. Wszystkiemu z pokladu Holendra przyglada sie Turner. Dochodzi do dramatu, Dusza Elisabeth trafia w jego objecia, ale kiedy Will widzi w jaka bezlitosna bestie zmienila sie jego ukochana odrzuca ja precz w glebiny. Oszalaly zalem wmawia sobie, ze to wina Sparrowa i zaprzysiega scigac go po morzach i oceanach po kres dni. Rozpoczyna sie pogon przez stulecia, przy czym jeden chetnie by sie juz poddal i ze soba skonczyl, ale nie moze umrzec, a drugi za nic nie chce odpuscic. Willa ogarnia coraz wieksze szalenstwo, przez co zmienia sie wraz ze statkiem i zaloga w taki sam sposob, jak to mialo miejsce z Davy Jonesem.
W ostatniej scenie widzimy, jak w naszej terazniejszosci obaj dalej sie ganiaja przy okazji topiac Bogu ducha winne tankowce i kontenerowce.

THE END

Rebeliant - The Rising: Ballad of Mangal Pandey (lek PL)

Rebeliant
The Rising: Ballad of Mangal Pandey (AKA Mangal Pandey / Mangal Pandey: The Rising)
2005
Dramat historyczny, Wojenny



Jest rok 1857. Całe Indie znajdują się pod panowaniem jednej spółki - brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. Kompania, założona w 1600 roku przez grupę londyńskich kupców, po przyznaniu jej przez królową Elżbietę I monopolu na handel z Indiami Wschodnimi, stała się jednym z najbardziej dochodowych przedsiębiorstw w historii świata. Posiadała liczne prawa i przywileje: stanowiła prawo na posiadanych ziemiach, mogła samodzielnie zawierać traktaty, utrzymywała swoje twierdze i wojsko, mogła prowadzić wojny, biła też własną monetę. W owych czasach decydowała o losie jednej piątej ludności świata. Film "Rebeliant" opowiada o człowieku, który stanął na czele największego powstania przeciwko rządom Kompanii w Indiach. Mangal Pandey rozpalił w sercach swych rodaków iskrę, która wkrótce zmieniła się w pierwszą indyjską wojnę o niepodległość. Ta opowieść o przyjaźni, zdradzie, miłości i poświęceniu rozgrywa się w czasach, gdy usankcjonowana przez prawo, łupieżcza polityka Brytyjczyków budziła powszechne oburzenie miejscowej ludności. Głównych bohaterów - sipaja Mangala Pandeya (Aamir Khan) i oficera brytyjskiego, kapitana Williama Gordona (Toby Stephens) poznajemy podczas jednej z zażartych bitew, jakich wiele w połowie XIX wieku toczyła Kompania w Afganistanie. Chwila, w której Pandey ocalił życie Gordonowi, stała się początkiem przyjaźni wykraczającej poza sztywne zasady wojskowych rang oraz rasowych uprzedzeń. Zostanie ona wystawiona na próbę, gdy znajdą się po przeciwnych stronach barykady podczas zbliżającego się buntu sipajów. "Rebeliant" jest opowieścią o marzeniach o wolności.

[VIDEO] 3gp
Codec: mpeg4
Resolution: 176x144
Bitrate: 130

[AUDIO] lektor PL
Codec: mpeg4aac
Bitrate: 48
Sample Rate: 8000 Hz
Channels: 2 (Stereo)

[RUNTIME] 01:09:52 + 01:14:30
[FILESIZE] 88,1 MB + 94,8 MB = rar 86.93 MB + rar 93.47 MB

Aby móc zobaczyć zawartość umieszczoną w tagu [ CODE ] musisz się zalogować / zarejestrować

Rebeliant - Mangal Pandey: The Rising (2005) DVDRip *AC3*


produkcja: Indie gatunek: Wojenny, Dramat historyczny

Opis:
Sipaj Mangal Pandey służy w regimencie piechoty Kompanii Wschodnioindyjskiej w Barrackpore. Podczas jednej z bitew ratuje od śmierci brytyjskiego oficera, kapitana Williama Gordona. Odktąd, bez względu na różnice wojskowych rang oraz rasowe uprzedzenia, obu mężczyzn łączy przyjaźń.
Znany z lojalnosci i niezrównanej waleczności Mangal darzony jest uczuciem przez Heerę, którą uratował z rąk pijanego brytyjskiego oficera. Piękna tancerka i dziewczyna do towarzystwa zdobywa cenne informacje, które zachwyceni jej wdziękiem i urodą brytyjscy oficerowie powierzają jej w chwilach zapomnienia. Heera postanawia przekazać je grupie Hindusów niegodzących się na brytyjską dominację w Indiach. Tymczasem Gordon zamieszkuje z Jwalą, młodą wdową, którą uratował od "sati" - praktyki samospalenia żony na stosie pogrzebowym męża. I ku niezadowoleniu zwierzchników coraz bardziej zbliża się do miejscowej kultury i obyczajów.
Wkrótce lojalność obu żołnierzy wobec ojczyzny i przyjaciół zostaje wystawiona na próbę. W Indiach wybucha rebelia, na czele której, troche wbrew własnej woli, staje Mangal Pandey. Walczący po przeciwnych stronach przyjaciele będą musieli wybierać pomiedzy tym, czego się od nich oczekuje, a tym, co czują.

Obsada:
Aamir Khan :Mangal Pandey
Toby Stephens :Kapitan William Gordon
Rani Mukherjee :Heera
Amisha Patel :Jwala
Kiron Kher :Lol Bibi
Manoj Shah :Ksiądz Sati
Murli Sharma :Sheikh Paltu
Lisa Millet (I) :Pani Wheeler
Coral Beed :Emily
Jitendra Singh (II) :Spokrewniony wieśniak
Mona Ambegaonkar :Kamala
Surya Pratap Singh :Stary Maharadża
Alyssa Fountoutalis :Brytyjskie dziecko
Varsha Usgaonkar :Rani Laxmibai
Neelkamal :Doradca Maharadży





Wielkość: CD1- 7oo MB, CD2- 696 MB

ed2k://|file|Rebeliant%20-%20Mangal%20Pandey-%20The%20Rising%20(2005)%20DVDRip%20-AC3-%20(CD1).avi|733272064|C8E528FE32BFB06F884A98E768C74303|/



ed2k://|file|Rebeliant%20-%20Mangal%20Pandey-%20The%20Rising%20(2005)%20DVDRip%20-AC3-%20(CD2).avi|729331712|5BA70ECE4ACA5B988F02394ECDFA62C9|/

