| Przepraszam, ponizsze wyslaly sie przed ukonczeniem :(
| Jak w tytule, chodzi o bajki
| 1.Czerwony Kapturek
| 32.Muzykanci z Bremy
| 3.Jas i Malgosia
| Moze jakies inne-niemieckie?
| Dziekuje z gory-Ewa| --
| Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.plInne? Prosze:
- Schneewittchen - Krolewna Sniezka
- Der Hase und der Igel - o zajacu i jezu (chyba, znam tylko po niemiecku te
bajke)
- Das tapfere Schneiderlein - o dzielnym szewczyku (?)Wiecej bajek braci Grimm: http://www.mehrmaerchen.de/bruedergrimm.htm
eee, nawet DornrĂśschen, czyli Spiacej Krolewny tam nie ma :-<
a Kopciuszek = Aschenputtel to nie laska?
Ale za to w Projekt Gutenberg sa wszystkie bajki, i to nie tylko
wyliczone, ale tez _opowiedziane_ :-)
http://www.gutenberg2000.de/grimm/maerchen/0htmldir.htm
To braci Grimm.
Ale jest tez Hans Christian Andersen:
http://www.gutenberg2000.de/andersen/maerchen/0htmldir.htm
z Brzydkim Kaczatkiem (Das häßliche junge Entlein),
Calineczka (Däumelinchen) - nie mylic z Daumerling braci Grimm,
bo to chyba Tomcio Paluch po naszemu...
itd. itp. usw. etc.
Milej lektury!
pk
Moja połowica wzięła była kupiła "Poradnik domowy" - takie pisemko dla
Pań. Pozwolę sobie zacytować jeden artykuł, który, jakby tu
powiedzieć, rzucił mną o parkiet. Tu jest link:
http://www.proszynski.pl/poradnikdomowy/2000/listopad/sekrety/index.html
... Wystarczy, że wstaniesz kilka
minut wcześniej i najpierw zajmiesz się sobą. Weź prysznic, załóż
podomkę lub dres, uczesz się. (...)
NO TAK... NIE MA JAK DOBRY DRES... ;)))
Suknia zdobi kobietę
(...) Gdy mąż wraca do domu, otwierasz mu drzwi ubrana w powyciągany
sweter i stare dżinsy. Nie bądź brzydkim kaczątkiem, które przemienia
się w łabędzia tylko od wielkiego dzwonu! (...)
TIA... SYLWESTER PRZEZ CAŁY ROK? CODZIENNIE INNA SUKNIA???
Do fryzjera chodź sama
Umówiłaś się z mężem na romantyczną kolację. Miał po ciebie wpaść
do fryzjera. Przyszedł trochę za wcześnie, kiedy ty siedziałaś w
lokówkach do trwałej ondulacji. Widziałaś w lustrze jego zdumione oczy
i pomyślałaś, że to nie jest widok dla niego.
Drugi raz nie popełnij tego błędu! Do salonu kosmetycznego i
fryzjerskiego mężczyznom wstęp wzbroniony.
A TO CIEKAWE...
Obawiam sie że autor tego artykułu ma straszne kłopoty w domu.... ciekawe
czy ma partnerkę i jak ona wygląda ?
| szkoda ze nie ma stryczka...bo po co zywic i utrzymywac takie smieci a
to
| przeciez z naszych pieniedzy.....oby tylko nie wyszli po 25 latach.Tak przy okazji
Czy ktoś wie jaka jest stawka miesięczna na utrzymanie 1 więźnia?
nie wiem jaka ejst stawka za wieznia, ale osobiscie uwazam, ze powinien byc
rpzymus pracy. jakies kamieniolomy, kopalnie, trudne prace szambonurstwo i
inne... jak nei chce pracowac to chleb i woda i choroby!
a w ogole to od tamtych spraw o wiele bardziej mnie bulwersuje historia 4
letniego chlopczyka, ktorego mamuska polecila zaciukac dla odszkodowania z
ubezpieczenia!
jestem z tego powodu roztrzesiona jak galareta!
moje dziecko ma 7 lat i jest teraz na zimowisku umieram w zwiazku z tym z
tesknoty co 5 minut (tak srednio co 5) a tutaj jakas baba polecila zabic
wlasnego dzieciaka?
ciagle mysle o dzieciach, jak zasypiaja z zabawkami, jak moj maly rpzezywa,
ze harry pottrer musial spac pod schodzami, ze dojadal po kuzynie, ze ciagle
dostawal w skore... keidys rpzezywal brzydkie kaczatko, ostatnio wyl z
powodu dziewczynki z zapalkami, a tutaj swiat jest o wiele okropniejszy niz
nawet w najstraszniejszych bajkach andersena! okazuje sie, ze milosc
rodzicow to czesto jest tylko na papierze. i to tez bylo w warszawie!
| IMHO wyraźnie ładniejsza od poprzedniej :-)
| Skojarzenia z innymi autami ? - całe mnóstwo ;-)Ładniejsza? Mi się np. nie podoba. Ani nowa Micra, ani też Ka, z którym
najbardziej mi się kojarzy.
To nowe autko z Tych(ow) tez cio sie nie spodoba :)))
Prawdopodobnie jak już się opatrzy, bo będzie ich trochę pewnie jeździć,
przyzwyczaję się. Choć prawdą jest, że Ka nadal uważam, za brzydki.
Ka ma urode brzydkiego kaczatka
Użytkownik "Bogdan Blaszczak"
| Założyłem google i okazalo sie ze juz z nim rozmawiales nie raz :)
| Zreszta
| nie tylko Ty.
| Tylko ze w zupelnie innym tonie, moze ma problemy z osobowością?Hmm... Bodek był grzeczny. Pytał o operatory bitowe, ładnie dziękował...
cóż minął rok, może jakieś ciężkie przeżycia...
wiesz, szczeniaczki hieny tez mozna (przy odrobinie dobrej woli) uznac za
slodziutkie ;)))
Ow troll najwyrazniej doszedl do momentu "wiem juz, kurwa, wszystko,
czas pokazac, kto rzadzi w lesie", i wylazl z jamy...
no wiesz, jak w bajce o brzydkim kaczatku, tylko odwrotnie
(u trolli niemal wszystko jest na opak)
eh, a moze go tylko cos pogryzlo, moze jest na to jakas szczepionka...?
bez wiekszej wiary - v.
tanebo, czero, mam gorzej niż wy. Prawą dłoń mam dwa razy większą niż lewą. A w burdelu dają mi zniżki dla stałych klientów. Winę zwalałem na urodę. Dochodzę jednak do wniosku że sam zaniedbalem sprawę. Bo facet powinien zachowywać się jak kogut a nie jak brzydkie kaczątko. Jeśli bieżesz się do kobity to nie traktuj jej jak kata a raczej jak ofiarę. Spławia cię?? To jej problem. Pewnie z takim podejściem skończy z facetem z ZK. Piszecie że robicie wszystko co trzeba a one nie raegują. Robicie za dużo!! potraktujcie to jak sport. Nie róbcie nic dla kobiety. Wszystko róbcie dla własnej przyjemności!! facet może wyglądać koszmarnie a znajdzie kobietę jesli będzie zachowywał się tak jakby nie sprawiało mu trudności poderwanie najpiękniejszej koiety!!
Ja na szczęście nie mam widocznych defektów urody (oprócz braku zęba - prawdziwy mężczyzna nie chodzi do dentysty ). Chyba wiesz jak zakończyłem sprawę z panienką: powiedziałem wprost, olewasz mnie więc kasuje Twój numer telefonu, siedź na dupie ze swoim facetem i za innymi nie lataj. Koniec. Rozpętało się piekło Oczywiście nie dzwoniłem do niej, nawet z nią o tym nie rozmawiałem (chociaż chciałem) i na tym pozostanę. Jak będzie chciała to sama przylezie, jak nie to nie. Zresztą jak mi przejdzie i się ona zacznie mnie czepiać, to zrobię to, czego nigdy nie robiłem szczele ją w pysk, za wszyskie moje niepowodzenia, za robienie mnie w jajo.
Na koniec - rana w sercu pozostaje na zawsze...
oj, Aurela, chyba coś zeskanuję.. choć z drugiej strony nie wiem, czy mam te zdjęcia, musze poszukać.
Mój siwek jako 2-latek i 10-ciolatek jest naprawdę mało do siebie podobny, bynajmniej nie chodzi o maść Powiem, że był cienki podobnie jak Eter, a teraz potrafi przypominać andaluza A kasztan to też raczej rodzaj brzydkiego kaczątka - fajnie się zmieniał wraz ze wzrostem, a potem i treningiem. Tylko moje gniade wciąż niezmienne Poza tym, że tyłek mu urósł wszerz i bardzo się opuścił mostkiem.. ale to nic tak naprawdę. Ale pierwszy gniady jako 3-5 latek był naprawdę nieszczególny.. wąski, płytki, cienki w każdym miejscu, przecinek taki..ale jak nagle urósł między 6 a 7 rokiem to głowa mała.. wszyscy się za głowę łapali co mu się nagle stało Inny koń po prostu, ale nie wiem, czy mam jego zdjęcia zaraz po kupnie. Tak więc "mężnienie" niektórych koni bywa mniej lub bardziej spektakularne A z głowy rzeczywiście mało się zmieniają i ciekawe są twoje zdjęcia pod tym względem. Ale gdybyś jeszcze wstawiła teraz całość konia, to jednak byłoby perfekt
MagdaS, czekam z niecierpliwością na zdjęcia
wyprowadziłem obie dziewczynki i zrobiłem porównanie tłusta e36 kontra brzydkie kaczątko e30
dopiero teraz zobaczyłem co straciłem ponieważ za pare dni przyjeżdza po nią nowy własciciel
ale cieszę sie że idzie w te a nie inne ręce, bedzie miała dobrze



a tu ostatni gadzecik jaki trafił do kebaba
serducho swierzo obszytą skórką. obszyta była w CARDREAMS i powiem że jest obszyta idealnie, polecam goscia

no i to by było na tyle.
z wielkim bólem serca się z nia rozstaje, chyba jak z żadną inną beemka jaką miałem
nie dobrze się sprawuje
Jadąc sobie tym wehikułem czasu muszę dodać, że przed Warszawami typu combi były jako sanitarki MASOWO W POLSCE samochody Skoda 1201 w wersji Combi.
Jest to tzw. brzydkie kaczątko na krzywych nóżkach combi--jeśli wiecie o co chodzi----foto mile byłoby widziane......
Był to model posiadający centrosmarung--jeśli wiecie wogóle ( szczyle) co to jest takiego--to jest dodatkowy pedał w podłodze.
Czesto też chodziły Renault - mikrobusiki z UNRY--bardzo dobre wozy, patrz stare filmy francuskie.( taki jakby Star 20 w miniaturze).
Oraz---bywały Lubliny, ale to już tylko jako sanitarki wojskowe no i czasem na wsiach , bo po piachu i błocie to nic innego nie szło.
Natomiast coś mi się zdaje, że M20 to nie chodziło, no bo jak tam położyć człowieka jeśli wóz nie jest combi ???? Ale to nie na pewno, bo jakby wywalić tylną kanapę i troche przerobić toby nosze wlazły. Bo wersja" combi M-2O" była rzadko , o ile kojarzę to był to pick-up oblachowany, drzwi z tyłu osłonięte z góry daszkiem wystającym dość daleko-troche podobne do Bosto.Model niesłychanie rzadki !!!!
Dopiero jak weszły Warszawy górnozaworowe i ten model 223 czy coś takiego, to ruszyła produkcja wersji Combi na dużą skalę i sanitarki oczywiście też. Ale to nie jest to Combi co M-2O Combi-Pickup.
WNIOSKI: tu potrzeba znawcy Warszaw i kilka fotek. !!!!!!! NO i fotke Skody 1201//1202 poproszę !!!!!!!!! I tej Renówki !!!!!!
Ja doskonale rozumiem, że można nie chcieć albinosa.
Sama nie chciałam! Nienawidziłam białych szczurów!
Ale zostałam przymuszona niejako, tzn emocjonalnie zaszantażowana - "Albo weźmiesz 2 z laboratorium albo umrą lada dzień". Wzięłam i nigdy nie żałowałam.
Za to zakochałam się w białasach
Miałam już 6. Obecnie są u mnie 2
Bardzo polecam. To wspaniałe szczury i zasługują na miłość jak każde inne!
Wiem, że fajnie wziąć szczura o ciekawym umaszczeniu, ale czasem warto odpuścić, zrezygnować z tego co się samemu chce na rzecz tego, co jest dobre dla takiego niekochanego "brzydkiego kaczątka"
Możliwe,że znowu w pewnym momencie urwą serię i pokarzą sceny dopiero za ileśtam lat. Wtedy Hinata pewnie już zmieni się z tego brzydkiego kaczątka w innego ptaka i jest szansa,że będzie to łabędź. Poza tym głupio by było gdyby nie pokazali jak sie "spikną" tylko za te ileś lat będą już razem :/
WĄTEK PRZENIESIONY Z POGADALNI
A więc tak ...
Najpierw mamy ślicznego pisklaczka który machając a to rączką a to nóżka wzbudza na scenie zawsze szczery i niekłamany zachwyt wsiech zgromadzonych oglądaczy. Potem z pisklaczka robi nam się pisklę większe (czyli brzydkie kaczątko ), które umie już więcej, macha wszystkim co trzeba wyżej i ładniej. Ale zarówno ono, jak i oglądający je chcą coraz więcej i więcej. Męczy się więc taki pisklak, rzeźbi swe ciało i duszę, ale obrasta w pióra i coraz bardziej łabędzia przypomina.
W końcu wyciąga swoją długa białą szyję rozpościera skrzydła i ....
Otrzymuje dyplom SB lub co gorsza OSB.
I tu rodzi się moje pytanie ???
CO DALEJ ???!!!
Popatrzmy na liczby
OSB jest w Polsce pięć, średnio każdego roku kończy je po 12 absolwentów łącznie 60 ludziów. Zawodowych tancerzy jest w Polsce coś koło 700. czyli teoretycznie co roku powinno ich odejść z zawodu około 30 -35. I tu już mamy dysproporcję Ze 30 łabądziów lata sobie ze smutno zwieszonymi głowami ?? Ciekawi mnie jak to jest, czy dobrze liczę/widzę sprawę ?
Zdaje się że osobna sprawa to SB. Łabędź z dyplomem takiej szkoły pracować w zawodzie tanceża zdaje się że nie ma szans (chyba że się mylę...). No to pół biedy. Ale tyle lat tańczył/uczył sie tańca przynajmniej parę razy w tygodniu. A teraz co ?? Pląsać w domku zostaje ?? Jakoś nie mogę tego rozgryźć.
