Chemoutwardzalny - zdecydowanie tak
Do zaniku zapachu NIE MIESZKAC. Wietrzyc i wyniesc sie gdzie indziej.
Wietrzenie chalupy w srodku listopada (okolozerowe temp. na zewnatrz)
odpada, bo mi kasa pojdzie ze spalinami, jak bede chcial potem dom
rozgrzac do temp. uzytkowej. Poza tym wietrzyc - a kto bedzie pilnowal,
zeby przez otwarte okna deszcz nie nalal i sniegu nie nawialo? Ja musze
zarabiac na te atrakcyje budowlane w miedzyczasie i nie moge siedziec na
budowie. Wiem, ze chemoutwardzalny jest najlepszy, ale jest jeszcze
jedno ograniczenie - veto rodziny, ktora ma naprawde traumatyczne
przezycia z chemosilem (choc wszystko bylo zgodnie z instrukcja,
wietrzenie, niemieszkanie, itp, itd).
Naprawde opary sa szkodliwe. Nascie lat temu byl przypadek zatrucia
smiertelnego Chemosilem. Babka malowala pawlacz i aby nie smrodzic na
mieszkanie zamknela sie :-( z farba w srodku
Bosko, a komorki nerwowe - zwlaszcza w mozgu - jak je szlag trafi, to
juz sie nie zregeneruja. Chemosil to ostatecznosc - gdyby sie okazalo,
ze jest o 10 klas lepszy, niz inne - nietoksyczne.
Qrde, moze byc 2 razy drozszy, ale niech nie truje i ma choc w
przyblizeniu porownywalna trwalosc.
Pzdr,
POKREC.
Ostatnio rozmawiałem ze znajomym ze sklepu z farbami i doradzał domalux
jest wersja do obiektów sportowych super twarda,
ale do domu jest też wersja mniej twarda czytaj tańsza
nie należy zapominać również o tym że o twardości nie decyduje tylko
lakier ale również drewno z jakiej jest zrobiona podłoga
| Chemoutwardzalny - zdecydowanie tak
| Do zaniku zapachu NIE MIESZKAC. Wietrzyc i wyniesc sie gdzie indziej.Wietrzenie chalupy w srodku listopada (okolozerowe temp. na zewnatrz)
odpada, bo mi kasa pojdzie ze spalinami, jak bede chcial potem dom
rozgrzac do temp. uzytkowej. Poza tym wietrzyc - a kto bedzie pilnowal,
zeby przez otwarte okna deszcz nie nalal i sniegu nie nawialo? Ja musze
zarabiac na te atrakcyje budowlane w miedzyczasie i nie moge siedziec na
budowie. Wiem, ze chemoutwardzalny jest najlepszy, ale jest jeszcze
jedno ograniczenie - veto rodziny, ktora ma naprawde traumatyczne
przezycia z chemosilem (choc wszystko bylo zgodnie z instrukcja,
wietrzenie, niemieszkanie, itp, itd).| Naprawde opary sa szkodliwe. Nascie lat temu byl przypadek zatrucia
| smiertelnego Chemosilem. Babka malowala pawlacz i aby nie smrodzic na
| mieszkanie zamknela sie :-( z farba w srodkuBosko, a komorki nerwowe - zwlaszcza w mozgu - jak je szlag trafi, to
juz sie nie zregeneruja. Chemosil to ostatecznosc - gdyby sie okazalo,
ze jest o 10 klas lepszy, niz inne - nietoksyczne.
Qrde, moze byc 2 razy drozszy, ale niech nie truje i ma choc w
przyblizeniu porownywalna trwalosc.
Pzdr,
POKREC.
| To moja wina? :)To zawsze jest Wasza wina!
I ilu Nas jest? :)
| Predzej czy pozniej ludzie dorosleja, nauki pobieraja i dzieciece
imaginacje
| czy idealy (no bo kto za mlodu nie byl komunista czy ekologiem ;) stykajaJa zdecydowanie dziecinnieje.
Musi komorek nerwowych ubywa :P
Orgonu w lodówce szukam (odkad dowiedzialem sie ze orgon
jest zwiazany z drozdzami, uwierzylem w ta substancje;)
Polecam tez budowe domowej piramidki Ch. :)
| sie z realiami swiata, w ktorym 'c' nie chce byc inna niz jest i jakby
| nie krzyczec, to sie jej poki co nie przekroczy :) a wywierania wplywu na
ludziKrzykiem nic nie zdzialas, bo to jakies 340m/s i do c daleko..;)
A jak krzykne w gwiazde neutronowa, to juz szybciej poleci po niej dziwiek
:)
Dla chcacego nic trudnego, ino zazdrosny Bog klody pod nogi rzuca ;)
| ucza w szkolach i nie trzeba byc jasnowidzem, wrozem, wrozka, wrozbita,
| demonem, aby cos komus zasugerowac :PCo nie zmienia faktu, ze totaliztów od dwuch dni nie ma
i flejmy stygna;)
Partie formuja, to zajaci ...
