Cześć.
Spotkałem się z niekonwencjonalnym zastosowaniem kuchenki
mikrofalowej i w związku z tym potrzebuję paru informacji.
Może ktoś z szanownych grupowiczów wie coś więcej
albo zna strony www mówiące o technicznych aspektach budowy
i działania takiej kuchni.
Ale do rzeczy.
Kuchenka mikrofalowa została zastosowana do intesyfikowania
wzrostu kolonii baktrii w kontrolowanych oczywiście warunkach.
Robią to naukowcy raczej nie związani z elektroniką. Do mnie
trafiły pytania jak to wszystko pomierzyć.
Potrzebuję informacji o częstotliwościach pracy takich kuchni
i o wystepującym wewnątrz natężeniu pola E lub H lub po prostu
pola elektromagnetycznego. Jaki rodzaj generatora jest zazwyczaj
stosowany? Mało tego może ktoś mierzył takie natężenia w
określonym punkcie przestrzeni wewnątrz takiej puszki.
Dla nich najważniejsze jest ilościowe określenie energii mikrofalowej
przy powierzchni takiej kolonii. Myślicie, że można to zmierzyć też
wenątrz takiej kolonii? Kolonia jest w naczyniu szklanym wielkości
szklanki napełninej do połowy tym świństwem.
Proszę o uwagi. Z góry dziękuję.
Czesław.
Widzialem gdzies w Internecie opis antyradaru destrukcyjnego.
Duzy klistron (zdaje sie), bateria kondensatorow, ferrytowy
toroid wielkosci malej opony i troche elektroniki sterujacej.
Podobno bylo w stanie rozwalic bez problemu kazda "suszarke"...
Bylo zalecenie, by nie zwiekszac mocy, bo powoduje zluszczanie
farby z drzwi radiowozu.
tylko nie daj się złapać, bo cię gliniarz oskarży, żeś mu jajka
ugotował.
Waldek
PS
Tak na serio:
znam zgrubsza budowę radarów i kuchenek mikrofalowych, instalacja nie ma
prawa działać. Klistrony są dość wąskopasmowe, a na pewno nie sieją w
okolicach 9-12 GHz i 24-30GHz.
Poszukuję informacji na temat budowy i zasady działania kuchenki
mikrofalowej. Niestety nie mogę nic znaleźć. Czy ktoś mógłby pomóc?
Google znasz?
http://home.howstuffworks.com/microwave.htm
Howstuffworks jest wspaniala strona.
TP.
Budowa: metalowa obudowa, timer, opcjonalnie grill, talerzyk obrotowy,
regulator mocy....
Zasada działania: włożyć produkt żywnościowy do kuchenki mikrofalowej,
zamknąć drzwiczki, ustawić wybrać odpowienią funkcję i włączyć urządzenie.
...
:-)))))))))))
| Poszukuję informacji na temat budowy i zasady działania kuchenki
| mikrofalowej. Niestety nie mogę nic znaleźć. Czy ktoś mógłby pomóc?czy może to być w postaci referatu... został mi ze szkoły sredniej
a moze kolega wlasnie ma zrobic referat na ten temat ;-)
pozdr
Krzysztof
Poszukuję informacji na temat budowy i zasady działania kuchenki
mikrofalowej. Niestety nie mogę nic znaleźć. Czy ktoś mógłby pomóc?
Robisz zakłócarkę na 2,4GHz ?
To wystarczy otworzyć drzwiczki, zablokowac mechanizm, skombinować taką
żaluzje jak mieli kiedys na statkach do alfabetu Morsa, montujesz do
kuchenki i nadajesz telegrafią :)
Witajcie.. Ja i kolega przymiarzamy się do budowy radiolini pracującej
w pasmie mikrofal. Ostatnio nam wyszlo, ze mozna calkiem tanio kupic
takie systemy (antena, kabel, karta) juz w okolicach 350zl.
Przepustowosc 3Mbit/s, do kilku km. Tyle dla zainteresowanych, a teraz
topicznie : Znajomy moj powiedział, że lepiej nie celowac z antenami
mikrofalowymi (nadajnikiem) w kierunku równika, bo można oslepic
niektore satelity. Wierzyc mi sie nie chce, bo gęstosc mocy mała z tej
odleglosci (nawet jak antena ma 23dBi) ..
Co wy na to ? Prawda to ? niewiele znalazlem w goglach...--
---------- My tu gadu gadu, a entropia rośnie
-------------------------
---------Trolujący Burak, Nadęty Narcyz zapatrzony w siebie FredC -----
Fred Cassidy : Under Konstrukszyn
IMO Code : Fieka, IRC :ShOfJack , www : http://fredcs.republika.pl
------------------------------------------------------------------------
Witam
Moze troche z innej beczki ,ale slyszalem
ze w 1991 w czasie wojny w iraku, partyzanci
skutecznie oszukiwali radary amerykanskich mysliwcow
zwyklymi kuchenkami mikrofalowymi.
Ile w tym prawdy to nie wiem.Jednak
magnetrony mikrofalowek sa calkiem niezle.
Wyciagaja ok 1kW pracujac na 2450 Mhz.
BTW jakiej mocy sa nadajniki satelitow
komunikacyjnych?
loras
Kupuje dom. Jeden z upatrzonych znajduje sie na dzialce, wzdluz ktorej
biegna linie sredniego napiecia. Usytuowanie domu od tej linii jest
najdalsze z mozliwych wg. wszelkich norm budowlanych dla tej działki.
Poczatkowo wiesc niosla, ze sa to linie wysokiego napiecia, ale ostatecznie
stanelo na napieciu srednim. Od tygodnia szukam roznych wiesci na temat
sasiedztwa czlowieka z tego typu liniami i opinii jest kilka:
1) sa szodliwe i lepiej trzymac sie od nich z daleka (wiedza i zycie)
2) sa zupelnie nieszkodliwe (pracownik zakladu elektroenergetyki
Politechniki Wroclawskiej)
3) szkodliwosc takiej linii jest porownywana do promieniowania telefonu
komorkowego czy kuchenki mikrofalowej (kierownik budowy)
Zastanawiam sie czy pakowac sie w ten interes, czy tez szukac czegos innego.
A Wy co o tym sadzicie?
Kupuje dom. Jeden z upatrzonych znajduje sie na dzialce, wzdluz ktorej
biegna linie sredniego napiecia. Usytuowanie domu od tej linii jest
najdalsze z mozliwych wg. wszelkich norm budowlanych dla tej działki.
Poczatkowo wiesc niosla, ze sa to linie wysokiego napiecia, ale ostatecznie
stanelo na napieciu srednim. Od tygodnia szukam roznych wiesci na temat
sasiedztwa czlowieka z tego typu liniami i opinii jest kilka:1) sa szodliwe i lepiej trzymac sie od nich z daleka (wiedza i zycie)
2) sa zupelnie nieszkodliwe (pracownik zakladu elektroenergetyki
Politechniki Wroclawskiej)3) szkodliwosc takiej linii jest porownywana do promieniowania telefonu
komorkowego czy kuchenki mikrofalowej (kierownik budowy)Zastanawiam sie czy pakowac sie w ten interes, czy tez szukac czegos innego.
A Wy co o tym sadzicie?
Z punktu widzenia fizyki: to co do Ciebie dociera z tych linii musi być przez
te linie wypromieniowane, a więc stracone dla elektrowni. Inżynierowie bardzo
się starają żeby te straty były jak najmniejsze.
Z punktu widzenia biologii: nie jest znany mechanizm który mógłby powodować
jakąkolwiek szkodliwość takich linii dla ludzi. Przyroda wokół linii rozwija
się tak jak wszędzie indziej.
Z punktu widzenia ekonomii: Jak długo są tam linie, nie stanie tam hipermarket
ani nowe osiedle. Masz więc bonusową łąkę przed oknem - a to cenna rzecz.
3) szkodliwosc takiej linii jest porownywana do promieniowania telefonu
komorkowego czy kuchenki mikrofalowej (kierownik budowy)
W przypadku linii elektroenergetycznych zagrozeniem jest natezenie pola
elektrycznego. Nijak sie ma do telefonu, ktory "swieci" w zakresie
mikrofalowym.
Witam,
Po tragicznej powodzi na Dolnym Śląsku
byo w mediach słychać o budowie sieci
radarów meteorologicznych. Sprawa po kilku miesiącach
"ucichła".
Pytania:
1. Co mierzy radar meteorologiczny i jaka jest
przyblizona dokładność tego pomiaru?
2. Jakie jest prawdopodobieństwo własciwej oceny
wyników pracy tego radaru przez człowieka- czyli jego
praktyczna użyteczność w kwestii np. opadów mogących
spowodować powódź, lub inne szkody (np. ciężkie gradobicie)?Pozdrawiam.
Tomek.
Radar o którym wspominasz jest radarem doplerowskim i działa jak każdy radar na
zasadzie odbicia fali nadanej od danego obiektu i odebrania tej fali przez ten
radar.
tylko że w naszym przypadku obiektem odbijającym jest Woda, a dokładniej para
wodna. Więc należy użyć odpowiednich fall aby się choć nieco odbijały,
Do takich celów najlepiej nadają się mikrofale 2,475Ghz dokładnie takie same
jak w powszechnej kuchence mikrofalowej.
Fale te odbijają się tym lepiej im więcej wody jest w naszej chmurze. tak więc
można dokładne zobaczyć na ekranie komputera kształt chmury jak i ile w niej
jest ton wody a, posiadając dodatkowe dane tj. temperatura cyrkulacja powietrza
itp. można z dosć dużą dokładnością określić gdzie spadnie i w jakich iloąciach
nasz deszcz.
Pozdrowienia Artur
Ps. Sorry za orto lecz niemam pod reką słownika.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
:W dodatku zieloni mają w tym wprawę (np ich opinie nt kuchenek
:mikrofalowych i energetyki jądrowej).A takze tam (Czorsztyn, dzieki ktoremu N. Sacz uniknal powodzi) i
organizacji ruchu w miastach i poza nimi. ;-)
Zanim cos pieprzniesz czleku, to warto to sprawdzic. Gdyby nie bylo tamy
w Czorsztynie to poziom wody w Nowym Saczu bylby w czasie powodzi
wyzszy o 2 cm (centymetry)! Sa to wyniki symulacji przeprowadzonych przez
IMiGW.
Na marginesie tzw. zieloni nigdy nie byli przeciwko wybudowaniu zbiornikow
retencyjnych na Dunajcu. Problem w tym tylko, ze nie w miejscu, w ktorym
wybudowano je obecnie.
Pochodze z tego terenu, bralem udzial w blokadach budowy, odsiedzialem swoje
i nadal mam wyrok w zawieszeniu (odsiadka).
Pawel Gluszynski
Chyba nigdy więcej nie wyjdę na słońce. Jeszcze się ugotuję!
Nadmiar ciepla wydalane jest przez pot i raczej nie przenika do
wnetrza organizmu jak fala e-m.
| Ten mechanizm jest przy promieniowaniu elektromagnetycznym, kuchence
| mikrofalowej, rentgenie, USG, tomografii itp.
I zwykłym świetle.
przy czym zazwyczaj swiatlo jest rozproszone
| Komorka nie tylko dzwoni, ale co jakis czas sprawdza polaczenie z
| siecia i wtedy tez nadaje, chociaz nikt z niej nie korzysta.
Wiem. I co z tego?
Masz 1 W promieniowania do promieniowania żarówki 40-70 W
że już nie wspomne o promieniowaniu słońca w południe przy bezchmurnym
niebie - 1,5 kW/m2
Czestotliwosc jeszcze. 50 Hz plynia raczej po powierzchni, stad rurowa
budowa przewodow transmisji WN.
A komorka jednak ma nieco wyzsza czestotliwosc i wnika glebiej.
Klapuch
Jak w temacie: Poszukuję usilnie jakichkolwiek informacji, co też
ludzie w tym czasie wykombinowali?
Robert Buderi "Radar"
http://wysylkowa.pl/ks624611.html
Opisuje jak naukowcy pracujący podczas II WŚ nad radarem w MIT po
wojnie zastosowali opracowaną tam technologię i teorię w
radioastronomii, budowie kuchenek mikrofalowych, modemów, tranzystorów
itd.
Ale to nie ma być radar systamu plot, tylko stacja radiolokacyjna - ona
nie
opromieniowuje celów, lecz tylko lokalizuje.
zasadniczo żeby wykryc trza najpierw opromieniować
ale masz racje kuchenka mikrofalowa swietnie udaje pasywny system wykrywania
hahahahah....;-)
ale uwazam że idea pozoratorów jest słuszna i budowa jest nieskomplikowana
(w porównaniu do całej stacji)
tyle że:
-takie pozoratory musiały by emitowac sygnał podobny do posiadanych stacji
przez co zakłócałaby własne stacje
-ile tych pozornych stacji można postawić??? (2 razy tyle co prawdziwych? za
duzo nie można bo od razu bedzie wiadomo że to atrapa)
-skoro za wiele ich postawić nie można to końcowy efekt ekonomiczny mizerny
będzie.
sTERYD,
Wiem wiem, ale:
Ferromagnetyk to ciało, które wykazuje własności magnetyczne. Znajdują się w nich obszary stałego namagnesowania (tzw. domeny magnetyczne), wytwarzające wokół siebie pole magnetyczne (jak małe magnesy).
Ferromagnetyki dzieli się umownie na:
twarde - zachowują stan namagnesowania pomimo zmian zewnętrznego pola magnetycznego,
miękkie - tracą zewnętrzne namagnesowanie po usunięciu pola magnetycznego zachowując jedynie namagnesowanie resztkowe znacznie mniejsze od maksymalnego,
półtwarde - zachowują stan namagnesowania, ale jest on stosunkowo łatwy do usunięcia.
