jutro mam spr, pls jak kto? umie niech odpowie na te pytania , prawdopodobnie bede jutro je mia?::
budowa wulkanu i produkty wybuchu
dlaczego powsta? zr?bowy uk?ad p?yt skalnych i w jakich g??rach
tabelka z podzia?em na 3 jednostki geologiczne polski i poj?cia do wpisania w t? tabelk?...
budowa wn?trza ziemi, co to jest astenosfera i dlaczego j?dro ziemi nazywane jest NIFE
no jest tam podane np. odm?odzenie Sudet??w i musisz wpisa?, czy to by?o w prekambrze, paleozoiku czy w trzeciorz?dzie
3 pytania testowe by?y
obliczy? jak? temperatur? maj? ska?y na g??boko?ci 1760m, wiedz?c, ?e temp. ro?nie 1'/160m, a temp. ska? na powierzchni wynosi 5'
nazwy ska? dopasowa? do tego jak powsta?y
np. powsta? z przeobra?enia granitu - gnejs
zaznaczyc na mapie i podpisac 5 znanych ci wulkanow
na podstawie mapki uzasadnic przyczyne i rozmieszczenie trzesien ziemi
na mapce zaznaczone byly granice mi?dzy p?ytami litosfery i trzeba by?o napisa?, czy jest tam strefa ryftu albo strefa subdukcji i jakiej subdukcji, oceaniczna-oceaniczna, kontynentalna-kontynentalna, ocean-kontyn
ns podstawie mapy i obrazka, kt??rego nie zrozumia?am [] napisa? jakie zjawiska i procesy zachodz? na danym obszarze
a tym obszarem by?y wyspy japo?skie...
wyjasni? dlaczego w ska?ach magmowych g?ebinowych widoczne s? kryszta?y, a w wylewnych nie
Poza tym cos szalejesz po Wogezach i Sudetach a w sumie niedaleko od Dabrowy masz G.Sw.Anny gdzie skaly weglanowe i bazalt pieknie sobie w jednym miejscu w symbiozie zyja
rozumiem, że jako przykład można podawac jedynie najbliższe lokalizacje . O Sudetach wspomniałem w kontekście mnogości minerałów i wyjatkowo bogatej budowy geologicznej, czego na Górze Św. Anny nie ma o Wogezach, gdyż akurat miejsce gdzie rosną owe sasanki jest niejako przedłużeniem pasma Wogezów (choc bardziej dotyczy to Haardts)
...a jeśli już, to wulkanity najbliższe w otoczeniu skał węglanowych mam w stronę Krakowa, nie Góry św. Anny nigdzie nie pisałem, że skały węglanowe nie mogą występowac koło wulkanitów
w odroznianiu skal istnieje tez taka malo kiedy podawana cecha, ktora sie nazywa opatrzeniem. Trudno to wyjasnic, po prostu patrzysz i wiesz
tiaaaa zwłaszcza, że na zdjęciach czarnuszki niemal nie widać gołej powierzchni skały - niemal wyłącznie mchy i porosty na całej powierzchni. pogratulować oka na oko to...
wietrzenie rowniez pozostawia rozne formy i dla wszystkich ubogich w krzemionke skal wulkanicznych, najczestsza w naszym klimacie forma sa tzw. zgorzele sloneczne. Skala sie odbarwia i zmienia powierzchniowo, co z gory rzutuje jak bedzie wygladala taka plaszczyzna - i zapewniam, ze co jak co ale na pewno nigdy tak jak u skalek na Twoich zdjeciach
..dlatego na początku wygladało mi to na jakieś ciemne wapienie problem w tym, że akurat tam wapieni nie ma Kwestia - a kto powiedział, ze te skały zwietrzały w naszym klimacie ?
Sprawdzian dla klas II – Krainy geograficzne Polski.
1. Podział omawianych krain geograficznych z pasa pobrzeży, pojezierzy, nizin, wyżyn, kotlin i gór (znajomość i umiejętność wskazania wybranych krain na mapce).
2. Typy oraz elementy kształtujące wybrzeża morskie.
3. Pojezierza, jako przykład krajobrazu młodoglacjanego.
4. Najwyższe wzniesienia pojezierzy.
5. Charakterystyka Nizin: Śląskiej, Wielkopolskiej, Mazowieckiej, Podlaskiej oraz Polesia Lubelskiego.
6. Charakterystyka GOP-u, definicje aglomeracje i konurbacji.
7. Najważniejsze surowce wydobywane na obszarze GOP-u.
8. Przyczyny zmian środowiska geograficznego na obszarze GOP-u.
9. Charakterystyka Wyżyn Śląskiej, Krakowsko-Częstochowskiej, Lubelskiej z Roztoczem.
10. Powstanie Wyżyny Kieleckiej i budowa Gór Świętokrzyskich.
11. Powstanie i charakterystyka Kotlin (Oświęcimskiej i Sandomierskiej).
12. Powstanie Sudetów i najważniejsze surowce.
13. Najwyższe pasma górskie w Sudetach.
14. Podział, budowa i najważniejsze pasma górskie w Karpatach.
15. Podział Tatr i ich charakterystyka.
16. Parki narodowe w Karpatach i Sudetach.
17. Pieniny (podział, geologia, atrakcje).
18. Najważniejsze rzeki w Karpatach i zbiorniki wodne.
Część pytań na sprawdzianie będzie miała formę doboru np. łączenie w pary.
Powodzenia.
tak codzinnie ktos pyta co na jutro wiec tak czy tak musze odpowiedziec...
stały temat... piszemy poprostu co na jutro (oczywiscie do szkoly)
najnowsze info
czwartek:
biologia - pyta niepytanych
religia - droga krzyżowa, koronka
geografia - sprawdzian: piętra roślinne w górach, czas powstania pasm górskich karpat i sudetów, parki narodowe na terenie karpat i sudetów, tabelka (z zeszytu), budowa geologiczna, podział na jednostki, obliczanie górowania słońca, kotliny karpat, rzeki Karpat i Sudetów, najwieksze miasta turystyczne i uzdrowiskowe
dodatkowo zad. 1-4 str. 65-66
kto robi ściągi a kto zadanie? ![]()
gr 1
-geologiczne uwarunkowania wystepowania soli w polsce
-sekwencja ofiolitu, omowic na przykladach w polsce, sur. mineral. zwiaz. z ofiolitem
-antekliza mazursko-suwalska i synekliza perybałtycka na tle budowy płyty wschodnioeuropejskiej
-niecki synorogeniczne i postorogeniczne oraz ich surowce mineralne
gr2
-zapadlisko przedkarpackie i jego sur. naturalne
-omow strukture waryscydow w polsce
-paleogeografia i warunki sedymentacji serii mezozoicznych w basenie polskim
-wyjasnij pojęcia plamy gorąca i pioropusze płaszcza
gr3
-posla NE i złoża
-alpidy w polsce i opis
-monoklina przedsudecka, zrąb wolsztyn leszno
-przekrój orogenu kolizyjnego
gr4
-góry świętokrzyskie i ich obrzezenie mezozoiczne
-narysuj krawędz pasywnej płyty litosfery i ją omow
-terrany w sudetach
-orogeneza kaledonska
gr5
-narysowac przekroj krawedzi aktywnej i omowic struktury z nia zwiazane
-antyklinorium kujawsko-pomorskie+surowce
-pieninski pas skalkowy
-paleogeografia polski w poznym karbonie
gr6
-budowa geologiczna zaglebi weglowych w polsce
-orogen kadomski
-węglowodory w karpatach
-struktura dna oceanicznego i cykl wilsona
niektore pytania złozami bardziej zalatuja ale to regionalna
enjoy!
pisze puki pamietam:
1 polozenie pps w budowie geologicznej karpat
2 nie wiem jak sie nazywa strktura krakow - lubliniec znaczenie dla budowy geologicznej polski
3. co to ofiolit i co swiadczy jeg obecnosc w orogenie
4. kraton wschodznioeuropejski jego budowa geologiczna
5.zloza naturalne w zapadlisku przedkarpackim jakie i gdzie
6. blok kielecki i jeggo bud geolog w g swietokrzyskich
7. c to terran i ich pchedznie u ulozenie skad sie wziely w sudetach
no wiecej nie paemitam
1 pozycja pienińskiego pasa skałkowego w budowie geologicznej karpat.
2 orogen kolizyjny i narysować jego głowne składniki.
3 czym w budowie geolog. polski jest strefa uskokowa kraków-lubliniec? 4 co to jest ofiolit i o czym śwaidczy jego odecnośc w pasie orogenicznym?
5 czy i jak wykorzystuje sie własności magnetyczne skał do interpretacji geologicznej?
6 budowa kratonu wschodnioeuropejskiego w polsce.
7 gdzie i jakie wystepuja surowce mineralne w zapadlisku podkarpackim?
8 czy i jakie wystepują różnice w budowie geologicznej zagłebi węgla kamiennego w polsce?