(Pewnie nie znam realiów ale chyba nie ma innej drogi by je poznać jak pytać
Pozdrawiam
Torin
przeciez ja sie jeszcze nie przedstawiałam xD
Eee... no więc... Balet wzbudził moje pierwsze zainteresowanie po obejżeniu na gdzieś woisnę "Jeziora Łabędziego" i bardzo mi się spodobał. Oglądałam go bodajże na jakimś kanale publicznym (jedynce, dwójce lub trójce). Niestety niepamiętam kto tam tańczył ani wogóle z którego to było roku, bo jak tak to bym sobie go ściągneła czy co.. ale wiem że stare Ostatnio jeszcze bardziej pokochałam balet, po obejżeniu przezentacji baletowych (K. Śnieżka, Brzydkie Kaczątko itp. ale największa beka była w tym że podczas czytania "o co chodzi" w JŁ na bimie leciało to samo przedstawienie co widziałam na wiosne... xDD) na żywo w Słupsku po kilku dniach przemyśleń na temat baletu, zadecydowałam że chcę tańczyć! Pokochałam balet i mam nadzieję że będę mogła tańczyć.
A tak wogóle to mieszkam w Ustce (urodziłam się w Braniewie), nad piekarnią/cukiernią moich rodziców (ach te zapachy @__@). Uczę się w drugiej klasie w gimnazjum, o profilu jezykowym (angielski średnio-zaawansowany + podstawowy niemiecki). W szkole przezywają mnie Rosja, bo Braniewo leży kilka kilometrów od granicy ;___; jak ja nawet nigdy nie byłam w Rosji, ale spox... gram na pianinie i chcę grać na gitarze. Kocham tańczyć i śpiewać. Moim innym zajęciem jest robienie layouty/szablony na blogi i prowadzienie bloga. Jeszcze inną moją pasją jest polityka i uwielbiam oglądać programy typu 'Co z tą Polską' i 'Teraz My!'. A jak już jesteśmy w temacie programów to bardzo lubię oglądać Wojewódzkiego i Majewskiego
No i dobrze że ktoś wreszcie to napisał zęby nie było komentarzy że Diabeł się uwziął na TT...
Staszku w tym kraju cała polityka jest baśniowa . Niezależnie od opcji. Co za róznica czy przy władzy jest brzydki Troll czy brzydkie kaczątko Myślę że tak długo tak będzie jak sobie Staszek i inni będą dawali mydlić oczy pucharkami i salami. Ładny czat tu odstawiamy... Lalalalala
To Ja też może się pochwale co tam czytałem kilka lat temu
Pierwszą ksiazka która zapadła mi w pamięć była opowieść o szopie praczu (nie pamiętam tytułu) który uciekał z zoo. Naprawde bardzo Ją przeżywałem
A przy innej - "Brzydkim kaczątku" podobno płakałem
Wrażliwe dziecko byłem
Później już sam czytałem ksiązki znalezione na mojej pułeczce:
"Pingwin Pik Pok" - chyba pierwsza z nich
"Śpiewająca Lipka" - uwielbiałem te baśnie słowiańskie. Dziś też czasem je wyciągam z szafy, żeby przeczytać "Kije samobije", "O cudownym młynku", "Bieda".
Niziurski jak najbardziej "Przygody Marka Piegusa", "Przypadki Cymeona Maksymalnego".
A później już tylko się skrzywiałem, w wieku 9 lat trylogia Tolkiena kilka razy "Hobbit", "Wiedźmikołaj" T. Pratchetta i tu chyba się kończy moje dzieciństwo.
Dziś dalej ciągne ogólnopojętą fantastyke (ze wskazaniem jednak na Pratchetta i Pilipiuka) ale też staram się czytać coś z klasyki, ostatnio "Paragraf 22" strasznie mnie wciągnął.
dtox napisał/a:
poprawianie im samopoczucia poprzez retusz zdjec
Po prostu nie rozumiem tego mechanizmu: jak można dowartościować kobietę robiąc NA PAPIERZE z jej naturalnej twarzy coś innego? Może nawet ładnego, ale nie o to chodzi.
A może ja też bym się poczuła lepiej, jakby ktoś potrafił przerobić mnie na MerlinM?
No chyba, że chodzi o to, żeby pokazać jakiejś kobiecie, że nikt nie jest doskonały i że z każdego brzydkiego kaczątka można zrobić piękną królewnę?? Na papierze.
No nic - tak się po prostu trochę zadziwiłam nad tym zdaniem, ale ja jestem trochę niedostosowana do dzisiejszych standardów.
green89: " jesli jestes wsrod wron musisz krakac tak jak one", jest jeszcze jedno wyjście : rozejrzeć się za swoim 'gatunkiem', pamiętacie bajkę o brzydkim kaczątku? (heh, tylko się nie śmiejcie z tego przyrównania :wink: o dziwo nawet pasuje )
ja w gimnazjum byłam "niezabardzo" lubianą osobą przez tzw"klasową rządzacą grupę" (właściwie prześladowało mnie dwóch osobników, a ponieważ w klasie byli ogólnie lubiani, to choć inni nie mieli nic przeciwko mnie to też podchodzili do mnie (nie wszyscy, ale większość klasy, zwł. ich imprezowa paczka) trochę z wyższością i dokuczliwością i opinią że jestem 'kujonem" i "święta" bo nie piłam, nie przeklinałam, byłam nieśmiała, dobrze się uczyłam; bylo mi przykro co prawda, ale część osób jednak dalej mnie lubiła, tamtą grupę a zwł moich prześladów, mimo, że byli czasami bardzo uciążliwi (a mnie prawie codziennie przed wyjściem do szkoły było niedobrze i ściskało w żołądku) starałam się mieć gdzieś, nie chciałam im się przypodobać, robiłam co uważałam. efekt jest taki że poszłam do dobrego liceum gdzie byli już normalni, fajni ludzie na wyższym poziomie, a teraz jestem na fajnych studiach, losy osób z "grupki rzadzącej" potoczyły się i toczą baaardzo różnie (niektórzy w pewnym momencie się spostrrzegli że trzeba chyba przewartościować swoje życie- dla tych skończyło się lepiej, inni niestety nie byli tak 'spostrzegawczy' lub nie chcieli), a ja życzę im wszystkiego dobrego ale - jeśli to możliwe - z dala ode mnie :wink:
Sam na to wpadlem, wiec moze niesmieszne
Wiecie jakie jest idealne miejsce na przyjecie prezydenta RP w naszym miescie?
Kaczy Dol!
A moze macie inne propozycje
No ja na miejsce spotkania sie z nim nie mam pomyslu... Ale tak mi sie podsunelo jeszcze jedno... Skoro prezydent Kaczor,to prezydentowa jak? Kaczorra? Gaska Balbinka? Brzydkie Kaczatko?
Prosze o kolejne propozycje.
Pozdro!
Ktoś chce być patriotą polskim? Czy to takie dziwne czuć przywiązanie do Polski, miłość do kraju, do narodu, do obywateli polskich niezależnie od narodowości, mniejszości etnicznej czy inszej. Czy wszyscy chcą z Polski wyjechać? Nie mówię na saksy, ale na stałe.
Są biedniejsze kraje i tam ludzie nie planują exodusu, Polska nie tonie. Nie jest wesoło wszystkim i zawsze, ale czy aż tak źle żeby emigrować? To nie jest PRL gdzie niepokornych bezpieka mordowała i do rzeki, jak Śp Ks Popiełuszkę i wielu innych, w tym "zaginionych".
Kim będę za np. 10 lat nie wiem, może wójtem swojej gminy jeżeli w niej zostanę, może przedsiębiorcą, zapewne dyrektorem mojej fundacji, którą chcę w tym roku powołać wreszcie po roku wahania się, czy to ma sens, czy tego naprawdę chcę. Będe jednak mieszkańcem Polski. Nie wyjadę na stałe, może zmienię małą ojczyznę na inną, ale któż to może przewidzieć, może gdzieś daleko jest ONA moja księżniczka zaczarowana w brzydkie kaczątko... Tu jest mój kraj. Można zwiedzać świat, ale mając dom, polską rodzinę, zielone pola, lasy. Mamy taki piękny kraj. Trzeba go trochę tylko zreformować
myslal wtedy inna głową :wink: hehe a co do tych laseczek..to zwykle tapeciary. byscie je zobaczyli z rana bez makijazu to byscie sie przekrecili. moz ei fajne ale puste, pyszne itp...nałożą dwa kilo makijażu i sie zmienia z brzydkiego kaczątka w królewne ja tam cenie u dziewczyn prawdziwosc i naturalnosc, przynajmniej wiesh co bierzesz a nie bierzesz taka tapete na chate rano sie budzisz i krzyczysz i spier..alasz gdzie piieprz rosnie bo jakas wiedzma lezy obok :lol: no ale moge sie mylic zalezy kto którą głową mysli
Jeśli jest alternatywa w postaci innego produktu, to cena ma już znaczenie. ....
Dokładnie . To kupujący :jego ochota ,"widzimiśki", i siła portfela w sumie zadecyduje czy kupić czy nie kupić dany produkt .
Pewnie że świetnie ,zbudowany ,trwały i powtarzalny sprzęt strzelający jest ze wszech miar mile widziany ale czasami np zmiana paskudnych plastików na ładne drewienko własnej roboty ,już cieszy np oczy i czasami to już wystarczy .Takie małe czary ,hokus pokus i z kaczątka brzydkiego mamy łabędzia pomimo ze to dalej ten sam ptak .
Jakby ktoś nie wiedział jak to się robi hokus pokus to niech poprzygląda się kobietom one to potrafią (w większości przypadków ) robić doskonale .
Pozdrawiam R.
Więcej fotek tutaj
coby inne leniwce nie musiały klikać




______________________-
Brzydkie kaczątko, ale w końcu ono nie musi wygląć. Żeby chociaż duszę będzie miało ładną...
Pani na lekcji pyta Jasia:
- Jasiu, kim sa bracia Kaczynscy?
- To sa ci co zagrali w filmie "O dwóch takich co ukradli
księżyc",a jak dorosli to założyli PiS.
- A co oznacza skrót PiS?
- Podpier..limy i Słonce!
-Najpopularniejszy dowcip o L.Kaczyńskim?
-Najwyższa osoba w pańswtwie!
-Gdzie są podejmowane kluczowe decyzje dla kraju?
-Na obiedzie u mamusi
-Co oficjalnie łączy J.Kaczyńskiego z O.Rydzykiem
-Celibat
-Co znaczy słynne TKM wypowiedziane przez J.Kaczyńskiego?
-Teraz kolega Marcinkiewicz(Teraz Kaczki mieszają)
-Czy istnieje inne państwo na świece gdzie tak wielką władze ma jedna rodzina?
-Tak! Timor Wshodni.
-Ksiązka, ktora w cięzkich chwilach dodawała otuchy?
-Brzydkie kaczątko
-Najbardziej znienawidzony film bliźniaków?
-Podróże Guliwera.
-Pierwsze przykazanie IV Rzeczpospolitej?
-Kochaj bliźniego swego jak Kaczyńskiego!
-Dlaczego Jacek Karnowski z Wiadomosci ma zawsze wytarte kolana?
-Odprawy u Kaczyńskich odbywają się twarzą w twarz.
-Dlaczego L.Kaczyński jest najlepszym możliwym prezydentem?
-Bo całując Chiraca w ręke nie musi klękać
-Co mówił tata do marszałka sejmu jak bił go kilofem?
-Ludzie nie bici w dzieciństwie są zdemoralizowani.
-Do czego jest potrzebny Dorn Kaczyńskiemu?
-Ktoś musi dosięgnąc do klamki w pałacu prezydenckim
Wyjechałem na wakacje do Anglii. Z robotą było różnie - jak się w końcu na stałe zahaczyłem, to było świetnie. Robota ciężka, ale kasa słuszna :D
W każdym razie - warto wyjeżdżać. Warto pojechać i zobaczyć jak wyglądać może świat, gdzie problemem nie jest lustracja i jakieś głupie brzydkie kaczątka
Anglia, Yorkshire - podobno wybitnie ksenofobiczne ziemie. A mi było dobrze. Chociaż wiedzieli, że jestem Polakiem, to jednak było fajnie. I strasznie dobrze mi się udawało "złączyć" w jakiś kontaktach koleżeńskich z Irańczykami, Hindusami, Kurdami i innymi ciekawymi kulturami. Tylko z Polakami jakoś nie szło :D
Jakbym mógł, chyba bym najchętniej na stałe wybył. I został tam (chociaż wolałbym bardziej na północ, albo na drugą wyspę). Czemu? Bo po prostu tam się czułem bardziej "na miejscu" z moim podejściem do multikulturalizmu, z moją ochotą na poznawanie innych i moimi poglądami społecznymi, prawnymi etc. Polska niestety jeszcze dla takich jak ja nie jest do końca przyjazna, jeszcze się musi zmienić. A tam już wiadomo co i jak.
Panowie co za bzdury. w wieku 24 lat by gral w rezerwach?
chyba nie wierzycie, że poziom naszych trenerów jest aż tak niski...dopiero przychodzą geniusze z Arsenalu i wynajduja w brzydkim kaczątku(o Cescu mowa) genialnego rozgrywającego...dziwne żeby każdy dobry 16-latek trafiał do pierwszego składu FCB nieprawdaż? skoro nie miał na tyle cierpliwości/lojalności żeby odczekać swoje i musiał wyjeżdżać to niech sobie siedzi w swoim nowym klubie.
i nie wmawiajcie sobie, że to wina Barcy że ich nie doceniła i biedni chłopcy musieli odejść bo ManU i Arsenal słyną z tego że szperają po całym świecie żeby wykradać innym klubom wychowanków(no ale zapewne wykradają tylko tych niechcianych...).
LOJALNOŚĆ!. to sie liczy.
P.S. ciekawe co byście powiedzieli jakby teraz messi hasał bo boiskach premieship. pewnie to samo co o ww delikwentach bo nie wiedzielibyście co mógł osiągnąć w Barcy(którą opuścił na rzecz ciepłego kontraktu w arsenalu w wieku 15 lat)...taka wizja alternatywnej historii. jakże realna.
Cytat: Pewnie z neta... Aniu jest coś takiego jak Google
Się tak nie wymądrzaj
Co moze sprawić makijaż^...
Z brzydkiego kaczatka (czytaj: dziewczyny bez makjażu) inni robią lalki (czytaj: tapeta na twarzy ).