pozdrawiam i kieruje sie w strone ferii
Nie pomyl tylko ferii z furia albo fura i furlongiem :P
| skopiowane z portalu gazety:
|
| ostatnie osiagniecie stowarzyszenia:
| Przyjazne Miasto", znane z przyjęcia 2 mln zł za odstąpienie od blokowania
| budowy centrum handlowo-rozrywkowego Arkadia przy rondzie Babka
A może tak zwolennicy Trasy Siekierkowskiej zablokują siedzibę
stowarzyszenia Przyjazne Miasto?
A ja proponuję w NSA urządzić niekończący się remont wodociągów. Bez wody
na kawkę i WC, może sędzina uruchomi te swoje ostatnie trzy komórki
centralnego układu nerwowego. Spóldzielni podwyższyć ratę za wieczyste
użytkowanie gruntu - za coś te okna trzeba wymienić. Tylko dlaczego miasto
ma za to płacić. Dodatkowo można już skruszone NSA może rozbiorą te
osiedle - bedą mieli nauczkę sępy. A na stowarzyszenie "Przekręt w
Mieście" nasłać NIK. Dla każdego coś miłego ;-)
Pozdrawiam
Karol
| szperać w różnych źródłach , ale nigdzie nie znalazłem na ten
temat
| odpowiedzi.| Jak wszystkie rozpuszczalniki organiczne ma depresyjny wplyw
| na uklad nerwowy. Dzieki duzemu wspolczynnikowi podzialu olej/woda
| =6000 "chetnie" gromadzi sie w lipidowych strukturach organizmu
| np. mozgu i szpiku.
czy w ten sam sposób działa chloroform?
Wszystkie lotne rozpuszczalniki organiczne gromadza sie w lipofilnej
tkance OUN. Osiagaja tam po jakim czasie stezenie krytyczne
niezbedne do wywolania depresji osrodkowej.
_N_i_e_ zalezy to od budowy chemicznej rozpuszczalnika. Bezposrednia
przyczyna jest wieksze uplynnienie blon komorkowych i zaburzenie
procesow transportowych.
Pierwotne komentarze o wplywie komorek GSM na dzieci sluchalem
w GSM World
a potem sie pojawily komunikaty prasowe.
I ze zrodel pierwotnych wynika, ze czeste trzymanie nadajnika GSM przy
glowie , wywoluje stymulujacy wplyw na budujacy sie uklad nerwowy mozgu
u dzieci.
Ten wplyw jest mierzalny i niestety te dzieci ktore czesto dzwonia
staja sie coraz bardziej inteligentne.
Tyle ze nie wiadomo dokad ten wplyw dalej siega i efekt terapeutyczny
nie przerodzi sie za kilka lat w zaburzenia
i stad powstal apel o zniechecanie dzieci do uzywania komorek.
Ale niestety stymulacja polem elektromagnetycznym dziala terapeutycznie
na mozg i przyspiesza jego rozwoj, jak i budowe ukladu nerwowego.
Mozliwe ze szybciej i w wiekszej ilosci tworza sie polaczenia miedzy
komorkami mozgu a dodatkowa stymulacja dziala jak dopamina wytwarzana w
duzych ilosciach.
Dariusz
Ale niestety stymulacja polem elektromagnetycznym dziala terapeutycznie
na mozg i przyspiesza jego rozwoj, jak i budowe ukladu nerwowego.
Mozliwe ze szybciej i w wiekszej ilosci tworza sie polaczenia miedzy
komorkami mozgu a dodatkowa stymulacja dziala jak dopamina wytwarzana w
duzych ilosciach.
Dariusz
Trzymaj dziecko w mikrofalówce, wyrośnie ci drugi Einstein ;-)
...ciach...
Ale niestety stymulacja polem elektromagnetycznym dziala terapeutycznie
na mozg i przyspiesza jego rozwoj, jak i budowe ukladu nerwowego.
Mozliwe ze szybciej i w wiekszej ilosci tworza sie polaczenia miedzy
komorkami mozgu a dodatkowa stymulacja dziala jak dopamina wytwarzana w
duzych ilosciach.
Ale niestety wszystko na twoim przykładzie widać i słychać i czuć w twoich
postach.