Ferromagnetyki twarde stosuje się do wyrobu magnesów trwałych. Ferromagnetyki miękkie do budowy magnetowodów i rdzeni magnetycznych silników elektrycznych, transformatorów itp. w celu kształtowania pola magnetycznego. Ferromagnetyki półtwarde używane są np. do zapisu danych cyfrowych na dyskach lub kartach magnetycznych.
A H2O to akurat diamagnetyk (kuchenka mikrofalowa)
Tak jak juz napisalem w Ultarsoniexie zastanawiaja rzekome ultradzwieki. Tylko czy to faktycznie cos daje? Nie znalazlem zadnych badan na potwierdzenie tej tezy.
Witaj.
W latach 1976-79.prof. Jethon z zespołem z WIHE/Wojsk.Instyt.Higieny i Epidemiologii/prowadził szczegółowe badania n.t.oddziaływania mikrofal na organizm człowieka,powodowany zapewne gubieniem mleka przez krowy i kwadratowymi jajami u kur Pośrednio uczestniczyłem w tych badaniach zbierając materiał szczegółowy od "obiektów badań"Mogę Cię zapewnić,że te częstotliwości i moce mikrofal jakie możliwe są do wygenerowania przez szczoteczkę,poza niewyczuwaqlnym dla przeciętnego człowieka efektem termicznym/ciepło/przy zadanym czasie/2 min./ ich oddziaływania może zabić bakterie patogenne wyłacznie efektem ich naturalnego starzenia się Nie licz,że coli straci rzęski a spiralne się wyprostują.Koncepcja bakteriobójczego oddziaływania mikrofal upadła na samym jej początku z racji m.in. ogromnych kosztów budowy generatorów/magnetrony/ i koniecznosią stosowania osłon dla nich.Nadal są tańsze i skuteczniejsze sposoby uzyskiwania wysokich temperatur,zaś te "łaskotki"nie są w stanie uszkodzić żadnej z mikrostruktur wewnątrzkomórkowych.Ten kierunek badań prowadził na manowce.Wyciągnij wnioski z kuchenki mikrofalowej
W związku z tym jest to zwykły chwyt reklamowy.
Pozdrawiam
Janusz
.....
15-20kV napiecie to jest mi potrzebne do zbudowana transformatora tesli Moc jaką potrzebuje to jakies 2kVA-4kVA.
A po co koledze taka moc do modelu? Czy kolega dobrze zna zasadę działania Transformatora
Tesli? To, że do budowy modelu potrzeba wysokiego napięcia nie znaczy, że musi być takiej mocy.
Na rdzeniu 60 cm2 i przy podanym oknie da się zbudować transformator o mocy do 4 KVA, ale nie
na napięcie 20 kV po stronie wtórnej. Dużą przestrzeń okna zajmie koledze izolacja. Ponadto
w warunkach amatorskich nie jest kolega w stanie zaprojektować i wykonać izolacji na
napięcie nominalne 20 kV.
Może prościej będzie postarać się o przekładnik napięciowy.
W wielu konstrukcjach wykorzystuje się z powodzeniem samochodowe cewki zapłonowe
do wytwarzania wysokiego napięcia.
Efekt końcowy zależy w dużym stopniu od staranności wykonania i zestrojenia transformatora.
Wszak chodzi o wzbudzanie oscylacji wcz. , a nie transformowanie impulsów napięcia co wielu
amatorów uznaje za sukces.
Do zbudowania dobrego modelu Transformatora Tesli nie trzeba forsować napięcia, ale dobrze
dobrać elementy obwodu rezonansowego. I pozostać przy transformatorze od kuchenki mikrofalowej.
A tak na marginesie to szeregowe łączenie takich transformatorów świadczy o braku wyobraźni.
Tam środek uzwojenia wtórne jest połączony z rdzeniem, a rdzeń powinien być ‘uziemiony’
bo izolacja uzwojenia pierwotnego nie jest wykonana jako wysokonapięciowa.
Przy szeregowym połączeniu na rdzeniu pojawia się wysokie napięcie.
Zapodam następną zagadkę. Chodzi tym razem o motocykl jak najbardziej współczesny. Ale najpierw o firmie:
Jak większość firm produkujących motocykle, zaczynała swoją działalność produkując inne maszyny. Dopiero brak popytu i brak możliwości działania w swojej branży zmusił kierownictwo do zmiany profilu. Od początku rozwiązania technologiczne tej firmie (w budowie motocykli) były innowacyjne, a same motocykle cieszyły się dużą popularnością i niezawodnością. Firma przetrwała kryzysy ekonomiczne i działa do dziś, a jej motocykle sa rozpoznawalne na pierwszy rzut oka i to nie tylko ze względu na charakterystyczne logo. Niektóre z modeli były chętnie kopiowane zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie. Dodam, że na Wschodzie częściej, ale na Zachodzie nawet HD dopuściła się plagiatu i to dlatego właśnie, że motocykle HD nie dorównywały niezawodnością i sprawnością motocyklom firmy, o której piszę ... Już chyba wiecie o jakiej firmie mowa.
Motocykl:
Sportowo-turystyczny, Premiera 2005r., 110 KM, bardzo dynamiczny, 1170 cm sześciennych, 230 kg, choc wygląda na więcej. Wygląd, to właśnie to, co wyróżnia ten motocykl spośród innych. Niektórzy powiedzieliby, że oryginalny... Moim zdaniem najbrzydszy motocykl, jaki kiedykolwiek powstał. Styliści musieli zdrowo popić, albo popalić, albo jedno i drugie, bo motocykl wygląda (z przodu) jak skrzyzowanie nosorożca z kuchenką mikrofalową. Kto widział, nie zapomni tego do końca życia Osobiście widziałem tylko raz tę maszynę - chyba na zlocie w Zdyni 2 lata temu...
Pytanie oczywiście brzmi: Jaka to firma i jaki model motocykla. Powodzenia
dla gr.1 dokładnych treści pytań nie pamiętam więc podaje w przybliżeniu ![]()
1.porównać proces restytucji w kuchence mikrofalowej i w salamandrze
2.szybkowar - opisać budowę i do czego służy
3.frytownica - budowa i do czego służy
Sieć radiowa to dobry sposób rozprowadzania sygnału w miejscach gdzie kable wyjdą drogo lub jest to niemożliwe. Jednocześnie większość sieci działa w paśmie 2,4 MHz (kuchenki mikrofalowe), które jest bezpłatne. Wadą tego jest to że anteny (nadawcza i odbiorcy) muszą się fizycznie widzieć - czyli nie może być przeszkód po drodze.
jakość sieci zależy od rzetelności operatora, wydajności łącza, sprzętu użytego do budowy sieci itp.
Więcej wiadomości można znaleźć np. nawww.skretka.pl[/url]
Witam wszystkich ciekawych, a szczególnie tych co by chcieli dowiedzieć się czegoś więcej na temat sieci bezprzewodowych.
Po pierwsze pojęcie nazwy Wi-Fi:
Wi-Fi (lub Wi-fi, WiFi, Wifi, wifi) (ang. "Wireless Fidelity" - bezprzewodowa dokładność) to zestaw standardów stworzonych do budowy bezprzewodowych sieci komputerowych. Szczególnym zastosowaniem WiFi jest budowanie sieci lokalnych opartych na komunikacji radiowej, czyli WLAN (ang. wireless local area network).
Zalety:
* Wiele sprawdzonych produktów na rynku.
* Konkurencja pomiędzy operatorami i producentami sprzętu.
* Zapewnienie obsługi poruszających się urządzeń sieciowych (nie wszystkie sieci).
Wady:
* Wykorzystywany w WiFi standard 802.11b i 802.11g wykorzystuje pasmo 2,4 GHz. W tym samym zakresie pracują takie urządzenia jak Bluetooth, kuchenki mikrofalowe, telefony bezprzewodowe, radary meteorologiczne, radiowa telewizja przemysłowa oraz wiele innych. Efektem może być zagłuszanie sygnałów WiFi i ograniczenie rozmiaru hotspota.
* Sieci WiFi mają mały zasięg. Zwykle hotspot oparty na 802.11b lub 802.11g ma rozmiar 46 metrów w pomieszczeniach lub 92 metrów na zewnątrz.
* Zużycie energii elektrycznej jest spore, a na dodatek punkt dostępowy się grzeje.
* Jeżeli urządzenie wykorzystujące WiFi nie zostanie poprawnie skonfigurowane, może się stać łatwym celem ataku. Wykorzystywany w sieciach radiowych standard kryptografii WEP jest łatwy do złamania. Jednak operatorzy wprowadzają powoli inny protokół WPA, który ma zapewnić lepsze bezpieczeństwo.
No na wolumenie to ze 3 lata już nie byłem chyba najwyższa pora zerknąć co tam sie teraz dzieje
Nie znam budowy kuchenki mikrofalowej ale jeśli rzeczywiście takie trafo w niej siedzi to może trzeba pojeździć po skupach złomu tam tego typu rzeczy jak stary sprzęt AGD bez problemu można znaleźć
Hej!
Fotorelacji z budowy nie mam, ale konstrukcja jest bardzo prosta. Calośc wykonana z nierdzewnej blachy dachowej, wycinana nozycami do blachy i wyszlifowana pilnikami. Zlutowana zwykłą cyną. Obecnie pompa nie jest wykończona, te nadmiary cyny az rażą w oczy, ale może zabiore sie za to i wszystko ładnie oszlifuje i wypoleruje.
Jako "wał" wykorzystałem rurke mosiężną 4 mm, wchodzi na wcisk na os silnika. Uszczelnienie wał-obudowa to gumowa nakładka 3 mm z otworem 4 mm i o-ring pomiędzy wewnętrzną stroną obudowy a wirnikiem. Silnik ma moc 25 Wattow, pochodzi z wentylatora od kuchenki mikrofalowej.
"Produkt ten może wchodzić w skład zestawu do budowy "bezpiecznego pokoju szefa" (a dla bardzo zainteresowanych możemy zbudować nawet "Akwarium" - zupełnie jak w filmie :) )"
Nooooo...
Chyba wszyscy zapomnieli o takim "przeżytku" jak cyfrowy dyktafon, cyfrowa kamera i paru innych gadżetach, które w chwili obecnej przeżywają swój triumfalny powrót. Wszelkiego typu jammery można sobie wsadzić...
Ponadto technologia tak poszła do przodu, że ukrycie całego urządzenia w guziku od marynarki nie stanowi żadnego problemu.
A szefowie niech sobie myślą co chcą pławiąc się w swoich "bezpiecznych" akwariach otoczonych jammerami sprawiającymi, że promieniowanie elektromagnetyczne nie ustępuje temu panującemu w kuchence mikrofalowej...
Ponadto odtworzenie trasy przebytej przez pojazd też nie stanowi problemu - są do tego odpowiednie miniaturowe rejestratory cyfrowe, których działanie jest oparte na czujnikach przeciążeń, żyroskopach itp.
Informacje o trasie mogą być rejestrowane bądź też rejestrowane i bezpośrenio przekazywane na dowolnej częstotliwości za pomocą urządzeń nadawczych zbliżonych swojim działaniem do np. "foxtrakera" itp. lecz znacznie bardziej zaawansowanych technicznie.
Więc jeżeli komuś naprawdę zależy, aby kogoś wyśledzić - to nie ma problemu...
Witam Kolegę "profus" i wszystkich Kolegów na FORUM.
Brak kontroli działania wyłącznika za pomocą przycisku Test może prowadzić do stanu, w którym wyłącznik różnicowoprądowy zainstalowany w instalacji elektrycznej może być niesprawny, a użytkownik nie będzie o tym wiedział.
Kolega ma rację, że "w artykule nie ma mowy o psuciu się RCD". Ja wnioskuję że problem ten wynika z wielokrotnie omawianego tematu namagnesowania się przekładnika Ferrantiego. Są zabezpieczenia prostsze (S-ki) oraz różne elektroniczne, ale nigdzie nie pisze że należy je sprawdzać co miesiąc. Po co ta asekuracja. To jest tak jakbym kupił kuchenkę mikrofalową z instrukcją "sprawdzaj co miesiąc czy nie wybuchnie".
Gdyby na RCD pisało że gwarancja jego pracy wynosi 24 m-ce i po tym czasie należy go testować co m-c to rozumiem.
Jednak nadal się zastanawiam nad tą babcią, która nie ma pieniędzy by raz w miesiącu wzywać kogoś kto by sprawdził ten TEST.
Pytanie: dlaczego co miesiąc? A może przed każdym włączeniem maszynki do golenia w łazience. Na placach budowy należy testować raz na dzień, w laboratoriach test należy wykonać przed każdym rozpoczęciem zajęć.
W Elektro Systemach 1/2004 jest napisane "trwałość obwodu TEST wynosi 2000 wyłączeń". Czyli w takim laboratorium w szkole co rok czy dwa lata należy je wymieniać!!!
A może wewnątrz RCD zamontować układ czasowy, który co miesiąc będzie dzwonił?
Wówczas babcia się wystraszy i wezwie fachowca.
Załączniki:
[..]
Przepraszam za tak bezpośrednie pytanie, ale gdzie mieszkasz? Czy korzystasz w
domu z energii elektrycznej? Masz telewizor? telefon komórkowy? Widać, że bardzo
się interesujesz oddziaływaniem pole EM na organizmy żywe i znasz się na tym
(stąd taka nieprzejednana opinia). Czy zastanawiałeś się kiedyś nad rzędem
wielkości pól EM w twoim otoczeniu? Jak sądzisz, czy większe natężenie pola
pochodzi od pobliskiej linii WN czy od twojego telewizora, albo płyty grzejnej w
kuchni?
Chętnie wysłuchałbym twojej opinii, bo też interesuje mnie to zagadnienie.