The Rebeliant


Jest rok 1857. Całe Indie znajdują się pod panowaniem jednej spółki - brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. Kompania, założona w 1600 roku przez grupę londyńskich kupców, po przyznaniu jej przez królową Elżbietę I monopolu na handel z Indiami Wschodnimi, stała się jednym z najbardziej dochodowych przedsiębiorstw w historii świata. Posiadała liczne prawa i przywileje: stanowiła prawo na posiadanych ziemiach, mogła samodzielnie zawierać traktaty, utrzymywała swoje twierdze i wojsko, mogła prowadzić wojny, biła też własną monetę. W owych czasach decydowała o losie jednej piątej ludności świata.
"Rebeliant" opowiada o człowieku, który stanął na czele największego powstania przeciwko rządom Kompanii w Indiach. Mangal Pandey rozpalił w sercach swych rodaków iskrę, która wkrótce zmieniła się w pierwszą indyjską wojnę o niepodległość. Ta opowieść o przyjaźni, zdradzie, miłości i poświęceniu rozgrywa się w czasach, gdy usankcjonowana przez prawo, łupieżcza polityka Brytyjczyków budziła powszechne oburzenie miejscowej ludności. Głównych bohaterów: sipaja Mangala Pandeya (Aamir Khan) i oficera brytyjskiego, kapitana Williama Gordona (Toby Stephens) poznajemy podczas jednej z zażartych bitew, jakich wiele w połowie XIX wieku toczyła Kompania w Afganistanie. Chwila, w której Pandey ocalił życie Gordonowi, stała się początkiem przyjaźni wykraczającej poza sztywne zasady wojskowych rang oraz rasowych uprzedzeń. Zostanie ona wystawiona na próbę, gdy znajdą się po przeciwnych stronach barykady podczas zbliżającego się buntu sipajów.
Dane techniczne:
Codec: XviD
Resolution: 640x272 (2.35:1) [=40:17]
Bitrate: CD1 - 1252 kb/s | CD2 - 1160 kb/s
Frame Rate: 23.976 fps
Codec: 0x0055(MP3) ID'd as MPEG-1 Layer 3
Bitrate: 128 kb/s (64/ch, stereo) VBR
Frequency Sample: 48000 Hz

ed2k://|file|Mangal.Pandey.The.Rising.2005.DVDRip.XviD.CD1-BrG.(goldesel.pl).avi|734361600|0068E4BC273759D6D78B25B5D403FC01|/

ed2k://|file|Mangal.Pandey.The.Rising.2005.DVDRip.XviD.CD2-BrG.(goldesel.pl).avi|734482432|BB5B4A0442325E6C077EFB2360127654|/

Piraci z Karaibów (2003-2007) ==Odsiebie==

Piraci z Karaibów: Klątwa Czarnej Perły (2003)



Karaiby, wiek XVIII. Beztroskie, wręcz idylliczne, pirackie życie pełnego zawadiackiego wdzięku Kapitana Jacka Sparrowa (Johnny Depp), wali się w gruzy, gdy dosięga go ręka Nemesis w osobie przebiegłego i podstępnego Kapitana Barbossy (Geoffrey Rush), który ukradł wcześniej jego statek Czarną Perłę. Barbossa atakuje miasto Port Royal i porywa córkę gubernatora, piękną Elizabeth (Keira Knightley). Sparrow zawiera sojusz z Willem Turnerem (Orlando Bloom), zdeterminowanym, by uratować ukochaną i razem ruszają w pościg za Czarną Perłą na skradzionym, najszybszym okręcie brytyjskiej floty. Will nie wie jednak, że na kapitanie Barbossie i całej jego załodze ciąży straszliwa klątwa związana z ukrytym skarbem.

Piraci z Karaibów: Skrzynia umarlaka (2006)



Jedyny w swoim rodzaju pirat - kapitan Jack Sparrow (Johnny Depp) powraca z kolejnym krwawym długiem do spłacenia - ofiarował bowiem swoją duszę legendarnemu Davy Jonesowi, niesamowitemu władcy podmorskich głębin, który teraz domaga się swej własności. Jack krzyżuje matrymonialne plany Willa Turnera (Orlando Bloom) i jego pięknej narzeczonej Elizabeth Swann (Keira Knightley), którzy za sprawą nieszczęśliwych zbiegów okoliczności zostają rzuceni w wir przerażającej przygody. Jack bowiem desperacko pragnie uniknąć wiecznego potępienia zdobywając za wszelką cenę legendarną Skrzynię Umarlaka!

Piraci z Karaibów: Na krańcu świata (2007)



Zawadiacki błysk w oku nie pomoże szarmanckiemu kapitanowi Jackowi Sparrow wydostać się z pułapki Davyego Jonesa kryjącej się na krańcu świata. Tym razem nie ucieknie stamtąd przy pomocy rumu, czy związanych lianami żółwi. By wyzwolić pirata, Will Turner (Orlando Bloom), Elizabeth Swann (Keira Knightley) i kapitan Barbossa (Geoffrey Rush) zawiązują sojusz i wypływają na najdalsze wody, bowiem tylko gotowi na wszystko śmiałkowie mogą dołączyć do Jacka. W tym czasie, posługując się Latającym Holendrem, Kompania Wschodnioindyjska realizuje plan oczyszczenia mórz z wszelkich korsarzy.

Kolekcja filmów Piraci z Karaibów, wszystkie filmy są z Polskim lektorem

Rebeliant / The rising: Ballad of Mangal Pandey

The rising: Ballad of Mangal Pandey
Rebeliant



produkcja: Indie
gatunek: wojenny, dramat historyczny
data premiery: 2006-08-04 (Polska), 2005-08-03 (?wiat)
re?yseria: Ketan Mehta
scenariusz: Farrukh Dhondy
zdj?cia: Himman Dhamija
muzyka: A.R. Rahman
czas trwania: 150 min.