9 pochodzenie oraz pozycja terranów waryscyjskich w sudetach
10 budowa bloku kieleckiego
Niezwykle trudne pytanie
To tak, jakbyś spytała, czy lepiej jechać w Tatry, czy w Pieniny, a może jednak w Bieszczady
Ja do tej pory byłem w Karkonoszach, G. Izerskich, Rudawach Janowickich, G. Kamiennych, Sowich, Stołowych, Bystrzyckich, w Masywie Śnieżnika, wreszcie w Górach Bialskich i Złotych, więc nie mogę się wypowiadać na temat całych Sudetów, ale:
- zazwyczaj w Karkonoszach i G. Stołowych o tej porze roku jest pełno turystów,
- Góry Bialskie i Złote przyciągają znacznie mniej ludzi; w połączeniu z Masywem Śnieżnika wyprawa taka może być ciekawa krajobrazowo i pozwoli na uniknięcie tłumów (miesiąc temu przeszedłem z Bielic na Czernicę, dalej na Przeł. Płoszczynę, Rudawiec, Puszczę Śnieżnej Białki i zszedłem do Bielic, nie spotykając żywego ducha),
- Góry Bystrzyckie nie dadzą Ci wrażeń ze zdobywania super wysokich szczytów, prawdę powiedziawszy, poza kilkoma polanami w okolicach Jagodnej brak tam również widoków na otwartą przestrzeń, ale: brak tam również turystów (pełno za to drwali), no i ciekawie przedstawia się uskok tektoniczny , którego brzegiem schodzi się ze Spalonej w stronę Międzylesia,
itd. itd.
Oczywiście to, co wyżej napisałem, to tylko uogólnienia. Jestem zauroczony Sudetami i każdym z ich pasm z osobna, nie żałuję żadnej wycieczki, nawet, jeśli większą część szlaku biegłem asfaltem, albo szlakiem zamienionym przez ulewę w rwący potok, albo też duktem zalanym kałużami - bagienkami.
Może łatwiej będzie Ci pomóc, jeśli napiszesz, co chcesz zobaczyć, co interesuje Cię w górach (flora/fauna, budowa geologiczna, widoki, standard schroniska, strome podejścia )
Witaj,
oczywiście, można taką mapę dostać. Wydawnictwo Eko-Graf z Wrocławia umieszcza na swoich mapach średnie czasy przejść (wszystkie mapy mają charakterystyczne czerwone strony tytułowe).
Co do przewodników, to osobiście preferuję stare, PTTKowskie książeczki z lat osiemdziesiątych, dostępne cały czas na allegro. Również i one zawierają średnie czasy przejść, a ponadto można z nich wyczytać wiele interesujących informacji n/t historii regionu czy budowy geologicznej.
Szlagierem gdy chodzi o przewodniki jest chyba książka "Sudety" J. Czerwińskiego, której pierwsze wydanie ukazało się chyba na początku lat siedemdziesiątych i od tego czasu jest wznawiane (ostatnio przez Wydawnictwo Eko-Graf). Czytałem fragment tego przewodnika i muszę przyznać, że był pisany w sposób ciekawy, zawierał najistotniejsze informacje, a ponadto został zaktualizowany (względem I wydania ).
pozdrawiam!
W 2007 roku przyznano Polsce i Ukrainie prawo do organizacji mistrzostw
Euro 2012. Od tamtego czasu rząd wydał na prace związane z projektem
Euro 2012 ponad 60mld złotych. Dlaczego więc nie widzimy autostrad,
stadionów, hoteli? Odpowiedź jest prosta: ponieważ projekt Euro 2012
nie dotyczy piłki nożnej i mistrzostw! Euro 2012, to projekt budowy
ogromnego kompleksu schronów w Tatrach, które mają dać schronienie
podczas kataklizmu w roku 2012 najważniejszym obywatelom Polski, Czech,
Słowacji, Węgier, Ukrainy, Rumunii i być może innych państw naszego
regionu europy. Decyzją grupy Billderberg polski i ukraiński rząd stały
się odpowiedzialne za koordynację działań w ramach projektu Euro 2012 -
zawdzięczamy to między innymi osobie Józefa Retingera. Tak ogromny
projekt jasno dowodzi z czym będziemy musieli się zmierzyć w roku 2012,
schronienie uzyskają jedynie wybrańcy - czy nie sądzicie że warto
sprawę nagłośnić i uruchomić obywatelski projekt budowy lokalnych
schronów?
Masz calkowita racje, tyle, ze pomyliles lokalizacje.
Z kol zblizonych do kregow zasadniczo dobrze poinformowanych od sluzb
niecywilnych wiem, ze budowy te prowadzone sa w Sudetach (Gory Sowie) przy
wykorzystaniu (i rozbudowie) istniejacego od II Wojny kompleksu "Reise".
Tatry i Karpaty sa geologicznie mlodymi formacjami i sa jeszcze
nieustabiliowane, wiec budowa w nich schronow jest nieuzasadniona ... co
innego stare Sudety.
W 2011 bedzie tez niby wymiana dowodow osobistych, do ktorych niby z powodow
wizowych do USA wkodowane beda dane biometryczne, ale ... to wszystko beda
przepustki do "schronow" odpowiednio przez wladze EU 'opieczetowane'.
Nie ludzmy sie - dla wszystkich miejsc nie wystraczy :( Jesli miales w
rodzinie przypadki chorob nowotworowych, psychicznych czy wenerycznych -
zapomnij o miejscowce.
P.S.
I tym mam nadzieje mainstremowym postem zycze w Nowym Roku paranaukowcom,
scepom i innym takim odkryc na miare Nicoli Tesli i prof. dra Jana Pajaka do
kupy razem wzietych :)
Góry Ołowiane - to jedne z mniej popularnych pasm górskich w Polsce. Chyba mało, kto o nich słyszał, więc postanowiłem je tu na forum innym przybliżyć. Pierwsza myśl, dotycząca tych gór, która najczęściej zaprząta głowę tym, którzy ich jeszcze nie poznali, wiąże się z pochodzeniem ich nazwy. Dlaczego Ołowiane? Nazwa wzięła się z dość skomplikowanej budowy geologicznej tych gór. Występują tu m.in. margle palmiaste, piaskowce, wapienie dolomityczne, margle miedzionośne oraz ołowianonośne. Od tych ostatnich pochodzi właśnie nazwa pasma. Góry Ołowiane należą do Sudetów Zachodnich i są najbardziej na południe wysuniętą częścią grzbietu głównego Gór Kaczawskich. Od 1995 roku zostały włączone do Rudawskiego Parku Krajobrazowego, do którego należą przede wszystkim sąsiadujące z Ołowianymi Rudawy Janowickie. Góry Ołowiane są niewysokie i zajmują niewielką powierzchnię. Stąd słuszne przekonanie, że są to góry "jednodniowe", które faktycznie spokojnie można przejść w jeden dzień. Długość masywu nie sięga 6 km, a szerokość z południa na północ wynosi około 2,5 km. Ich powierzchnia to zaledwie 15 km kwadratowych. Najwyższym szczytem jest Turzec, który osiąga wysokość 683,5 m n.p.m. Inne wybitne szczyty tego pasma to m.in. Różanka (628 m n.p.m.) oraz Ołowiana (658 m n.p.m.). Góry Ołowiane są dość znacznie zalesione (las mieszany), trudno więc jest podziwiać z ich najwyższych wzniesień sąsiadujące pasma górskie. W tych nielicznych widokowych miejscach przy dobrej pogodzie dostrzec też można Karkonosze z górującą Śnieżką. Poza licznymi nie oznakowanymi ścieżkami, przez Ołowiane przebiega tylko jeden znakowany zielony Szlak Zamków Piastowskich. Galerię zdjęć z Gór Ołowianych można obejrzeć tu: http://www.e-tatry.com/ga...r_olowiane.html Jeśli ktoś z forumowiczów miał okazję być w wielu innych mniej znanych pasmach górskich naszego kraju i chciałby je przybliżyć pozostałym to gorąco do tego zachęcam. Jest jeszcze tyle innych górskich zakątków, często pomijanych na rzecz tych wyższych, popularniejszych i względnie atrakcyjniejszych, a przecież równie wartych poznania.
Geolog szykuje się na Marsa
Wśród 25 doktorów nagrodzonych przez premiera znalazła się badaczka z Wrocławia. Dr Joanna Kostylew z Instytutu Nauk Geologicznych Uniwersytetu Wrocławskiego już wkrótce odbierze 15 tys. złotych nagrody za swoją pracę doktorską.
- Szczerze mówiąc, już prawie zapomniałam, że zgłosiłam ją do konkursu - żartuje dr Kostylew. - To było ponad rok temu. Myślałam, że już dawno ogłoszono wyniki. Tymczasem niedawno zadzwoniła do mnie pani z Warszawy, informując, że jestem jedną z wyróżnionych - dodaje.
Wrocławianka od kilku lat zajmuje się badaniem skał osadowych w Górach Kaczawskich. Jak twierdzi, Sudety to raj dla geologów. Specjaliści potrafią ze skał, jak z geologicznego zegara, odczytywać wiek i historię naszej planety. Jednak zainteresowania wrocławskiej badaczki wykraczają poza Dolny Śląsk.
Dr Kostylew współpracuje z dr Joanną Gurgurewicz z Warszawy, która prowadzi badania powierzchni Marsa. W jaki sposób? - Na świecie jest kilka miejsc, w których panują warunki bardzo zbliżone do tych na Czerwonej Planecie - wyjaśnia wrocławianka. - Jedno z nich znajduje się w Rosji, w okolicach jeziora Bajkał. Można tam odnaleźć podobny układ skał, jaki sondy odkryły na Marsie - dodaje.