Pozdrawiam
Jarek
Mieszkam póki co w bloku i mam świadomość, że otacza mnie praktycznie
zewsząd pole EM, ale zdaję sobie sprawę, że nie jest to pole wielkiej
mocy, bo pochodzi od zwykłej instalacji elektrycznej. Komórki owszem
używam, ale też mam świadomość, że nie jest to to najzdrowsze, podobnie
z telefonem bezprzewodowym... Telewizora niestety... albo stety nie mam
;-PPP a w komputerach mam wyświetlacze LCD. Najwięcej moich wątpliwości
budzi używanie kuchenki mikrofalowej. Nie udało mi się dotrzeć wprawdzie
do jakichś konkretnych opracowań, bo jakoś nie są to informacje
szczególnie eksponowane, ale częstotliwość 2,45 GHz z mocą kilkuset wat
nie napawa jakimś optymizmem, zatem trzeba być ostrożnym i nie przebywać
bezpośrednio w pobliżu działającej kuchenki. Natomiast pola pochodzące
od linii energetycznych należą do tych najgorszych - niskie
częstotliwości i ogromne moce. Nie wnikam we wzory na oddziaływanie, ale
każda książka do fizykoterapii powie Ci, że są to oprócz diatermii
krótkofalowej, jedne z najbardziej niebezpiecznych pól. Dlatego i z tym
trzeba obchodzić się ze sporą ostrożnością. Obecność linii energetycznej
w niedużej odległości jest przecież czymś całkiem podobnym do
permanentnego działania urządzenia o nazwie magnetron - to przyżąd do
generowania pola EM o niskich częstotliwościach. Terapeuci obsługujący
ten aparat mają dość duże ograniczenia co do ilości wykonywanych
zabiegów, a spowodowane jest to właśnie przeciwwskazaniami do dłuższego
przebywania w takim polu.
Na działce, gdzie rozpoczynam budowę nie mam żadnej linii, a ta, która
będzie, będzie linią w ziemi. Na bliskość linii energetycznej
napowietrznej nie bardzo bym się zgodził, ale pewnie znajdą się oponenci
- tylko, że sami w takich warunkach pewnie nie mieszkają... ;-)))
pozdrawiam
robercikus
Poszukuję informacji na temat budowy i zasady działania kuchenki
mikrofalowej. Niestety nie mogę nic znaleźć. Czy ktoś mógłby pomóc?
Szkoda, że tak znikomy odsetek "ludności" ma pojęcie o PEM.
Ta, hehe.. pojęcie o PEM. Wolne żarty, te baby nie mają pojęcia w
jakich jednostkach mierzymy oporność, natężenie że liczebność materii
pominę.
Za to mają doskonale pojęcie, ile renty dostaje sąsiadka, o czym
rozmawia z żoną przy obiedzie sąsiad, kto z kim się pociął w każdej
telenowieli, jakie kapelusze lubi Jolanta Kwaśniewska i inne, równie
Zdarzyło mi się tłumaczyć pracownikom naukowym
wyższych szkół technicznych, ba, nawet
inżynierom telekomunikacji, jak używać telefonii komórkowej
Mnie się zdarzyło czytać list protestacyjny przeciwko budowie
McDonald'sa, co miało w zamyśle protestującej swołoczy zagrażać plagą
pijaństwa.
;-)))
A już na stwierdzenie o tym, że natężenie pola generowanego
przez nadajniki RTV potrafi być rzędy wielkości wyższe niż
pochodzącego od
telefonii GSM, reakcja bywa naprawdę godna zarejestrowania na wideo
;-)))
A siedzą przed telewizorami te baby, sieeeedzą.... i oglądają jakże
edukacyjne audycje jak Telewizjer, Zoom, Misja Specjalna, Przebacz Mi,
Nie do wiary o co tam jeszcze...... kurcze, nie znam, nie oglądam.
Aha, dodam, że te spaupeteryzowane babcie najczęściej mają pewnie
telewizory jeszcze z pseudoprzydziału za PRL, zatem starocia z lampami
gorszymi niż kuchenki mikrofalowe.
Nie wspomnę po raz kolejny już o jeździe pociągniem czy tramwajem, gdzie
PEM jest zatrważający w porównaiu z taką komórką zasilaną prądem o
napięciu kilku Volt.
Pozdrówka,
Rico.
Szczegółowe dane ten temat zamieszcza brytyjskie czasopismo medyczne "Lancet" z 25 listopada 2000 r. Stwierdzono więc, że promieniowanie mikrofalowe zakłóca procesy podziału komórek w hodowlach drożdży piekarniczych i zaburza strukturę genomu bakterii pałeczki okrężnicy, obniża aktywność limfocytów odpowiedzialnych za niszczenie zakażonych komórek, wpływa na procesy biochemiczne w mózgu (dokładniej: na przepływ jonów wapnia). U zwierząt laboratoryjnych natomiast powoduje m.in. uszkodzenia DNA komórek mózgowych (tak jest u myszy) oraz wzrost śmiertelności zarodków (u kur). Zarówno w izolowanych fragmentach tkanki mózgowej szczura, jak i w mózgu samych szczurów wykryto aktywność padaczkową po ekspozycji na promieniowanie mikrofalowe, kiedy czynnikowi temu towarzyszyły pewne leki. Podobne analizy przeprowadzono również u ludzi. Okazało się, że u badanych osób promieniowanie takie jak stosowane w telefonii komórkowej wpływa na przebieg fal mózgowych obserwowany w zapisie elektroencefalograficznym (EEG) oraz spoczynkowe ciśnienie krwi.
http://www.wiw.pl/nowinki...0001211-001.asp
Wróćmy jednak do naszego sufletu. Wiemy już teraz, że gotowanie w kuchni mikrofalowej to nie tylko odmienny od kuchni gazowej czy elektrycznej sposób dostarczania ciepła do potrawy. To również wiele procesów wywołanych, czy to istnieniem "gorących miejsc", czy też specyficzną aktywacją oddziaływań międzycząsteczkowych, które podczas tradycyjnego gotowania przebiegają znacznie wolniej lub wcale.
Nietypowa zmiana struktury cząsteczek cukrów i białek, aktywacja przynajmniej niektórych enzymów, wyraźna zmiana konfiguracji aminokwasów z lewoskrętnej, charakterystycznej dla przyrody, na prawoskrętną, przemiany w budowie cząsteczek kwasów tłuszczowych zachodzące poprzez fazę tworzenia wolnych rodników to procesy, które ostatnio znajdują się głównie w sferze zainteresowań badaczy. Wiadomo, że przebiegają one inaczej, a na pewno dużo szybciej podczas grzania mikrofalowego. Powstaje jednak pytanie: czy są one dla nas szkodliwe? Jednoznacznej odpowiedzi nikt nie jest w stanie obecnie udzielić. Należy poczekać na wyniki dalszych badań. A jeśli chodzi o suflet... Wolę ten z piekarnika.
Doc. dr hab. Jacek Tyczkowski pracuje w Centrum Badań Molekularnych i Makromolekularnych w Łodzi
http://archiwum.wiz.pl/2000/00062900.asp
blagam pomóz mi znaleść o zasadach obslugi i budowie kuchenki mikrofalowej
| Podaje, ale pod warunkiem zwolnienia mnie od odpowiedzialnosci ze wszelkich
| skutkow wyniklych z jego budowy jak rowniez praktycznego stosowania.
| Technologia budowy jest prosta lecz niebezpieczna w sensie potrzeby obrobki
| materialow o duzej twardosci, jak rowniez wymaga pewnej wiedzy elektro-
| technicznej.
No, no tornad, trochę Ci zajeło "otworzenie się" ... Jakoś
podskórnie wiedziałem, że to potrfisz..tj. wywoływac tronada..
Pachnie Trevorem Constablem :)
Musisz lepiej to opracować, najlepiej graficznie, bo  z tym rdzeniami
to może być różnie.. idnukcja, sposób połacznia elemntów. Za
mało parametrów.. Daj więcej info.O wiele bardziej prymitywną konstrukcję i mniej niebezpieczna można
zanależć na http://www.ethericwarriors.com .Tam się używa orgonitu.
Czyli skrawków metali + żywica.
Dzieki za uznanie. Rzeczywiscie moje dzialo nie jest w pelni orgonowe, moze
zatem nadamy mu robocza nazwe tornadowe? I to moze rzeczywiscie dzialac, co
prawda na zasadzie "motyla z nad Amazonki", ale zawsze. Jest to, jakby nie
patrzec, generator fal EM powstajacych w momencie wylaczania zasilania.
Zapomnialem dodac, ze wyprowadzenia przewodow cewki "korka" nalezy zewrzec
malym kondensatorkiem o malych stratach np. mikowym o pojemnosci okolo 100-200
pF. I urzadzenie ma wybitne wlasciwosci kierunkowe emisji gasnacych impulsow
EM.
Swego czasu czytalem, ze Amerykanie opracowali autentyczne "dzialo
magnetyczne", ktore na odleglosc do okolo 600 stop, czyli 200 m, potrafi
zniszczyc elektronike wroga. Dlugo kombinowalem jak to moze byc zrobione i w
koncu wymyslilem analogiczny do przedlozonego w tym "dziale" uklad pieciu lub
wiecej magnesow, ktore wytwarzaja dluga, (znacznie dluzsza od normalnego
ustawienia rownoleglego magnesow) smuge pola magnetycznego, ktora w tym
ukladzie, w moim doswiadczeniu z magnesami neodymowymi, rzeczywiscie miala
dlugosc ponad poltora metra. I teraz na te smuge "nakladamy" fale EM; ona musi
tez byc jakos wydluzona lub moze nawet spolaryzowana wzdluznie. Ta wiazka, jak
reflektorem, "oswietlamy" chmurki. Moc urzadzenia mozna dowolnie zwiekszac,
stosujac zasilanie impulsowe z baterii kondensatorow... Problemem moze byc
rzeczywiscie dobranie optymalnej indukcyjnosci, czyli dlugosci fali, ktora
wydaje mi sie, bedzie raczej krociutka, rzedu mikrofal jako ze fale o tych
dlugosciach sa przez pare wodna pochlaniane i zamieniane na cieplo. To co
chyba linkow, na to ze juz ktos takie "cudo" zrobil. I swego rodzaju
gimnastyke umyslowa. Byc moze ktos sie tym zainteresuje, popracuje i to
natchnie go do nowych pomyslow czy rozwiazan. Moze uklad magnetronow z
kuchenek mikrofalowych? Tyle, ze moga sie tym w koncu zainteresowac ci
jezdzacy z radiopelengatorami, lub inni chlopcy-radarowcy.
Dlatego przypominam, ze nie ponosze zadnej odpowiedzialnosci za ew skutki
budowy i stosowania dziala orgonowego tfe, tornadowego. Moje rozwazania i
propozycje maja wylacznie charakter rozwazn teoretycznych w celu glebszaego
poznania zjawisk fizycznych.
Pozdrowienia.
Witam,
Cos nieco o tym slyszalem wiec postaram sie szybciutko ;)) wyjasnic ten
problem. Wiec uscislajac mikrofale sa forma energii elektromagnetycznej .
Dla celow spozywczych generuje sie zwykle fale o czestotliwosci 2450 i
915MHz (by wyeliminowac zaklocanie innych urzadzen jak np. urzadzenia
radiolokacyjne, diatermia mikrofalowa). Zrodlem mikrofal w kuchence jest
magnetron (budowe pomijam ;)) Oczywiscie w kuchence mikrof. stosuje sie
jeszcze mieszadla mikrofal (wirujace anteny) i/lub produkt umieszczany jest
na obrotowych tackach. O zachowaniu produktu spozywczego w polu
elektromagnetycznym decyduje jego przenikalnosc elektryczna i scisle z nia
zwiazany wspolczynnik strat dielektrycznych, ktore zalezne sa od skladu. Po
wniknieciu mikrofal do produktu oddzialywuja one z dipolami wody, co
powoduje ich reorientacje, rozrywanie wiazan wodorowych (i na tym etapie tez
trudno przewidziec, co tam sie dzieje) miedzy sasiednimi czasteczkami i
generowanie ciepla poprzez tarcie molekularne. Jony zawarte w zywnosci np.
Na+, CL- rowniez migruja w polu mikrofalowym dodatkowo wytwarzajac cieplo.
Inne zwiazki o podobnej budowie (jonowej, dipolowej) tez wytwarzaja cieplo
ale w produktach z duza zawartoscia wody ich efekt pomija sie.
Jak to sie ma do zywnosci - np. zdania na temat przezywalnosci
drobnoustrojow sa podzielone. Jedni badacze mowia ze mikrofale swietnie
uszkadzaja komorki drobnoustr, wplywaja na aktywnosc enzymow i DNA i to nie
tylko w wyniku wzrostu temp. Natomiast mozna znalezc doniesienia, ze np.
przezywalnosc wlosni na miesie wieprzowym ogrzewanym mikrofal. jest duza bo
az do temp 77st.C natomias przy konwencjonalnym ogrzewaniu gina po 2min w
60st.C. Jest to zwiazane z innym przebiegiem parowania wody z produktu (nie
2450MHz zaledwie do 10cm - na kuchenkach (tabliczki znamionowe) jest
bezposrednio tylko powierzchnia). Obecnie kuchenki sa dobrze zabezpieczane
przed "wyciekami" mikrofal tak wiec hipertermia nam nie grozi (ekspozycja
calego ciala czlowieka w polu o mocy 10mW/cm2 jest prawdopodobnie bezpieczna
przez nieograniczony czas).
Eksperci Instytutu Technologow Zywnosci (IFA) z USA wydali nawet opinie, ze
zywnosc poddana obrobce mikrofalowej zachowuje wiecej witamin i termicznie
labilnych skladnikow. Chociaz czesto ich opinia jest podwazana przez innych
ekspertow (z ktorymi ja tez sie zgadzam i ich popieram, bo zywnosc wcale nie
musi zachowac wiecej porzadanych skladnikow - zalezy jak operujemy
mikrofalami).