Jest rok 1857. Ca?e Indie znajduj? si? pod panowaniem jednej sp??ki - brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. Kompania, za?o?ona w 1600 roku przez grup? londy?skich kupc?w, po przyznaniu jej przez kr?low? El?biet? I monopolu na handel z Indiami Wschodnimi, sta?a si? jednym z najbardziej dochodowych przedsi?biorstw w historii ?wiata. Posiada?a liczne prawa i przywileje: stanowi?a prawo na posiadanych ziemiach, mog?a samodzielnie zawiera? traktaty, utrzymywa?a swoje twierdze i wojsko, mog?a prowadzi? wojny, bi?a te? w?asn? monet?. W owych czasach decydowa?a o losie jednej pi?tej ludno?ci ?wiata. Film ?Rebeliant? opowiada o cz?owieku, kt?ry stan?? na czele najwi?kszego powstania przeciwko rz?dom Kompanii w Indiach. Mangal Pandey rozpali? w sercach swych rodak?w iskr?, kt?ra wkr?tce zmieni?a si? w pierwsz? indyjsk? wojn? o niepodleg?o??. Ta opowie?? o przyja?ni, zdradzie, mi?o?ci i po?wi?ceniu rozgrywa si? w czasach, gdy usankcjonowana przez prawo, ?upie?cza polityka Brytyjczyk?w budzi?a powszechne oburzenie miejscowej ludno?ci. G??wnych bohater?w ? sipaja Mangala Pandeya (Aamir Khan) i oficera brytyjskiego, kapitana Williama Gordona (Toby Stephens) poznajemy podczas jednej z za?artych bitew, jakich wiele w po?owie XIX wieku toczy?a Kompania w Afganistanie. Chwila, w kt?rej Pandey ocali? ?ycie Gordonowi, sta?a si? pocz?tkiem przyja?ni wykraczaj?cej poza sztywne zasady wojskowych rang oraz rasowych uprzedze?. Zostanie ona wystawiona na pr?b?, gdy znajd? si? po przeciwnych stronach barykady podczas zbli?aj?cego si? buntu sipaj?w. ?Rebeliant? jest opowie?ci? o marzeniach o wolno?ci.

?r?d?o

Natura Imperiów

Przeczytalem cala dykusje i nasunelo mi sie kilka wnioskow:
1. Nie pozwole sobie zgodzic sie z pogladem, ze chec dominacjii (w historii nie mowie o XX w.) byla glownym powodem powstawania imperiow.
2. Bez watpienia najwiekszym imperium w historii bylo imperium brytyjskie i to zarowno pod wzgledem terytorialnym jak i gospodarczym, cywilizacyjnym i kulturowym.
3. Przyczyn upadkow imperiow jest kilka
a) Blad narodzin (ZSSR, III Rzesza, Napoleonska Francja) gdy podstawowa idea jest rzadzenie swiatem (ambicja tworcow) i co za tym idzie strasznie szybki rozwoj terytorialny bez mozliwosci zaproponowania podbijanym narodom, zadnych korzysci materialnych kulturowyh, czy cywilizacyjnych.
b) Skostnienie systemow. Imperium moze funkcjonowac bardzo dlugo a teoretycznie wiecznie, jezeli jest w stanie wchlaniac rodzace sie na jego terytorium idee i ludzi. W historii mielismy tylko przyklady funkcjonowania ( w fazie schylkowej) doskonalych systemow przymusu i calkowitego skostnienia wszystkich innych elementow.
c) Zalozenie calkowitej ekspoatacjii narodow wchlonietych - to sie po prostu nie oplaca koszty utrzymywania systemu represjii sa zbyt wysokie.
A teraz rozwiniecie punktu 3. - Dlaczego uwazam imperium brytyjskie za najdoskonalszy twor imperialny wszechczasow?
1. Powstanie - Imperium brytyjskie powstalo w wyniku niespotykanej wczesniej wspolpracy aparatu panstwowego i sektora prywatnego. Czesto sfery te mieszaly sie ze soba tworzac nowa jakosc np. krolowa Elzbieta miala udzialy jako prywatna osoba w wyprawach korsarskich a przedsiebiorstwa prywatne np. Kompania wschodnioindyjska spotykala sie z bardzo przychylnymi dzialaniami panstwa i swoista "promocja" swoich dzialan (udostepnianie portow wojennych czy floty) Mowiac krotko aparat panstwowy i sektor prywatny szly ramie w ramie w kierunku realizacji podstawowego ekonomicznego celu czyli zarabiania pieniedzy.
2. Zarzadzanie imperium - Nie znam zadnego drugiego imperium w dziejach swiata ktore mialoby tak zroznicowany system zarzadzania poszczegolnymi prowincjami. I tak dynamiczny (skoro na przyklad okazalo sie, ze Kanadzie grozi odlaczenie sie od imperium wprowadzono instytucje dominium, czy wladanie subkontynentem indyjskim za pomoca prywatnej firmy) a z drugiej strony tak mizerny jak na ogromne polacie podbitego swiata aparat przymusu (wystarczy porownac wielkosc armii brytyjskiej w koloniach) i z trzeciej strony szezenie wartosci cywilizacyjnych - nie mowie tutaj o jakiejs ideologii choc to tez ale np. technika, kolej administracja itp.
3. Styl wyjscia z kolonii skoro tak bardzo nas nie chcecie, skoro nie OPLACA nam sie represjami zmuszac was do posluszenstwa to O.K. wchodzimy. Bez rozlewu krwi.

Wszystkich zainteresowanych odsylam do doskonalej ksiazaki "Brzemie bialego czlowieka"

opowiadanie

dzisiaj jest: czwartek, 13 września 2007 - imieniny Filipa i Eugenii

Dowiedz się jak łatwo kupuje się książki w naszej księgarni internetowej

Jeśli jesteś nowym klientem księgarni lub nie zostałeś(aś) rozpoznany(a) załóż konto lub zaloguj się

Lethbridge Lucy

Opowieści o piratach Tak było naprawdę (twarda)

Wyd.:Imbir

ISBN: 83-603-3410-2

Liczba stron: 144

Wymiary: 138x204

Oprawa: twarda

Data wprowadzenia: 03-04-2006

Od początków transportu wodnego na świecie każde morze i każdy ocean miały swoich piratów. Na Morzu Śródziemnym nazywano ich korsarzami i pochodzili przeważnie z regionu Afryki Północnej, zwanej przez Europejczyków "Wybrzeżem Berberyjskim". Korsarze panowali na morzu przez 300 lat, od XV do XVIII wieku. Pływali wiosłowymi galerami, które były tak lekkie i zwrotne, że sprawiały wrażenie, jakby ślizgały się po powierzchni wody. Korsarze potrafili płynąć bardzo cicho, niemal bezszelestnie, dzięki czemu mogli zbliżać się do statków zupełnie nie zauważyłem.
Okres najbardziej wzmożonej działalności piratów przypadł na lata 1690-1720, zwane czasem "Złotą Erą piractwa". W tym czasie kwitł handel pomiędzy europejskimi koloniami w Ameryce i na Karaibach a portami w Europie. Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska wytyczyła szlaki handlowe na całym Wschodzie. Statki handlowe z ładunkami złota, srebra, jedwabiu, porcelany i innych drogocennych towarów odbywały długie podróże przez oceany. Był to bardzo korzystny okres dla piratów.
Jednak granica między piractwem a "legalnym" zdobywaniem łupów wojennych często zacierała się. Państwa chętnie płaciły piratom za atakowanie nieprzyjacielskich okrętów, choć starały się ukryć ten fakt, nazywając swych najemników "kaprami". Bez względu na to, czy piraci rabowali statki w imieniu Króla, czy po prostu dla własnej korzyści, mieli z tego ogromne zyski. Jak mawiał o swojej profesji Bartholomew Roberts, największy spośród piratów Złotej Ery: "Zycie pirata jest krótkie, ale za to wesołe". >> Napisał Arczi <<