Dobre tytuly bronia sie same. Pytam sie wiec jakie to dobre gry skoro ja nawet o wiekszosci z nich nawet nie slyszalem? Tytuly ktore wymienil kon to w wiekszosci jRPG ktorych wrecz nie znosze. Naprawde wole podlubac w nosie z nudow niz w to grac, tak wiec jak zerkam w zapowiedzi i widze ten typ gry to od razu sobie odpuszczam. To tak jak Ty z futbolem amerykanskim - po prostu ci sie nie podoba i tyle. Pozostale tytuly to konwersje ze stacjonarnych konsol w ktore gralem na duzym sprzecie. Raczej nie spodziewam sie ze developer dokona cudu i nagle gra ktora uwazam za przecietna stanie sie z brzydkiego kaczatka pieknym labedziem.
Jeśli wchodzisz na fora o PSP kupujesz gazety o konsolach i czytasz je od deski do deski + codziennie odpalasz skizo i obczajasz premiery to OK! zgadzam się jeśli nawet Ty o nich nie słyszałeś to muszą być lipne. Chyba że tak nie jest to wtedy co innego...
Rozumiem że nie przepadasz za jRPG ale nie wszystkie gry które Kon wymienił to właśnie ten typ, poza tym dobry tytuł to pojęcie odrobinę względne.
A przestan. Ja aparat nosze juz chyba 4 rok (wiem, długo) i jakoś nikt mnie przez to nie wyrzuca na margines.
Jak myjesz, to wygląda dobrze. Jak nie myjesz - to już inna sprawa.
W mówieni po pewnym czase nie przeszkadza, w jedzeniu też nie, no chyba, że zaraz po wizycie u ortodonty, to czasami są problemy.
Jesli chodzi o calowanie, to nie wiem skad u udzi przeswiadczenie, ze w ogole go czuc. Przeciec caluje sie ustami i językiem a nie zębami. Jeśli ktoś ardzo lubi gryźć, to też aparatu nie czuć.
Jak Cie lubia, to nawet jak bedziesz wygladala jak brzydkie kaczatko , to beda Cie pocieszali a nie dobijali.
jak dla mnie to wiek ma jakieś znaczenie dlatego że chłopak np. 7 lat starszy ma troche inne podejście, inne poglądy, innych znajomych od np. 15-letniej dziewczyny i czasami mogą wyniknąć z tego jakieś konflikty czy nieporozumienia. Jak dla mnie max różnicy wiekowej wynosi 3 lata ja wiem że większość się może z tym nie zgodzić i macie do tego prawo bo każdy ma inne doświadczenia inne podejście.
A co do charakteru to myśle że jeśli się jest z chłopakiem to chociaż po części musicie być do siebie podobni dlatego że poprostu różnica charakterów nie sprzyja długiemu związkowi. On lubi co innego dziewczyna lubi co innego. Z moim chłopakiem jesteśmy bardzo podobni z charakteru i świetnie się rozumiemy i myślę że to odgrywa bardzo ważną rolę w związku zrozumienie się!!
hmmm a co do wyglądu to wiadomo że pierwsze wrażenie jest najważniejsze ale wygląd zawsze można zmienić wiele jest dziewczyn które z brzydkiego kaczątka stają się piękne za którymi chłopacy szaleją. A czasami zdarza się tak że wygląd nie idzie w parze z mądrością i spotkałam się z takimi przypadkami że chłopak z wyglądu przystojniak jak się patrzy a po krótkiej rozmowie okazuje się że to jest pustak kompletny <ciągle gadałby o swoich butach czy o dobrze ułożonych włosach> normalnie gdybym ja kogoś takiego spotkała to...... ojjjj
A tak na koniec to Myślę że jeśli poczuje się coś do tej drugiej osoby to bez względu czy ma ona taki wygląd czy inny czy jest starsza czy młodsza to i tak Miłość zaślepia człowieka i nie patrzy sie na takie szczegóły :p Ale czasem trzeba też zachować odrobinę zdrowego rozsądku :) POZDROWIONKA
Co wiemy z bajki?
"Nie myślcie, że z tego gniazda widać cały świat — rzekła matka. — Ho, ho! Ciągnie się on ogromnie daleko, jeszcze za tym ogrodem, za łąką proboszcza, het, het! Ale nigdy tam nie byłam. Czyście już wszystkie wyszły ze skorupek? — dodała wstając. — Jeszcze nie! Największe ani myśli pęknąć. Ciekawa bardzo, jak długo będę tu na nim pokutowała. Przyznam się, że mam już tego zupełnie dosyć."
- Relacja z mamą - jak widać, mama nie lubi Brzydkiego Kaczątka (uważa to za pokutę). Wolałaby, żeby czym prędzej wykluło się i żeby matka mogła iść sobie w świat. (matka ezoteryczka? gdzieś "odleciała"?)
- Kaczątko jest inne niż reszta. Przez inność uważane jest jako brzydkie, gorsze.
- Odchodzi z domu i szuka sobie innej, "lepszej" rodziny.
- Znajduje sobie nowy dom (nową matkę). Okazuje się, że to tylko złudzenie.
- na końcu Brzydkie Kaczątko okazuje się pięknym łabędziem i znajduje swoją prawdziwą rodzinę.
Analiza:
- co takiego wydarzyło się w rodzinie, że matka patrzy na dziecko jak na coś "obcego"?
- za co musi pokutować?
- gdzie jest ojciec? Kto jest ojcem?
- inność Kaczątka - wygląda na to, że dziecko ma innego ojca, albo jest adoptowane.
Wniosek:
Kaczątko odchodzi z rodziny i znajduje szczęście. Ale to tylko bajka...
Dziecko odchodzi z rodziny w naiwnym wyobrażeniu że znajdzie szczęście gdzieś w świecie.
Na tym polega fałsz bajek, że "dobrze się kończą"...
Informacja zwrotna od innej kobiety z tym skryptem...
"witam
moją bajką z dzieciństwa było też brzydkie kaczątko. i rzeczywiście to co piszesz to prawda. matka w jakiś sposób nigdy mnie nie lubiła. używała nawet tego słowa pokuta, za jaka winę...to ze za nią chodziłam to określała ze ,,ciągnę się jak ogon za nią". pochodzi z wioski a ciągnęło ją do świata. ja jak wyszłam z domu to poszukiwałam nowej rodziny, znalazłam nawet dwa nowe domy, dwie nowe ,,mamy".sama sporo podróżuje po świecie, tak jakby spełniając jej marzenia.jednak ojciec jest na pewno moim ojcem, nie jestem adoptowana, aczkolwiek zawsze był jakiś taki nieobecny w domu. był a go nie było. i rzeczywiście wspaniałego zakończenia nie widać tzn. nowa inna rodzina. staram się naprawić to co mam a nie szukać nowego domu."
Intruz
25.02.2009
Podrzucone przypadkiem
prawie jak kukułcze jajo,
spoglądało ukradkiem
na to co się tutaj działo.
Z brzydkiego kaczątka,
Powstał łabędź przepiękny,
Który każdego dzionka
Eksponował swoje wdzięki
Budził wielkie zainteresowanie,
Nikt mu się nie opierał,
A przez dworskie wychowanie,
Swe wpływy wszędzie wywierał.
Rozpadały się przyjaźnie,
Kłócili się kochankowie,
Już nikt nie mógł jawnie,
Wyjawić swego zdania w słowie.
Wychowany na obczyźnie,
Z odrębnymi poglądami,
Zrobi wszystko ku ojczyźnie,
I zakończy się trupami.
Choć intruz na obcej ziemi,
Jest często traktowany ulgowo,
To zawsze ktoś inny kogo się ceni,
Potraktuje go bardzo surowo.
Nie będzie już zgody w kraju.
Niepokój zapanuje wszędzie,
Każdy będzie bronić swojego calu,
I Bóg wie jeden, co wtedy będzie.
Co wiesz o Kaczyńskich? Test!
-Najpopularniejszy dowcip o L.Kaczyńskim?
-Najwyższa osoba w pańswtwie!
-Gdzie są podejmowane kluczowe decyzje dla kraju?
-Na obiedzie u mamusi
-Co oficjalnie łączy J.Kaczyńskiego z O.Rydzykiem
-Celibat
-Co znaczy słynne TKM wypowiedziane przez J.Kaczyńskiego?
-Teraz kolega Marcinkiewicz(Teraz Kaczki Mieszają)
-Czy istnieje inne państwo na świecie, gdzie tak wielką władze ma jedna rodzina?
-Tak! Timor Wschodni.
-Ksiązka, ktora w cięzkich chwilach dodawała otuchy?
-Brzydkie kaczątko
-Najbardziej znienawidzony film bliźniaków?
-Podróże Guliwera.
-Ostatni partner Jarosława?
-Bugusław Kaczyński
-Pierwsze przykazanie IV Rzeczpospolitej?
-Kochaj bliźniego swego jak Kaczyńskiego!
-Dlaczego Jacek Karnowski z Wiadomosci ma zawsze wytarte kolana?
-Odprawy u Kaczyńskich odbywają się twarzą w twarz.
-Dlaczego L.Kaczyński jest najlepszym możliwym prezydentem?
-Bo całując Chiraca w ręke nie musi klękać
-W czym jest lepszy Niesiołowski, gorszy Lepper?
-Niesiołowski złamał drugie przykazanie IV Rzeczpospolitej: "Nie będziesz miał Bogów nad nami (kaczorami)"
-Co mówił tata do marszałka sejmu jak bił go kilofem?
-Ludzie nie bici w dzieciństwie są zdemoralizowani.
-Do czego jest potrzebny Dorn Kaczyńskiemu?
-Ktoś musi dosięgnąc do klamki w pałacu prezydenckim
-Jak nazywa się największe gejowskie lobby w IV RP?
-Rząd mniejszościowy.
słucha dżordża?
rower marki ukraina, model kombi
prawdziwi misjonarze
do majkela to mu troszkę brakuje
czterodoniowy małpiak
małpiak inny troszkę młodszy.
brzydkie kaczątko
już zaraz do szkooooły!
czekaj! poprawię Ci stringi!
mamucik?
cztroletni Lloyd w butach Shaquillea O'Neala
Tak poza tym, to bolid Ferrari jest piękny. Nowy BMW Sauber F1.09 który był kiedyś na testach jest przy nim jak brzydkie kaczątko.
BMW Sauber F1.09 nie był na żadnych testach, gdyż jego premiera dopiero jest planowana. To co widzieliśmy, to był model F1.08B (ze zmienioną aerodynamiką, przyczepionym "na siłę" przednim skrzydle które miało wymaganą przez przepisy szerokość, ale na pewno nie w wersji ostatecznej) i miał prawo wyglądać jak brzydkie kaczątko. Myślę, że F1.09 też będzie określany jako "piękny": wystarczy odpowiednie oświetlenie, odpowiednie kąty i odpowiedni fotograf - będziecie go podziwiać tak jak F60. Co innego prezentacje "do folderów i reklam", co innego życie i zdjęcia live z torów.
Rose, najlepsze wiersze na tym forum są Twoje ja przy Tobie to mały robak
'Cała Polska czyta dzieciom'
Cała Polska czyta dzieciom
20 minut dziennie
Codziennie
Godzina siódma wieczór TVN
Masońska wieczorynka
Sama klasyka
Brzydkie kaczątko wzrusza niezmiennie wszystkie pokolenia
Sequel niegorszy - superprodukcja
Romki i inne pieprzone Atomki
Wszystko się leppi od dziwnego brudu
Co nie przeszkadza lśnić butom panów posłów
Moherowy kapturek z rydzami w koszyczku
Heyah czarny wilku
Mam wielkie uszy żeby cię lepiej słyszeć
Przez 20 minut dziennie
Codziennie
Naiwne dzieci czekają na szczęśliwe zakończenie
Rose, najlepsze wiersze na tym forum są Twoje ja przy Tobie to mały robak
'Cała Polska czyta dzieciom'
Cała Polska czyta dzieciom
20 minut dziennie
Codziennie
Godzina siódma wieczór TVN
Masońska wieczorynka
Sama klasyka
Brzydkie kaczątko wzrusza niezmiennie wszystkie pokolenia
Sequel niegorszy - superprodukcja
Romki i inne pieprzone Atomki
Wszystko się leppi od dziwnego brudu
Co nie przeszkadza lśnić butom panów posłów
Moherowy kapturek z rydzami w koszyczku
Heyah czarny wilku
Mam wielkie uszy żeby cię lepiej słyszeć
Przez 20 minut dziennie
Codziennie
Naiwne dzieci czekają na szczęśliwe zakończenie
nie, Ty przy mnie to maly pogromca ludzkiej ciemnoty!! Niezwykle blyskotliwe dzielo - gratuluje ironii, spostrzegawczosci i... odwagi:) podoba mi sie szczegolnie: wszystko leppi sie od dziwnego brudu
(a teraz nie moje, albo w bardzo podobnej konwencji, autora prawde mowiac nie znam)
***
swiat pelen paradoksow
krolewna sniezka
obgryza paznokcie
przykra wiadomosc
maly ksiaze
zgwalcil
roze...
***
(Roz nie wolno gwalcic!!)
[quote="Agnes"]moge jescze dodać ze bardzo lubiłam anie z zielonego wzgórza..czytalam ta ksiażke jakbym czytala o moim życiu.. [/quote]
o ja też , Anie wszystkie przeczytałam chyba, połykałam je jak swieże bułeczki uwielbiałam te książki. LUbiłam też książki Krystyny Siesickiej i Małgorzaty Musierowicz
a co do moich ulubionych baśni, to własnie wzruszała mnie dziewczynka z zapałkami, bardzo smutna baśń, też chyba się z nią utożsamiałam, zapomniana, opuszczona, sama....tak się czułam..
brzydkie kaczątko też mi było bliskie sercu, też chyba w tej baśni się odnajdywałam, bo czesto czułam się inna od swojej rodziny zwłaszcza- do teraz tak się czuje zresztą, tylko, że teraz to jest poczucie inności, ale pozytywne
a Królowa śniegu...hmmm nie do konca wiem dlaczego-wiem, że Kaj mnie interesował, jego zamrożone serce, odcięcie od uczuć..
no i Krolowa śniegu, ktora wzbudzała mój lęk, ale paradoksalnie mnie do siebie przyciągała..troche mi przypominała moja mamę
No coz nie chce pisac o bledach w swoim zyciu, bo chyba Tutti o czyms takim chce mi przypominac, ale nie bede pisala o Dodzie, bo przepraszam ona nigdy mnie nie lubila, a ja nigdy sie nie uwazalam za jej przyjaciolke ani kolezanke. Po prostu ona zawsze gustowala w innych osobach. Nie mowiac o tym ze nigdy nie zwracala na mnie uwagi. A to ze prowadzilam fan klub bo mialam informacje od zespolu, niestety od Dody na zadne informacje nie mozna liczyc. Dodatkowo w ostatnim czasie przeszlam sama mala metamorfoze i uznalam ze Doda z przymruzeniem oka traktowala mnie gdy bylam brzydula, a gdy zamienilam sie z brzydkiego kaczatka to juz nie chciala mnie w swoim otoczeniu. Jednak mowcie co chcecie ja niczego nie zaluje. Za to co do Ficci to w kazdym sklepie muzycznym jest pelno zapasow, nie mowcie ze reedycje robia bo zabraklo. To czemu nie nagraja nowej plyty. Material na Ficce zebrali z odrzuconego materialu na Bimbo. Chociazby znana piosenka "czuje w sobie moc... zaraz znow cos zmace" Ktora we wczesniejszym oryginale byla dla Adama Malysza. Kolejny utwor to inna wersja jednej z piosenek z plyty bimbo (przepraszam ale nie operuje tytulami) no a poza tym nagrac plyte z 10 piosenkami to marnie, gdzie czasy kiedy plyte zapychalo sie do granic mozliwosci, tak jak pierwsza plyta Virgin, ktora o ile dobrze pamietam miala 16 piosenek. I wszystkie byly naprawde dobre, a plyt Bimbo i Ficca juz nie slucha sie z takim zainteresowaniem. Ale kolezanka widze ze chyba specjalnie dla mnie sie zalogowala na forum bo tylko dwa posty napisala. Coz za poswiecenie. Pozdrawiam i zapraszam na PW.
oj oj oj, z ksiezniczki w brzydkie kaczatko, wyglada teraz conajmniej beznadziejnie, co z tego ze to oryginal m technik, wg mnie MEGA STOLEC, zdejmuj te plazdyky w trymiga.