Osobiscie uwazam, ze robiac cos od czasu do czasu w mikrofali nie
zaszkodzimy sobie. Nalezy pamietac, ze tak naprawde nie ma dowodow na nie
szkodliwy lub szkodliwy wplyw takich fal na zywnosc. Ja jednak uwazam, ze
nadmiernie szybkie ogrzewanie i przede wszystkim tak doglebne (nalezy
pamietac ze tu mamy do czynienia z penetracja nawet do 30cm, gdy przy
tradycyjnym ogrzewaniu nagrzewa sie tylko powierzchnia a reszta produktu
nagrzewa sie prawie jedynie w wyniku przewodnictwa cieplnego) wyzwala rozne
inne niz zwykle (przy tradycyjnym ogrzewaniu) procesy fizykochemiczne
(nadmiernie szybkie ogrzewanie moze zaburzyc tok przemian i doprowadzic
nieraz do zaskakujacych wynikow).
Tak wiec drogi Eligiuszu pamietaj swieta prawde: "Od czegos umrzec trzeba".
Co do niezdrowej wody to tak istnieje cos takiego. Na zdrowe i dlugie zycie
nie ma zadnego przeisu no moze: umiar i urozmaicenie.
Wiec Eligiuszu opisalem sie i jednoznacznej odpowiedzi NIE podalem na
nurtujace Cie pytanie. Z prostej przyczyny: bo jej NIEMA.
Po jakies dokladniejsze info zapraszam na priv.
A grupowiczow przepraszam za dlugiego i nudnaego posta - troszke sie
zagalopowalem ;))))))
Pozdrawiam,
W gliwickich Zakładach Naprawczych Lokomotyw Elektrycznych powstaje pierwszy od lat polski prototyp sześcioosiowej lokomotywy przeznaczonej głównie dla ruchu towarowego. Firma, do tej pory znana z napraw i modernizacji, konstruując od podstaw swój pojazd ma szansę stać się jedynym polskim zakładem produkującym lokomotywy "od kół aż po dach".
Specjalnie zaprojektowany silnik trakcyjny został już poddany testom. Obecnie w trakcie badań wytrzymałościowych jest podwozie lokomotywy.
E6ACT, bo taki symbol ma pojazd, który w przyszłym roku ma sunąć po torach, będzie miał ponad 20 metrów długości, nowoczesny wygląd i funkcje odpowiadające standardom europejskim. W przypadku zderzenia z innym pociągiem maszynista będzie chroniony przez strefę kontrolowanego zgniotu w karoserii i kabinę z klatką bezpieczeństwa. Nowością będzie tzw. system antyclimbing, odpowiedzialny za utrzymanie pojazdu w poziomie podczas zderzenia i zapobiegający "wspinaniu się" jednego pojazdu na drugi. Klimatyzowane pomieszczenie to standard - i tak też będzie w E6ACT. Nowatorskie ma być też wyposażenie kabiny maszynisty. Znajdzie się w niej przedział toaletowy z umywalką i toaleta z zamkniętym obiegiem wody, kuchenka mikrofalowa oraz lodówka. To właśnie na brak takich udogodnień skarżyli się prowadzący składy. Pracą lokomotywy mają sterować mikroprocesory, co oznacza że jej dużą część wykona komputer. Prowadzący lokomotywę doceni też system dodatkowego ogrzewania nóg, sześć kamer, pokazujących boki maszyny oraz haków, które mogą być pomocne podczas łączenia składów, a także w sytuacjach awaryjnych. Pojazd rozwinie maksymalną prędkość 140 km na godzinę w lżejszych pociągach pasażerskich i do 120 km, gdy zostanie doczepiony do składu towarowego.
W Gliwicach budowę autorskiego modelu lokomotywy elektrycznej zaczęto rozważać dwa lata temu. Wzrost koniunktury na przewozy kolejowe sprawił, że na rynku zaczęło brakować nowych lokomotyw. Wrocławski Pafawag, przejęty przez kanadyjskiego Bombardiera, bazuje na zagranicznym know-how i produkuje jedynie podzespoły dla pojazdów w Niemczech. Oznacza to, że lokomotywa z Gliwic będzie tańsza. Choć nie jest to pojazd, który wymienia się tak często, jak auto (średni wiek pociągów w Polsce to około 30 lat, ale ich żywotność ocenia się na pół wieku,) to okazało się, że przewoźnicy nie chcą już kupować eksploatowanego wcześniej taboru.
- Wprowadzenie do eksploatacji lokomotyw E6ACT, po ponad dziesięciu latach zastoju i zaniku tej gałęzi przemysłu to znaczący krok w rozwoju polskiego kolejnictwa. Naszym podstawowym celem nie było zaprojektowanie lokomotywy najtańszej w budowie, ale możliwie ekonomicznej w eksploatacji oraz maksymalnie bezpiecznej i wygodnej - wyjaśnia Krystian Lipski, członek Zarządu ZNLE SA Gliwice i dyrektor spółki do spraw handlowych.
Największy polski przewoźnik, PKP Cargo, nastawia się na modernizację taboru, bo najstarsze wykorzystywane przez niego lokomotywy pochodzą z lat 60. i 70. ubiegłego wieku.
- Kupno lokomotywy to wydatek kilku milionów euro. Dlatego zdecydowaliśmy się na zakup w ratach leasingowych sześciu egzemplarzy wyprodukowanych przez Bombardiera. Ponieważ firma ta w Polsce produkuje tylko karoserię, a pozostałe elementy wyposażenia sprowadza z zagranicy, propozycja gliwickiej firmy może być korzystniejsza finansowo - mówi rzecznik PKP Cargo, Jacek Wnukowski.
W ZNLE SA szacują, że w latach 2009-2013 pojawi się zapotrzebowanie na wymianę co najmniej 200 pojazdów kursujących po polskich szlakach kolejowych.
http://www.dz.com.pl/pix/2008-03-28_19-08-31_d.jpg zdjęcie loka :P
Źródło: www.dz.com.pl

W gliwickich Zakładach Naprawczych Lokomotyw Elektrycznych powstaje pierwszy od lat polski prototyp sześcioosiowej lokomotywy przeznaczonej głównie dla ruchu towarowego. Firma, do tej pory znana z napraw i modernizacji, konstruując od podstaw swój pojazd ma szansę stać się jedynym polskim zakładem produkującym lokomotywy "od kół aż po dach". Specjalnie zaprojektowany silnik trakcyjny został już poddany testom. Obecnie w trakcie badań wytrzymałościowych jest podwozie lokomotywy.
E6ACT, bo taki symbol ma pojazd, który w przyszłym roku ma sunąć po torach, będzie miał ponad 20 metrów długości, nowoczesny wygląd i funkcje odpowiadające standardom europejskim. W przypadku zderzenia z innym pociągiem maszynista będzie chroniony przez strefę kontrolowanego zgniotu w karoserii i kabinę z klatką bezpieczeństwa. Nowością będzie tzw. system antyclimbing, odpowiedzialny za utrzymanie pojazdu w poziomie podczas zderzenia i zapobiegający "wspinaniu się" jednego pojazdu na drugi. Klimatyzowane pomieszczenie to standard - i tak też będzie w E6ACT. Nowatorskie ma być też wyposażenie kabiny maszynisty. Znajdzie się w niej przedział toaletowy z umywalką i toaleta z zamkniętym obiegiem wody, kuchenka mikrofalowa oraz lodówka. To właśnie na brak takich udogodnień skarżyli się prowadzący składy. Pracą lokomotywy mają sterować mikroprocesory, co oznacza że jej dużą część wykona komputer. Prowadzący lokomotywę doceni też system dodatkowego ogrzewania nóg, sześć kamer, pokazujących boki maszyny oraz haków, które mogą być pomocne podczas łączenia składów, a także w sytuacjach awaryjnych. Pojazd rozwinie maksymalną prędkość 140 km na godzinę w lżejszych pociągach pasażerskich i do 120 km, gdy zostanie doczepiony do składu towarowego.
W Gliwicach budowę autorskiego modelu lokomotywy elektrycznej zaczęto rozważać dwa lata temu. Wzrost koniunktury na przewozy kolejowe sprawił, że na rynku zaczęło brakować nowych lokomotyw. Wrocławski Pafawag, przejęty przez kanadyjskiego Bombardiera, bazuje na zagranicznym know-how i produkuje jedynie podzespoły dla pojazdów w Niemczech. Oznacza to, że lokomotywa z Gliwic będzie tańsza. Choć nie jest to pojazd, który wymienia się tak często, jak auto (średni wiek pociągów w Polsce to około 30 lat, ale ich żywotność ocenia się na pół wieku,) to okazało się, że przewoźnicy nie chcą już kupować eksploatowanego wcześniej taboru.
- Wprowadzenie do eksploatacji lokomotyw E6ACT, po ponad dziesięciu latach zastoju i zaniku tej gałęzi przemysłu to znaczący krok w rozwoju polskiego kolejnictwa. Naszym podstawowym celem nie było zaprojektowanie lokomotywy najtańszej w budowie, ale możliwie ekonomicznej w eksploatacji oraz maksymalnie bezpiecznej i wygodnej - wyjaśnia Krystian Lipski, członek Zarządu ZNLE SA Gliwice i dyrektor spółki do spraw handlowych.
Największy polski przewoźnik, PKP Cargo, nastawia się na modernizację taboru, bo najstarsze wykorzystywane przez niego lokomotywy pochodzą z lat 60. i 70. ubiegłego wieku.
- Kupno lokomotywy to wydatek kilku milionów euro. Dlatego zdecydowaliśmy się na zakup w ratach leasingowych sześciu egzemplarzy wyprodukowanych przez Bombardiera. Ponieważ firma ta w Polsce produkuje tylko karoserię, a pozostałe elementy wyposażenia sprowadza z zagranicy, propozycja gliwickiej firmy może być korzystniejsza finansowo - mówi rzecznik PKP Cargo, Jacek Wnukowski.
W ZNLE SA szacują, że w latach 2009-2013 pojawi się zapotrzebowanie na wymianę co najmniej 200 pojazdów kursujących po polskich szlakach kolejowych.
Szpetne hałdy zużytych opon niedługo przestaną górować nad wysypiskami śmieci. Amerykańska firma Global Resource Corporation znalazła sposób, jak za pomocą gigantycznej mikrofalówki przerobić stare opony na paliwo Diesla.
O odkryciu amerykańskiej firmy donosi "New Scientist". Dotychczas z wykorzystanym ogumieniem aut nie można było nic zrobić. Stare opony były składowane na wysypiskach i jak większość tworzyw sztucznych stanowiły coraz większy problem. Odkrycie Amerykanów pozwoli go wreszcie rozwiązać - opracowana przez nich technologia jest skuteczna i prosta. Zmielone opony wkłada się do... mikrofalówki. Po chwili materiał zmienia się w paliwo do silnika Diesla, lekki gaz, którym można palić w piecu, i kupkę stali oraz grafitu. Stal może iść na złom, a grafit, który nadaje oponom czarny kolor, da się z powrotem wykorzystać w produkcji ogumienia jako wysokiej klasy surowiec.
Źródłem nowatorskiego pomysłu na utylizację opon okazały się zwykłe mikrofalówki. Metoda opracowana przez firmę GRC wykorzystuje tę samą zasadę, dzięki której na co dzień podgrzewamy potrawy w kuchence. Jedyna różnica polega na tym, że w domowej mikrofalówce emitowane są fale radiowe o jednej częstotliwości (2,45 GHz), natomiast urządzenie Amerykanów wykorzystuje 1200 precyzyjnie dobranych częstotliwości fal radiowych.
I na tym polega sukces. W zwykłej kuchence mikrofalowej fale radiowe wprawiają w ruch cząsteczki wody, co nagrzewa całą potrawę. W urządzeniu Global Resource fale radiowe wprawiają w drgania długie łańcuchy węglowodorów. Częstotliwości są tak dobrane, że poruszają się tylko łańcuchy o określonej długości. W pewnym momencie wiązania w łańcuchu węglowodorów pękają. Cały związek chemiczny rozpada się na mniejsze kawałki, które stają się albo gazem, albo cieczą. Co najważniejsze, proces ma dodatni bilans energetyczny - paliwa, które dzięki niemu uzyskujemy, dają więcej energii niż zużywa mikrofalówka. To sprawia, że cały biznes przerabiania opon na ropę staje się opłacalny.
"Z 9 kg zużytych opon otrzymamy 4,5 litra paliwa Diesla, ok. 1,4 metra sześciennego gazu i 3,4 kg grafitu" - mówi Jerry Meddick, dyrektor ds. rozwoju biznesu z firmy GRC. Odpadem jest jedynie kilogram nienadającej się już do wykorzystania stali.
Poza przetwarzaniem opon urządzenie Global Resource ma też inne nowatorskie zastosowania. Pozwala między innymi wydobyć paliwo z ciężkich frakcji ropy naftowej, których dotychczas nie poddawano rafinacji i które były zużywane do produkcji asfaltu. To niemało - dziennie na świecie przetwarza się 80 milionów baryłek ropy (12 miliardów litrów), z czego 4 procent stanowi ciężki odpad sprzedawany na budowy dróg.
Metoda rozrywania dłuższych łańcuchów węglowodorowych za pomocą mikrofal może też przywrócić drugą młodość tym polom roponośnym, z których zaprzestano już wydobycia, bo ropa w szybach była zbyt ciężka, by opłacało się eksploatować złoże.
Niestety sposób na utylizację opon nie jest aż tak ekologiczny, jakby wydawało się na pierwszy rzut oka. Wprawdzie dzięki niemu hałdy opon znikną, ale gdy jako paliwo trafią do baków, zostaną przerobione na dwutlenek węgla i przyczynią się do powiększania efektu cieplarnianego. Możemy się jedynie pocieszać, że ten dwutlenek węgla i tak pojawiłby się w atmosferze, bo kierowców tankujących paliwo niespecjalnie będzie obchodzić, skąd ono pochodzi - z ropy czy z opon.
dziennik.pl
Trzymam wszystkie razem.