Na badania, które być może pozwolą lepiej poznać budowę Czerwonej Planety, kilkuosobowy zespół pod kierownictwem dr Gurgurewicz - absolwentki wrocławskiej geologii - dostał z Komisji Badań Naukowych grant warty kilkadziesiąt tysięcy złotych. Dzięki niemu w ciągu najbliższych dwóch lat spędzą kilka tygodni w Rosji.
- Zbadamy teren nad Bajkałem, który odpowiada obszarowi na Marsie, zwanemu przez naukowców Noctis Labyrinthus - wyjaśnia dr Kostylew. - Wyniki na pewno opublikujemy. To będzie nasz wrocławski wkład w odkrywanie Marsa.
Wrocławskiej geolog nie brakuje czasu na hobby. Zanim zdecydowała się na karierę naukową, skończyła szkołę muzyczną. Pasjonuje się muzyką klasyczną i często gra na altówce. - Dzięki niej powstał wyróżniony doktorat. Muzyka jest świetną odskocznią od nauki - zapewnia Kostylew.
Jerzy Wójcik - POLSKA Gazeta Wrocławska
chyba, ze jest mozliwe, aby w jednym regionie byly skaly wapienne i bazaltowe...
jasne, że jest mozliwe. Z tego co tam zlukałem w tych szwargotach cała dolina Renu to było kiedyś szumiące morze (a wtedy tworzą sie osadowe wapienie). te magmowe (ryolity, bazalty, a pewnie i granity i wiele innych) to najstarsze, bo jeszce paleozoiczne. Pewnie jak wypiętrzały się Alpy ponownie wsio zostało pocięte uskokami i zostały wyniesione fragmentami takze te starsze skały. Czyli dokładnie tak samo jak w Sudetach, gdzie na niewielkiej przestrzeni mozna znaleźć większość skał wystepujących na Ziemi oraz (co jeszce ciekawsze) wyjątkową mnogość minerałów
ale ciekawiloby mnie czy te sasanki rosna na "kwasie" czy "zasadzie", bo sa tylko na tych skalkach
...właśnie dlatego spytałem namolnie
po wygladzie tej skaly powiedziec
przede wszystkim nigdy nie rozpoznaje się zwietrzałej (po to są młotki geologiczne noszone przez maniaków tak jak luneta przez ptasiarzy ). Kwas solny oczywiście też nalezy do arsenału i na takim świezym przełamie dopiero można sie zastanawiać, zrobic rysę dac kropelkę rozcienczonego kwasu własnie czy widać jakieś minerały, itd ale oni tam wsio już na pewno opisali, trzeba tylko poszukac konkretnego i dokładnego miejsca (bo te sasanki chyba jednak nie na samym Donnersberg, prawda? Tylko bardziej w pasmie..? (Pfalzer Bergland..?) Mapę geologiczną trzeba by miec i dokładnie zlukać ( a o pomyłke będzie łatwo, bo wsio wskazuje na niezłą mozaike budowy geologicznej. W Wogezach nieco na południu już panują granity (kopalnie srebra kiedyś były wielkie w pd części) , to samo w Szwarcwaldzie, a z drugiej strony w górze Renu przecież Jura, która jak sama nazwa mówi granitowa nie jest
nie ma co dywagować, tylko mapki poszukać. jak dorwę mapkę dam znać
sorki za off top
P.S.
Jak ktos nie ma kwasu to kiedys był dobry Cilit (taki do czyszczenia ciekły, niebieskawa woda) Tak żrący, że burzył wapień
Na geografii:
p.: Powiedz nam jaka jest budowa geologiczna Sudetów.
u.: Sudety to jest..... niecka tektoniczna.
p.: CO?! Iksiński nie głoś herezji!
u.: A tak, przepraszam, mi sie z Tatrami pomyliło.
śmiać sie czy płakać?
O to przykładowe pytania z testu zaliczeniowego jakie daje dr Warcholik:
Wyrobiska kop. „Słupiec” w Nowej Rudzie przewidziane są na (1):
a/ składowisko odpadów radioaktywnych
b/ obiekt turystyczny
c/ magazyn gazu ziemnego
Które z wymienionych miast pełnią funkcję uzdrowiskową (3)
a/ Karpacz
b/ Polanica
c/ Kłodzko
d/ Paczków
e/ Kamienna Góra
f/ Duszniki
g/ Długopole
Obiekty z listy Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO znajdują się w (2):
a/ Jaworze
b/ Kowarach
c/ Świdnicy
d/ Szklarskiej Porębie
e/ Karpaczu
f/ Jeleniej Górze
DuŜy port śródlądowy i huta „Łabędy” znajdują się w (1):
a/ Zabrzu
b/ Bytomiu
c/ Gliwicach
Zalety autostrady, to (2):
a/ szybki i bezkolizyjny przejazd
b/ zmniejszenie zuŜycia paliwa i emisji gazów
c/ duŜy zyska z tytułu pobieranych opłat
d/ znaczący przyrost miejsc pracy
Zjawiska krasowe występują w (1):
a/ Masywie ŚnieŜnika
b/ rejonie ŚnieŜki
c/ Górach Stołowych
d/ Górach Izerskich
Organy Wielisławskie znajdują się w obrębie (1):
a/ Przedgórza Sudeckiego
b/ Sudetów Zachodnich
c/ Świątyni Pokoju w Świdnicy
d/ Kościoła PodwyŜszenia KrzyŜa Św. w Jeleniej Górze
Uskok brzeŜny sudeckie przebiega w okolicy (2):
a) Złotego Stoku
b) Jeleniej Góry
c) Jawora
d) Karpacza
e) Kowar
Z przełomem antecedentnym mamy do czynienia w (1):
a/ Górach Bardzkich
b/ Górach Złotych
c/ Rudawach Janowickich
d/ Górach Kaczawskich
Gnejsy stanowią element budowy geologicznej (2):
a/ Gór Sowich
b/ Gór Stołowych
c/ Karkonoszy
d/ Kotliny Jeleniogórskiej
Jeśli macie cos jeszcze na ten temat to wklejajcie tutaj lub wysyłajcie na nasza poczte.
>Ja jestem ciekaw Tramp czy ty byś na Mięgusza sam trafił. Albo na Gierlach,
>Łomnicę czy Lodowy.
A ja ciekaw jestem czy byście trafili w różne znane mi miejsca w Sudetach, gdzie są chatki i schrony samoobsługowe położone poza szlakami, gdzie od szlaków odchodzą wąskie ścieżki prowadzące to tych obiektów, celowo zamaskowane i znane tylko nielicznym miłośnikom tych gór. Miałem okazję doskonale poznać takie miejsca podczas mojej kilkunastoletniej służby w WOP, a później, już jako przewodnik GOT przyprowadzałem tam grupy na nocleg. Nawet w schroniskach typowo górskich nie zauważałem, aby turystykę wędrówkową prowadzili przewodnicy sudeccy. Taką działalnością zajmowali się niemal wyłącznie przodownicy turystyki górskiej PTTK, a później - po reaktywowaniu PTT - przewodnicy GOT PTT. Widać komuś to przeszkadzało, że wprowadzono różne kretyńskie przepisy i ograniczenia, i robiono wszystko, aby taką formę turystyki kwalifikowanej upieprzyć...
Jesteś może aż tak naiwny i gotowyś uwierzyć, że znajomość takich miejsc i taka turystyka górska jest obecnie domeną przewodników sudeckich? A kurs przewodników sudeckich czego uczy? Czy wiesz, że aby zrobić np. uprawnienia na Sudety trzeba szczegółowo poznać w większości płaski obszar ponad dwukrotnie większy od każdego z poszczególnych obszarów uprawnień na przewodnika beskidzkiego? I to obszar, który ma o wiele bardziej skomplikowaną historię, jest szalenie zróżnicowany pod względem budowy geologicznej, ma kilkunastokrotnie większą ilość obiektów zabytkowych, miast, przemysłu itp.
Mało tego. Gdyby to jeszcze wymagania szczegółowej znajomości tego terenu były rozłożone w jakimś rozsądnym punkcie, ale nie są. W praktyce egzaminatorzy wymagają wykazania się umiejętnością szczegółowego oprowadzania wycieczek autokarowych po miastach i obiektach rozległej nie-górskiej części tego obszaru, tj. przedsudeckich okolic Wrocławia, a samych górskich obszarów Sudetów i szlaków zaledwie szczątkowo lub wcale. I pod tym też kątem są szkoleni kandydaci na przewodników sudeckich.
To, że taki przewodnik górski(?) wie np. pod jakim wezwaniem jest kościół farny w Świdnicy (miasto położone na Równinie Świdnickiej) i że ma najwyższą na Śląsku wieżę kościelną, a nawet że w tym mieście był więziony zasłużony poznański lekarz Karol Marcinkowski (w praktyce to nazwisko miejscowym przewodnikom zupełnie nic nie mówi!) ma się nijak do zapisów w osławionym Rozporządzeniu RM z 1997 r. w sprawie bezpieczeństwa osób przebywających w górach..., bo ta cała wiedza w razie niebezpieczeństwa i tak do niczego się nie przyda. Po prostu paranoja.