.... heheheeeee, nie ma mowy , a mega stolec to będe miał po pizzy którą właśnie zjadłem
Mi sie podoba jak najbardziej, ty masz inne zdanie... no cóż masz prawo
Weryfikacja powinna zostać przeprowadzona w ŻW tak jak kiedyś w SB i MO.
W szeregach ŻW jest jeszcze sporo "brzydkich kaczątek" które należy jak najszybciej wysłać do kurnika.
Odpowiedz na pytanie wyżej brzmi : powinni zyć jak inni obywatele Polski , ale powinni zostać rozliczeni z przeszłością.
Nie może być tak że ten który inwigilował,przesłuchiwał,pałował miał np.emerytury X tyś.zł i zył jak pączek w maśle i raptem przejżał na oczy i np.gra na gitarze w hurku kościelnym, a pałowany 700zł i nie stać go na czynsz za mieszkanie nie mówiąc o innych przyjemnościach.
pozdr
ja tam Bolka i Lolka tez nie lubiłam. A co do książek, to moje dzieci będą miały czytane brzydkie kaczątka i inne na dobranoc Myślę ogólnie, ze jeśli rodzice będą szczepić pewne obyczaje, zachowania, to dziecko samo kiedyś sięgnie po w miarę inteligentna książkę. A telewizora po prostu nie będzie miało
Najpopularniejszy dowcip o L.Kaczyńskim?
-Najwyższa osoba w pańswtwie!
-Gdzie są podejmowane kluczowe decyzje dla kraju?
-Na obiedzie u mamusi
-Co oficjalnie łączy J.Kaczyńskiego z O.Rydzykiem
-Celibat
-Co znaczy słynne TKM wypowiedziane przez J.Kaczyńskiego?
-Teraz kolega Marcinkiewicz(Teraz Kaczki mieszają)
-Czy istnieje inne państwo na świece gdzie tak wielką władze ma jedna rodzina?
-Tak! Timor Wshodni.
-Ksiązka, ktora w cięzkich chwilach dodawała otuchy?
-Brzydkie kaczątko
-Najbardziej znienawidzony film bliźniaków?
-Podróże Guliwera.
-Ostatni partner Jarosława?
-Bugusław Kaczyński
-Pierwsze przykazanie IV Rzeczpospolitej?
-Kochaj bliźniego swego jak Kaczyńskiego!
-Dlaczego Jacek Karnowski z Wiadomosci ma zawsze wytarte kolana?
-Odprawy u Kaczyńskich odbywają się twarzą w twarz.
-Dlaczego L.Kaczyński jest najlepszym możliwym prezydentem?
-Bo całując Chiraca w ręke nie musi klękać
-W czym jest lepszy Niesiołowski gorszy Lepper?
-Niesiołowski złamał drugie przykazanie IV Rzeczpospolitej: "Nie będziesz miał
Bogów nad nami (kaczorami)"
-Co mówił tata do marszałka sejmu jak bił go kilofem?
-Ludzie nie bici w dzieciństwie są zdemoralizowani.
-Do czego jest potrzebny Dorn Kaczyńskiemu?
-Ktoś musi dosięgnąc do klamki w pałacu prezydenckim
"Ula brzydula" - tak nazywać się będzie prawdopodobnie polska wersja popularnego serialu o brzydkiej, uroczej dziewczynie robiącej karierę w świecie pięknych i bogatych. Niedawno pisaliśmy, że stacja TVN kupiła format "Ugly Betty" . Dziś możemy dodać, że prace nad serialem ruszyły z kopyta. W tym tygodniu rusza casting, w którym wyłoniona zostanie polska "Ula brzydula".
Stacja TVN powoli dzieli się z mediami szczegółami projektu. I tak wiadomo już, że polska brzydula będzie miała na imię Ula. Przypuszczamy, że to dlatego, że Ula rymuje się z "brzydula". "Ula brzydula" - to zapamięta każdy.
Wiadomo też, że stacja TVN oprze się na kolumbijskiej wersji serialu, to znaczy tej, w której tytułowa Betty stopniowo przechodzi metamorfozę z brzydkiego kaczątka w łabędzia. Jeśli tak, prawdopodobne, że w polskiej "Brzyduli" będzie też wątek romansowy między brzydką główną bohaterką a przystojnym, wpływowym szefem wielkiego koncernu, w którym brzydula pracuje.
TVN zapewnia, że fabuła serialu zostanie dostosowana do polskich realiów. Tego akurat trochę się boimy, bo TVN ma tendencje do przesładzania i przesady. Ale - zobaczymy.
Przypomnijmy, że amerykańska wersja (która jest wciąż kręcona), opowiada zupełnie inną historię i nie jest zamkniętą całością. Polska "Ula brzydula" będzie prawdopodobnie mydlaną operą z elementami komedii, emitowaną codziennie.
Ugly Betty - zapowiedź sezonu
W tym tygodniu rusza casting na główną bohaterkę. Jak na razie nie wiadomo nic więcej o planach TVN co do obsady serialu. Obiecujemy jednak, że będziemy was informować na bieżąco
Reklama rządzi się swoimi prawami. Może lepiej stawiać na edukację: poczytaj swojej potencjalnej córce bajki o brzydkim kaczątku. Świata się nie naprawi, ale można o dziecko zadbać od innej strony: niech będzie pewne siebie i przebojowe. I czerpie wzorce z innych dziedzin życia Znam kilka bardziej puszystych kobiet. I moja kobieta też nie jest z reklamy MK wzięta. Reklama to reklama. Na ulicy są normalni ludzie. Lepiej dziecko zająć czymś innym, a nie sadzać przed telewizorem
Coraz bardziej lubię te dziewczyny z MK i z TT Są ładne- czyli powinny zostać ocenzurowane?
A o bakłażanie mam taką anegdotkę:
Była sobie kiedyś dziewczynka, która kończąc podstawówkę postanowiła odgrodzić grubą krechą przeszłość i zjawić się w liceum jako inna (czyt. piękniejsza hehe) dziewczyna/kobieta Zakupiła więc farbę do włosów, kolor bakłażan, zmywalną podobno po trzech myciach i nałożyła sobie na te brązowe, nigdy nie farbowane jeszcze włosy...
20 minut później:
grzywka różowa, tak jak włosy przy głowie, a dalej wszystkie odcienie różu, czerwieni i fioletu.. Na końcówkach - bakłażan.
Dziewczę 10 razy myło głowę w ciągu jednego dnia i kilka pierwszych miesięcy liceum spędziła z finezyjnie zaplecionymi chustami na głowie...
Tak oto brzydkie kaczątko stało się .... brzydszym kaczątkiem
ee?
osochozi...?
Miałam napisać "chwilę mnie nie ma i zaraz się na forum burdel robi ", ale uznałam, że to by trochę dwuznacznie zabrzmiało Stąd właśnie ów cytat Hana Solo (z ep.VI).
Eeee... Kto to jest First Lady?
Pierwsza dama. Brzydkie kaczątko, znaczy się
I nie martw się, przeżyje wszystko co mi zgotujesz!
Oj, wątpię Koleżanki stwierdziły ostatnio, że mam ADHD, więc strzeż się
Co do ortografii: ludzie, chyba nikt z Was nie cierpi na dysleksję, czyż nie?! Trochę szacunku dla ojczystego języka! Już na forum komiksowym ktoś się ciskał na wspomniany przez Setha punkt regulaminu twierdząc, że przez jego przestrzeganie nie może tak szybko posta napisać.
Forum to nie czat ani gg. Ergo - wypowiedzi należy tutaj przemyśleć, pisać tak, aby inni forumowicze nie musieli zachodzić w głowę "co też autor posta chciał nam przekazać" oraz dbać o kulturę i styl wypowiedzi.
BTW: Uuu, Sethowi moderowanie się spodobało...Władza deprawuje
A Sarin to wszechstronny, wszechobecny UBIK, ot co!
Nie wiem, na ile temat aktualny, ale może komuś się przyda to co napiszę.
1. Chciałabym, żeby mnie w dzieciństwie nie porównywano z innymi, np. mama mi mówiła, że ona ma wszystko w rzeczach poukładane, a ja..., albo że młodszy brat jest taki spokojny, opanowany, a ja... . To tylko pogłębiało i tak złą samoocenę. Pamiętam, że rozpaczliwie próbowałam "dosięgnąć ideału", ale za nic nie wychodziło.
2. Chciałabym, żeby mi pomagano rozwijać te uzdolnienia które miałam, a nie tylko usiłowano chronić przed porażkami w dziedzinach w których byłam kiepska. Np. jak byłam mała, mama sama mnie hamowała, żebym się nie zgłaszała do jakichś konkursów w grach ruchowych, w śpiewie, ale nie tworzono mi warunków rozwijania np. talentu plastycznego, który niewątpliwie miałam. Każde dziecko, a tym bardziej dziecko mające problemy w wielu dziedzinach powinno otrzymywać wsparcie w tym, w czym może być dobre, to go bardzo podbuduje.
3. Trzeci punkt trudno mi jasno wyrazić. Może opisowo: mama widząc, jak wiele porażek mnie spotyka próbowała, napewno w najlepszej wierze, ratować mnie w ten sposób, że chodziła do nauczycieli i tłumaczyła im jaka ja jestem nerwowa próbując w ten sposób zdobyć wyrozumiałaść dla mnie. Ja o tym się dowiadywałam i straszliwie mnie to upokarzało.
4. Chciałabym też nie czuć w miłości, którą z całą pewnością mnie darzono tego upokarzającego odcienia litości, coś takiego, że kochamy cię, ale trochę tak jak brzydkie kaczątko.
Na początku była astma, później azs i na końcu astma. Uczulenie na wszystko (nie przesadzam) bo nawet chleba nie mozna bylo jesc. Lekarze, testy, sanatoria, szpitale. Trwalo to ok 10 lat. Bliski śmierci, ale ocalały dzięki rodzicom. A teraz? - 17 lat i... najwazniejsze - z brzydkiego kaczątka, piękny łabędź Trzymam kciuki za wszystkich, którzy macie tą chorobę, nie traćcie nigdy nadziei szczególnie wiary, bo dzięki niej ja to przetrwałem. Wielu ludzi poznałem, dzięki temu zyskałem wrazliwosc na innych a takze inne pozytywne cechy. Ból minie, ale to jest ten czas, gdy można popatrzeć na świat i ludzi inaczej, stanąć i zwolnić, zastanowić się. I najważniejsze - nie zapomnieć o istnieniu dobra!!!
A takie z niej brzydkie kaczątko było - chudzina... a teraz - zupełnie inny koń pysio ma jednak po tatusiu no i widzę, że dalej z braciszkiem mieszka on też niczego sobie wygląda
A tak odbiegając od tematu - czyżbym widziała na jednym ze zdjęć Przemka Tenetę - co u niego słychać no i Lester na pastwisku - miałam okazję go poznać a jest jeszcze Dzianeta (chyba tak się pisało...)
Zdjecia Brzydkich kaczątek Maluchy maja 6 tygodni ...
Suczka
Pieski





I inne

Wiele lektór szkolnych to też dobre książki, W pustyni i puszczy, KrzyżacyPotop, Kamienie na szaniec, Ania z Zielonego Wzgórza, Antek, Balladyna, Brzydkie kaczątko, Chłopi, Czerwony Kapturek, Dedal i Ikar, Dziady, Grażyna, Janko Muzykant, Katarynka, Kopciuszek, Królewna Śnieżka, Królowa śniegu,
Latarnik, Marcin Kozera, Niemcy, Pan Tadeusz, Przypadki Robinsona Cruzoe, Quo vadis,
Siłaczka, Stary człowiek i morze,
Syzyfowe prace, Szatan z siódmej klasy,
Ten obcy, Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela, Zemsta.
Nie przeczytałem ich bo wole obraz ale znam je choćby z ekranizacji, i lektóry twoje są napewno tak samo świetne jak i inne dzieła literackie.
Mały Książe,
Dorwalam moją pracę na polski sprzed miesiąca. Mialo być ladne i o przemijaniu ![]()
Świece mają duszę...
Życie czlowieka
jak świeca...
plonie blaskiem
na cztery strony świata
***
Na początku wysoka
powoli kapie woskiem
niczym lzami
przyklejonymi do powiek
***
Może mieć różne ksztalty
barwy
zapach
Jedna będzie potężna
jak tak, którą dostaleś na pierwszą komunię
nieświadomy niczego...
Druga zaś może wyglądać
niczym brzydkie kaczątko
prawdziwe serce ukrywa się
pod szarymi piórkami
***
Bywa
że plomień
zostanie nagle przerwany
przez niepotrzebny podmuch
wiatru
w zimny, jesienny
poranek
I wtedy wszystko niknie
w sercu zalęgają się
cienie...
***
Inne dotrwają do końca
swego woskowego żywotu
I czasem nawet
bez zbędnego
pssss...
zgasną...
***
Lecz nie lękajcie się
Oto czyjaś ręka
nowy plomień
zapala
daje nadzieję...
***
Świece mają duszę,
wiedzialeś?
No to na tyle
Kiedyś coś jeszcze mojego dam, jak znajdę ![]()
Może to dziwny temat zwłaszcza ,że jestem studentką ,ale chciałam się zapytac o wasze ukochane baśnie .Za najpiękniejszą uważam -Piękną i Bestię ,bo liczy się piękno wewnętrzne ,a prawdziwa miłośc jest w stanie pokonac zły czar .Kopciuszek ,to baśn o miłości i spełnionych marzeniach .Nawet jeśli jest nam źle ,życie nie szczędzi nam cierpień i rozczarowań ,to zła karta się kiedyś odwróci i uśmiechnie się do nas los .