Ptaki kupilam niedawno od hodowcy.Pochodza z woliery.
Doradzono parke ,bo jednemu smutno.
To juz drugie ich legi odkad u mnie sa.
Pierwsze jajka wyrzucilam po ok. 25 dniach,zreszta samica przestala juz sie nimi interesowac.
To sa drugie legi i wlasnie ten pisklak wyklul sie planowo.
Pozostale dwa jaja nienaruszone.
Dzis je wyjelam, bo wydawalo mi sie, ze samica zamiast karmic malego ,woli siedziec na niewyklutych jajkach ...Wlozylam spowrotem,poczekam.
Samiec jej nie dokarmia,bynajmniej ani razu nie zauwazylam.Sama wstaje po pokarm a on wtedy pilnuje gniazda.
Podsumowujac.Maly choc lezal i sie lekko ruszal ,jak zauwazyl ,ze w gniazdku cos sie dzieje otwarl dziob.Tak wiec od nowa mam nadzieje,ze jak samica jest obok to ona go karmi.
Zobaczymy.Zreszta mowicie ,ze dokarmianie mozliwe dopiero u kilkudniowych pisklakow.
Kupilam nawet specjalny pokarm dla kanarkow karmiacych (jajeczny z robalami).
Jestem nowa.Tak wiec wybaczcie jak powtorze jakies pytanie lub napisze gdzie nie trzeba.
Więc tak:
Pisklę w pierwszym dniu po wykluciu NIE JEST w zasadzie wcale karmione przez matkę, bo bardziej potrzebne jest mu ciepło niż pokarm. Kanarcze pisklęcia przychodzą na świat z zapasem białka w wolu, które wystarcza im na dzień przeżycia BEZ dodatkowego karmienia.
Inna rzecz, że dobrze zrobiłaś zabierając z gniazda puste jajeczka, bo to rzeczywiście zmobilizuje samiczkę do karmienia maleństwa. Jutro będzie już zapewne o wiele lepiej; maleństwo zostanie solidnie nakarmione i będzie coraz silniejsze.
Oczywiście pisklę MUSI otwierać dziobek do karmienia; rodzice czasem budzą śpiące pisklęta popiskiwaniem i lekkimi dziobnięciami, ale podnieść głowę i otworzyć dziobek pisklę musi już samo inaczej także rodzice są bezsilni. Trzeba to sprawdzać, tzn. odczekać moment kiedy samiczka zejdzie z gniazdka aby się posilić i przyjrzeć się jej powrotowi do gniazdka, ale z większej odległości i tak, aby mieć wgląd w muldę gniazdową, bo nieraz matka karmi maleństwo tak głęboko, że z dołu nie widać, czy pisklę podnosi główkę i otwiera dziobek. Jeśli się coś takiego zauważy, nie należy się martwić i zawierzyć matczynemu instynktowi samiczki, która już wie, co ma robić. Pisklęta w pierwszych dniach potrzebują przede wszystkim ciepła, więc jeśli są karmione tylko kilkakrotnie, na pewno będą żyły...
Acha, w pierwszych pięciu dniach od wyklucia, kanarki nie mogą dostawać zielonek ani owoców! Tylko pokarm jajeczny dla piskląt, ziarno i wodę! Dopiero od szóstego dnia można powoli zacząć podawać bardziej urozmaicone jedzenie.
Gdyby się zdarzyło, że pisklę jednak nie przeżyje, nie należy się zbytnio martwić, ale do drugiego lęgu trzeba się już o wiele lepiej przygotować. Po śmierci pisklęcia gniazdko należy na kilka dni z klatki usunąć, po czym zawiesić tylko pusty koszyk.
Gdzieś za tydzień lub dwa samiczka znowu zainteresuje się gniazdkiem i wtedy należy pozwolić jej zbudować gniazdko samej, stawiając do dyspozycji odpowiedni materiał (siano, suchy mech, szarpie, kosmyki runa owczego, miękkie piórka itd.) nie należy podawać waty, bo jej włókna są zbyt cienkie i mocne, a pisklęta mogą się w nie zaplątać i udusić.
Materiał zebrany na dworze (mech, sianko, piórka, runo) najlepiej poddać wyjałowieniu (sterylizacji), ogrzewając je w żaroodpornej szklanej misce w piekarniku (temperatura 90-100°C – nie więcej!), czas ok. 15-20 minut), albo jeszcze lepiej w kuchence mikrofalowej (najwyższy stopień grzania, 1-2 minuty). Wielu posiadaczy takich kuchenek nie wie, że urządzenia te zabijają WSZYSTKIE stworzenia żyjące, a więc nie tylko jakieś pasożyty, mrówki czy inne robactwo, ale też mikroby i bakterie!!! Dla pewności materiał można po dwóch minutach przemieszać i zabieg powtórzyć. Skutek jest absolutnie gwarantowany.
Samiczka składająca jajka powinna dalej otrzymywać pokarm jajeczny, dużo zieleniny, owoce no i koniecznie wysuszone i pokruszone na bardzo drobno skorupki od kurzych jaj, albo sepię.
W dziale „opowieści“ napiszę jutro nieco więcej o budowie gniazda, więc zapraszam do przeczytania:)
I proszę się nie martwić tym pisklęciem, na pewno przeżyje, a gdyby umarło, to widocznie czegoś mu brakowało i prędzej czy później byłyby z nim problemy. Tak już czasem jest, także w naturze w pierwsze dni po wykluciu się piskląt do ptasich gniazdek bardzo często zagląda śmierć:(
Trzymam kciuki, aby następnym razem się udało:)
Pozdrawiam
Jurek
Nie wiedziałem, gdzie umieścić:
Lokomotywa klasy lux
W gliwickich Zakładach Naprawczych Lokomotyw Elektrycznych powstaje pierwszy od lat polski prototyp sześcioosiowej lokomotywy przeznaczonej głównie dla ruchu towarowego. Firma, do tej pory znana z napraw i modernizacji, konstruując od podstaw swój pojazd ma szansę stać się jedynym polskim zakładem produkującym lokomotywy "od kół aż po dach". Specjalnie zaprojektowany silnik trakcyjny został już poddany testom. Obecnie w trakcie badań wytrzymałościowych jest podwozie lokomotywy.
E6ACT, bo taki symbol ma pojazd, który w przyszłym roku ma sunąć po torach, będzie miał ponad 20 metrów długości, nowoczesny wygląd i funkcje odpowiadające standardom europejskim. W przypadku zderzenia z innym pociągiem maszynista będzie chroniony przez strefę kontrolowanego zgniotu w karoserii i kabinę z klatką bezpieczeństwa. Nowością będzie tzw. system antyclimbing, odpowiedzialny za utrzymanie pojazdu w poziomie podczas zderzenia i zapobiegający "wspinaniu się" jednego pojazdu na drugi. Klimatyzowane pomieszczenie to standard - i tak też będzie w E6ACT. Nowatorskie ma być też wyposażenie kabiny maszynisty. Znajdzie się w niej przedział toaletowy z umywalką i toaleta z zamkniętym obiegiem wody, kuchenka mikrofalowa oraz lodówka. To właśnie na brak takich udogodnień skarżyli się prowadzący składy. Pracą lokomotywy mają sterować mikroprocesory, co oznacza że jej dużą część wykona komputer. Prowadzący lokomotywę doceni też system dodatkowego ogrzewania nóg, sześć kamer, pokazujących boki maszyny oraz haków, które mogą być pomocne podczas łączenia składów, a także w sytuacjach awaryjnych. Pojazd rozwinie maksymalną prędkość 140 km na godzinę w lżejszych pociągach pasażerskich i do 120 km, gdy zostanie doczepiony do składu towarowego.
W Gliwicach budowę autorskiego modelu lokomotywy elektrycznej zaczęto rozważać dwa lata temu. Wzrost koniunktury na przewozy kolejowe sprawił, że na rynku zaczęło brakować nowych lokomotyw. Wrocławski Pafawag, przejęty przez kanadyjskiego Bombardiera, bazuje na zagranicznym know-how i produkuje jedynie podzespoły dla pojazdów w Niemczech. Oznacza to, że lokomotywa z Gliwic będzie tańsza. Choć nie jest to pojazd, który wymienia się tak często, jak auto (średni wiek pociągów w Polsce to około 30 lat, ale ich żywotność ocenia się na pół wieku,) to okazało się, że przewoźnicy nie chcą już kupować eksploatowanego wcześniej taboru.
- Wprowadzenie do eksploatacji lokomotyw E6ACT, po ponad dziesięciu latach zastoju i zaniku tej gałęzi przemysłu to znaczący krok w rozwoju polskiego kolejnictwa. Naszym podstawowym celem nie było zaprojektowanie lokomotywy najtańszej w budowie, ale możliwie ekonomicznej w eksploatacji oraz maksymalnie bezpiecznej i wygodnej - wyjaśnia Krystian Lipski, członek Zarządu ZNLE SA Gliwice i dyrektor spółki do spraw handlowych.
Największy polski przewoźnik, PKP Cargo, nastawia się na modernizację taboru, bo najstarsze wykorzystywane przez niego lokomotywy pochodzą z lat 60. i 70. ubiegłego wieku.
- Kupno lokomotywy to wydatek kilku milionów euro. Dlatego zdecydowaliśmy się na zakup w ratach leasingowych sześciu egzemplarzy wyprodukowanych przez Bombardiera. Ponieważ firma ta w Polsce produkuje tylko karoserię, a pozostałe elementy wyposażenia sprowadza z zagranicy, propozycja gliwickiej firmy może być korzystniejsza finansowo - mówi rzecznik PKP Cargo, Jacek Wnukowski.
W ZNLE SA szacują, że w latach 2009-2013 pojawi się zapotrzebowanie na wymianę co najmniej 200 pojazdów kursujących po polskich szlakach kolejowych.
____________________________________________________________
Z racji, że w kwestiach maszynowych jestem laikiem - jedyny komentarz: calkiem ładna
Nie wiedziałem, gdzie umieścić:
Lokomotywa klasy lux
W gliwickich Zakładach Naprawczych Lokomotyw Elektrycznych powstaje pierwszy od lat polski prototyp sześcioosiowej lokomotywy przeznaczonej głównie dla ruchu towarowego. Firma, do tej pory znana z napraw i modernizacji, konstruując od podstaw swój pojazd ma szansę stać się jedynym polskim zakładem produkującym lokomotywy "od kół aż po dach". Specjalnie zaprojektowany silnik trakcyjny został już poddany testom. Obecnie w trakcie badań wytrzymałościowych jest podwozie lokomotywy.
E6ACT, bo taki symbol ma pojazd, który w przyszłym roku ma sunąć po torach, będzie miał ponad 20 metrów długości, nowoczesny wygląd i funkcje odpowiadające standardom europejskim. W przypadku zderzenia z innym pociągiem maszynista będzie chroniony przez strefę kontrolowanego zgniotu w karoserii i kabinę z klatką bezpieczeństwa. Nowością będzie tzw. system antyclimbing, odpowiedzialny za utrzymanie pojazdu w poziomie podczas zderzenia i zapobiegający "wspinaniu się" jednego pojazdu na drugi. Klimatyzowane pomieszczenie to standard - i tak też będzie w E6ACT. Nowatorskie ma być też wyposażenie kabiny maszynisty. Znajdzie się w niej przedział toaletowy z umywalką i toaleta z zamkniętym obiegiem wody, kuchenka mikrofalowa oraz lodówka. To właśnie na brak takich udogodnień skarżyli się prowadzący składy. Pracą lokomotywy mają sterować mikroprocesory, co oznacza że jej dużą część wykona komputer. Prowadzący lokomotywę doceni też system dodatkowego ogrzewania nóg, sześć kamer, pokazujących boki maszyny oraz haków, które mogą być pomocne podczas łączenia składów, a także w sytuacjach awaryjnych. Pojazd rozwinie maksymalną prędkość 140 km na godzinę w lżejszych pociągach pasażerskich i do 120 km, gdy zostanie doczepiony do składu towarowego.
W Gliwicach budowę autorskiego modelu lokomotywy elektrycznej zaczęto rozważać dwa lata temu. Wzrost koniunktury na przewozy kolejowe sprawił, że na rynku zaczęło brakować nowych lokomotyw. Wrocławski Pafawag, przejęty przez kanadyjskiego Bombardiera, bazuje na zagranicznym know-how i produkuje jedynie podzespoły dla pojazdów w Niemczech. Oznacza to, że lokomotywa z Gliwic będzie tańsza. Choć nie jest to pojazd, który wymienia się tak często, jak auto (średni wiek pociągów w Polsce to około 30 lat, ale ich żywotność ocenia się na pół wieku,) to okazało się, że przewoźnicy nie chcą już kupować eksploatowanego wcześniej taboru.
- Wprowadzenie do eksploatacji lokomotyw E6ACT, po ponad dziesięciu latach zastoju i zaniku tej gałęzi przemysłu to znaczący krok w rozwoju polskiego kolejnictwa. Naszym podstawowym celem nie było zaprojektowanie lokomotywy najtańszej w budowie, ale możliwie ekonomicznej w eksploatacji oraz maksymalnie bezpiecznej i wygodnej - wyjaśnia Krystian Lipski, członek Zarządu ZNLE SA Gliwice i dyrektor spółki do spraw handlowych.
Największy polski przewoźnik, PKP Cargo, nastawia się na modernizację taboru, bo najstarsze wykorzystywane przez niego lokomotywy pochodzą z lat 60. i 70. ubiegłego wieku.