I.Kraton wschodnioeuropejski
1.Cokół kratonu,antekliza mazursko-białoruska
2.Synekliza nadbałtycka;warunki występowania węglowodorów w NE Polsce i na Bałtyku.
3.Synekliza podlaska,aulakogen wołyńsko-orszański,bazalty wołyńskie.
4.Rów mazowiecko-lubelski;lubelskie zagłębie węglowe.
II.Platforma zach.europ.
II 1.Pasmo fałdowe Gór Świętokrzyskich:
1.Blok radomsko-kraśnicki i pasmo łysogórskie.
2.Blok kielecki
II 2.Blok Małopolski:
1.Podłoże prekambryjskie,pokrywa paleozoiczna.
2.Strefa uskokowa Kraków-Lubliniec.
II 3.Blok Górnośląski:
1.Zapadlisko górnośląskie (tzw.GZW),podłoże kadomskie i platforma dewońska.
II 4. Strefa fałdowa Koszalin-Chojnice (paleozoik)
II 5. Sudety i blok przedsudecki oraz strefa Odry:
1. Blok karkonosko-izerski
2.Kopuła orlicko-śnieżnicka
3.Pasmo fałdowe Gór Kaczawskich i pasmo zgorzelickie.
4. struktura bardzka
5.Masyw Gór Sowich
6.MAsyw kłodzki
7.Synklinorium Świebodzic
8.Synklinorium śródsudeckie
9.SYnklinorium północno-sudeckie
10.Strefa uskokowa Odry,budowa geologiczna i warunki występowania kopalin LGOM
11.Postorogeniczne granity waryscyjskie
12.Terrany w Sudetach
13.Sudety Wschodnie (Jesniky-kopuła Desny,Keprnika,Velkeho Vrbna)
14.Pasmo metamorficzne Kamieńca (na E od strefy NIemczy) i masyw Strzelina
15.Ofiolit sud
Pokrywa platformy zach.europ.
piętro dolne
1.Antyklinorium pomorsko-kujawskie
2.Synklinoria:brzeżne i szczecińsko-miechowskie
3.Monoklina przedsudecka i krakowsko-częstochowska,zrąb Wolsztyn-Leszno
4.Produkty wulkanizmu pemskiego
5.Uwarunkowania geologiczne wystepowania węglowodorów (monoklina,NW Polska)
piętro górne
1.Baseny kenozoiczne,węgle brunatne
2.Neotektonika obszaru Polski.
III.Karpaty Zewnętrzne i Karpaty Wewnętzne
1.Tatry-podłoże krystaliczne
2.Tatry-płaszczowiny mezozoiczne
3.Szew orogeniczny - pieniński pas skałkowy
4.Płaszczowina magurska
5.Płaszczowina śląska i podśląska
6.Niecki paleogeńskie i neogeńskie:podhalańska,nowotarska,nowosądecka
7.Zapadlisko przedkarpackie
8.Warunki geologiczne występowania węglowodorów w Karpatach
9.Surowce skalne w PL - regionalizacja ich występowania i wykorzystanie
Wiadomo, że uprawnienia przewodnika beskidzkiego nie dotyczą Sudetów i gość który sobie doskonale radzi w najwyższych pasmach Beskidu Żywieckiego, nie może, nawet za friko, ze względów bezpieczeństwa prowadzić po Sudetach. Cały nasz cyrk z państwowymi uprawnieniami przewodnickimi, ścisłą regionalizacją, reglamentacją obszarów uprawnień, tysiącem metrów n.p.m., parkami narodowymi, gdzie wynajęcie przewodnika rzekomo daje gwarancję bezpieczeństwa itp., to specyficznie polskie kuriozum nie mające precedensu w żadnym normalnym kraju, pozostałość jakiegoś dziwnego konglomeratu przedwojennych tradycji turystyczno-społecznikowskich, warunków geograficznych (duży kraj + małe góry) z (przeważającą) mentalnością państwa totalitarnego - kontroli wszystkiego i wszystkich.
A kurs sudecki? Czy wiecie, że aby zrobić np. uprawnienia na Sudety trzeba szczegółowo poznać obszar ponad dwukrotnie większy od każdego z poszczególnych obszarów uprawnień na przewodnika beskidzkiego? I to obszar, który ma o wiele bardziej skomplikowaną historię, jest szalenie zróżnicowany pod względem budowy geologicznej, ma kilkunastokrotnie większą ilość obiektów zabytkowych, miast, przemysłu itp.
Mało tego. Gdyby to jeszcze wymagania szczegółowej znajomości tego terenu były rozłożone w jakimś rozsądnym punkcie, ale nie są. W praktyce egzaminatorzy wymagają wykazania się umiejętnością szczegółowego oprowadzenia wycieczek po miastach i obiektach rozległej nie-górskiej części tego obszaru, tj. przedsudeckich okolic Wrocławia, a samych górskich obszarów Sudetów i szlaków zaledwie szczątkowo lub wcale. I pod tym kątem też szkoleni są kandydaci na przewodników sudeckich.
To, że taki przewodnik górski(?) wie np. pod jakim wezwaniem jest kościół farny w Świdnicy (miasto położone na Równinie Świdnickiej) i że ma najwyższą na Śląsku wieżę kościelną, a nawet że w tym mieście był więziony zasłużony poznański lekarz Karol Marcinkowski (w praktyce to nazwisko miejscowym przewodnikom zupełnie nic nie mówi!) ma się nijak do zapisów w osławionym Rozporządzeniu RM z 1997 r. w sprawie bezpieczeństwa osób przebywających w górach,... Po prostu paranoja.
16. sierpnia 2005 r.
Obóz wędrujących rodzin - Sudety Zachodnie 2005
Dzień 1 - dojazd do Miłkowa. W drodze wycieczka piesza do rezerwatu "Wilcza Góra" koło Złotoryi 1)
Bazaltowe wzgórze Wilkołak koło Złotoryi
Dzień 2 - przejście z ośrodka "Anna" w Miłkowie (patrz => http://www.anna-osrodek.com/ ) przez Przełączkę z wejściem na skałę zwaną "Patelnia" i dalej do Dobrego Żródła i kaplicy Św. Anny na stoku Grabowca - Miłków (zwiedzanie miejscowości - patrz=> http://wktp.republika.pl/milkow.htm ) - Straconka.
Kaplica Św. Anny przy Dobrym ¬ródle na stoku Grabowca
Dzień 3 - Przeł Okraj - Sowia Przełęcz - Chata Jelenka - Emin Pramen - Malá Úpa.
Uczestnicy obozu przy Chacie Jelenka przed zejściem do Úpy
Dzień 4 - spacer na trasie: Miłków - Karpacz Płóczki - Karpacz Górny - Droga Chomontowa - Przełęcz pod Czołem - Przełączka - Miłków.
Na trasie z Karpacza Górnego do Miłkowa
Dzień 5 - wycieczka do Borowic z przejściem pieszym Drogą Sudecką do Cmentarza Ofiar II Wojny Światowej 2) - Wodospad Podgórnej - Przesieka - Borowice.
Symboliczny cmentarz ofiar II wojny światowej koło Borowic
Dzień 6 - Karpacz - Równia pod Śnieżką - Luční Bouda - Strzecha Akademicka - Samotnia - Karpacz Górny.
Przed schroniskiem Samotnia
Dzień 7 - Pisarzowice - Czarnów - Grzedziny (kamieniołom dolomitu) - schr. "Czartak". W drodze powrotnej Park Miniatur w Kowarach.
Schronisko "Czartak" w Rudawach Janowickich
Dzień 8 - Mysłakowice (zwiedzanie miejscowości) - Czarne (zwiedzanie renesanowego zamku).
Dom tyrolski z restauracją i muzeum w Mysłakowicach
Dzień 9 - Sosnówka - Grodna (ruina wieży widokowej z zameczkiem) - Witosza - Staniszów (pałac wybudowany dla ks. Henryka XXXVIII von Rouss) - Głębock - Miłków.
Na punkcie widokowym na granitowym wzgórzu Witosza koło Staniszowa
Dzień 10 - Jakuszyce - Orle - przejście graniczne na Izerze (porównaj => http://ksp.republika.pl/migawki.htm ) - Jakuszyce.
Przy moście granicznym na Izerze
Dzień 11 - Ciszyca (patrz => http://ksp.republika.pl/aniol.htm ) - wzgórze Radziwiłłówka - przejazd do Strużnicy - Starościńskie Skały - Przełęcz Karpnicka - Sokole Góry ("Szwajcarka") - Karpniki - Stróżnica.
Widok na Karkonosze spod wzgórza Radziwiłłówka
____________________________________
1) Rezerwat "Wilcza Góra" (367 m n.p.m.) jest rezerwatem geologicznym, który prezentuje przekrój dawnego komina wulkanicznego. Na części Wilczej Góry od wschodu zachowana jest "skalna róża bazaltowa" i 20-metrowe słupy bazaltowe. U podnóża znajdują się dwie małe jaskinie Niedźwiedzia i Wilcza Jama (zobacz => http://www.lasy-wroclaw.pl/?aid=693 ).