Brzydkie kaczątko .Oprócz tytułowej metamorfozy ,w pięknego łabędzia ,to opowieśc o samotności ,o braku tolerancji .Nie lubimy ,jak ktoś jest inny ,brzydki i często ludzie odrzucają takie "brzydkie kaczątko "które nigdzie nie jest akceptowane .
Czerwony kapturek i wilk .Nie wolno byc takim naiwnym i wierzyc bezkrytycznie ludziom .To mądra bajka ,nawet dla małych dzieci .
[quote]Maciek B napisał(a):
.. Proponuje dla prównanie popływać na innych żaglowcach i sobie porównać.[/quote]
Jesli plywales, napisz jakie sa Twoje wrazenia .Jestem ciekaw osobiscie
a i inni zapewne tez.Moze sie wywiaze jakas ciekawa dyskusja ?
[quote] O walorach nautycznych Pogorii można śmiało pytać Wojtka Zientarę
(podręcznik historii, księgę podań i legend żeglarskich) - na pewno
chętnie opowie wam legendę o brzydkim kaczątku, czyli Pogorii, Iskrze,
Concordii i pozostałych siostrach. :)
Tez bym chetnie posluchal lub poczytal.Mam jakie takie wlasne doswiadczenia[/quote]
w tej materii i chetnie je skonfrontuje z innymi.
Stan naszych zaglowcow jest pochodna pieniedzy w nie wkladanych przez
armatorow a z tym niestety jest nie najlepiej.
Pzd.
M@rek
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
M@rek wrote:
[quote]O walorach nautycznych Pogorii można śmiało pytać Wojtka Zientarę
(podręcznik historii, księgę podań i legend żeglarskich) - na pewno
chętnie opowie wam legendę o brzydkim kaczątku, czyli Pogorii,
Iskrze, Concordii i pozostałych siostrach. :)
Tez bym chetnie posluchal lub poczytal.Mam jakie takie wlasne
doswiadczenia w tej materii i chetnie je skonfrontuje z innymi.
[/quote]
Do Wojtka to mi daaaleko (i opowiesci o Krokodylku nie pamietam;),
ale costam kiedys wyczytalem.
Chodzi m.in. o ksztalt rufy. Jest zly. Iskra i dalsze zaglowce maja
juz inna rufe. Nie wchodzi juz fala.
Dodatkowo kiedys byl problem z gaflowym bezanem.
Aczkolwiek IMHO Pogoria jest udanym zaglowcem, jak na
pierwszy zaglowiec zaprojektowany w Polsce, pod presja,
przes osoby nie projektujace nigdy zaglowcow.
--
Piotr Berliński
------------------------------------------
e-mail: piotr@berlinski.org
Mój klub: http://www.skz.pw.edu.pl
GG# 1444580
"Gdy zeglarstwo w studiach szkodzi - cisnij studia, o coz chodzi!"
A.Urbanczyk
Curt napisał(a): Niezgadzam sie z autorem tekstu. Pisze o "brzydkim kaczatku", ktorego nikt nie chce podczas gdy o Huntera zabiega pol pilkarskiej Europy. 18mln proponowane przez Rome to oznaka niezainteresowania? A zainteresowanie Chelsea, MU i Arsenalu? Menadzerowie tych zespolow zdeklarowali oficjalnie chec zakupienia tego zawodnika. Na dzisiejsza chwile jest pewne, ze napastnik Ajaxu odejdzie w tym oknie transferowym. Mozemy tylko patrzec i ewentualnie zgadywac, ktory z klubow wygra wyscig po tego gracza. Mnie osobiscie najbardziej realny na ta chwile wydaje sie Arsenal (mialby tam zastapic Adebayora, poza tym Wenger przygotowuje pokazna oferte) oraz MU (ze wzgledu na to, ze sam Hunter widzi sie wlasnie w tym klubie).
No coz, poczekajmy, a zobaczymy :winl:
Oczywiście, masz prawo się nie zgadzać, ale jak widać Huntelaar w dalszym ciągu jest piłkarzem Ajaxu i jakby tak zabiegało o niego pół Europy to już dawno byłby w którymś z potentatów. Może jednak będzie, oby bo ma zadatki na wielkiego piłkarza.
W czasie kiedy to pisalem tak wlasnie bylo. Spekulacje na temat trasferu do ktoregos z silnych europejskich klubow siegaly zenitu. Wypowiadal sie Ferguson, Wenger i inni menadzerowie. Jednym slowem: goraczka. I... wszystko jakos ustalo. Uwaga prasy odwrocila sie od Huntera i nie slychac o transferze (w miedzyczasie Van Basten uczynil Z Huntelaara kapitana zespolu). Mimo to dalej uwarzam, ze Ajax w tym okienku transferowym dogada sie z jakims klubem i sprzeda za wysoka cene swojego snajpera.
A ja ubierm się albo dla samej siebie, albo dla mojego M. albo dla kogoś jeszcze innego. Z częstotliwością: żeby nie wyglądać na tle dziewczyn z uczelni jak brzydkie kaczątko - najczęściej
, dla siebie - na poprawę humoru, tudzież jakąś fetę - rzadziej, ale potrafię się wtedy odstrzelić nie do poznania 
Uwarzam, że urzekająca jest przesłodzona, zbyt jednostronnie napisana. Czytając taką książkę uważam, że powinnam coś odkryć. W końcu to ma podytyuł "tajemnice kobiecej duszy". A ja znalazłam w niej raczej swoje przeciwieństwo.
Poza tym robi mętlik w głowie. Mój kolega się tego naczytał i jest wprost zdumiony, że mnie pod żaden schemant z tej książki nie można podciągnąć i nie da się przewidzieć, co ja zrobię/powiem itp. I był mną
z tego powodu bardzo rozczarowany. I myślę, że ten obraz będzie pokutować w jego relacjach jeszcze długo. (czego mu absolutnie nie życzę, bo ogólnie fajny facet jest) .
w AR 18 jest co poprawic, jakos nie on jest na uzbrojeniu i sie nim nie podniecają jak tym modelem. Np jak dla mnie 2 rygle jak w ak w zupelnosci stykaja, nie muszą przy tym sie obracac az o 90 stopni
Co było do poprawienia w AR-18, poprawiono w aktualnie produkowanym AR-180B. Inna rzecz, że połowa aktualnie produkowanych na świecie karabinów (i co najmniej jeden peem) to 'poprawione AR-18'
Róznica w popularności polega na tym, że AR-18 to brzydkie kaczątko, a nie olamerican, bestindełorld, itp, itd. To taki sam syndrom jak M1903, a nie M1917, jak M1/M14, a nie Johnson itd. Jak coś nie robi wielkiej kariery w amerykańskiej armii, to jakoś nie robi też pierwszej wielkości kariery na rynku cywilnym. Raz z powodu prestiżu, dwa z powodu wielkości i skali czasowej produkcji. A to, że AR-18 nie zrobił kariery w amerykańskim wojsku wynika ze względów pozatechnicznych...
Fakt, że 2(rygle) + >90(stopni) = 0 (problemów) pięknie udowodnił pan Garand. Za zamkiem wieloryglowym a la przemawia jednak prostota produkcji... i chyba fakt, że ma tak M16
Premier Jarosław Kaczyński zapowiedział, że będzie rozmawiał z ministrem edukacji Romanem Giertychem o proponowanych przez MEN zmianach w kanonie lektur szkolnych. Do krytyki tych zmian włączyły się Polski PEN Club i Polska Izba Książki.
i tak zamiast "w pustyni i w puszczy" będziemy mieli " w sejmie i w senecie"
"Quo Vadis" - "Inny trudny wyraz"
"Krzyżacy" - "wszechpolacy"
"Brzydkie kaczątko" - "brzydka cenzura"
albo jeszcze inne brednie..........
kaczki sie dossały do koryta i trzymają twardo, nic to ze im panią kaczorowa obrazają , lepej zamącic , zamącic i podrzucic nowy watek przeczekac
podddac gawiedzi inny temat rownie ekscytujacy bo stracą antenki od bercikow i jak sie upomna o honor dla siebie i zony i co dalej , koniec kaczątek
jestem nie do zycia, czyli popularnie mowiąc do niczego,
wizyta w ligocie tak mnie zmeczyła ze ledwie zyję
agatko za pozno przyjechałam, bo ja chiałam napisac ze kasia kuc wraca
ale niewazne kto wazne ze ona wraca, a nastepny endoxan we wrzesniu
jak tak dalej będzie pogoda nie do zycia to chyba mnie poskręca, zimno, brzydko, ponuro, i wszytko boli czyli zycie boli , jestesm do niczego dzisaj uszło ze mnie powietrze jak z balonkia przekłutego szpilką niewyspana jestem wiec zimno mi, i zycie widzę na czarno
jak ja bym chciała pracować? jak do ligoty i powrot a ja jestem niezywa ze zmecznia
Robert od kiedy ty pracujesz 3 godziny krocej ?
Lidia się odnalazła zguba jest na szczeście cała i nie tak
Dagmara jak mama się czuje ?
Truman Capote "Psy szczekają" - jak mężczyźni potrafią zostać oczarowani przez dopiero co ujrzaną uroczą młodą kobietę, tak mnie oczarowały słowa Trumana Capote. Sięgnęłam po ten zbiór szkiców, opowiadań i wspomnień o ludziach przypadkiem, zupełnie nie zdając sobie sprawy, że znajdę w nich coś, co mnie porwie i wprawi w stan podobny do zakochania. I trudno nawet opisać dlaczego, co konkretnie wywołuje ten stan - czy kolejność wyrazów, czy też opowiadane historie.
A tu fragment o Nowym Jorku, na który zwróciłam uwagę ze względu na to, że znajdują się tam teraz znajomi:
"Jest mitem to miasto, jego pokoje i okna, plujące parą ulic, dla każdego innym mitem, głową bożyszcza, którego oczy - sygnały uliczne - błyskają czułą zielonością, cyniczną czerwienią. Tę wyspę unoszącą się na wodzie rzeki niby diamentowa góra lodowa nazwijcie Nowym Jorkiem, nazwijcie ją, jak chcecie; nazwa nie jest ważna, bo wkraczając tam z innego, bardziej realnego świata, szukacie tylko miasta, miejsca, gdzie można się ukryć, zagubić czy odkryć samego siebie, stworzyć sen, w którym się udowodni, że może jednak nie jest się brzydkim kaczątkiem, lecz kimś wspaniałym i godnym miłości, tak jak myśleliście siedząc na ganku, przed którym przejeżdżały Fordy, jak myśleliście planując sobie poszukiwanie miasta."
poszłam w slady cosy, napisalam do bylego smsa "co słychac". Nie odpisał. przeciez jeszcze calkiem niedawno mnie kochal. teraz jestem dla niego niczym? zerem? dnem? ma inna a ja sie nie licze tak? mam gdzies takie zycie. NIE RADZE SOBIE. NIE RADDZE!!!!!!!!!!!!!!! co to za zycie? jeste za głupia, za brzydka??? dlaczego nie zasluguje na milosc? co ze mna nie tak.Boze dlaczego mnie opusciles, dlaczego sobie nie radze? mam dosc!!!! co mam zrobic? czuje sie jak smiec, zdeptany, opuszczony, porzucony, niechciany....po co ja zyje. po co takie brzydkie kaczatko jak ja sie urodziło?? nie wytrzymam tego
poszłam w slady cosy, napisalam do bylego smsa "co słychac". Nie odpisał. przeciez jeszcze calkiem niedawno mnie kochal.
Boze dlaczego mnie opusciles,
jestem dla niego niczym? zerem? dnem
czuje sie jak smiec, zdeptany, opuszczony, porzucony, niechciany....po co ja zyje. po co takie brzydkie kaczatko jak ja sie urodziło??
Skoro Ty tak uważasz to inni też. Musisz popracować nad swoim wizerunkiem wewnętrznym. Skończ z napierdalaniem siebie osobiście, nie dość ze jaiś koleś Cię zdeptał, to jeszcze sama to robisz!!!
A jesli uważasz ze jesteś brzydka, jak powiedziałaś brzydkie kaczątko, to przypomnę Ci kim sie stało brzydkie kaczątko. Pieknym białym łabędziem. Pomyśl, co byś chciała w sobie zmienić, zapisz na kartce i zacznij od tych rzeczy najbardziej realnych!!!
Popracuj nad szacunkiem do samej siebie.
Bo to co napisałaś o sobie to na 100% stek kłamstw, którymi sie nakarmiłaś sama.
PodniebnaSpacerowiczka powiedziała reszte.
żyję zyję....przestałam brac tabletki na uspokojenie bo sie skonczyły, teraz zostały mi tylko na sen ale ich nie ruszam, alkoholu tez nie. Odkad napisałam do niego smsa czuje sie zle. Jego obojetnosc mnie dobiła....wciąż nie potrafie uwierzyć w to, ze mogł sie we mnei tak szybko odkochać....A gdy chwilke pomysle to dociera do mnie, ze byc moze nigdy mnie nie kochał...i wtedy czuje sie jeszcze bardziej beznadziejnie. Najgorsze w tym wszystkim jest, że to on mnie rzucił, to on jest teraz szczesliwy z inną, a ja co robie? alkohol, tabletki...płacz, koszmary...I nie potrafie z tego bagna wyjsc. Napisałam tu, że jestem brzydkim kaczątkiem, bo chyba tak jest...zaden facet sie mną nie interesuje, powoli przestaję czuć sie kobietą...wpadam w kompleksy...Ostatnio jakoś nic mi sie nie układa...mimo iz sie staram. Znajomy mojego ex powiedział mi, że często go widzi jak przychodzi na dyskoteke ze swoją nową dziewczyną, ktora wyglada jak modelka. On sobie imprezuje z jakaś sex- bombą, a ja brzydulka podupadam psychicznie...Jak ja sie mam czuc dobrze skoro facet rzucił mnie dla wysokiej slicznej cycatej blondynki? taka jest bo sama ją widziałam. Eh....mniejsza z tym...byle bym szybko wyszła z tego stanu w jakim teraz jestem....jak na razie nie widze zmiany...Koszmary mecza mnie kazdej nocy, oczywiscie z nim i jego panna w roli głownej ;/ rano budzę sie taka przygnebiona...nie raz z łza w oku...A tu trzeba życ...gdyby chociaz te koszmary mnie nie męczyły...
mówiąc serio - dla mnie jest to przypowieść w pewnym sensie o "zakopanych talentach" lub o "brzydkim kaczątku" - niejeden "orzeł" mający pewne szczególne zdolności i potencjał do wysokich lotów siedzi sobie w kurniku, bo tam go los rzucił i na tyle słabo przygląda się sobie, na tyle mało wiary ma w siebie i na tyle też może zagubił się, odpuścił sobie i zgnuśniał w z jednej strony bezpiecznych ale z drugiej nudnych i pełnych stagnacji warunkach, że nie stać go nawet na to by rozpoznać, że tkwią w nim te same możliwości co w niejednym innym orle, wzbijającym się wysoko w obłoki, nie mówiąc już o jakimkolwiek rozwojowym wykorzystywaniu swych przyrodzonych zdolności, możliwości, itd
w pewnym sensie jest to jak dla mnie również historia o pewnego rodzaju kryzysie tożsamości, nieznajomości siebie samego, o lęku przed nieznanym, o braku... polotu i odwagi by spróbować rozwinąć skrzydła...
tak ja odczytuję tę opowiastkę i dla mnie również te kury są spoko... gdyż one są faktycznie tylko kurami i żyją sobie jako kury najlepiej jak potrafią, ale pechowy orzełek, to już jak dla mnie ma problem i szkoda mi go właściwie, bo chyba biedak w dużej mierze zmarnował sobie życie lub przynajmniej go nie wykorzystał tak, jak by mógł...
cóż może czasem bywa i tak - po prostu takie "wyroki losu" i nie ma na to rady, ale... zawsze warto spróbować i przekonać się osobiście czy przypadkiem nie tkwi w nas ten orzeł, który potrafi wzlecieć wysoko i osiągnąć wiele...