Rebeliant


The Rising: Ballad of Mangal Pandey (AKA Mangal Pandey / Mangal Pandey: The Rising)
2005
Dramat historyczny, Wojenny

Jest rok 1857. Całe Indie znajdują się pod panowaniem jednej spółki - brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. Kompania, założona w 1600 roku przez grupę londyńskich kupców, po przyznaniu jej przez królową Elżbietę I monopolu na handel z Indiami Wschodnimi, stała się jednym z najbardziej dochodowych przedsiębiorstw w historii świata. Posiadała liczne prawa i przywileje: stanowiła prawo na posiadanych ziemiach, mogła samodzielnie zawierać traktaty, utrzymywała swoje twierdze i wojsko, mogła prowadzić wojny, biła też własną monetę. W owych czasach decydowała o losie jednej piątej ludności świata. Film "Rebeliant" opowiada o człowieku, który stanął na czele największego powstania przeciwko rządom Kompanii w Indiach. Mangal Pandey rozpalił w sercach swych rodaków iskrę, która wkrótce zmieniła się w pierwszą indyjską wojnę o niepodległość. Ta opowieść o przyjaźni, zdradzie, miłości i poświęceniu rozgrywa się w czasach, gdy usankcjonowana przez prawo, łupieżcza polityka Brytyjczyków budziła powszechne oburzenie miejscowej ludności. Głównych bohaterów - sipaja Mangala Pandeya (Aamir Khan) i oficera brytyjskiego, kapitana Williama Gordona (Toby Stephens) poznajemy podczas jednej z zażartych bitew, jakich wiele w połowie XIX wieku toczyła Kompania w Afganistanie. Chwila, w której Pandey ocalił życie Gordonowi, stała się początkiem przyjaźni wykraczającej poza sztywne zasady wojskowych rang oraz rasowych uprzedzeń. Zostanie ona wystawiona na próbę, gdy znajdą się po przeciwnych stronach barykady podczas zbliżającego się buntu sipajów. "Rebeliant" jest opowieścią o marzeniach o wolności.

[VIDEO] 3gp
Codec: mpeg4
Resolution: 176x144
Bitrate: 130

[AUDIO] lektor PL
Codec: mpeg4aac
Bitrate: 48
Sample Rate: 8000 Hz
Channels: 2 (Stereo)

[RUNTIME] 01:09:52 + 01:14:30
[FILESIZE] 88,1 MB + 94,8 MB = rar 86.93 MB + rar 93.47 MB

Flagi

Ja natomiast znalazłem trzy flagi Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej :
http://pl.wikipedia.org/w...chodnioindyjska

REBELIANT: BALLADA O MANGALU PANDEYU

23 maja, sobota godz 21:55 w ALE KINO

REBELIANT: BALLADA O MANGALU PANDEYU
The Rising: Ballad of Mangal Pandey

film historyczny, Indie 2005, 148 min

reżyseria: Ketan Mehta
obsada: Aamir Khan, Toby Stephens, Rani Mukherjee, Amisha Patel, Coral Beed



"Rebeliant: Ballada o Mangalu Pandeyu" to zrealizowane z rozmachem historyczne widowisko, epicka opowieść o indyjskim bohaterze narodowym, przywódcy powstania sipajów.

Mangal Pandey ma w Indiach status bohatera narodowego. W 1857, wraz z kilkudziesięcioma tysiącami rodaków, zbuntował się przeciw brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. Rebelia szybko przerodziła się w trwające ponad rok wielkie i krwawe powstanie antykolonialne. Założona w XVII wieku Kompania Wschodnioindyjska była jedną z najpotężniejszych organizacji w dziejach korporacji handlowych. W połowie XIX wieku w praktyce rządziła w imieniu Imperium Brytyjskiego ogromnym subkontynentem indyjskim. Kompania prowadziła nie tylko handel, lecz także własną politykę, stanowiła i egzekwowała prawo, posiadała armię. Ta składała się w przeważającej części z mieszkańców Indii, służących pod komendą brytyjskich oficerów. Walczących w kolonialnych formacjach tubylców nazywano sipajami. W latach 50. XIX wieku w kraju narastało niezadowolenie spowodowane wyzyskiem i arogancją Kompanii. Iskrą, która spowodowała wybuch powstania, stał się wprowadzony przez Brytyjczyków nowy rodzaj amunicji. Wśród sipajów rozeszła się pogłoska, że naboje są smarowane wołowym i wieprzowym tłuszczem. Sipaje rekrutowali się zarówno spośród indyjskich hinduistów jak i muzułmanów. Jedni i drudzy byli oburzeni: dla pierwszych krowa jest świętym zwierzęciem, dla drugich świnia - stworzeniem nieczystym. Bunt, który zaczął się od odmowy używania nowej amunicji, zmienił się w krwawą wojnę. Niemal 100 tysięcy sipajów wypowiedziało posłuszeństwo swoim brytyjskim dowódcom. Armia rebeliantów mordowała Europejczyków i zdobyła Delhi. Równie brutalna była odpowiedź Brytyjczyków, którzy utopili powstanie we krwi po roku ciężkich zmagań.

O historycznym Mangalu Pandeyu wiadomo niewiele. Jeszcze mniej informacji istnieje na temat niejakiego Williama Gordona - Szkota, oficera brytyjskiej armii, który rzekomo walczył w powstaniu 1857 po stronie zbuntowanych sipajów. Reżyser KETAN MEHTA i jego scenarzysta, Farrukh Dhonda, wypełniają białe plamy historii bujną fabularną fikcją. W "Rebeliancie..." Mangal Pandey (indyjski gwiazdor Aamir Khan) ratuje Gordonowi życie na polu bitwy w Afganistanie. Od tej pory Szkota i Hindusa łączy serdeczna przyjaźń, która przetrwa nawet, gdy los postawi bohaterów po dwóch stronach barykady.