2) Jest to symboliczny cmentarz jeńców wojennych, którzy zginęli podczas budowy Drogi Sudeckiej. Budowę tej drogi, która połączyć miała Borowice z Przełęczą Karkonoską rozpoczęto jeszcze przed wojną. Prace budowlane kontynuowano w podczas wojny, wykorzystując do pracy jeńców wojennych z całej Europy, przetrzymywanych w wyjątkowo trudnych warunkach w znajdujących się w okolicznych lasach barakach. Więźniowie byli pilnowani przez oddziały SS.
Więcej szczegółów oraz linki do relacji niektórych uczestników obozu znajdziecie na stronie => http://wktp.republika.pl/oboz2005.htm
Skok w erę atomową?
2007-05-24 / 10:47
Przedwczoraj poinformowaliśmy o tym, że będą prowadzone poszukiwania uranu w Sudetach. Takie informacje podała do wiadomości publicznej australijska spółka giełdowa. Dziś kilka słów o tym co to za inwestycja.
Koncesję na badania i poszukiwania dostała australijska firma Wildhorse Energy Ltd. Będzie je prowadzić na obszarze 1980 kilometrów kwadratowych na terenie Sudetów. Pozwolenia badawcze ważne są przez 6 lat i istnieje możliwość przekształcenia ich na koncesję górniczą. Firma Wildhorse Energy LTd. po wygraniu koncesji zamierza podjąć badania jak najszybciej. Badać będzie zarówno środowisko naturalne jak i stan dawnych szybów i sztolni uranowych. W naszym regionie istniało 12 kopalni uranowych.
Budowa geologiczna Sudetów wskazuje na typ żyłowy złóż uranu. Tego rodzaju złoża to 10% wszystkich zasobów uranu na świecie. Skupiska żył wykryto w okolicach Karkonoszy, Kletna oraz w odkrywkach badawczych wzdłuż strefy objętej pozwoleniem.
Polska w tym roku przyjęła traktat Unii Europejskiej zakładający redukcję gazów cieplarnianych z roku 1990 o 20% przed rokiem 2020. W tym momencie 90% energii elektrycznej w Polsce jest produkowane w elektrowniach węglowych. Nadchodzą zmiany w energetyce i opcja nuklearna jest zakładana jak coraz bardziej prawdopodobna.
Ilość energii jaka będzie potrzebna w Polsce w 2030 roku szacowana jest na 4,5 GWe. W lutym tego roku Litwa, Polska, Estonia i Łotwa podpisały porozumienie dotyczące budowy nowej elektrowni jądrowej o mocy 3200 MWe, w której pierwszy blok ma ruszyć przed 2015 rokiem. Nie będzie to tania inwestycja – rozpoczęta w ubiegłym roku budowa elektrowni atomowej w Finlandii będzie kosztować 3 mld euro. Jednak taka energia jest najtańsza w produkcji, a dzisiejsze elektrownie będą pracować co najmniej przez 60 lat.
Naukowcy zgodnie wypowiadają się, że w dzisiejszych czasach nie ma ucieczki od atomu. Ale nie tylko fachowcy są zdania, że Polska potrzebuje energii jądrowej. Niedawne badania opinii publicznej wykazały, że w Polsce zmienia się nastawienie ludzi do tego typu energetyki, większość badanych opowiada się za inwestycjami w dziedzinie energetyki nuklearnej.
- Zasoby uranu kiedyś się wyczerpią, warto jednak pamiętać, że era węgla rozpoczęła się około 200 lat temu i w tym czasie wykonaliśmy ogromny technologiczny skok naprzód. Nie mam wątpliwości, że w takiej perspektywie czasowej ludzkość opracuje jeszcze lepszą technologię, ale na dziś rozwiązanie lepsze niż energetyka jądrowa nie istnieje - zauważa dr hab. Paweł Olko z Instytutu Fizyki Jądrowej.
Trochę informacji o tym jak wygląda obecnie energetyka jądrowa i jak biegła jej historia:
http://library.thinkquest.org/19662/hig ... nment.html
http://www.nasz.walbrzych.pl/?wczytaj=w ... &show=3355
>No a po trzecie znam szkoły, w których dyrekcja szkoły refunduje częściowo
>swoim nauczycielom kurs przewodnika beskidzkiego.
Piszesz o naprawdę nielicznych wyjątkach. Zdarzają się też szkoły, których dyrektor jest zapalonym turystą. Ale co z tego, skoro są to przypadki naprawdę incydentalne.
Czy wiesz, że aby zrobić np. uprawnienia na Sudety trzeba szczegółowo poznać obszar ponad dwukrotnie większy od każdego z obszarów uprawnień na przewodnika beskidzkiego? I to obszar, który ma o wiele bardziej skomplikowaną historię, jast szalenie zróżnicowany pod względem budowy geologicznej, ma kilkunastokrotnie większą ilość obiektów zabytkowych, miast, przemysłu itp.
Mało tego. Gdyby to jeszcze wymagania szczegółowej znajomości tego terenu były rozłożone w jakimś rozsądnym punkcie, ale nie są. W praktyce egzaminatorzy wymagają wykazania się umiejętnością szczegółowego oprowadzenia wycieczek po miastach i obiektach rozległej nie-górskiej części tego obszaru, tj. Przedgórza Sudeckiego, a samych górskich obszarów Sudetów i szlaków zaledwie fragmentarycznie. I pod tym kątem też są szkoleni. To, że taki delikwent wie, pod jakim wezwaniem jest np. kościół farny w Świdnicy i że ma najwyższą na Śląsku wieżę kościelną, ma się nijak do zapisów w osławionym Rozporządzenie RM z 1997 r. Po prostu paranoja...
I to wszystko wymyślono chyba tylko jako sztukę dla sztuki, bo zainteresowanie wynajmowaniem przewodników do prowadzenia turystyki wędrówkowej po Sudetach, a zwłaszcza po Przedgórzu Sudeckim, który to obszar stał się "oczkiem w głowie" tego przewodnickiego światka, jest znikome. Nie pomogło zwiększyć popytu nawet wprowadzone staraniem przewodnickiego lobby wspomniane wyżej sławetne Rozporządzenie RM. Popyt zmalał, a jedynym skutkiem restrykcji wynikających z tego rozporządzenia jest zanik turystyki wędrownej organizowanej wcześniej nie przez przewodników, a społecznie przez ludzi związanych z takimi organizacjami jak PTTK, PTSM i ZHP.
W dobie rozwoju cywilizacji mamy naprawdę coraz doskonalsze mapy (nawet z naniesionymi współrzędnymi dla GPS), bogatą literaturę przewodnikową i coraz lepszą informację turystyczną, gęstą sieć znakowanych szlaków i wiele innych udoskonaleń technicznych pozwalających grupie turystów doskonale radzić sobie samodzielnie na górskim szlaku. Kuracjusze i wczasowicze sudeckich uzdrowisk korzystają z ofert biur przewodnickich coraz rzadziej, a jak już poza obszarem uprawnień - na wycieczkach organizowanych do Czech a zwłaszcza do Pragi. To zjawisko dostrzegają także Czesi:
"U nás bohuźel za stávajících podmínek je například kaźdý horský průvodce z polské strany Krkonoą způsobilý v reźimu volného pohybu sluźeb podávat odborný výklad na Praźském hradě či po Českém Krumlově. Naopak český průvodce doprovázející zájezd v zahraničí není ve větąině zemí oprávněný podávat odborný výklad z důvodu poźadavku místní odborné způsobilosti. To vede k nerovnoprávným podmínkám hospodářské soutěźe pro české průvodce."( fragment listu prezesa AP ČR do ministra pro místní rozvoj vlády ČR z dnia 21. października 2004).
Co do szczegółów zapraszam na stronę: http://sudety.webpark.pl/co_czeka.htm
Rozkład temperatur w skorupie ziemskiej, od którego między innymi zależy temperatura wód termalnych, jest bardzo zróżnicowany. Podstawowym parametrem, który charakteryzuje pole temperaturowe Ziemi, jest gradient geotermiczny. Określa on przyrost temperatury na jednostkę przyrostu głębokości wewnątrz Ziemi, poniżej strefy termicznie neutralnej. Jego odwrotnością jest stopień geotermiczny, mówiący, co ile metrów w głąb Ziemi, temperatura przyrasta o 1o C. Waha się on w szerokich granicach. Skrajne wartości zanotowano w Budapeszcie: 15 m/1o C i w Dregfontein w Republice Południowej Afryki: 144 m/1o. Stąd tak licznie występujące zródła geotermalne w Budapeszcie, za co bardzo lubię to miasto i regularnie odwiedzam.
Wartość stopnia geotermicznego zależy od głębokości zalegania ciał magmowych, przewodnictwa cieplnego skał, tektoniki, ukształtowania powierzchni ziemi, lokalizacji procesów wulkanicznych, promieniotwórczych i geochemicznych, a także od pewnych zjawisk hydrogeologicznych. Jako średnią wartość stopnia geotermicznego w skali globalnej przyjmuje się wielkość 33 m/1oC. Jego wartość zmienia się nie tylko w poziomie, ale również w przekroju pionowym.