- Kupno lokomotywy to wydatek kilku milionów euro. Dlatego zdecydowaliśmy się na zakup w ratach leasingowych sześciu egzemplarzy wyprodukowanych przez Bombardiera. Ponieważ firma ta w Polsce produkuje tylko karoserię, a pozostałe elementy wyposażenia sprowadza z zagranicy, propozycja gliwickiej firmy może być korzystniejsza finansowo - mówi rzecznik PKP Cargo, Jacek Wnukowski.
W ZNLE SA szacują, że w latach 2009-2013 pojawi się zapotrzebowanie na wymianę co najmniej 200 pojazdów kursujących po polskich szlakach kolejowych.
____________________________________________________________
Z racji, że w kwestiach maszynowych jestem laikiem - jedyny komentarz: calkiem ładna
szczerze mówiąc wygląda to jak prima aprilis.
Największa w Europie sieć dyskontowa zamierza podbić nasz rynek
Laptop z twardym dyskiem 160 GB z wbudowaną kamerą i nagrywarką za 1400 zł, kuchenka mikrofalowa za 90 zł czy 22-calowy płaski telewizor za 900 zł. Cenami niższymi o 30-40 proc. niż w innych sieciach niemiecki Aldi zamierza podbić polski rynek.
Wczoraj największa w Europie sieć dyskontów otworzyła w Polsce pierwszych osiem sklepów. W Poznaniu, Bielsku-Białej, Brzegu, Głogowie, Jeleniej Górze, Sulechowie, Tarnowskich Górach, Żorach kolejki były olbrzymie. Klientom wcale nie przeszkadzał oszczędny wystrój i produkty leżące w koszach lub wprost na paletach. Przyszli tu dla niższych cen.
REKLAMA Czytaj dalej
Aldi nieprzypadkowo zaczyna podbój od zachodnich terenów naszego kraju, bo właśnie tam znajomość marki jest największa. Od lat mieszkańcy terenów przygranicznych, wybierając się na zakupy za Odrę, najczęściej trafiają do Aldiego. Tam Aldi jest gigantem - ma 16,2 proc. udziałów w całym tamtejszym detalicznym rynku spożywczym.
Stopniowo sieć zamierza poszerzać zasięg na pozostałe obszary Polski. Z przecieków, które pojawiły się w niemieckich mediach, wynika, że Aldi docelowo chce mieć u nas tysiąc sklepów. W tym roku otwartych ma być około 30. Przygotowania otwarcia marketów trwają już w Jarocinie i Pile. Aldi ma też swoje biuro w Warszawie, ale na razie nie mamy informacji, by w najbliższych miesiącach miała się otworzyć jakakolwiek placówka.
Aldiemu nie będzie łatwo osiągnąć zamierzonego celu: wkracza na rynek, na którym ma już znaczącą konkurencję. Biedronka, należąca do portugalskiej firmy Jeronimo Martins, działająca od 13 lat w Polsce, ma już 1050 sklepów, niemiecki Lidl - ok. 280 sklepów, Plus - 210, a duńskie Netto - 136 sklepów.
Konkurenci dobrze przygotowali się na wejście niemieckiego dyskontu, obniżając ceny. Świeży kurczak, który kilka dni temu w Lidlu kosztował 6,39 zł, teraz oferowany jest za 6,09 zł. Spadły także ceny mleka i pieczywa.
Biedronka zaś dwa tygodnie temu rozpoczęła olbrzymią medialną kampanię. Kilka milionów Polaków dostało 36-stronicowy folder informujący, że "95 procent sprzedawanych w Biedronce produktów pochodzi z Polski". Z kolei Netto podkreśla, że w jego ofercie dominują wyroby markowe. Tylko około 15 proc. produktów to marki własne - mówi Sławomir Nitek, wicedyrektor sieci Netto.
Aldi nie ukrywa, że większość dostępnych w jego sklepach towarów jest produkowanych w Niemczech. Zdecydowana większość to marki własne. W swojej gazetce reklamuje ciasteczka markizy marki Kurpfalz w cenie 3,69 zł za 250 g, śledzie wędzone Fish Finnes za 2,99 zł za puszkę oraz kompot z wiśni za 5,99 zł.
Zapowiada się więc zażarta wojna o polskich klientów. Analitycy są jednak zgodni: miejsce na polskim rynku jeszcze jest. W krajach Europy Zachodniej sieci dyskontowe mają średnio 16,7 proc. udziałów w rynku, tymczasem w Polsce - zaledwie 6,5 proc.
Mniejsze jest też nasycenie rynku dyskontami. W Polsce na milion mieszkańców działa dziś 38 tanich sklepów, podczas gdy w Norwegii - 253.
Nawet w Hiszpanii, gdzie rynek jest bardzo podobny do naszego, nasycenie jest ponad dwa razy większe - mówi Wojciech Zaremba, analityk AC Nielsen Polska. Aldiemu sprzyja też fakt, że Polacy coraz przychylniej patrzą na dyskonty. W 2005 r. 37 proc. ankietowanych deklarowało, że nie zamierza robić zakupów w dyskoncie, a rok później ten odsetek spadł do 30 proc.
Jednak Aldi może mieć kłopoty z szybkim zdobyciem pozycji lidera, bo konkurencja ma już mocną pozycję. Coraz trudniej jest też o nowe działki i pozwolenia na budowę. Zwłaszcza że popyt na ziemię jest duży, bo wszystkie sieci chcą wykorzystać najbliższe lata na umocnienie pozycji i budowę nowych sklepów.
Biedronka, której obroty tylko w ubiegłym roku wzrosły o 26 proc., planuje w tym roku rekordowy wzrost liczby sklepów. Przed kilkoma tygodniami podpisała wstępną umowę w sprawie przejęcia sieci Plus. Jeśli Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wyda zgodę na połączenie, zyska 210 placówek dotychczasowego konkurenta. A oprócz tego wybuduje co najmniej 120 zupełnie nowych marketów.
Sieć Netto, która obecna jest głównie w północo-zachodniej Polsce, niedawno otworzyła centrum dystrybucyjne w Kobierzycach pod Wrocławiem, dzięki któremu ma zamiar powiększyć zasięg w południowej części kraju. Tylko w tym roku powstanie 40 sklepów.
Dla nas ta walka gigantów oznacza, że nawet w dyskoncie będzie można kupić produkty coraz lepszej jakości i na dodatek w coraz lepszych warunkach
dobra ale gdzie to????
Czytam i nie wierze, ze cos takiego jest możliwe w XXI wieku. Wciskanie kitu, licząc, ze ”ciemnogród” nie ma o niczym pojęcia, powoływanie się na „układy”, zli oni, my dobrzy itd. Itd. … Jak długo kampanie będą prowadzone na zasadzie podziałów, a nie przy pomocy dyskusji na argumenty, merytoryczne argumenty.
Literówki i pomyłki mogą się zdarzyć każdemu, chociaż nie jest to usprawiedliwieniem dla dziennikarza, bo jemu z racji wpływania na opinie publiczna poprzeczkę ustawia się odpowiednio wyżej.
Ale wracając do meritum….
Ocenę oddziaływania na środowisko obiektów typu stacje bazowe (nie tylko telefonii komórkowej) przeprowadza się na etapie projektowania (wyliczenia teoretycznie) oraz po uruchomieniu stacji. Wykonują je (pomiary oczywiście) jednostki do tego powołane (Sanepid). Badania są powtarzane cyklicznie i zawsze w przypadku rozbudowy obiektu, czyli montażu dodatkowych anten. Bez takiego dokumentu nie jest możliwe uzyskanie pozwolenia na budowę.
Nocne lanie fundamentów i tempo prac, o jakim pisze pani Magda to kpina.
Parcie wiatru na skratowany obiekt o wysokości 50,5 m (powtarzam za p. Magda) w drugiej strefie wiatrowej jest tak duże, ze fundament MUSI spełniać określone parametry wytrzymałościowe. Beton wyższych klas nie wiąże w ciągu kilkudziesięciu godzin, zwłaszcza w ilości kilku metrów sześciennych, bo o takich ilościach mówimy. Czas potrzebny na osiągniecie przez beton pełnej wytrzymałości liczony jest w dniach, chociaż dokładniej byłoby powiedzieć w tygodniach. Dokładność wykonania fundamentów (wykonanie zbrojeń itd.) w nocy … Krotko mówiąc, populizm w najczystszym wydaniu.
Postawienie takiej wieży, zmontowanie jej na miejscu trwa, nawet jeśli została przywieziona w większych elementach. Do postawienia jej pionowo używa się 2 dźwigów (zasadniczo, ale nie jest to regułą), czy ktoś przy zdrowych zmysłach podjąłby się balansowania obiektem ważącym kilka ton i długim na 50,5 metra w nocy, kiedy na placu budowy SA ludzie?? Żaden operator dźwigu nie weźmie na siebie takiej odpowiedzialności, ani tym bardziej kierownik budowy, któremu oprócz utraty uprawnień budowlanych grozi jeszcze oglądanie światu zza krat.
Promieniowanie elektromagnetyczne nie jest obojętne dla zdrowia i jest to poparte badaniami (wzrost liczby zachorowań na nowotwory, utrata płodności). Zainteresowanych odsyłam do fachowej literatury medycznej i sadowniczej ( Pozew pracowników pewnej bytomskiej firmy zajmującej się utrzymaniem bieżącym stacji bazowych jednego z operatorów komórkowych. Nie wymieniam nazw, ponieważ nie chce być posadzony o reklamę. Jedna uwaga, strona skarżąca w tym procesie pracowała w bezpośredniej bliskości anten o dużej mocy, do czego w przypadku mieszkańców Mrowina i Cerekwicy nie dojdzie. Parametry anten, systemy działania operatorów trochę się zmieniły od tego czasu, wiec .bardziej są to „strachy na Lachy” , niż realne zagrożenie (wysokość zawieszenia anten )
Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, ze nasze powszechnie używane sprzęty w gospodarstwie domowym również emitują promieniowanie elektromagnetyczne (kuchenka mikrofalowa, mikser, młynek do kawy, czajnik, a także kaloryfer i wiele innych. Nie widzę w Polsce powstających osad Amiszów, wiec wszyscy godzimy się na cenę postępu, jaka płacimy każdego dnia.
Szpeci czy ładne… to już rzecz gustu. Moje zdanie jest takie, ze konstrukcje stalowe, kratowe, są ładne, ale nie zmuszam nikogo do przyjęcia mojej opinii na ten temat.
Publiczny… popieram Alkesh-a,to nie jest „zły Polkomtel”. TPSA również nie swiadczy swoich usług charytatywnie, podobnie PPUP Poczta Polska (Przedsiębiorstwo Państwowe Użyteczności Publicznej). Ta stacja bazowa w Mrowinie daje możliwość wykonania telefonu pod numer 112 z telefonów komórkowych, pamiętajmy o tym, gdy będziemy świadkami wypadku, pożaru czy napadu, a to już jest interes publiczny.
Oświetlenie wieży: który inwestor ryzykuje katastrofę lotnicza na swoim obiekcie, wielomilionowe odszkodowania, lata procesów sądowych dla nędznego w porównaniu z tymi kosztami zysku? Uzyskanie uzgodnień z GILC-u i DWL-u to podstawa. Nie jest konieczne oświetlenie przeszkodowe w przypadku obiektów, które nie znajdują się na szlakach lotniczych. Pani Magdo, po prostu wstyd mi za Panią
Do pana G.Warteckiego: z pana wypowiedzi również wyplywa brak szacunku dla drugiego człowieka. Ciagle przedstawianie w roli „złych” obecnych włodarzy gminy, ton pańskich wypowiedzi, daje podstawy do wnioskow, ze pan nie ma tego szacunku dla innych. Przypomina mi to mentalność Kalego, jednego z bohaterow „W pustyni i w puszczy”,
Zle , kiedy Kalemu ktos ukrasc krowy
Dobrze, kiedy Kali komus ukrasc krowy
I już na koniec, ku uspokojeniu walki wyborczej politykom, kandydatom do przemyślenia:
KTO JEST BEZ WINY, NIECH PIERWSZY RZUCI KAMIEŃ
Mam nadzieję, że nie musze wyjaśniać Kto i w jakich okolicznościach wypowiedział te słowa.
Uczciwej, czystej i merytorycznej kampanii życze.
Dieta bogatobiałkowa
Dieta ta ma zastosowanie w :
- nerczycy
- wychudzeniu, wyniszczeniu
-po oparzeniach
- chorobach gorączkowych
- nietolerancji węglowodanów (w II okresie)
- stanach pooperacyjnych
- chorobach miąszu wątroby
- żółtaczce
- zapaleniu wątroby
- marskości wątroby
- wrzodziejącym zapaleniu jelita grubego.
Zadaniem diety bogatobiałkowej jest dostarczanie organizmowi odpowiedniej ilości białka o wysokiej wartości
biologicznej, które jest potrzebne do budowy i odbudowy komórek i tkanek, tworzenia ciał odpornościowych,
enzymów i hormownów. Dostarczane w pożywieniu białko spełnia swoje zadanie, jeżeli wartość diety jest
dostateczna. W przeciwnym razie białko zostaje wykorzystane jako materiał energetyczny.
Za diety bogatobiałkowe uważa się te, które dostarczają 1,5 - 2 gram białka na kilogram należnej masy ciała
na dobę. Uważa się, że 2/3 ogólnej ilości białka powinno pochodzić z produktów zwierzęcych.
W niektórych schorzeniach zaleca się 2-3 gramy białka na kilogram masy ciała na dobę.
Liczba posiłków na dobę 4-5. W diecie tej ogranicza się sól i płyny !!!
Metody obróbki termicznej : gptpwanie w wodzie i parze, duszenie bez obsmażania, pieczenie w folii i
pergaminie, kuchenki mikrofalowe, kombiwar, grile, ruszty, naczynia zeptera.