Filmów o powstaniu 1857 zrealizowano w historii indyjskiej kinematografii kilka, ale obraz Ketana Mehty jest z nich najbardziej efektowny i wystawny. Reżyser chciał nakręcić film o rebelii sipajów już w latach 80. Udało mu się przekonać producentów dopiero wówczas, gdy w projekt zaangażował się Aamir Khan. Ketan Mehta nie ucieka przed pokazywaniem na ekranie okrucieństwa rebeliantów, ale widz nie ma wątpliwości, po której stronie znajduje się serce reżysera. "Rebeliant: Ballada o Mangalu Pandeyu" to gorący utwór patriotyczny; Mangal Pandey przedstawiony jest w nim jako apostoł i symbol wolności, zaś powstanie jako pierwszy krok na zakończonej niemal wiek później drodze do niepodległości i odrzucenia kolonialnej zależności od Brytyjczyków. Mehta kończy swój film archiwalnymi ujęciami z Gandhim i Nehru - historycznymi przywódcami, którzy po II Wojnie Światowej odzyskali dla Indii pełną wolność.

Ketan Mehta nazwał swój film balladą, przypominając, że Mangal Pandey to typ bohatera ludowego, legendarnego herosa w stylu Robin Hooda czy Janosika. "Rebeliant: Ballada o Mangalu Pandeyu" to także widowiskowe kino w pełnej krasie - bitwy, okrucieństwo wojny i podniosła patriotyczna wymowa nie przeszkodziła reżyserowi w sięgnięciu po elementy musicalu, formułę lubianą przez filmowców z Indii.

zenkowe podróżowanie - wyprawa poza równik...

pewnie w ogóle powinnam coś napisać o Kapsztadzie, ale... nie wiem od czego zacząć
Może powtórzę za Wikipedią... (a co - grunt to pójść na łatwiznę )
Kapsztad został założony w roku 1652 przez Kompanię Wschodnioindyjską jako stacja zaopatrzenia dla okrętów tej Kompanii w drodze do posiadłości w Azji. Miejsce zostało wybrane z powodu położenia w zatoce co czyniło Kapsztad miejscem spokojnej przystani w osłonięciu od silnych wiatrów. Morze wokół Kapsztadu miało złą sławę wśród żeglarzy i było nazywane Przylądkiem Sztormów.

Pierwszy Europejczyk osiedlił się w Kapsztadzie 6 kwietnia 1652. Kapsztad jest najstarszym europejskim miastem w Afryce południowej.

Osadnicy holenderscy usunęli tubylców, a w ich miejsce sprowadzili do pracy niewolników z Azji. Na początku XIX wieku w roku 1806 Kapsztad został zdobyty przez Anglików. W późniejszym okresie port był ważnym tranzytowym i strategicznym miejscem. Również w czasie wojny burskiej w latach 1899-1902 spełniał zadanie bazy wojsk brytyjskich.

Kapsztad (afrik. Kaapstad, ang. Cape Town) miasto w Republice Południowej Afryki, konstytucyjna stolica tego kraju oraz Prowincji Przylądkowej.

Położone malowniczo, amfiteatralnie nad Zatoką Stołową (afrik. Tafelbaai), na północ od Przylądka Dobrej Nadziei i Valsbaai (Fałszywej Zatoki), u podnóża Góry Stołowej (Tafelberg, 1087 m n.p.m.).

Liczba mieszkańców: ok. 850 tys., zespół miejski ok. 3 mln.
Położenie geograficzne: 33°55' S, 18°22' E

ufff... Odniosłam jednak wrażenie, że... tam nikt nie mieszka - centrum wygląda jak wymarłe. Nawet jak na centrum biznesowe, to mały ruch w centrum - aż strach chodzić
Dużo ludzi (turystów głównie) błąka się jedynie w V&A Waterfront (35mln rocznie!!!)

To teraz kilka fotek z Ogrodów Kompanii, w których onegdaj niewolnicy uprawiali warzywka na statki a teraz można sobie pospacerować, czy postać pod wielką araukarią, itp.

Okręty hiszpańskie epoki żagla

Guipuscoano – myślę, że najlepszym określeniem byłoby „okręt wojenny kompanii handlowej”. W sensie konstrukcyjnym był to żaglowiec wojenny, dwupokładowy, silnie uzbrojony, w zasadzie pod względem wymiarów i artylerii nie odbiegający od regularnych jednostek 64-działowych. Nie należał jednak do hiszpańskiej marynarki wojennej, tylko do kompanii handlowej o wymienionej nazwie. Tym niemniej owa kompania nie była jakąś tam małą spółką kilku kupców, tylko wielkim tworem, monopolizującym w swych rękach – oczywiście za zezwoleniem króla – handel całej Hiszpanii z Wenezuelą. Nasuwa się pewna analogia (w dużo mniejszej skali) do angielskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej, która też niby była stowarzyszeniem handlowym, a naprawdę miała własną flotę wojenną i prowadziła wojny na własną rękę.