Wiem, że ciężko...
Sama byłam takim "brzydkim kaczątkiem". Na wdep odrzucałam ludzi, którzy chętnie by się ze mna zaprzyjaźnili. I wcale nie dlatego, zę zadzierałam nosa, choć to mogło tak wyglądać. Panicznie bałam się kontaktu z ludźmi- płec była obojętna. A własciwie to może nie tyle bałam się, co z góry "wiedziałam", ze im się nie spodobam, ze nie będą mnie lubili, ze nie będą mnie rozumieli, że nie będa chcieli na mnie marnować czasu.
Ja wysmignęłam na studiach. Jakoś okazało się, ze ludzie do mnie lgną, lubią ze mną spędzać czas, ba- że nawet szukają mojego towarzystwa, że mam coś ciekawego do powiedzenia, że nie jestem taka brzydka, jak mi się zdawało, że cycki są całkiem ok... i jakoś posżło dalej.
Wierzę, że jak wystawisz nosek ze swojej pustelni, to się okaże, ze całkiem duzo ludzi jest wokół. Przyjaznych, życzliwych, takich z Twojej bajki.
A i inne rzeczy wtedy wskoczą na swoje miejsce.
Tylko nie warto się tak zamykać.
Teraz ja wierzę, ze tamten czas samotności był mi bardzo potrzebny. Tak długo byłam sama ze sobą, ze myślę, ze dobrze znam siebie.
Poza tym- musiałam zapełnić jakoś czas , ja akurat czytalam jka szalona- wszystko jak leci. Do tej pory moi rówieśnicy nie przeczytali tylu książek, co ja jako nastolatka. Duzo zyskałam. A dodatkowo jeszcze to, ze nie boję się samotności. To moja najlepsza przyjaciólka.
Stąd moja rada- zajmij się czymś, co na razie wypełni Ci i czas i świat.
I jak najcześciej upiększaj dodatkowo śliczną buzię uśmiechem- za jakiś czas wejdzie Ci w krew- zobaczysz.
Będzie dobrze
Tylko nie poganiaj czasu.
Jak już mówiłam większe i bardziej jawne oburzenie przyszło raczej ze strony chińskiej niż japońskiej (cóż, z tego, co wiem żaden Japończyk nie wysłał Zhang Ziyi listu z pogróżkami i szybkim jej zejściu z tego świata i "wydziedziczeniu" z narodowości tudzież zdradzie i hańbie).
I tak swoją drogą nie wiem też czy bojkotowanie filmów typu "Ost samuraj" czy właśnie nasza nieszczęśliwa Geisha jest dobrym wyjściem. Ja np. zakładam, że NALEŻY je obejrzeć, nam, japonistom. Należy wiedzieć, czym dławi się świat, żeby umieć się z nim skonfrontować i wiedzieć skąd ludzie mają takie a nie inne jakże zaskakujące (sic) czasem pojęcie o Chinach i Japonii. A do tego moim zdaniem, Ostatni Samuraj jako miła legenda i film z lekka baśniowo heroiczny się sprawdził (poza Tomem usiłującym mówić po japońsku - have mercy ;_
.
A co do Boryny i innych Janków... well, najpierw musielibyśmy jako PL osiągnąć taki status na arenie międzynarodowej, żeby ktoś poza nami chciał się dowiedzieć, KTO to był ta Boryna
. A na razie możemy liczyć na to, że Niemcy, Rosja, albo Hollywood wystawią Brzydkie Kaczątko, Kaczuszki (np. jako musical
muahahaha) lub coś podobnego X_x.
Tak się przyjrzałem temu zestawowi daf z walking floor.Z tym spojlerem dachowym fajnie jednak wygląda,coś innego przynajmniej w gronie innych ciągników.Chyba dla niektórych nie podoba się kolor tej owiewki dachowej że w ma inny kolor niż cały ciągnik,zapewne reszta woli biały bo dla niektórych to ma tzw.ręce i nogi.
Naczepa z tym jednym dużym napisem wyrożnia się również i do tego walking floor.Jednak ten zestaw ma coś w sobie i jest wyjątkowy,fajnie też że kabina SC.
Wracając do dekry,naczepa inna niż wszystkie,można nazwać "brzydkie kaczątko" .Pewnie dużo ludzi sie zastanawia czemu wyszedł taki model rico z całkowicie inną naczepą niż pozostałe i standardowe w malowaniach dla rico.
Jeszcze do tych innych naczep,podam wam przykłady na firmie wandt.Dużo jest zestawów z całkowicie innymi naczepami nie mającymi żadnego związku z wandtem.Zobaczyć to można w mojej kolekcji.
Fotki również na:
http://www.lkw-infos.eu/
U nas podobnie. Czytam Oliwii przed snem bajki typu Kopciuszek, Brzydkie kaczątko, a ona przeważnie bierze drugą książkę i sama "czyta", słuchając jednocześnie mojego czytania i co jakiś czas zerka na obrazki w mojej książce i omawia je
. Na szczęście domaga się mojego czytania przed snem:) W ciągu dnia woli inne zabawy.![]()
orchid dnia Luty 25, 2008, 10:18:27, w całości zmieniany 1 raz
Wyraz "obowiązek" się powtórzył (a poprzednio także zabawa) i proponuje aby zacząć skojarzenia od innego słowa, a te 6 stron spisać w jedno. Wieć zaczęliśmy od słowa DOM --->własny pokój ---> bałagan ---> wolność ---> swoboda ---> podróże ---> cud natury ---> piękno ---> brzydkie kaczątko ---> Andersen ---> bracia Grimm ---> Świat Baśni ---> dzieciństwo ---> pedofil ---> zło ---> diabeł ---> anioł ---> niebo ---> chmurki ---> samolot ---> wyprawa ---> busz ---> coca cola ---> pepsi ---> napój ---> potrawa ---> restauracja ---> pizza ---> papryka ---> chilli ---> przyprawy ---> zupa ---> ziemniaki ---> frytki ---> Mc' Donalds ---> Dyrek ---> szkoła ---> cierpienie ---> ból ---> rana ---> krew ---> wampir ---> kły ---> pies ---> kot ---> mysz ---> ser ---> nabiał ---> jajka ---> wielkanocny zajączek ---> czekolada ---> urodziny ---> kasa ---> zakupy ---> sklep ---> produkty ---> fabryka ---> hałas ---> moja klasa ---> twoja klasa ---> gimnazjum ---> szkoła ---> obowiązki ---> prawa ---> polityka ---> kaczka ---> PIS ---> Portasowa ---> siekiera ---> morderstwo ---> policja ---> smerfy ---> wieczorynka ---> muminki --->paszczak ---> ziom ---> joł joł ---> śmiech ---> przyjaciele ---> miło spędzany czas ---> wspólna "zabawa" ---> twister ---> sylwester ---> fajerwerki ---> impreza ---> goście ---> sprzątanie ---> obowiązek (który się powtórzył)
THE END
Napisałam Gosiu: teraz Mikołaj nie jest już świętym, ale synbolem komerchy
A kiedyś był?
Pomyś, jak wszystko się zmienia, wystarczy dorosnąć i już nic nie jest tak proste, jak było.
Kiedyś pisałaś, że świat jest taki paskudny, że podrzuca nam to i owo.
O czym to świadczy Gosiu? Dorastasz, dojrzewasz, wszystko się zmienia.
Jedno co pozostaje niezmienne to myśl, że można jednak od czasu do czasu spojrzeć innym okiem na to wszystko.
Dziś dzieci cieszą się mikołajkami, jutro będą pisać wiersze.
A wszystko to, po to, aby nie "obrosnąć tłuszczem". Kto wie, co nas jeszcze czeka.Trzeba w sobie pielęgnować dobro. Czytać dzieciom bajki, wzuszać się nam biedną księżniczką, współczuć pasterce, rozczukić się nad losem brzydkiego kaczątka. Odrobina dziecięcej wrażliwości nas nie zabije, ale małostkowośc i szukanie dziury w całym raczej odkryje naszą słabość.
Strugam kredki
Córce i synowi
Wylatują z rękawów
Dziecinne anioły
Świat moich dzieci
Wieczny wesołek
Choć pani zadała
Narysować szkołę
...........
Lecz oto skrajem nieba
Jedzie sobie wózek
Na wózku groźne chmury
Ktoś wiezie ciemną burzę
Adam Ziemianin
Pozdrawiam i życzę Ci, jak najmniej ciemnych chmur w życiu,a jeżeli nawet się pojawią ......spróbuj spojrzeć na świat inaczej, .......może okiem dziecka,
bądź pisz wiersze - to taki mały rachunek sumienia ze światem.
Grażyna
Witam!
Niewiem czy to jest dobre forum gdzie powinnam pisac o swoim nie szczesciu....moze dla inncyh blache ale dla mnie jest jak kula u nogi...
Nie jestem anorektyczka ....ani bulimiczka raczej [ciach /AdamD zarłowkiem ktoremu non stop sscie w zoladku...jadlabym non stop....nie umiem sobie z tym poradzic...tyje, tyje i tyje....diet znam mnsowto jak i znana jest mi glodowka...ale to nic nie pomaga...nie wierze w zdrowe zywienie dlatgeo jem wszystko co mi smakuje i lubie....i co mi sprawia przyjemnosc niestety strsznie od tego tyje i mam wyzuty sumienie ale nie na dlugo ...bo zaraz smutki gasze w jedzeniu ktore mi pomaga na pare chwil...i tak w kólko ......nie chce nigdzie wychodzic i pokazywac sie ludziom jak wygladam....praca dom praca dom....jesli juz gdzies wyjde z kolezankami ktorych mam garstke czyje sie jak brzydkie kaczatko...Niewiem jak mam sobie postawic cel..jak mam dazyc do tego jestem strsznie niecierpliwa i jak mi cos nie wychodzi odrazu juz do tego nie daze....juz sobie nie radze z niczym...jeste okropmnie chcialabym miec rodzine dzieci...i byc wreszcie szczupla nienawidze swojego ciala...dlatgeo katuje je dodatkowymi kg bo co innego zostalo....
Czy jest jakies wyjscie by zyc bez wyrzutow sumienia? bu schudnac bez wyrzeczen? [ciach /AdamD
A niech nawet sobie te Teletubisie, Bolek i Lolek i inne brzydkie kaczatka beda gejami, lesbijkami i nawet transwescytami. Wedlug mnie tak dlugo, jak nie szerza przemocy, pornogafii wsrod dzieci i nie obrazaja niczyich uczuc maja takie samo istniec na ziemi jak osoby heteroseksualne. A nasze dzieci wczesniej czy pozniej dowiedza sie o odmiennosciach seksualnych i nie uwazam ze w tym przypadku Teletubisiow czy Bola i Lolka to Pani Sowinska powinna byc decydentem lub cenzorem. Pisze to jako "stepgrandma" 18miesiecznego kochaniutkiej dzidziuni.(przepraszam za wrzucenie tego slowa po angielsku ale nie wiem jak to napisac chyba babcia corki pasierbicy brrr brzmi okropnie).
Soul, wow. Podziwiam szczerość, naprawdę. Polubiłam Ciebie tutaj, jesteś bardzo sympatyczną i życzliwą osobą, a to tylko pokazuje, że wygląd tak naprawdę nie oznacza nic.
Ja się borykam z odwrotnym problemem. Długo trzeba udowadniać, jakim się jest, zanim inni to zobaczą. Ci, którzy tego nie widzą, albo nie rozumieją - tracą. Tracą, ponieważ tutaj, na forum poznałam Ciebie jako naprawdę wartościową osobę, a z takimi naprawdę warto przebywać i mieć ich za swoich przyjaciół.
Także zawsze najpierw trzeba zaakceptować swój wygląd, bo go nie zmienisz, a ocenianie ludzi po wyglądzie naprawdę nie pomaga.
I wierzę, że brzydkim kaczątkom jest trudniej, bo na "ładne oczy" udało mi się załatwić dużo rzeczy. Nie jestem z tego dumna, ale tak jest. Nauczyciele, kasjerki, itp, zupełnie inaczej na ciebie patrzą.
Ale ktoś, kto nauczył się nie oceniać ludzi po wyglądzie, na początek da szanse 'brzydkim kaczątkom' niż blondynie.
"Jesteś kobietą i masz pewne przywileje - ot, urodzenie dziecka na przykład. W dawnych czasach kobiety nie miały praw, były dyskryminowane."
y, sens zdania śmiesznie tu wyszedł - że, nie mogły kiedyś kobiety rodzić?;D
"Znam dużo par, których to kobiety są "brzydkimi kaczątkami"; to nie jest niemożliwe.
(Chyba, że w innym świecie mieszkam czy cuś?)"
ale ja nie powiedziałam,że to niemożliwe, tyle, że trudne,przynajmniej w moim świecie.