Proponowane ilości energii i składników odżywczych :
kalorie.............................................................2000-2400 kcal
białko ogółem .....................................................90-120 gram
białko zwierzęce ..................................................60-80 gram
tłuszcze.................................................................50-60 gram
węglowodany.....................................................300-370 gram
wapń............................................................................1 gram Produkty zalecane i
żelazo....................................................................10-15 miligram niewskazane są takie
ekwiwalent retinolu...........................................400-500 mikrogram same jak w diecie
witamina B-1.........................................................1,4 miligram łatwostrawnej !!!
witamina B-2.........................................................1,5 miligram
witamina C...........................................................100 miligram
Całodzienna racja pokarmowa :
produkty zbożowe..................................................200-250 gram
mleko i jego przetwory..................mleko 500 ml, ser 150 gram
jaja..............................................................................0-50 gram
mięso, wędliny, drób, ryby...................................150-200 gram
masło i śmietana...........................................................10 gram
inne tłuszcze..................................................................10 gram
ziemniaki..............................................................250-300 gram
warzywa i owoce obfitujące w witaminę C.................200 gram
warzywa i owoce obfitujące w prowitaminę A...........150 gram
inne warzywa i owoce................................................150 gram
suche nasiona strączkowe.........................................------------
cukier i słodycze ...........................................................60 gram
Zamieszczam kilka cytatów z dyskusji na temat masztów toczących się na równoległych wątkach:
Cytat:
Moc nadawania dla nadajników telefoni komórkowej wynosi 46 dBm czyli 40 W !
Ani w GSM900, GSM1800 ani w UMTS nie stosuje się nadajników o większej mocy. Jest to niezgodne z rekomendacjami ETSI i ITU a także z naszym prawem. Żaden urząd nie wydałby pozwolenia na używanie nadajników o większej mocy w którejkolwiek z tych sieci.
Cytat:
Co do zdrowia. Osoby, ktore martwia sie o nasze samopoczucie maja racje i chwala im za taka postawe. Nie mniej jednak zwracam uwage, ze cala technologia GSM jest dokladnie przetestowana i gdyby byla szkodliwa dla zdrowia, to nikt nie wydalby zgody na instalacje tysiecy stacji bazowych w calym kraju. Nie dajmy sie omamic brukowym wypowiedziom.
Cytat:
...ale nie wiesz jak beda sie czuli za 10 lat ...i czy bolaca glowa wtedy nie bedzie skutkiem ubocznym bliskiego sasiedztwa z nadajnikiem ...
Cytat:
masz bezsprzecznie racje.
Jednak w tym momencie sadze, ze Twoj telefon komorkowy, ktory znajduje sie stale w Twoim poblizu wytwarza wieksze pole niz stacja bazowa oddalona od Ciebie chocby o 50 metrow.
Cytat:Zgadzam się (...)że oczyszczanie z zagrożeń emisji fal elektromagnetycznych powinniśmy zacząć u siebie w domach. Badania, o których tak wiele osób tu pisze pokazują jasno, że znacznie większym zagrożeniem jest np. telewizor czy kuchenka mikrofalowa.
Dla zainteresowanych: to gdzie powstanie kolejna stacja bazowa danego operatora uzależnione jest głównie od bardzo dokładnych pomiarów. Nie zawsze można przenieść stację nawet o 10 metrów.
Cytat:Bardzo ucieszyła mnie informacja o budowie nadajnika gsm Ery. Mam nadzieję, że wreszcie skończą się, nie tylko moje, kłopoty z zasięgiem w tej sieci na obszarze Skorosza.
Tu można przeczytać całą treść dyskusji na ten temat:
http://skorosze.pl/_phpbb/viewtopic.php?t=2659&postdays=0&postorder=asc&start=0
http://skorosze.pl/_phpbb/viewtopic.php?t=3265
http://skorosze.pl/_phpbb/viewtopic.php?t=2779
A dla bardziej zainteresowanych tematyką linki:
http://zdrowie.org.pl/psyche/wyswietl/499
http:// atest.ceti.pl/article.php?id=aa0106_4
http://wuwuwu.com.pl/ekologia/sulikows.htm
Do krzysztof !!!
Nie miałem zamiaru nikogo obrazić. Chciałem tylko podzielić się (myślałem dobrą) informacją na tym formum o powstawaniu nowego nadajnika GSM. Przy okazji wyraziłem swój pogląd, z którym oczywiście nikt nie musi się zgadzać. Musisz pochodzić z rejonu Kamionek albo Borówca bo moja wypowiedź bardzo Cię uraziła. Powiem szczerze, że nie miałem takiego zamiaru, a jeśli czujesz się obrażony to szczerze i bardzo przepraszam. Nie chcę rozmawiać o linii w Kamionkach (choć uważam że powstać musi i powinna). Może rzeczywiście niefortunnie wyszło mi zaprezentowanie własnej myśli - czasem treść mówiona bezpośrednio w "oczy" inaczej brzmi niż pisemnie. Dziwi mnie jednak Twoje podejście do sprawy masztu. Piszesz o tym, że maszt powinien powstać w odległości 500 m od zabudowań. Sorki, ale chyba mijasz się z prawdą. Powszechnie wiadomo, że stawia się je nawet na dachach bloków (w Poznaniu co 200 m anteny umieszczone są nad oknami zaledwie kilka metrów i pracują na podwojonej częstotliwości 1800 MHz). Wiadmowo z fizyki, że im większa częstotliwość tym większa energia promienista. Znajdzie się wielu ludzi, którzy zawsze będą wszystko oprotestowywać. W swoim poście zwróciłem uwagę na to, że jakoś ciężko przekonać mieszkańców do czegoś nowego. Uważam, że powinniśmy dużo budować, przemianowywać stare na nowe itp. Nie wierzę w to, by maszt powstawał niezgodnie z prawem i wszelkimi normami. Nie wierzę w to, by nie było żadnych zezwoleń na budowę. Ktoś przecież musiał wydać decyzję? Wiemy dobrze jak ciężko jest pokonać bariery natury prawnej by coś w końcu udało się zrealizować. Żadna sieć nie pozwoliłaby sobie na łamanie prawa. Myślę więc, że z formalnego punktu jest OK. Co do promieniowania? Cóż, wszystko szkodzi. Tylko trzeba ludziom otwarcie powiedzieć, że dawka promieniowania z anteny jest 1000 razy mniejsza (oczywiście że jest jednak promieniowanie) od pracy zwykłego aparatu telefonicznego podczas rozmowy lub 100 razy mniejsze od pracy domowej kuchenki mikrofalowej). Tak więc mając te dane (fakty naukowe) można powiedzieć, że to jedno z najbezpieczniejszych promieniowań wymyślonych przez człowieka. Serdecznie pozdrawiam
Do BNIN-KÓRNIK !!!
Witaj Nie chciałem byś określenie "Bnin – ten rejon Kórnika” traktował jako zniewagę lub obrażanie Twojej osoby. Nie mam najmniejszego zamiaru nikogo obrażać. Z tego co wiem, to nie ma miasta Bnin a jest Kórnik. Z związku z tym użyłem administracyjnego sformułowania. Rzeczywiście w drugim przypadku przyznaję się do błędu. Otóż rzeczywiście użyłem sformułowania "szamba" niefortunnie za co bardzo przepraszam (nie jestem czesto na forum; chciałem przed wysłaniem poprawić wszystkie błędy; ale jakoś to mi umknęło) Naprawdę chylę czoło i bardzo mocno przepraszam za to stwierdzenie.
Co do chorób nowotworowych wywołanych promieniowaniem mikrofalowym z anten GSM to gruba przesada. To promieniowanie jest tak małe, że zwykły odbiornik Tv to niemal bomba ekologiczna w naszych domach. Proszę - nie bójmy się nowości. Nie protestujmy, bądzmy za inicjatywą - oczywiście pomyślaną, zgodną z przepisami oraz odpowiadającą normom i bezpieczeństwu nas wszystkich. Będą cieszyć się wszyscy - niech garstka ludzi nie zamydla nam oczu. Korzyści przemawiające za masztem: kasa z dzierżawy terenu, opłaty za częstotliwość, lepszy zasięg w tym rejonie miasta, nowoczesna infrastruktura, lepszy zasięg powodujący lepszy rozwój i prężność okolicznych firm. Wady - nie znam Cieszmy się w ogóle, że operatorzy chętnie chcą taki maszt postawić i uważam, że zachowują się fair i w końcu odpowiedzieli na liczne apele mieszkanców, by w końcu powstał. Nie widzę w związku z tym sensu wypowiedzi tych mieszakńców, którzy oprotestowali ten maszt.
Bardzo chciałbym, aby wszyscy forumowicze wypowiedzieli się na temat masztu GSM i nie wchodzili przy tym na inne tamaty. Być może ktoś wie jaka sieć? A może na jednym maszcie będą 3 anteny? Bardzo proszę o odpowiedź. Pozdrawiam Cię krzysztof i BNIN-KÓRNIK
Polecam ciekawy tekst. Co Państwo na to? Szczególnie mieszkańcy Targowej i Placu Wolności.
http://www.wm.pl/Index.php?ct=olecko&sc ... &id=850671
Promieniowanie mikrofalowe emitowane przez stacje bazowe telefonii komórkowej, mimo iż bezwonne i podobno bezzapachowe, przeważnie śmierdzą nielichą forsą.
Ci co koszą kasę dzięki postawieniu takich masztów (anten) i decydują o budowie mieszkają ze swoimi rodzinami przeważnie poza lub na drugim końcu miasta.
Chlubnym wyjątkiem jest tylko proboszcz Łagód, który pomieszkuje w cieniu swojej maszynki do robienia pieniędzy. No ale jego najbliżsi zamieszkują gdzie indziej a jemu chyba na doczesnym życiu nie zależy. Cóż Go natomiast obchodzi, że naraża zainstalowanymi na wieży antenami na białaczkę i inne takie tam rodziny z dziećmi zamieszkujące przy Placu Wolności szczególnie pod numerami 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 19, 20, 21, 22... Dotyczy to zwłaszcza zamieszkujących najwyższe piętra, bo im w okna promyki wchodzą prawie że "po płaskim". Całą dobę przebywają jakby we wnętrzu kuchenki mikrofalowej o małej mocy... Ale cóż - ich sprawa jeśli chcą siebie i swoje dzieci wcześniej widzieć w gronie aniołków... Ja stoję tam na postoju kilka godzin tygodniowo i nisko, więc większość promyków przelatuje ponad moją głową!
Pan, Panie Szerel, jako chyba jeden z nielicznych w tym miasteczku, ma świadomość, że życie jest przygodą dostępną nam wszystkim tylko raz w życiu, że jest to wartość nadrzędna i warto zadbać, by trwało jak najdłużej i w dodatku w dobrym zdrowiu. Żadne pieniądze, żadne racje nie mogą przeważać jako alternatywa. Durnotą piramidalną jest narażanie tych wartości nawet na ryzyko uszczerbku.
Ma Pan po prostu jaja na miejscu, że w obronie zdrowia i życia swojej rodziny nie boi sie Pan ani ludzi(?) ani przepisów. Być MĘŻCZYZNĄ to także skutecznie walczyć w obronie swojej rodziny!
Jednak okazuje się, że niektórzy cynicy cudze życie i zdrowie mają za nic jeśli tylko czerpią z tego zyski sami się nie narażając! Porównać można takich łobuzów tylko do handlarzy narkotyków... I tak samo karać!!!
Burmistrz Olecka stwierdza, że nie może zablokować inwestycji???????!!! Kpina, czy tylko żarty? Jeśli w kilku miejscach w Polsce udało sie już wygrać z lobby operatorów telefonii komórkowej, to dlaczego w Olecku jest to niemożliwe? Dlaczego burmistrzowi na tym - odnoszę takie wrażenie - niezbyt zależy?
Czyżby analogicznie jak w przypadku supermarketów powydawał promesy i póżniej - mimo protestów - nie kiwnął nawet palcem w bucie by ze swych wątpliwych decyzji się wycofać. Dlaczego? Jakim interesem dla tak małego miasteczka było zainstalowanie tu kilku "pomp" wysysających pieniądze z naszego otoczenia i transferowania ich w siną dal? Kto na tym zyskał?
To tylko wycinek, chcesz więcej to napisz
wydanie zaświadczenia, że jestem niezdolny do pracy budzi mój niepokój o
przerwanie długoletnich prac, a także wymazanie moich osiągnięć i zbiorów
danych z mojego niezabezpieczonego obszaru mózgu. Dowodem na to są wysyłane
impulsy krótkofalowe o częstotliwości 100 MHz, a deszyfrowane na obraz
słowny , znajdujący się w pobliżu zakończeń neuronów nerwów w okolicy mojego
prawego ucha- dowód- zdjęcia rentgenowskie . To że, mój guz mózgu został
wszczepiony w związku ze spiskiem parę lat temu prowadzi do czasowego
wyłączenia mojej twórczości naukowo-abstrakcyjnej. Ponieważ nie ma takiego
lekarstwa aby go usunąć byłem zmuszony do podjęcia prób wpływu na guz metodą
bezkontaktową w celu jego samounicestwienia. Odniosło to skutek krótkotrwały
ze względu na leki produkowane w przez polskich producentów , a mających
wartość toksyczną. Można dokonać redukcji toksyn pod wpływem promieniowania
jonizującego typu gamma, jednak koszty związane z wytworzeniem promieni
dokładnie tego typu przerosły moje zasoby finansowe. Dlatego wciąż podejmuję
próby pozyskania środków na badania metodą prymitywną, jaką jest prowadzenie
handlu, usług, produkcji, czy innego typu działalności jednak uzyskane tą
metodą środki są żadne i niewystarczające, bowiem w wyniku działania mafii
osiągam przeszkody prowadzące do celu. Taką metodę uważam za zło konieczne
do wszechmiarowego pozyskania wpływu złotówkodolarowego. Ponieważ większość
produktów i pieniędzy na naszym rynku jest sfałszowanych więc należy
nieuczciwych dostawców ukarać pozbawieniem zasobów finansowych, a także
ukarać mandatem i kolegium, a uzyskane w ten sposób środki przeznaczyć na
moją działalność gospodarczą, która doprowadzi do stworzenia korporacji
ludzi aktywnonaukowych, samo finansujących i przekazujących niewykorzystane
środki na cele dobroczynne. Mam około stu pewnych pomysłów na realizację
zamierzenia, jednak wydanie zaświadczenia , że jestem chory psychicznie i na
dodatek niezdolny do pracy stwarza podstawy do działań destrukcyjnych
podjętych choćby przez osoby zamieszkałe w moim kręgozadomowieniu i
stwarza podstawy nieumożliwialności podjętych przeze mnie działań. Dlatego
żądam bezwarunkowo wydania zaświadczenia, że jestem zdrowy psychicznie i
zdolny do wszystkich prac nie hańbiących mojej osoby i mojego
ważnodziejowego zadania. Moje pomysły są nowatorskie i oryginalne, dlatego
potrzeba czasu na ich realizację. Przytoczenie paru z nich wydaje się
bezsensowne wobec zagrożenia odtajnionych danych przed kradzieżą
intelektualną. Pomysły i udoskonalenia bezwarunkowo przyniosłyby duże zyski
finansowe.