Klasy 64-66-68-70-74-działowców istniały także w innych marynarkach, częściowo jako odrębne, ale czasem się przenikając w wyniku przezbrojeń, wzrostu wymiarów w obrębie starej klasy, albo po prostu zmiany przyzwyczajeń i klasyfikacji. Szeroko i szczegółowo wyjaśniałem tu kiedyś rozmaite takie przypadki dla Royal Navy. Nie mam równie dokładnych danych dla marynarki hiszpańskiej (jej badacze zazwyczaj zadowalają się podaniem nominalnej liczby dział tylko dla początku służby danej jednostki), jestem jednak przekonany, że sama natura tych zmian musiała być identyczna.
Przypomnę więc, że na początku XVIII w. modne były liczby okrągłe – stąd budowano 50-, 60- i 70-działowce. Potem pojawiły się we flotach, w tym hiszpańskiej, 64-działowce, a znacznie później 74- i 68-działowce. Z uwagi na podkreślaną przeze mnie tendencję Hiszpanów do ogólnego zaniżania wagomiarów dział na swoich okrętach, dość trudno jest wyrokować, jakim klasom „zagranicznym” miały odpowiadać poszczególne kategorie hiszpańskie. Tym niemniej nie jestem zbyt przekonany, aby 68-działowce pełniły rolę podobną do 64-działowców w innych marynarkach, ponieważ Hiszpanie budowali przecież swoje okręty 64-działowe dużo przed i dużo po 68-działowych. Raczej podejrzewałbym proces podobny do brytyjskiego - w Royal Navy 68-działowce, które pojawiły się nawet wcześniej niż w Hiszpanii, były po prostu okrętami 70-działowymi na tyle krótkimi, że wygodniej było instalować na nich o dwa działa na dolnym pokładzie mniej. Oczywiście też nie znaczy to, że da się je wtłoczyć łatwym sposobem do miłych kratek statystycznych w zestawieniach zbiorczych. Większość z nich przeklasyfikowano bowiem potem na 64-działowce. Wagomiar dział również nie jest tu zbyt pomocny – Anglicy miewali równocześnie 64-działowce powstałe przez zdjęcie 6 dział z 70-działowców wyposażonych w 24-funtówki na dolnym pokładzie oraz 64-działowce zbudowane jako takie od początku, wyposażone tam w 32-funtówki! Potem ich 70-działowce i 68-działowce pływały z 32-funtówkami, a regularne 64-działowce stały się niemal synonimem okrętu z działami 24-funtowymi na dolnym pokładzie. Co nie przeszkadza, że jeszcze trochę później wszystkie brytyjskie 70- i 68-działowce znów nosiły tylko 24-funtówki. Ponieważ Hiszpanie długo uzbrajali swoje liniowce „o oczko niżej” od innych nacji, życzę miłych poszukiwań odpowiedników, lecz ja się na to nie piszę .
We wszystkich flotach klasyfikacja miała nieco umowny charakter, z różną intensywnością i w różnym czasie odbiegającą od rzeczywistego uzbrojenia. Kiedy łączyło się to na dodatek ze świadomym wykonywaniem na okręcie większej liczby furt niż dział (w miarę upływu lat coraz częstsze), bardzo łatwo było w niewielkim zakresie zmieniać zarówno uzbrojenie jak klasyfikację konkretnych jednostek. Nic więc dziwnego, że część z hiszpańskich 68-działowców trafiała w niektórych okresach do klasy 70-, a nawet 74-działowej i ja tu nie pomogę niczego „naprostować”.
Są powody, by uważać 74-działowce równocześnie za pomniejszone okręty 80-działowe i za powiększone żaglowce 70-działowe. Te ostatnie stopniowo raczej degradowano, a sama nazwa się przeżywała. W okresie wojny o niepodległość kolonii w Ameryce Brytyjczycy klasyfikowali tak wyłącznie zdobyte jednostki hiszpańskie, by podkreślić ich marne uzbrojenie w porównaniu do rozmiarów. Tym niemniej duży 70-działowiec teoretycznie ciągle dało się lekko dozbroić (i przenieść formalnie do klasy 74-działowców lub pozostać przy starej klasyfikacji). Hiszpanie nie byli wolni od ogólnych trendów – ciągle powiększali swoje liniowce, a moda nakazywała najmniejsze zdolne do niesienia 32-funtówek nazywać pod koniec XVIII w. wyłącznie 74-działowcami. W sumie hiszpańskie 70-działowce były przez wiele dziesięcioleci rzeczywistą klasą (jak u innych), stopniowo stając się przeżytkiem słownym.
Natomiast rozpatrywanie zestawień liniowców hiszpańskich z moim udziałem niczego nie da, ponieważ nie mam informacji, które mogłyby skorygować powszechnie dostępne dane. Oczywiście są na forum inni koledzy, być może zechcą się podzielić jakimiś rzadziej występującymi charakterystykami.
Pozdrawiam, Krzysztof Gerlach

Okręty Royal Navy, XVII-XIX w. (1)

Z tą wysoką oceną francuskiej szkoły budownictwa nie należy przesadzać. Wielokrotnie pisałem, że bardzo chwalili je brytyjscy oficerowie marynarki. Przewaga francuskich okrętów w okresie wojen napoleońskich polegała głównie na tym, że były przeciętnie dużo większe od brytyjskich, a więc wygodniejsze (przede wszystkim dla oficerów właśnie) i budowane dla osiągania dużych prędkości przy dobrej pogodzie. Odpowiadało to strategii francuskiej, lecz nie brytyjskiej. W rezultacie ambitni młodzi oficerowie Royal Navy mogli z ich pokładów ścigać przeciwnika w indywidualnych, przynoszących sławę i bogactwo akcjach, lecz w żmudnej służbie blokadowej, będącej podstawą normalnej działalności Royal Navy, spisywały się znacznie gorzej. Duża długość i lekka budowa sprzyjały szybkości, lecz pierwsza pogarszała zwrotność, a druga powodowała prawdziwe utrapienie stoczniowców oraz bardzo wysokie koszty utrzymania i ciągłych napraw, za które – rzecz jasna – płacili nie oficerowie zachwycający się francuskimi konstrukcjami, lecz Admiralicja. W efekcie wypracowano pewien kompromis – te okręty, których przymioty żeglarskie był tak duże, że warte powtarzania, stały się istotnie protoplastami późniejszych brytyjskich typów (licząc z fregatami było tego masę), ale jednostki budowane na ich wzór zachowywały z grubsza tylko linie francuskie (często modyfikowane), a cała konstrukcja szkieletu, rozkład pomieszczeń, ich wielkość, wyposażenie itd. były już całkowicie odmienne. Mówiąc w gigantycznym skrócie – kształty francuskie, konstrukcja (struktura) brytyjska.
Tymczasem z okrętami hiszpańskimi były na ogół dokładnie odwrotnie. Anglicy bardzo cenili sobie ich solidność, trwałość, lecz często nie zachwycali się zachowaniem na morzu. W rezultacie Admiralicja wysyłała zdobyte jednostki całymi latami do walki, ale nie zlecała ich kopiowania.
Belleisle z 1761 był brytyjskim 64-działowcem (nie 50-działowcem), francuskiego pochodzenia. Zbudowano go w 1760 w Orient jako okręt Bertin francuskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. Wg niektórych jeszcze Francuzi zdążyli go przemianować na Belle Isle, w każdym razie został zdobyty przez brytyjskie jednostki Hero i Venus 3.04.1761 i wcielony do Royal Navy. Wg pomiarów angielskich miał długość dolnego pokładu działowego 168 stóp 5,5 cala, szerokość z poszyciem 45 stóp 0,5 cala, głębokość 20 stóp 7 cali, tonaż 1494 tony. Uzbrojenie od dołu: 26 x 24-f, 28 x 18-f, na pokładzie rufowym 8 x 9-f, na dziobowym 2 x 6-f. W 1782 uzbrojono go eksperymentalnie w same karonady, od dołu: 24 x 68-f, 26 x 42-f, 8 x 24-f. Jednak już od 1784 tylko hulk, sprzedany 1819.
Falmouth i Newcastle należały do 50-działowców skonstruowanych wg Ustalenia (Establishment) z 1745. Wymiary: 144 stopy x 41 stóp x 17 stóp 8 cali, tonaż 1053 tony, załoga: 350, uzbrojenie od dołu: 22 x 24-f, 22 x 12-f, pokład rufowy 4 x 6-f, dziobowy 2 x 6-f. Zwodowane odpowiednio 7.12.1752, 4.12.1750. Preston miał nieco zmodyfikowane linie, lecz dokładnie te same dane techniczne. Zwodowany 7.02.1757.
Rochester (i tego samego typu Bristol) należały do 50-działowców skonstruowanych wg Ustalenia z 1741, ale przedłużonych o 6 stóp. Wymiary: 146 stóp x 40 stóp x 16 stóp 10 cali, tonaż 1021 ton, załoga: 350, uzbrojenie od dołu: 22 x 24-f, 22 x 12-f, pokład rufowy 4 x 6-f, dziobowy 2 x 6-f. Zwodowane odpowiednio 3.08.1749, 9.07.1746.
Tiger 1802 ? Nie jestem pewny, czy o niego Panu chodzi, ale zamierzano zbudować 50-działowiec tej nazwy, typu Diomede z 1790, lecz jeszcze przed wodowaniem, zrealizowanym 20.03.1802, zmieniono jego nazwę z Tiger na Grampus i pod nią służył do końca.
Typ Adenture z 1782: Adventure (19.07.1784), Chichester (10.03.1785), Expedition (29.10.1784), Gorgon (27.01.1785), Woolwich (15.12.1785), Severn (04.1786), Dover (05.1786), Sheerness (16.07.1787).
Typ Roebuck z 1769 obejmował 20 jednostek, więc zostawię go na „długie zimowe wieczory”. Krzysztof Gerlach