W Polsce stopień geotermiczny wykazuje duże zróżnicowanie, zależne od budowy geologicznej, a w szczególności od struktur halokinetycznych, odznaczających się wysoką przewodnością cieplną . W przedziale głębokości 200 – 2500 m zmienia się on od 10 do 110 m/1oC. W północno – wschodniej części kraju wartość stopnia rośnie do około 100 m/1oC, co jest związane ze stosunkowo płytkim występowaniem krystalicznego podłoża. Najniższe wartości, rzędu 20 m/1oC, obserwowane są w Sudetach (Cieplice Śl., Lądek – Zdrój).
Przekładając to na jeszcze prostszy język : w podłożu twardym o pochodzeniu magmowym ( bazalt, granit ) stopień geotermiczny, czyli przyrost temperatury wraz z głebokością jest większy, niż w rejonach gdzie znaczne warstwy stanowią pozostałości polodowcowe, czyli piaski , iły itp. Stąd w Sudetach będących starymi górami o pochodzeniu magmowym występuje większy przyrost temperatury wraz z głebokością, dla przykładu może być tak , że po przekroczeniu pewnej głebokości tzw, neutralej, gdy zaczyna się przyrost temperatury w jednym rejonie na 100m wyniesie tylko 1 stopień a w innym może to być 5 stopni.
To jednak nie wszystko by korzystać z geotermi , potrzebna jest jeszcze odpowiednia ilość wody, co często nie idzie w parze z rozkładem stopnia geotermicznego. Szczerze Polska nie jest zbyt chojnie obdzielona w naturalne warunki do geotermi , co nie znaczy by z tego rezygnować, po prostu wymaga to znacznie większych nakładów . A wracając do Kalisza, kilka lat temu robiłem rozeznanie , wówczas wyglądało to nieciekawie. Możliwe, że są nowsze odwierty. Co do załaczonego przekroju , na głebokości 3000m temperatura powyżej 100 stopni to nic nadzwyczajnego , ale jeśli brakuje wystarczającej ilości wody nic z tym się nie zrobi .
Oczywiście technologie się rozwijają, może kiedyś zaczniemy tłoczyć wodę do odwiertu by ją ogrzać. Ale to chyba jeszcze etap marzeń .
[
quote="stasiek"][code]Już helikopter z Millerem spadł od biopaliw;) czy trzeba więcej dowodów, że to niepotrzebne?
Już lepszej bzdury nie słyszałem.
p. Struś chyba nie wie, że opracowanie technologii oraz jej testowanie + budowa infrastruktury, to tak gigantyczne koszty, że nawet w Stanach rząd mysi być wspierany przez prywatne przedsiębiorstwa, itp, itd...
Pierwsze konstrukcje koła wodnego sięgają I wieku p.n.e, wykorzystywanego do napędzania żaren w młynach. Kilkanaście wieków później koła wodne napędzały młoty w kuźni, piły w tartakach i wiele urządzeń. W dzisiejszych czasach turbiny wodne napędzają potężne generatory wielkich elektrowni wodnych. Na przykład w Norwegii większość energii wytwarzana jest przy udziale wody.
Charakterystyka
Energetyka wodna wykorzystuje potencjał grawitacyjny cieków wodnych. Jest ona w Polsce wykorzystywana w niewielkim stopniu ponieważ wykorzystuje ten potencjał zaledwie w 11%, co stawia nas na ostatnim miejscu w Europie.
W Polsce stopień geotermiczny wykazuje duże zróżnicowanie, zależne od budowy geologicznej, a w szczególności od struktur halokinetycznych, odznaczających się wysoką przewodnością cieplną (Górecki – red., 1990). W przedziale głębokości 200 – 2500 m zmienia się on według Majorowicza (1971) od 10 do 110 m/1oC. W północno – wschodniej części kraju wartość stopnia rośnie do około 100 m/1oC, co jest związane ze stosunkowo płytkim występowaniem krystalicznego podłoża. Najniższe wartości, rzędu 20 m/1oC, obserwowane są w Sudetach (Cieplice śl., Lądek – Zdrój).
Ujęcie Bańska IG-1 (Podhale) o rekordowym samowypływie 550 m3/h
To już jest w Polsce Stasiek.
ENERGIA GEOTERMALNA
W ostatnich latach wydatnie wzrosło na świecie wykorzystanie energii geotermalnej do ogrzewania pomieszczeń. Dzięki postępowi technicznemu geotermika staje się coraz tańsza, a przez to bardziej ekonomiczna. Ponad 100 000 budynków w Europie i USA ogrzewa się przy użyciu geotermicznych pomp ciepła. W Paryżu do 13000 mieszkań ciepło doprowadza się z gorących źródeł. Stolica Islandii Reykjavik wykorzystuje ciepło geotermiczne do ogrzania aż 80% swoich zasobów mieszkaniowych. Energia geotermalna jest użytkowana w Polsce od 200 lat. Już w XIX wieku znane było na Podhalu w Jaszczurówce naturalne ciepłe źródło, służące przez kilkadziesiąt lat do celów leczniczych i rekreacyjnych. Około trzy czwarte powierzchni Polski ma możliwości wykorzystania ciepła ziemi. Polskie wody termalne charakteryzują się temperaturą w granicach od 30- 120 0C co czyni je bardziej przydatnymi do pozyskiwania energii cieplnej niż elektrycznej. W ostatnich latach przy okazji rutynowych badań geologicznych w rejonie Podhala dokonano wielu głębokich odwiertów, które wykazały, że najlepsze warunki złożowe występują w rejonie miejscowości Biały Dunajec – Bańska Niżna. Zasobność wody jak i jej ciepło nasunęły pomysł budowy systemu wykorzystującego jej ciepło. W 1996 roku ruszyła tam ciepłownia, w której woda sieciowa, po ogrzaniu przez wodę głębinową, przesyłana jest siecią grzewczą do 195 budynków na terenie Białego Dunajca. Podobnie dzieje się w innych rejonach kraju gdzie następuje rozwój wykorzystania energii geotermalnej.
Skoro I wieku p.n.e potrafili wykorzystać zasoby odnawialne ziemi to może czas pomyśleć Stasiek
[ Dodano: 20 Maj 05 ]
Taaa, kopali pod Giewontem i o mały włos rycerzy nie pobudzili. Góry Ci
się nie pomyliły przypadkiem?
Pomóźmy Rafałowi, niech nie będzie cały czas aż tak na bakier z
rzeczywistością :o)
http://archiwum.wiz.pl/1996/96093100.asp
"Kopalnie uranu w Polsce
Wojciech Rejman
Na temat kopalnictwa i przeróbki uranu w Polsce narosło wiele legend i
zwyczajnych plotek. Wiąże się to z niewielką, czy wręcz śladową wiedzą
społeczeństwa wynikającą z nałożonego przez władze, praktycznie do lat
dziewięćdziesiątych, niemalże całkowitego embarga na informacje o wydobyciu
pierwiastków promieniotwórczych. Oczywiście, nigdzie na świecie danych na
ten temat nie udostępnia się zbyt chętnie, jednak w krajach byłego bloku
wschodniego zjawisko to osiągnęło wręcz absurdalny wymiar. Dodatkową
trudność w dotarciu do w miarę wiarygodnych materiałów archiwalnych stanowi
fakt, że okres aktywności górniczej przypada na lata 1948-1973, a więc
czasy, gdy tablica z zakazem fotografowania zdobiła budynek najmniejszej
nawet stacji kolejowej. Niestety, w wielu materiałach, do których zdołałem
dotrzeć, dane dotyczące polskich kopalń uranu mają charakter bardzo
ogólnikowy i niepełny.
Z jednym wyjątkiem wszystkie polskie kopalnie uranu zlokalizowane były w
Sudetach. Wiąże się to z budową geologiczną tego pasma górskiego.
Generalnie sudeckie złoża uranu można podzielić na hydrotermalne (żyłowe) i
osadowe, przy czym zasadnicze znaczenie mają pierwsze z nich. Okruszcowanie
minerałami uranu, głównie uraninitem, towarzyszy strefom dyslokacji
tektonicznych i występuje zazwyczaj w formie nieregularnych gniazd, soczew,
naskorupień, najczęściej wraz z innymi minerałami rudnymi.
Pierwsze katalogi minerałów uranu na obszarze Sudetów powstały w drugiej
połowie XIX wieku i spisane zostały przez badaczy niemieckich. Większość
znanych przed II wojną światową złóż uranu odnaleziono w starych kopalniach
rud metali: Kowarach, Miedziance k. Janowic Wielkich, Janowej Górze k.
Stronia Śląskiego. Według niektórych danych przed wojną z kowarskiej
kopalni magnetytu wydobyto około 8 ton blendy uranowej.
Po wojnie, ze względu na strategiczne znaczenie surowców
promieniotwórczych, na podstawie zawartej w 1948 roku umowy pomiędzy Polską
a ZSRR rozpoczęto intensywne prace poszukiwawcze. Całość prac prowadziła
radziecka służba geologiczna, nadzór sprawowała również radziecka
administracja wojskowa, a wydobyty urobek wywożono za wschodnią granicę.
Dopiero w 1956 roku przystąpiono w warszawskim Instytucie Geologicznym do
badań w zakresie geologii złożowej pierwiastków promieniotwórczych i w 1957
roku utworzono Zakład Pierwiastków Rzadkich i Promieniotwórczych.