To tylko wycinek, chcesz więcej to napisz
TO UNIKATOWE OPRACOWANIA, CHCESZ WIĘCEJ TO NAPISZ, MOJE BADANIA SA WAZNE
W związku z powtarzającymi się nagminnie atakami osób trzecich na moją
osobę, a tym bardziej mój dorobek naukowy, osiągnięty przy współpracy jego,
zaistniała konieczność ochrony mojego dorobku tak fizycznego jak i
psychicznego przed siłami zewnętrznymi. Muszę więc dołożyć wszelkich starań
aby zapobiec tragedii, która może się wydarzyć w sposób przyczynowo -
skutkowy jak też nieumyślny. Ta praca, którą podjąłem ma na celu
zobrazowanie ludziom niższego pokroju języka przestrzennego i
komunikatywnego na wysokim poziomie, który różni się w sposób bezwzględny od
prymitywnego porozumiewania się przez ogólną populację. Wszystkie próby
budowy maszyn, urządzeń, czy aparatury i sprzętu analityczno - pomiarowego,
a także sposób wykorzystania w pełni pola magnetycznego i promieniowania
jonizującego mają stworzyć system naukowy oparty o moje analizy, wyniki
badań przeprowadzonych przeze mnie na ogólnej populacji istoty ożywionej,
która ma na celu dobro ludzkości, a przede wszystkim dobro jednostki
głodującej i zamieszkałej na terenach kolonizacyjnych krajów trzeciego
świata. ten związek pomiędzy oddziaływaniem, a zbieżnością moich doświadczeń
i ich struktury dowodzi bezdyskusyjnie wartości moich osiągnięć, badań i
celów. Po to, aby mógł się rozwijać i udoskonalać mój system potrzeba
zespołu jednostek aktywnych, chociaż wybranych spośród ogólnej populacji.
Badania moje nie będą adekwatne do osiągnięć innych cywilizacji na wyższym
szczeblu organizacji przekazu informacji, jeżeli nie będę posiadał
akceleratora strumienia silnego pola magnetycznego. Oddziaływania typu
grawitacyjnego mogą z powodzeniem być zniwelowane poprzez ekrany
pochłaniające różnego typu. Wymaga to jednak wydania mi zaświadczenia, które
pozwoli na normalne funkcjonowanie , a także przedstawianie publiczne mojego
stanowiska w sprawach naukowych, a przetłumaczonych przeze mnie na język
zrozumiały dla osoby, która posiada przynajmniej tytuł magistra. Podjęte
próby kompresji na język jeszcze bardziej prymitywny nie dały narazie
żadnych widocznych rezultatów, a to ze względu chociażby na biopole
jednostek o ograniczonym systemie funkcjonowania mózgu, z tego też względu
nie osiągnęły one prawidłowego wykształcenia. Ich zmowa przeciwko mojej
osobie dowodzi w sposób oczywisty powagi sprawy. Dlatego ważne jest
pozyskanie przeze mnie wiarygodnych źródeł finansowania, a także postawienie
do mojej dyspozycji wszelkiego rodzaju środków badawczych, a także funduszy
na dalsze prowadzenie prac. To że dalsze badania są zasadne nie ulega
wątpliwości chociażby z tego względu, że przyczynią się do rozkwitu nauki i
dobrobytu. Można to wszystko osiągnąć poprzez prawidłową gospodarkę zasobami
materialnymi, przez co chcę powiedzieć, że muszę podjąć próby samo
finansowania ze środków własnych, których posiadam wystarczającą ilość. .
Potrzeba posiadania pieniędzy jest jednak w moim mniemaniu prymitywna i
niegodna mojej inteligencji. Jednak działając w ograniczonym obszarze
jednostek prymitywnych muszę zaopatrzyć się w środki do prac
wyższorzędowych, a konieczność badań naukowych w tejsytualności jest
uzasadniona zagrożeniem nowymi chorobami i nędzą ludzi głodujących. Pragnę
pomóc wszystkim ludziom potrzebującym leczenia, dlatego podjąłem się analizy
i syntezy nowych środków leczącouzdrawiających i osiągnąłem na tym polu
niezłe wyniki. Nie mogę ich tu przedstawić, ze względu na obecnie panujący
stan wiedzy wśród ogólnoludzkiej populacji istot żywych. Będzie to możliwe
dopiero po analizie podstaw teorii wszeczrzeczy, które to ujmę dokładnie w
dwunastu tysiącstronnicowych tomach, wedle tego co mi przekazano, a co
wymaga kompresji i przystosowania do odbioru przez jednostki i zespoły
nieprzystosowane, a także stworzenie szybkiego przekazu zawartych tam
informacji metodą bezkontaktowoturbomagnetyczną. Mogę zdradzić już na tym
etapie, że rozebrałem dziesięć dyskietek komputerowych posiadających nośnik
magnetyczny, a także zakupiłem po pięć kart magnetycznych telefonicznych -
setek i pięćdziesiątek z których zdjąłem subtelny nośnik kodomagnetyczny.
Dokonana analiza wykazała przydatność do moich celów zespolenie karty setki
z dyskietką teflonową, jednak po długotrwałym działaniu promieni
mikrofalowych ze zwykłej kuchenki domowomikrofalowej. Oczywiście na dłuższą
metę należy użyć katalizatora o długości fali równej typowi C promieni
ultrafioletowych. Dziwię się jedynie, że nikt na to nie wpadł, bo przecież
są prowadzone równolegle z moimi badaniami inne prace na uczelniach, a moje
wyniki są akurat łatwe do odtworzenia ze względu na ich
zrozumiałoogólnodostępność.
: doswiadczonemu kierowcy ulatwi doplywanie tam gdzie trzeba, a nie
tam
: gdzie go rzeka zniesie.BWP nie służy do pływania. Służy co najwyżej do "forsowania przeszkód
wodnych" (vide dyskusja o nieużwaniu wozów w mieście w czasie
powodzi).
A co bedzie jak przyjdzie forsowac Bug na wiosne ?
: Z kolei idac twoim tokiem rozumowania, to kamuflaz z
doczepionych
: galezi tez degraduje przezywalnosc wozu.Zgadza się, ale w/w kamuflaż łatwo i bez żalu (oraz strat finansowych)
się odrzuca; "discard after use" ;-)
Odrzuca sie ruszajac z miejsca. Ale jesli ruszysz z miejsca, to i tak
cie widac i tak.
: Mysle zas, ze zmiany w skorupie nie wyszlyby drogo.
Mogły by wyjść dośc tanio, to prawda. O ile pamiętam budowę wozu, to
po
wyrzuceniu tego wielkiego zbiornika i przeniesieniu gdzieś
akumulatorów,
środek pozostanie już pusty; choć nie dam głowy, czy nie ma tam gdzieś
jakiegoś "pilersa", i wcale bym się bardzo nie zdziwił, gdyby był :)
Mysle, ze glownym problemem bylaby sztywnosc. Trzeba by pare
ksztaltownikow dokleic.
: A w ogole to jak oceniasz manewrowosc takiego SKOTa?
Rozumiem, że mam abstrahować od kształtu i skuteczności opancerzenia?
:)
W koncu to staruszek.
W terenie leśnym SKOT jest gorszy od BWP (tak wynika z moich
doświadczeń
i rozmów z kierowcami). Powód jest prosty: długość i promień skrętu.
W tzw. terenie (łąka, pole) BWP IMHO bije SKOT'a na głowę
manewrowością,
w tym także prędkością.
Jesli chodzi o zwrotnosc, to robiac nowy BWP na kolach, mozna to prosto
rozwiazac. Osobny naped dla lewych i prawych kol, a bedzie niegorzej
zakrecal niz pojazd gasienicowy. Natomiast nurtuje mnie pytanie jak
czesto zdarza sie taki teren w ktorym SKOT grzeznie, a BWP przejezdza.
Czy naprawde jest tego tak duzo, ze oplaca sie ryzykowac poslizgiem na
drogach utwardzonych.
; Czy nie lepiej projektowac przyszlosciowego BWP na kolach ?
Nie wiem, nie znam się. W Europie środkowej być może tak.
To u nas. :)
: Z kim rozmawiam i cokolwiek czytam, to wszyscy mowia, ze
SKOTow
: juz nie ma. Ale jednego w nieodleglej jednostce niedawno widzialem.Jeżdżącego czy stojącego na kołkach? Bojowego czy jakiś wóz
dowodzenia?
Chyba jezdzi, albo go przepychaja kiedy ja nie widze. W srodku ma pare
radiostacji.
:Wypoczywać to se może, jak se wykopie "ukrycie pojedyńczego
:żołnierza". Albo jak będzie jechał pszczółką na pace.
: Ale tylko w przypadku niezlych warunkow pogodowych.W przypadku kiepskich warunków żołnierze stanowiący załogę/desant
kopią sobie duży dół, na który następnie najeżdża wóz. I jest
całkiem luksusowo;
Chyba, ze deszcz podniesie poziom wody w dolku do dna wozu.
na pace naciagasz na siebie "kondona" i zasypiasz :)
Dolaczajac sie do choru kilkudziesieciu chrapiacych. Co bedzie jak
artylerzysci wroca do koncepcji strzelan na namiar akustyczny ? :)
: Sie smiejesz, ale Anglicy robia w swoich indywidualne siedziska
(czyli
: pollezace fotele), ubikacje, kuchenki mikrofalowe, klimatyzacje ...
.Przecież to nie ma być miejsce wielodniowego odosobnienia, tylko
wóz bojowy.
Czasem na jedno wychodzi. Jak teraz siedza na jakims posterunku w
Bosni, to chyba smaczniej im by sie spalo pod oslona pancerza BWP niz w
namiocie.
Pewnie, że w warunkach pokoju/poligonu wolałbym
mikrofalówkę
i klopik zamiast lepszej/silniejszej radiostacji i dodatkowych 1000
sztuk
amunicji do km. Ale na wojnie na pewno nie - wtedy wolałbym żreć zimne
i wypróżniać się do starego wiadra, ale mieć tę amunicję :)
Zolnierz na zachodzie nie musi sie tak tym przejmowac, bo tam logistyka
jest rozwinieta do poziomu niewyobrazalnego u nas. Jak potrzebuja 1000
sztuk amunicji to zamawiaja i za chwil pare to maja dostarczone
samolotem, smiglowcem, a ostatno nawet wpadli na pomysl by zaopatrzenie
wysylac w pociskach artyleryjskich.
: do magnetowidu, to sam wiesz najlepiej, ze wiekszosc czasu na
poligonie,
: wojnie, warcie to czekanie. Czlowiek jak czeka to sie zaczyna bac,
alboNa warcie owszem, ale jak się wartownikowi da magnetowid, to równie
dobrze
można go od razu wpisać w strojówke w rubryce "straty bezpowrotne".
Postalem pare razy na warcie i mam ponura pewnosc, ze jakby ktos chcial
mnie "zdjac" to nie mialbym, zadnych szans nawet bez magnetowidu. O ile
wartownik nie dysponuje psem, albo sie gdzies nie schowa, to stoi chyba
tylko dla jaj.
Na poligonie, gdy nie ma zajęc, można sobie wyleźć z wozu i robić
co sie komu podoba.
I tego sie mozna bac. Kilkunastu znudzonych nastolatkow w dodatku
uzbrojonych. A ostatnio do wojska trafiaja tylko ci ktorym intelekt nie
dopisuje i nie potrafili sie z wojska wylgac, co stwarza dodatkowe
niebezpieczenstwo.
: mu glupie dowcipy do glowy przychodza. Dlatego dowodcy staraja sie
czas
: wolny zagospodarowac grabieniem lisci w lesie, albo kopaniem
: niepotrzebnych dolkow. A to z kolei denerwuje co inteligentniejszychJa zagospodarowywałem w miarę możliwości inaczej; nocna taktyka
wywołuje
większy entuzjazm niż nocne sprzątanie :) Ale wtedy było więcej
forsy...
Teraz tez to mozliwe, ale bez strzelania. Tyle, ze dowodcom tez sie juz
nie chce.
: zolnierzy. A moznaby to zalatwic przy pomocy kilku konsol do gier.
Przy
: okazji zolnierze mogliby sobie cwiczyc refleks i pewnosc reki.
: Oczywiscie nie jest to propozycja modernizacji BWP-1, ale przy
: projektowaniu nowego wozu warto o tym pomyslec.W rubryce "tactical performance/features" wpis "Saturn Sega on board"?
;)
Albo odwrotnie: osmiostanowiskowy, ruchomy salon gier z 60mm dzialkiem.
Pozdrawiam
Adam