Okręty Royal Navy, XVII-XIX w. (1)

Panu Krzysztofowi:
Dobrze, w takim razie do silników tych większych bocznokołowców powrócę „w dogodnej chwili”, a na razie przejdę do mniejszych. W opracowaniach brytyjskich z reguły dzieli się je na tzw. wczesne bocznokołowce (z pionierskiego okresu, wtedy wszystkie były małe), z okresu przejściowego i późniejsze, specjalnie wybudowane jako mniejsze od fregat czy największych slupów. Osobno wyodrębnia się jeszcze kanonierki bocznokołowe, awiza, holowniki oraz przejęte parowce pocztowe z tym napędem – wszystkie odegrały ważną rolę, często stricte bojową, jak w wojnie krymskiej. Ponadto były jeszcze jachty państwowe, jednostki na Wielkich Jeziorach Kanadyjskich, we flocie Kompanii Wschodnioindyjskiej, ale te pominę. Dla wygody będę się trzymał powyższego podziału.
A) Wczesne (21 sztuk)– dziś pierwszy tuzin. Typ Congo z 1815: Congo zwod. 11.01.1816, 70 stóp x 16 stóp x 8 stóp 10 cali, tonaż 83 lub 86 ton, 1 karonada 12-f (tylko w planach), 2-cylindrowy silnik górno-balansjerowy firmy Boulton & Watt o mocy 20 koni nominalnych (NHP).
Typ Comet z 1821: Comet zwod. 23.05.1822, 115 stóp x 21 stóp 3 cale x 11 stóp 11 cali, tonaż 238 ton, 2 działa 6-f, potem 2 działa 18-f, potem 3 działa 9-f, 2-cylindrowy silnik boczno-balansjerowy (=z bocznymi wahaczami) firmy Boulton & Watt o mocy 80 NHP.
Typ Lightning z 1822: Lightning (19.09.1823), Meteor (17.02.1824); 126 stóp x 22 stopy 8 cali x 13 stóp 8 cali, tonaż 296 ton, 2 (potem 3) działa 6-f, 2-cylindrowy silnik boczno-balansjerowy o mocy 100 NHP, na Lightning firmy Maudslay, na Meteor firmy Boulton & Watt.
Grupa Alban z 1824: Alban (27.12.1826), Carron (9.01.1827), African (30.08.1825), Echo (28.05.1827), Confiance (28.03.1827). Pierwsze trzy 109 stóp 8 cali x 24 stopy 10 cali x 13 stóp 6 cali, 294/295 ton; ostatnie dwa 111 stóp 8 (lub 9) cali x 24 stopy 10 cali x 13 stóp 6 cali, 295 ton; Alban od 1831: 145 stóp x 24 stopy 10 cali x 13 stóp 6 cali, 407 ton. Wszystkie: 2-cylindrowy silnik boczno-balansjerowy, 100 NHP, pierwsze cztery firmy Boulton & Watt, ostatni firmy Maudslay. Uzbrojenie: 2 działa 6-f, potem 4 działa 18-f i 2 lub 4 karonady 18-f. Alban od 1831: 3 działa 32-f.
Typ Columbia z 1824: Columbia (1.07.1829), 130 stóp 6 cali x 24 stopy 9 cali x 13 stóp 7 cali, 361 ton, 2-cylindrowy silnik boczno-balansjerowy firmy Maudslay o mocy 140 NHP (od 1832 firmy Boulton & Watt o mocy 100 NHP), 4 działa 18-f i 4 karonady 18-f lub 3 działa 32-f.
Typ Dee z 1827: Dee (5.04.1832 lub 5.05.1832), 166 stóp 7 cali x 30 stóp 4,5 cala x 16 stóp 4 cale, 704 tony, 2-cylindrowy silnik boczno-balansjerowy firmy Maudslay o mocy 200 NHP (od 1866 nowy o mocy 220 NHP), 2 działa 18-f, potem 6 dział 32-f, potem 1 działo haubiczne 10-calowe i 4 działa 32-f. Informacja o jego przebudowie z żaglowca jest równie częsta w opracowaniach, jak fałszywa. W rzeczywistości tylko pierwotny projekt Seppingsa dotyczył żaglowca, lecz został przerobiony na projekt bocznokołowca (przez Langa) na grubo zanim ucięto pierwszy kawałek drewna czy wbito pierwszy gwóźdź.
Typ Victory – packet 85-tonowy kupiony 1828. Krzysztof Gerlach

Francuskie okręty spod żagla i pary (1)

Boullongne, zbudowana w Lorient, pod banderą francuską była w istocie fluitą (transportowcem) Kompanii Wschodnioindyjskiej, nie fregatą, chociaż tak ją często nazywano. Wymiary 43,3 x 10,9 m, projektant Gilles Cambry. Uzbrojenie: prawdopodobnie 26 x 9-f. Je zdobycie przez Anglików różne źródła datują na 27.12.1761, 6.01.1762, marzec 1762. Wracała właśnie z bogatym ładunkiem z Ile de France, a jednym z jej pasażerów był hrabia d’Estaing, późniejszy znany admirał z okresu wojny amerykańskiej. Wcielona do Royal Navy jako HMS Boulogne, fregata 32-działowa, z 12-funtówkami w baterii. Brytyjczycy zmierzyli jej 133’8” x 33’3” x 13’4”, tonaż 658 ton. Od 1776 hulk, od 1784 przedłużenie nabrzeża.
Jean Boudriot napisał jej obszerną (i kosztowną!) monografię, w której jest na pewno znacznie więcej i znacznie ściślejszych informacji, jednak – niestety – nie posiadam tej książki.