W Polsce rudę uranową wydobywano w pięciu kopalniach, z których cztery: w
Kowarach, Kletnie, Radoniowie i Kopańcu zlokalizowane były w Sudetach, a
tylko jedna poza nimi: w Rudkach k. Nowej Słupi w Górach Świętokrzyskich.
Największą i najdłużej (od 1954 do 1973 roku) działającą kopalnią uranu w
Polsce była kopalnia "Wolność" w Kowarach. Okruszcowanie minerałami uranu
występuje także w innych, licznych w tej okolicy (Podgórze, Ogorzelec)
starych kopalniach i wyrobiskach. Należy pamiętać, że rejon Kowar stanowił
nieprzerwanie od XII wieku obszar intensywnej działalności górniczej.
Wydobywano tutaj rudy metali, głównie magnetyt i hematyt. Złoże uranu
określa się jako megnetytowo-polimetaliczne i związane jest z najbardziej
zaburzonymi tektonicznie strefami na kontakcie waryscyjskiego granitu
karkonoskiego ze skałami metamorficznymi wschodniej osłony Karkonoszy.
Dzięki jednemu z produktów rozpadu uranu - radonowi - w Podgórzu k. Kowar
funkcjonowało, obecnie nieczynne, Inhalatorium Radonowe. Dzisiaj dostępnych
jest kilka sztolni, szyby zaś zalane są wodą.
Najstarsza wzmianka o istnieniu kopalń w okolicach Kletna k. Stronia
Śląskiego w Masywie Śnieżnika pochodzi z 1347 roku. Górnictwo i hutnictwo
na tym terenie rozwijało się z przerwami do lat trzydziestych XX wieku. W
Kletnie wydobywano kolejno rudy żelaza, srebra, miedzi i ponownie żelaza.
Według zapisków kronikarskich jedna ze sztolni, tzw. Mroczna Sztolnia,
założona w 1577 roku, przyniosła ludziom wiele nieszczęść. Można
domniemywać, że owe nieszcześcia były wynikiem odkrytej cztery wieki
później radioaktywności.
Po II wojnie światowej, konkretnie 15.07.1948 roku radzieccy geolodzy,
badając aktywność starych hałd stwierdzili podwyższone promieniowanie gamma
przy jednej ze sztolni. Już w tym samym roku rozpoczęto eksploatację rud
uranu z hałd i starych sztolni. W następnych latach kopalnię znacznie
rozbudowano. W sumie wykonano 37 km wyrobisk, w tym 3 szyby, 27 sztolni
oraz wiele wyrobisk bocznych. Złoże rozpoznano również poprzez liczne
wiercenia. Równolegle prowadzono prace poszukiwawcze w pobliskiej Janowej
Górze i Marcinkowie, jednak stwierdzone zasoby uranu uznane zostały za
nieprzemysłowe.
Ze względu na znaczne wyeksploatowanie złoża w marcu 1953 roku zakończono w
Kletnie wydobycie uranu, jednak kopalnia nie zaprzestała całkowicie swojej
działalności. Do 1958 roku wydobywano tu fluoryt, mający zastosowanie jako
topnik. Po tym okresie zaniechano eksploatacji podziemnej, część wyrobisk
zostało zalanych, wejścia do nich uległy zawaleniu, jednak niektóre z nich
nadal pozostają dostępne. Od maja 1958 roku w Kletnie rozpoczęły pracę
kamieniołomy marmuru zwanego "Białą Marianną", lecz w ostatnim czasie, z
uwagi na zagrożenie Jaskini Niedźwiedziej, stanowiącej rezerwat przyrody,
zaprzestanio wydobycia.
Z mniejszych kopalń należy wymienić położony k. Gryfowa Śląskiego Radoniów,
gdzie wydobywano uran powstały w strefie tektonicznej, przecinającej
izerski kompleks metamorficzny oraz Kopaniec k. Jeleniej Góry. Oprócz tego
znanych jest wiele złóż minerałów uranu, m.in. w Rudawach Janowickich,
Miedziance k. Janowic Wielkich, Grzmiącej k. Głuszycy (małe złoże
udokumentowane, lecz nieeksploatowane), Wojcieszycach, Wałbrzychu, jednak
nie tworzą one złóż umożliwiających eksploatację.
Poza Sudetami obecność uranu stwierdzono jedynie w Górach Świętokrzyskich.
W latach 1958-1965 Zakład Pierwiastków Rzadkich i Promieniotwórczych
prowadził w tym regionie badania uranonośności osadów paleozoicznych i
mezozoicznych. Stwierdzono wiele anomalii oraz kilka punktów mineralizacji
uranowej. Z ważniejszych złóż uranu w Górach Świętokrzyskich wymienić
należy rejon Rudek, Miedzianej Góry, Miedzianki, Daleszyc i Winnej.
Wystąpienia o wyraźnie zwiększonej zawartości uranu mają charakter
gniazdowy i związane są zawsze ze strefami dyslokacji waryscyjskich.
Wydobycie na niewielką skalę prowadzono jedynie w Rudkach k. Nowej Słupi.
Od 1973 roku, tj. od zamknięcia kopalni w Kowarach, w Polsce nie wydobywa
się rud uranu. Dane dotyczące ilości wydobytego surowca są dosyć rozbieżne.
Według niektórych źródeł wydobyto (w przeliczeniu na uran metaliczny) 650
ton, według innych 850 ton. Początkowo wysyłano za wschodnią granicę nie
przetworzony urobek, dopiero w 1968 roku zaczęto przerabiać i wzbogacać
rudę uranową w Zakładach R-1 w Kowarach. Obecne zapotrzebowanie na uran i
jego związki - głównie dla reaktorów "Maria" i "Ewa" w Instytucie Jądrowym
w Świerku - pokrywa się importem z byłego Związku Radzieckiego lub Czech.
Trzeba stwierdzić, że pozostałości po kopalnictwie uranu, głównie hałdy,
nie stanowią większego zagrożenia ekologicznego, choć znane są przypadki
wykorzystywania materiału skalnego ze zwałowisk w budownictwie przez
miejscową ludność. Lokalne zagrożenie może stwarzać jedynie hałda w
Kowarach, jednak i tu, przy stosunkowo niewielkich nakładach finansowych,
np. poprzez ogrodzenie, można je znacznie zmniejszyć. Należy przy tym
zauważyć, że obecnie każdego roku w Polsce w wyniku spalania węgla do
środowiska dostaje się około 150 ton uranu i około 500 ton toru. Na
niektórych hałdach z elektrociepłowni notuje się kilkakrotne przekroczenia
dopuszczalnych zawartości uranu i toru, a wody z górnośląskich kopalń
częstokroć zawierają rad.
Pisząc o polskich kopalniach uranu, nie sposób przy tym nie wspomnieć
choćby w jednym zdaniu o zatrudnionych w nich pracownikach. Oprócz lepiej
niż w innych kopalniach opłacanych górników pracowali tam także -
przymusowo, w bardzo ciężkich i szkodliwych warunkach - młodzi ludzie z
tzw. Batalionów Pracy. Ale to już całkiem inna historia.
Autor listu jest doktorantem w Instytucie Nauk Geologicznych Uniwersytetu
Wrocławskiego"
REMOV

Groźne trzęsienia ziemi to zapewne ostatnia rzecz, jakiej obawiają się Polacy. Powódź, pożar, huragan, trąba powietrzna, katastrofalne upały lub mrozy – to zrozumiałe, mogą się trafić. Ale trzęsienie ziemi?
Jednak wbrew obiegowej opinii w Polsce zdarzają się trzęsienia ziemi. I to nie tylko niewielkie wstrząsy, które odnotowują tylko najczulsze przyrządy pomiarowe.
W historii ziem polskich miało miejsce kilka dość silnych wstrząsów skorupy ziemskiej, które, gdyby zdarzyły się dzisiaj, mogłyby spowodować znaczne straty materialne i ofiary w ludziach. Co gorsza, ponieważ aktywność sejsmiczna na naszych ziemiach jest stosunkowo niewielka i nieregularna, bardzo trudno przewidzieć takie zjawisko.
Według danych Instytutu Geofizyki Polskiej Akademii Nauk, w ciągu ostatniego tysiąclecia w Polsce miało miejsce 76 trzęsień ziemi. Ich siła w kilku przypadkach osiągnęła około 6 stopni w skali Richtera, zaś natężenie drgań na powierzchni w obszarze epicentralnym sięgało nawet 9 stopni w dwunastostopniowej skali Mercallego.
To znaczy, że w Polsce miały miejsce trzęsienia zdolne uszkodzić nawet solidnie zbudowane budynki, i całkowicie zniszczyć te, których konstrukcja jest słaba. Tym bardziej, że w konstrukcji polskich budynków nie uwzględnia się raczej wzmocnienia konstrukcji na wypadek trzęsienia ziemi.
Pierwsze opisy trzęsień ziemi w Polsce pochodzą od naszego kronikarza, Jana Długosza. Pierwsze z opisywanych miało miejsce na początku XIII w. w Pieninach, w tym samym stuleciu zanotowano też silne wstrząsy w Krakowie.
Prawdziwa katastrofa wydarzyła się 5 czerwca 1443 r. "Wieże i gmachy waliły się na ziemię, rzeki występowały z łożysk, a ludzie nagłym strachem zdjęci, od zmysłów i rozumu odchodzili" (Jan Długosz). Epicentrum tego trzęsienia, które miało siłę co najmniej 6 stopni w skali Richtera znajdowało się prawdopodobnie na północ od Wrocławia, a odczuwalne było w całej środkowej Europie.