O, mam nadzieję, ze z tymi "kobieciarzami" i "łatwymi" sie coś zmieni, ale nie tak, że kobiety będą delikatniej wyzywane, tylko mężczyźni ostrzej;]
Ej, nie no naprawdę z tymi facetami w ciąży? Ja czytałam o mężczyźnie, który był w ciąży, ale to był transseksualista.
agata [konto usunięte] dnia Pią 22:44, 09 Sty 2009, w całości zmieniany 1 raz
Jak byłam młodziutką dziewczyną to kompleksów miałam cała masę. Z kompleksów wyleczyłam się jak poznałam mojego ( przyszłego ) męża. Jest to człowiek bardzo pewny swej wartości i przy nim też i ja poczułam się wartościowym człowiekiem . To dla mnie zostawił długonogą piękność przy której ja wyglądałam jak brzydkie kaczątko ( 160 cm wzrostu , nogi , cycek ,wszystko nie tak jak trzeba). Już wiele lat temu zauważyłam , że ludzie naprawdę widzą nas inaczej niż my siebie postrzegamy . Wcale nie zauważają naszych krótkich nóg czy dużej d..y . Przecież to tylko pierwsze wrażenie , a później liczy się to czy inni mają z nami o czym rozmawiać . Więc dziewczyny głowy do góry! Nie ma ideałów piękności , ważne żeby w głowie mieć poukładane i POCZUCIE HUMORU to nr 1.
niedługo swięta i nowy rok, podobno należy się cieszyć, ale ja się nie cieszę.., każdego roku spędzam sylwestra w swoim pokoju, sama podobnie jak andrzejki, walentynki i wiele innych ....
mam tego dosyc, podobno mam niska samoocenę, wiem i co z tego skoro nie potrafię tego zmienic
nie umiem się pozbyc kompleksów, chociaż się starałam to nie wiem jak się zaakceptować, zawsze uważałam się za gorszą i mniej wartościową od innych a do tego lęk przed ludzmi, więc czemu się dziwie że jestem sama podczas gdy inni się bawią?
to strasznie mnie przygnębia i sprawia ze czuje się niepotrzebna
w szkole średniej (nienawidziłam jej) grupa dziewczyn z mojej klasy często poniżała innych, ja przeważnie byłam tym kozłem ofiarnym, wyśmiewały wszystko.... nawet moje 2 kg nadwagi, wg nich byłam gruba i uwierzyłam
zaczęłam ubierać się w szerokie bluzy by nikt nie widział moich niedoskonałości, czułam się jak brzydkie kaczątko przy tych szczupłych dziewczynach z makijażem typu wamp
znacie sposoby jak przełamać w sobie wstyd i zaakceptować się takim jakim się jest?
ktoś mi kiedyś powiedział ze mam kazdego ranka spojrzec w lustro i powiedziec sobie "jestes piękna", próbowałam, nie pomaga, powiedziałam tak, a za chwile mowie sobie jak moge sie tak oklamywac?
beznadzieja, co?
ej z innej beczki!!
to sie qpy nie 3ma
"...wśród jego kolegów, którzy zostali przyłapani na gryzieniu nogi Mietka przez trzy rozchisteryzowane, brzydkie kaczątka biegające po głowie... "
ta czesc jest bez sensu... ![]()
'Tylko kiedys eldo byl: "zola, castro, havel wklad dlugopisow potrafi obalac wladze" a dzisiaj jest oswieceniowym mądralą a'la wolter, który zamierzal oczyscic sferą publiczną, a doborem tych ...' - bardzo trafne podsumowanie..
Do tego tak jak inni wspomnieli tez uwazam Eldo sie powtarza, powtarza frazy, sformułowania, od ponad roku mam wrażenie że wlaczajac kazdy utwor firmowany jego nazwiskiem dostaje jako sluchacz to samo, w kilku odsłonach.
Mimo to odtwarzam ją codziennie i uslilnie probuje sie do niej przekonac.. Draznia bity Donde- te banalne vstekowe melodyjki, draznia produkcje Szczura, ktory potrafil siekać wypasione oparte o soul/funk bity (Molesta'Nigdy Nie Mow Nigdy') ale to co obecnie robi jest zupelnie nijakie.
Mam wrazenie, ze Zjawin uzywa podobnych/tych samych brzmien w roznych bitach, chociaz to jego tracki, jak i 'Gdyby Nie Ty' to zdecydowanie najlepsza strona tej plyty pod kątem muzycznym.
Oj slabiutka ta 'calkiem nowa stara szkola'. Jasne, ze nie ma co stac w miejscu i opierac kazda plyte o ta sama liste producentow, ale to co wyszlo w 'nie pytaj o nią' to jakas nieudolna proba pójścia naprzod.
I tak za pare dni postawie oryginal na biurku, moze w koncu kiedys ja polubie, moze bedzie fascynowac jako 'brzydkie kaczatko', a moze przesluchana jeszcze kilka razy i nigdy wiecej.
Eldo dostaje dzis ode mnie (jako fana) zólta kartke, Ostry dostal w tym roku czerwona. Plyt Ostrego juz nie kupuje i nie slucham, Eldo ma u mnie jeszcze jedna szanse.
Regres..
Widzieliście?
http://www.gwar.com.pl/gwar/home.jsp
To chyba pierwszy portal w Polsce który zdecydował się
na technologię jsp (nie licząc Tenbitu, który ostatnio
już uciekł od javy w php). Wygląda to na Netscape-Enterprise/4.1
wsparty wewnętrznie jakimś produktem z rodziny BEA,
ale mogę się mylić :]
Kontentu jeszcze nie ma co oceniać, ale można już interfejs.
Podoba mi się podział logiczny wszystkiego na te pięć głównych
grup i przywiązanie im pięciu różnych kolorów, które wszędzie się
tam przewijają (uważny obserwator zauważy, że nawet w reklamach).
To niegłupi metaforyzm i automagiczny targeting ;)
Co dalej.. no fajna jest niby ta belka nawigacyjna II-go poziomu
która zaiste uławia poruszanie się po portalu ale nie sądzę
żeby to było mądre rozwiązanie z punktu widzenia skalowalności.
Tym bardziej, że Agora (dzieląc wszystko na pięć i przywiązując
do jednego menu) zdecydowała się naprawdopodobniej na model
bardziej "horyzontalny-centralny" niż "vertykalny-rozproszony"
- jak to robią inne portale, które potem często posługują się
osobnymi wirtualkami wskazującymi do danych działów tematycznych
(np. Onet, Wp, Hoga). Czyli wygląda na to, że Agora będzie
proponowała internautom raczej "zobacz więcej" niż "zobacz głębiej",
ale to znowu może być tylko moje subiektywne oddczucie :]
Na koniec disajn. No tu powinni dostać ostrą chłostę,
bo jak na dwa lata pracy całego sztabu ludzi to szata graficzna
jest zrobiona jakby "na kolanie" w ciągu ostatnich dwóch nocy.
Wiele można zarzucić typografii, która jak na 2001 rok jest
po prostu nudna i nieciekawa. Zieeeew. W każdym razie
przeglądanie tych stron na pewno nie należy do przyjemności ;)
Poza tym nie mogłem znaleźć żadnego artykułu ilustrowanego
obrazkami, a bardzo ciekawy jestem jak wygląda takowy
artykuł w kolumnie 390px :
Podsumowując:
Na pewno jest to propozycja alternatywna w stosunku do bardzo do
siebie podobnych polskich Portali. Szkoda tylko, że front-end
jakiś taki stasznie niedobrobiony. Na miejscu Agory to bym tego
"brzydkiego kaczątka" jeszcze nie publikował oficjalnie,
bo jak ostatnio udowodnił Netscape - za wczesne wypuszczanie
produktów fatalnie wpływa na ich popularność, *grin*.
Dobra, teraz Wy ;]
Co innego "ograniczać się do techniki", a co innego stosować ją "w służbie
treści", można osiągnąć naprawdę ciekawe efekty. Poza tym minimum
warsztatu jest niezbędne,aby uniknąć grafomanii i "odrzutu" u czytelników
(to uwagi ogólne, niekoniecznie do Ciebie).
"Szekspir i grafoman - widząc księżyc - chwytali za pióro" :)
Bo to jest tak z tą grafomanią... Nieprawda, że grafoman czuje mniej, niż
Szekspir - być może czuje nawet więcej, tylko nie umie tego wyrazić :) Każdy
z nich pisze natomiast najlepiej, jak umie... i tu właśnie wyłania się ta
kwestia profesjonalnej techniki. Grafoman nie zaczerpnął jeszcze wprawy
warsztatowej, aczkolwiek jego serce wyrywa się z korzeniami do Tworzenia
Piękna na swój sposób, bo tak wiele odczuł i zobaczył... Być może ta
zachłanna świeżość i naiwne pragnienie - gubi go. Jest tylko amatorem, bo
nie oszlifowany w dojrzałej praktyce. Kwestia - czy zmieni się zatem z
brzydkiego kaczątka w dostojnego łabedzia z klasą (?)... Czy na zawsze już
pozostanie rozwichrzonym typem outseidera... Szekspir z grafomanem doznają
głębi przeżycia na równi, tylko co w takim razie deprecjonuje wartość dzieł
tego wierszoklety...? Nie, nie, tak sobie luźno przemyśliwam... A może ta
kwestia nie wymaga dyskusji...
Bardzo ładnie nazwałaś: "technika w służbie treści"... To rzeczywiście da
się ugryźć. Treści - tak, jak najbardziej. Natomiast co do formy - tu chyba
panuje pełna dowolność. I za tym obstaję. By forma nie przerosła treści -
treść musi obronić się sama. Czym? Właśnie tym warsztatem Słowa.
No i potwierdziłam Twoje opinie :) Tak ładnie mi się koło zamknęło ;)
A co z intuicją? Jest subiektywna. Czy może sama w sobie wskazać dobrą
drogę?
Joanna
| Ano jest ona koloru bezowego, molo tego jest wieksza od kaczorow i dziobe
| inne kaczki jak i skacze do ludzi :)Dla mnie to moze byc mlody labedz ;-)
Wotan
albo brzydkie kaczatko ?
--w
Na chwilę odkładam metafizykę i podaję pod rozważenie mentalną anatomię
typowego przedstawiciela pokolenia JPII, zwanego potocznie trollem.
Z góry zaznaczam, że jestem zdecydowanym przeciwnikiem moderacji jakichkolwiek
list dyskusyjnych - tego tematu nie ma! Nie uważam też, aby trolla dało się
zagłodzić, bo one z powodzeniem żywią się własnym gównem. Bo zauważcie: im
więcej paskudzą, tym więcej mają pożywienia, tym jest ich więcej...
Trolle trzeba tępić drwiną i psychiczną wiwisekcją. To w gruncie rzeczy
emocjonalne mięczaki są - anonimowo nabluzgać to dla nich szczyt spełnienia.
Weźmy na przykład takiego Tomcia - na piwie w "Manekinie" trząsł portkami i ani
śmiał podejść do stolika przy którym Piękni i Mądrzy myśli wymieniali - on
Brzydkie Kaczątko ani be, ani me, tylko wzrok w piwo wbity i lękliwy zez na
boki. Tylko na sieci łabędź.
Tomuś to taki więcej mieśmiały chłopaczyna jest, on chce, żeby go przytulić,
dowartościować, pochwalić za to jak stara się być dzielnym półinteligentem. A
te skowyty na liście to po prostu błaganie o uwagę, w stylu: "No zobaczcie jaki
jestem samotny i biedny i jak bardzo pragnę waszej uwagi i akceptacji"...
Trolle chcą abyśmy się oburzali patrząc jak one szargają tabu (w ich pojęciu).
Raz, dostarczają cennej filozoficznej informacji na temat tego co jest tabu w
pojęciu mentalnego plebsu, jaki reprezentują. Dwa, nie wiedzą, że nam filozofom
nic co ludzkie nie jest obce...
Zatem Drodzy Myślący, rzucam hasło: FRONTEM DO TROLLA! Znajdźmy emocjonalny
słaby punkt Łyska i rozwierćmy go tak, żeby cienias poszedł się wieszać
(starczy minimum analizy). Pokażcie jemu i innym jaką brzytwą może być dobrze
wyostrzony intelekt! I jak głęboko można nim chlasnąć podświadomość... Dał nam
przykład doktor Hannibal Lecter jak jeść ludzkie bydło mamy!
Pozdrawiam
Przewodas
P.S.
Za stary już jestem, żeby wszystko samemu robić. Ruszcie się, cholera!
Podpatrzone w Dusznikach
Mazurki i polonezy, nokturny i sonaty.
Krzyczą słowa z plakatów: Chopin! Chopin na raty!
Romantyczna muzyka - jak smak starego wina.
Jak zapomniana miłość. Jak pierwsza dziewczyna...
* * *
Mały geniusz gra Sonatę h-moll. Subtelne barwy dźwięków
zespalają się w cudowną konstrukcję. Nagle na widowni po-
ruszenie. Kalekie dziecko, z niezbyt rozgarniętą buzią, zerwało
się z krzesła i zarzucając pokręconymi nóżkami, biegnie do for-
tepianu. Chce zobaczyć, co tak skrzeczy w tym czarnym pudle.
Zawstydzona mama, z twarzą naznaczoną cierpieniem, ciągnie
go na krzesło. Malec siada niechętnie, kiwając się ze znudze-
niem na boki.
Młody wirtuoz przestał grać. Nie zareagował na brawa,
zszedł z estrady, usiadł przy ścianie i wzrokiem znającego
swoją wartość cudownego dziecka mierzy widownię. Przez
chwilę zatrzymuje wzrok na brzydkim kaczątku. Ledwie zauwa-
żalnie wydął pogardliwie wargi, ale natychmiast wrócił do wy-
studiowanej pozy.
Nagle, jak to bywa w górach, granatowe chmury przesło-
niły słońce. Lunął deszcz, niebo rozjaśniły błyskawice, za-
huczały pioruny. Geniuszowi rozbłysły oczy. Wyciąga szyję
w kierunku okna i tak trwa w zachwycie - słucha muzyki
burzy.
Kalekie dziecko, łkając z przerażenia, tuli się do ramienia
mamy. Zgasło światło, ogłoszono przerwę.
* * *
Dwa punkty odniesienia, z każdego - inny świat.
Tylko dlaczego? Dlaczego tak?
Przeszła burza. Na widowni puste miejsca dwa.
A muzyka, muzyka wciąż gra...
MJ?
Użytkownik "Sky"
Widząc, że ojciec się starzeje, syn włamywacza powiedział: "Ojcze, naucz
mnie swego fachu, tak żebym mógł, kiedy się wycofasz, kontynuować tradycję
rodzinną".
Baśń p.t.: "Brzydkie kaczątko" opowiada o losach łabędziego pisklęcia, które
wykluło się w kaczym gnieździe. Ze względu na swój wygląd, zupełnie inny niż
małych kaczątek, nie zostało życzliwie przyjęte na podwórku. Wszyscy
potrącali i kopali je, kury i kaczki dziobały i wyśmiewały się z brzydkiego,
szarego i zbyt dużego kaczątka. W końcu mały łabędź uciekł i po długiej,
wyczerpującej wędrówce, pełnej niebezpieczeństw, przez trzciny, pola i łąki
trafił do ubogiej chatki. W chacie mieszkała stara kobieta z kotem i kwoką.