Mam wrażenie, że o Aimable Nanon już tu kiedyś pisałem, ale nie chce mi się sprawdzać. I ona nie była prawdziwym okrętem wojennym. Strona JacquesKanon zalicza ją wprawdzie do fregat królewskich, ale to lipa. Zbudowana przez Josepha Laporte w Bayonne w 1758 w typie 24-działowej fregaty półtorapokładowej, miała około 400 ton i była uzbrojona 4 działa 8-funtowe na dolnym pokładzie i 20 dział 6-funtowych na górnym. W 1759 należała do kupca Pierre’a Desclaux z Bordeaux, którego – o ile pamiętam – nigdy nie wybrano królem żadnego państwa. W sprzyjających momentach zmieniała się ze statku handlowego we fregatę korsarską. Wynajęta przez władze Quebeku jako transportowiec, weszła w 1759 w skład eskadry znanego korsarza Jacquesa Kanon, która zawiozła zapasy i posiłki do tego miasta, znajdującego się w przededniu oblężenia przez Brytyjczyków. Nie mogła się już potem wydostać z Rzeki Św. Wawrzyńca i została wycofana dość daleko w górę rzeki, do osiedla Batiscan, gdzie służyła jako tymczasowy magazyn żywności i prochu. Próba dołączenia do stojących nieco bliżej Quebeku fregat królewskich Atalante i Pomone zakończyła się rozbiciem i zatonięciem Aimable-Nanon na Cap-a-la-Roche, poniżej Deschaillons, 31 sierpnia 1759.

Chézine (albo Cherzine) fregata korsarska, półtorabateryjna, 22-działowa lub 26-działowa, a na co dzień fluita z Nantes, zbudowana tam w 1758 przez firmę Nicolas Arnous Ojciec i Synowie. Nośność 430 ton, wymiary w stopach francuskich: długość 115’, szerokość 27’10’, głębokości 12’10’’. W 1759 niosła 2 działa 8-funtowe na dolnym pokładzie oraz 20 dział 6-funtowych na górnym. W 1759 przewiozła do Quebeku zapasy wojenne (w tym blisko 80 tys. litów wina – wiadomo, Francuzi) oraz późniejszego słynnego podróżnika, a na razie oficera armii – Louis’a de Bougainville. Po przybyciu do miasta dzieliła losy Aimable-Nanon, ale nie zatonęła, a nawet pod koniec listopada zdołała się przedrzeć przez brytyjską blokadę na Rzece Św. Wawrzyńca. Jednak nie na długo, bowiem już 20.12.1759 została zdobyta przez Anglików. Według ich pomiarów: tonaż 484 tony, długość 119’5”, szerokość 30’0”. Nie włączona do Royal Navy, zakończyła karierę w 1760.

Pozdrawiam, Krzysztof Gerlach

Okręty Royal Navy, XVII-XIX w. (2)

Dałbym głowę, że temat fregat bocznokołowych typu Assaye był już na tym forum poruszany, ale nie mogę tego znaleźć. W każdym razie:
zbudowane przez Kompanię Wschodnioindyjską w Bombaju, w stoczni rodziny Wadia (słynny ród Parsów), miały kadłuby z malabarskiego teku. Służyły jako bocznokołowe fregaty 10-działowe. Wg Lyona i Winfielda dla obu jednostek długość między pionami 250’0”, ale to raczej – zgodnie z tym, co twierdzą inni – długość całkowita, szerokość kadłuba (bez sponsonów na koła) 39’6”, głębokość 25’0”, tonaż 1800 ton, pojemność netto 1745 ton. Uzbrojenie: 10 dział haubicznych 8-calowych. Assaye zwodowana 15.03.1854, miała silnik o mocy 650 koni nominalnych. Punjaub zwodowana wg Lyona i Winfielda 21.11.1854, lecz bardziej prawdopodobna jest data 21.04.1854. Miała silnik o mocy 700 koni nominalnych; weszła do służby w styczniu 1855.
Kiedy 1.11.1854 w Bombaj uderzył cyklon, który spowodował zatonięcie lub poważne uszkodzenie 142 statków i okrętów – Assaye straciła tylko bukszpryt, a Punjaub nie odniosła żadnego szwanku. W 1855 obie fregaty transportowały żołnierzy na wojnę krymską (z Bombaju do Suezu), a potem uczestniczyły w wojnie z Persją. Odznaczyły się też podczas powstania w Indiach w 1857. W 1862 posłane do Anglii w celu przebudowy na śrubowce, ale zamiast tego zaraz po przybyciu na Tamizę zostały sprzedane szkockiemu armatorowi John Willis & Sons (słynnemu potem z posiadania Cutty Sark) w 1863. Willis odsprzedał Assaye jeszcze w tym samym roku z wielkim zyskiem (kupił ją wyłącznie w celu spekulacyjnym) - rozbiła się u irlandzkich wybrzeży w 1865. Natomiast zatrzymał Punjaub, którą pozbawił silnika i sponsonów na boczne koła napędowe. Została podobno otaklowana jako bark (? później jako fregata?), przemianowana na Tweed. Zasłynęła z prędkości, bezpieczeństwa i wygody pasażerów. Przyniosła Willisowi fortunę, a na wzór tego statku kazał sobie zbudować jeszcze dwie jednostki bliźniacze – Blackadder i Hallowe’en. Służyła do lipca 1888, kiedy podczas rejsu z Chin do Nowego Jorku została ciężko pokiereszowana przez sztorm w pobliżu Przylądka Dobrej Nadziei i musiała zostać doholowana do portu przez parowiec. Uznana za zbyt uszkodzoną, by opłacało się ją naprawiać, została rozebrana. Podobno belki jej szkieletu nadal tworzą dach kościoła w Port Elizabeth.
Indian Navy była – pod zmieniającymi się nazwami – marynarką wojenną prywatnej spółki handlowej – Kompanii Wschodnioindyjskiej, więc grupowała uzbrojone jednostki cywilne, nie mające formalnie żadnego związku z Royal Navy. Jednak rosnąca potęga Kompanii, jej niesłychane bogactwo, fakt sprawowania władzy nad terytorium ostatecznie większym od Anglii, działanie czasem na szkodę Wielkiej Brytanii (toczenie na własną rękę wojen!) wzbudzały stale rosnący gniew społeczeństwa brytyjskiego (a przynajmniej tej jej części, która miała coś do powiedzenia). Stopniowo więc Parlament i rząd brytyjski ograniczały samodzielność Kompanii, a zatem i losy Indian Navy coraz silniej wiązały się z ośrodkami decyzyjnymi, którym podlegała marynarka wojenna. Tym niemniej formalne włączenie Indian Navy do Royal Navy nastąpiło dopiero w 1863.
Pozdrawiam, Krzysztof Gerlach