Szczególnie silnie dotknięty został Wrocław. W Brzegu spadła część sklepienia kościoła parafialnego, a w Krakowie zawaliło się sklepienie kościoła św. Katarzyny.
O rozległości wstrząsu świadczą notatki w kronikach polskich, morawskich, czeskich i śląskich. Był to największy kataklizm tego typu w historii Polski.
Skutki trzęsienia ziemi we włoskim mieście Aquila, 6 kwietnia 2009 r.
AP Photo
Równie spektakularne wstrząsy zanotowano w XVII stuleciu. W 1662 roku silne trzęsienie ziemi nawiedziło Tatry. Według ówczesnych kronik "zginęło wówczas wielu ludzi w pobliskich wsiach, a także w górach, gdzie była pełnia sezonu pasterskiego połączona w dodatku z okresem sianokosów". Kataklizm był na tyle silny i zaskakujący, że w opinii miejscowych rozrósł się do niebywałych rozmiarów.
Mówiono nawet, że uważany do tej pory za najwyższy w Tatrach, Sławkowski Szczyt, - "rozpadł się na części i runął z wielkim grzmotem w kierunku dolin Staroleśnej i Zimnej Wody". Dowodem na to miały być rumowiska na stokach góry. Późniejsze badania naukowe jednak nie potwierdziły tego faktu.
W latach 1785-1786 odnotowano serię kilku silnych trzęsień ziemi w południowej Polsce, wszystkie o sile około 6 stopni. Szczególnie dwa z nich zasługują na uwagę.
27 II 1786 r. miedzy Cieszynem a Opawą miały miejsce silne wstrząsy, które odczuto aż w okolicach Wiednia i Sandomierza. Tak rozległy obszar wstrząsów wynikał ze znacznej głębokości ogniska, ocenianej na 45 km. Wstrząs wyrządził znaczne szkody: w Cieszynie uszkodzone zostały murowane budynki, w okolicznych wsiach pękały sklepienia kościołów, w Bytomiu dzwony kościelne zaczęły same dzwonić - śpiący po karnawale ludzie zostali gwałtownie postawieni na nogi…
Skutki trzęsienia ziemi we włoskim mieście Aquila, 6 kwietnia 2009 r.
AP Photo
Równie potężne trzęsienie ziemi nastąpiło w dniu 3 XII 1786 r. Wstrząsy odczuwalne były od Wrocławia po Lwów. W Krakowie w kościołach spadały gzymsy i tynki, dzwoniły dzwony, pękały ściany kamienic i kościołów, a kościół św. Katarzyny został zamknięty z powodu pęknięcia sklepienia. W podkrakowskim Tyńcu ogromny kawał skały oderwał się i runął do Wisły (można go zobaczyć do dziś). Skutki trzęsienia, "choć nie tragiczne, budziły grozę".
Od tego czasu nie było aż tak silnych wstrząsów, ale co jakiś czas ziemia w Polsce drży.
W latach 1992-1993 zatrzęsła się ziemia w Beskidzie Sądeckim i Niskim. W mieszkaniach przesuwały się ciężkie meble, przedmioty spadały z półek, wystąpiły silne pęknięcia na kilku budynkach. Podobne wstrząsy wystąpiły także na Podhalu w 1995 r.
Zupełnie zaskakujące były wstrząsy w północnej Polsce, jakie miały miejsce 21 września 2004. Dwa odczuwalne przez ludzi wstrząsy sejsmiczne zostały zarejestrowane przez wszystkie polskie obserwatoria sejsmologiczne. Zatrzęsły się szklanki, poprzesuwały stoły i leżące na nich talerze, po drugim, nieco dłuższym wstrząsie w Suwałkach pojawiły się zarysowania na budynkach, pękały szyby. W Braniewie ewakuowano jedną ze szkół, a w Olsztynie pracowników centrum handlowego. Rannych nie było, ale wstrząs ten był największym, jaki kiedykolwiek odnotowano na terenach północnej Polski.
Równie zaskakujące były wstrząsy w grudniu 2008 r., odczuwalne w rejonie Słupska i Koszalina, będące dalekim echem dość silnego trzęsienia ziemi (5,3 stopni w skali Richtera), z epicentrum w południowej Szwecji.
Jak widać z tego pobieżnego przeglądu największych trzęsień ziemi, większość z nich miała miejsce w południowej Polsce. Wynika to przede wszystkim z budowy geologicznej.
Skutki trzęsienia ziemi we włoskim mieście Aquila, 6 kwietnia 2009 r.
AP Photo
Polska pod względem sejsmicznym dzieli się na pięć rejonów. Najbardziej aktywne są pogranicza słowackie i czeskie, co związane jest z młodym wiekiem Karpat oraz stosunkowo dużą sejsmicznością Masywu Czeskiego, którego północną część stanowią Sudety. Jest to wynik wciąż znacznej aktywności górotworów.
Karpaty nieustannie przesuwają się na północ, aktywny jest też zapewne uskok sudecki. Dowodem są na przykład "zamknięte" korytarze w kopalniach w Wieliczce i Bochni – wykute przed stuleciami sztolnie pod wpływem naporu Karpat są dziś ściśnięte do szerokości kilkudziesięciu zaledwie centymetrów.
Ale i inne rejony Polski, mimo, że z pozoru wolne od zjawisk sejsmicznych, niekoniecznie takimi musza być. Wielką tajemnicą pozostaje nadal strefa Tornquista-Teisseyre'a (T-T) - linia styku zachodnioeuropejskiej platformy paleozoicznej i wschodnioeuropejskiej platformy prekambryjskiej, biegnąca od Morza Północnego po Morze Czarne. Podobne strefy na świecie są często źródłami trzęsień ziemi, jak w przypadku Turcji, która leży na granicy płyt afrykańskiej i euroazjatyckiej. W strefie T-T, płyty tektoniczne wydają się jednak tak dobrze "dopasowane" do siebie, że nie dochodzi do silniejszych wstrząsów.
Przez wiele lat twierdzono, że z czasem aktywność sejsmiczna w tej strefie wygasła zupełnie, a sama strefa została pokryta warstwami osadowymi i przestała być zauważalna na powierzchni. Ale ostatnie badanie nieco zweryfikowały te poglądy - strefa T-T jest być może miejscem kolizji dwóch dawnych płyt litosfery, które zostały częściowo nasunięte na siebie, a nie, jak dotychczas sądzono, dawną strefą ryftową.
Skutki trzęsienia ziemi we włoskim mieście Aquila, 6 kwietnia 2009 r.
AP Photo
Chociaż dane o wstrząsach z terenu strefy T-T są stosunkowo skąpe, w XX wieku kilkakrotnie odnotowano takie zjawiska. Ziemia zatrzęsła się w 1909 roku na Pomorzu Zachodnim, w 1926 koło Piotrkowa Trybunalskiego, a w 1932 - równoczesne wstrząsy w okolicy Płocka, na Podlasiu oraz pomiędzy Kielcami a Jędrzejowem.
Zupełnie innym zagadnieniem są wstrząsy górnicze, które powstają wskutek wydobycia węgla i miedzi. Jedna tylko kopalnia miedzi w ciągu roku może zarejestrować przeszło 15 tys. sygnałów sejsmicznych, z których aż 500 można uznać za lekkie trzęsienia ziemi. Są one na tyle silne, że ich część rejestrowana jest przez obserwatoria sejsmologiczne, w tym również w państwach ościennych.
W Polsce właśnie wstrząsy górnicze powodują niekiedy szkody, szczególnie na Górnym Śląsku. Sejsmolodzy nie są w stanie wyeliminować tego zagrożenia, gdyż w tym celu należałoby albo zaprzestać wydobycia, albo przesiedlić mieszkańców. Wypracowano jednak metody, które pozwalają określać zagrożenia w kopalniach, które, mimo że nie mogą być w pełni kontrolowane, są przynajmniej w znacznym stopniu przewidywalne.
Skutki trzęsienia ziemi we włoskim mieście Aquila, 6 kwietnia 2009 r.
AP Photo
Możliwość przewidywania trzęsień ziemi zawsze było jednym z kluczowych zagadnień sejsmologii. Dziś sejsmolodzy potrafią już wskazać miejsce lub okres, w którym prawdopodobieństwo wystąpienia wstrząsu jest duże lub małe - to jednak nie wystarczy. Prognozowanie ich jest jednak, mimo cały czas postępującego rozwoju technik badawczych, nadal dość trudne. Potwierdzają to tragedie, jak choćby ostatnie trzęsienie ziemi we Włoszech.
Większość dostępnych danych obserwacyjnych potwierdza, że Polska jest terenem dość spokojnym, ale dane historyczne pokazują, że także u nas mogą wystąpić silne wstrząsy. Dlatego też nie ma powodów do paniki – ale i do lekceważenia problemu, który chociaż odległy, niekoniecznie musi być nam zawsze obcy.
***************************************************
kilka lat temu byłam w malowniczej miejscowości Pereto, około 60 km od L'Aquili, którą również zwiedziłam... koszmar...