Ale i tam brzydkie kaczątko nie było szczęśliwe. Zamieszkało na wodzie,
która w czasie zimy zamarzła. Małego łabędzia uratował wieśniak. Jednak
kaczątko nie pobyło w jego domu zbyt długo, gdyż przestraszyło się dzieci i
wyleciało z izby. Resztę ostrej zimy spędziło między zaspami śniegu.
Gdy nadeszła wiosna, dorosły już łabędź pływając po kanale spostrzegł trzy
inne królewskie ptaki. Pragnął, by zadziobały go na śmierć, gdyż życie
wydawało mu się zbyt ciężkie i okrutne dla tak brzydkiego ptaka jakim był.
Jakież było jego zdziwienie, gdy w wodzie ujrzał swoje odbicie. Nic nie
zostało ze szpetnego, niezgrabnego i czarno szarego pisklęcia. Po kanale
pływał piękny, młody i śnieżnobiały łabędź. Jego radość była ogromna, czuł
się szczęśliwy. Los wynagrodził mu wszystkie cierpienia, wyszydzania i
prześladowania.
Pe-Korn
Oi,
Ray, proszę Cię, nie o to mi chodzi. Czy Ty nie wiesz w jakim kraju
żyjesz?
Gdyby kobiety zwracały uwagę na takie argumenty, nie miałyby do tej pory
prawa głosu. Gdyby Murzyni amerykańscy zwracali uwagę na takie argumenty,
lincze nadal byłyby legalne.
Ale mam jedno pytanie i proszę o konkretną odpowiedź, czy chciałbyś, zeby
Twoje dzieco (powiedzmy) było równiez gejem ? (No chyba, że nie będzie).
A co mi za różnica? Byle było szczęśliwe...
Powiedz szczerze, a czy nie wolał byś mieć własnego dziecka, naturalnie
spłodzonego. Patrzyć na brzuch swojej kobiety, później być przy porodzie,
itp.
*zastanawiam się nad tym dość dokładnie*
Niespecjalnie mi zależy. Po pierwsze, nie czuję jakoś specjalnej potrzeby
przekazywania dalej swojego kodu genetycznego, nie wydaje mi się ten kod
jakiś wyjątkowy. Po drugie, nie podoba mi się myśl o "swojej kobiecie". Po
trzecie, jestem tchórzem i przy porodzie bym zemdlał :)
etc. poprzednie - ja nie sugerowałbym Ci eutanazji, bo nie w tym rzecz, bo
to co najcenniejsze to życie, a tak w nawiasie mówiąc znasz bajkę o
brzydkim kaczątku? Dużo jest takich przypadków, jak w tej bajce. Za
dzieciństwa "brzydcy" nie akceptowani przez rówieśników, a później w
dorosłym życiu, piękne "stworzenia", do których sami ludzie mkną, a nie
oni do ludzi.
Eee tam. Pewnie, że znam tą bajkę. Tylko te kaczątka w głębi duszy nadal
czują się brzydkie, mają depresję i czasami kończą jak Kurt Cobain...
Podobnie w dzissiejszym swiecie masz kase, jeste kims, nie
masz jej jestes nie utylitarny. Powiedz mi dlaczego tak jest, bo ja sam
tego nie rozumie. A ja już sam nie wiem, to Twoja sprawa, rób jak uwazasz,
tak, abys był szczesliwy, ale nie buduj swojego szczescia kostem innych.
Oczywiście. Szkoda, że nie masz nic przeciwko temu, żeby inni budowali swoje
szczęście moim kosztem, odmawiając mi różnych rzeczy dlatego, że do _ich_
światopoglądu to lepiej pasuje.
Gdy kończy się jakiś etap projektu, a zaczyna nowy, wypada go podsumować, zrobić samokrytykę i mówiąc słowami popularnej piosenki "wypić za błędy na górze". Myślę, że trzeba też przybliżyć graczom ekipę tworzącą pierwszy moduł Oficjalnego Polskiego Serwera.
Podczas, gdy większość twórców rozpływa się nad tym jak doszło do stworzenia zespołu i gawędzi o spotkaniach, naradach, problemach, wydaje mi się, że czasami najmniej się pisze o osobach, które współtworzyły grę i bez których stworzenie modułu nie byłoby możliwe.
Bez Asgrafa, czyli szefa naszego zespołu, nie powstałaby Aeris. Nie tylko jest on kopalnią pomysłów, które zamieniają się w serię skryptów odpowiedzialnych za właściwe funkcjonowanie serwera, ale także osobą, która łagodzi konflikty w zespole. Jak na szefa przystało, czasami jego decyzje wzbudzały kontrowersje i dość burzliwe debaty, ale bez niego, pewnie nam wszystkim zabrakłoby zapału do ciągłych poprawek, ulepszeń i zamiany brzydkiego kaczątka w pięknego łabędzia.
Nie wiem też, co uczynilibyśmy bez naszych dyżurnych projektantów map, wykazujących się dużą cierpliwością, co do naszych projektów, pomysłów na obszary i zmian koncepcji.
Bez Olamagato, stworzył chyba najbardziej nastrojową i zakręconą (dosłownie) lokację na Aeris, jest naszym geniuszem od widoczków i wdrapywania się na latarnie morskie, wieże i inne miejsca, o których realizacji projektantom z Obsidianu się nawet nie śniło. Bez ShinAda, który natchnął nas do realizacji pewnych pomysłów, o których wcześniej nieśmiało myśleliśmy. I Dahrra, z którym darłem koty o skałki, "wycinarkę", a który nie narzekał na całą masę poprawek, które trzeba było, albo powinno się wprowadzić do modułu.
Nie mówiąc już o innych członkach obszarze - Ilipharze od skalistej Ziemi Gnolli, Valantorze od lasów, artów i takich pomniejszych drobiazgów, Sileas i Prim, którzy ułatwili innym zadanie, tworząc podstawy funkcjonowania miasta.
Czasami w zespole jest potrzebny ktoś taki jak Div, kto musi apodyktycznie walnąć pieścią o stół, nie pozwalając nam utonąć w gąszczu pomysłów, sporów i skupić się na tym, co rzeczywiście jest potrzebne tu i teraz.
A ja? Jestem tylko tym facetem, którego pewnie reszta ekipy nazwie po premierze "Panem Deadline", a reszta przeklinać będzie za upodobania muzyczne, tudzież dziwne pomysły fabularne.
Lythari
Dnia 1 czerwca 2008 r. Gminna Komisja ds. Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wraz z Zespołem Szkół Publicznych im. Jana Pawła II w Bielicach zorganizowała II Gminny Dzień Dziecka.
Impreza odbyła się na kompleksie boisk sportowych przy ZSP w Bielicach.
O godz. 13.00 nastąpiło otwarcie imprezy przez panie Zastępcę Wójta Kamelę Wilczyńską oraz Dyrektor ZSP w Bielicach Małgorzatę Woronowicz, po czym przybyłe dzieci wraz z rodzicami zostały zaproszone do wspólnej zabawy.
Wielką popularnością cieszyły się przedstawienia w wykonaniu dzieci, m. in. przedstawienie pt. „Brzydkie Kaczątko” i „Kopciuszek” przygotowane pod kierunkiem p. Marzeny Zręciny oraz „Karolek i Stokrotka” pod kierunkiem p. Elżbiety Janczury.
W międzyczasie dzieciom czas umilała Agencja Artystyczno-Promocyjna VIA-ART. z Gryfina, która przygotowała ciekawy program plenerowy pt. „Pirackie przygody na gorącej wyspie Bielice”.
Nie zabrakło również konkursów ze wspaniałymi nagrodami. Dużym zainteresowaniem cieszyły się zawody w strzelaniu o
Puchar Wójta Gminy Bielice, który zdobył Mateusz Ślęzak.
Program uświetnił fantastyczny pokaz mody w wykonaniu dzieci, który publiczność nagrodziła owacjami na stojąco.
Dzień Dziecka – święto dzieci, dlatego też nie mogło zabraknąć ulubionych dziecięcych przysmaków między innymi: przeróżnych słodkości, lodów, napojów, waty cukrowej.
„Fantastyczny Świat” dostarczał dla najmłodszych nie zapomnianych wrażeń, między innymi: z 13 metrowej zjeżdżalni „Gigant”, średniej zjeżdżalni „Shrek”, skakańca „Kaktus” i skafandra „Sumo”.
Wstęp na wyżej wymienione atrakcje był bezpłatny bez ograniczeń czasowych.
Organizatorzy pamiętali również o rodzicach i opiekunach, którym zapewnili pyszną grochówkę i grillowane kiełbaski, ciasto oraz sałatki.
Dziękujemy serdecznie sponsorom oraz wszystkim osobom, które przyczyniły się do zorganizowania II Gminnego Dnia Dziecka.
Czy impreza była udana? Wystarczyło spojrzeć na buzie dzieci, z których ani przez chwilę nie znikał uśmiech.
źródło: bielice.com.pl
Oczywiście, że problemem jest interpretacja słowa""kultowe"".
To, co w jakimś okresie historycznym można uznać za przedmiot kultowy, powinno być tworzone PRZEZ POKOLENIE WSPÓŁCZESNE PRZEDMIOTOWI, a nie przez późniejsze pokolenia. BO późniejsze mogą sie pomylić i powiedzą, że kultowe były (i są dziś z powodu mody) wąsy Stalina----a przecież nigdy nie były.
A wiec, jak pisze "Mateusz", jeśli już mówimy "kultowy", to Volkswagen - garbus był kultowy w całej Europie. Było to auto tworzące pewien styl życia ==prostota obsługi i powszechność we wszystkich krajach ; Pewien standard techniczny tych lat. Analogicznie (zgadzam się z przedmówcą) w SAMEJ FRANCJI brzydkie kaczątko = 2CV. Już w latach gdy one dominowały, ludzie mówili że to jest auto kultowe, bo odczuwali że jest to pewien wyznacznik epoki.
U nas, nikt nigdy nie dostrzegał wyznacznika epoki w tych dość paskudnych i przypadkowych konstrukcjach jak Syrena, Mikrus, P-70.
Ani nie były powszechnie dostępne, ani technicznie dobre. Pojazdy wogóle nie były związane z PRLem i nie stanowiły o jego wizerunku i o stylu życia (poza motocyklem WFM dzieku któremu droga po flaszke ulegała skróceniu).
Obecna moda to jakiś obłęd, jakiś bezsens. Jako konstrukcje historyczne--proszę bardzo. Ale nie jako przedmioty kultowe. Powiem wam co było kultowe w PRLu====był to adapter BAMBINO z uwagi na masowość, "jedyność", wpływ na kulturę muzyczną--na styl subkultury młodzieżowej. Już wtedy każdy młody człowiek to rozumiał---Bambino to styl, to coś wyjątkowego, bo to twórca obyczaju i otwarcie drzwi do muzyki dla wszystkich.
Ktoś celowo zniekształca obraz PRLu, i tworzy jego wyznaczniki, narzucając je obecnym młodym ludziom . NIedługo powiedzą, że kartki na mięso są kultowe (a nieprawda, bo w komunie kartki były czymś wyjątkowym, dopiero pojawiły się pod koniec jej istnienia i na krótko). Jest wielka propaganda w celu zniekształcenia obrazu PRLu i jest to sprawa polityczna , ale to inna broszka już.
Amy Haber,padłam świetny kawał
MustaEnkeli,fajne kawały xD
Chłopaki, dzisiaj wieczorem u mnie impra: wódka, wódka i jeszcze raz wódka!-mówi Aki do chłopaków
- A dziewczyny?-pyta Pauli
- Dogadałem się z dziewczynami: nie przyjdą.
- Tato! Zobacz jaka strasznie brzydka małpa!-mówi synek do Lauriego
- Zuch chłopak! Dziękuję, że mi przypomniałeś! Matka prosiła, byśmy się na obiad nie spóźnili
Nauczycielka pyta:
- Lauri podaj przykład czegoś cudownego, co jest teraz, a czego 10 lat temu jeszcze nie było.
- Ja.
-Jak ugotować zupę rybną?-pyta Aki Pauliego
- Obrać włoszczyznę, ziemniaki, posolić, wrzucić do akwarium i gotować godzinę na słabym ogniu.
- Czy wiesz może, co oznaczają te cyferki w żółtym trójkącie np.12 podczas jakiegoś filmu czy programu w TV?-pyta Eero
- To nowe oznaczenia, cyferka oznacza ile browarów trzeba wypić, żeby zrozumieć film.-odpowiada Lauri
Aki do chłopaków:
-Opowiem wam cztero-wyrazową opowieść o pracowniku: Zatrudniony, zmęczony, oskarżony, zwolniony.
Eero mówi do Lauriego:
-Powiedziałem mojej żonie, że mężczyzna jest jak wino, z każdym rokiem coraz lepszy. Następnego dnia...zamknęła mnie w piwniczce
Lauri opowiada bajkę chłopakom:
-Królewicz pocałował żabkę, pohańbił złego wilka, po czym zaczaił się na brzydkie kaczątko. No nie było kobiet w lesie, oj nie było...
Eero rozmawia z Paulim:
- Masz ideał kobiety?
- Miałem!
- Miałem?! A co się stało?
- Ożeniłem się z nim!
Aki mówi do żony:
- Kochanie będziemy mieli gości wieczorem, przygotuj coś do jedzenia.
- Podać coś, żeby nas jeszcze odwiedzali, czy omijali?
Rozprawa rozwodowa w sądzie.
- Panie Hakala, dlaczego chce pan rozwodu?
- A bo ona śpiewa pod prysznicem i w kuchni...
Żona do Lauriego:
-Gotuję jak dla księcia, a ty ciągle wybrzydzasz, gdyby ci się trafiła 20 lat młodsza to by ci wcale nie gotowała!
- Noo, ona by nawet gotować mi nie musiała...
Lauri opowiada bajkę chłopakom:
- A z pocałunkiem póki co zaczekamy - powiedział piękny książę złażąc ze Śpiącej Królewny.
Eero słyszy głos z telewizora:
"Z very dangerous relacja from Iraq pustynia, pełnej zgrozy and scorpions-Mariusz Max Kolonko"
Żona do Pauliego:
- Ledwie wyjechałam, a ty już pijany.
- Trzeba było nie wyjeżdżać...
Żona do Akiego:
-Kochanie czy mógłbyś mnie zdradzić z inną kobietą?
- Mówisz i masz!
Maite się także bardzo zmieniła. Z "brzydkiego kaczątka" (i nie mam tu nic złego na myśli) w bardzo ładną kobietę. Zmieniły się też jej piosenki. "What if love" czy "Break the walls" idą w całkiem innym kierunku niż np. "Roses of red" czy choćby "Oh it hurts".