Połączenia pokrzyżowane a interferencja impulsów elektrycznych na synapsach
są ponad wszelką wątpliwość źródłem takich postów jak twoje. Proponuję
potrzymać się jeszcze jakiś niezbyt długii czas w pobliżu i-netu i komórki,
a kondensacja intelektu będzie tak gigantyczna jak masa czarnej 'nomen omen'
dziury... w miejscu omawianym, że nie będzie w stanie drgnąć. Byleby ta
gigantyczna inteligencja generująca równie gigantyczną grawitację nie
wchłonęła i-netu i sieci komórkowych, wchłonąwszy siebie samą uprzednio. :-
EOT
Nanuna
Dla ciebie poszukalem, np. w ksiazce przeze mnie swiezo przeczytanej "ABC
Homeopatii", strona 42.
Co tez swiadczy o merytorycznej jakosci tego "dziela".
Warto zajrzec do jakichs podrecznikow medycyny, biologii, podejrzewam ze
nawet w podreczniku do LO znalazlbys informacje ze np. wiekszosc komórek
nerwowych nie ulega podzialom. Niestety, poczawszy od momentu kiedy ustali
sie liczba neuronow (a dzieje sie to na dosc wczesnym etapie rozwoju)
wiecej ich (poza pewnymi wyjatkami) juz nie jest produkowanych.
Byc moze nie zauwazyles jaka sensacja wybuchla kiedy okazalo sie ze w
hipokampie wogole wystepuja jakies podzialy.
Tak wiec zastanow sie nad wiarygodnaoscia ksiazki z ktorej korzystasz.
| masz zle przeslanki ;)
| BTW DNA nie sklada sie z komorekJ.w., strona 42.
Przygnebiajace.... kto pisal ta ksiazke?
w szkole nie uczyles sie o budowie DNA?
A moze nie rozumiesz znaczenia slowa teoria ?
Pewnie ze teoria to tylko teoria.
Po to sie wymysla teorie zeby np. wyjasnic istniejace zjawiska.
Nawet jesliby byla niewlasciwa, nie zmienia to faktu istnienia zjawiska.
Tak, jednak teoria moze byc poparta jakimis obserwacjami, badaniami,
wyliczeniami itd.... albo byc czysta teoria bez, ze tak sie wyraze,
materialu dowodowego.
GG
Cytat1)Budowa kresomózgowia o raz główne ośrodki nerwowe w tej części mózgowia
kresomozg. to najwieksza czesc mozgowia, sklada sie z 2 połkul połaczonych spoidłem wielkim (ciałem modzelowatym). Powierzchnia polkul jest silnie pofałdowana- widac na niej uwypuklenia, czyli zakręty oddzielone wpukleniami zwanymi bruzdami. W kazdej polkuli wyroznic mozemy charakterystyczne płaty: czołowy, ciemieniowy, skroniowy i potyliczny. Dla kresomozgowia charakterystyczna jest kora mozgu, ktora tworzy 6 warstw komorek nerwowych (tzw. kora nowa). Komuniakacja miedzy polkulami odbywa sie sie drogami nerwowymi przebiegajacymi w spoidle wielkim. z kresomozgowia rozwija sie mozg.
Głowne osrodki to osrodek wzroku, słuchu, smaku, mowy, ruchu, czucia, kojarzenia.
superfist poruszył ciekawy temat. I konia z rzędem dla tego kto na jego pytanie odpowie
Owszem zakodowane są białka, ale nie zapominajmy, że nie samym białkiem człowiek stoi. Mamy około 30 tysięcy genów, w każdej komórce taki sam ich zestaw, a jak różna jest funkcja i budowa komórki nerwowej, leukocytu, czy też komórek Kupffera.
malgosi35 - piszesz, że wiele publikacji jest, a jest a i owszem. Ile z nich jednak rozwodzi się na tematy tak szczególne, uszczegółowione, że trudno jest z nich wnioskować "ogół"?
Co do tego, że nie mamy komórek pluripotencjalnych, hmm... a macierzyste?
Pozdrawiam.
To nielogiczne. W takim razie ustanie funkcji mózgu rownież nie powinno nic zmieniać, a lekarz wycinający bijące przecież serce organizmowi z ludzkim DNA powinien byc okrzyknięty mordercą.
Ustalenie dokładnego momentu śmierci cżlowieka jest trudne, bo człowiek nie umiera "na raz". Jedne organy żyja inne umierają itd.
Rozpoczęcie zycia cżłowieka łatwiej namierzyc - to jest połączenie dwóch komórek: jajowej i plemnika. W tym momencie powstaje cały "plan budowy" człowieka i rozpoczyna się kształtowanie wszystkich organów itd. Nie ma innego "poczatku" zycia człowieka. Życie każdego z nas zaczęło sie właśnie od tego.
W takim razie analogicznie należaloby stwierdzać zgon dopiero w momencie śmierci ostatniego z narządów ludzkich i zakazać transplantacji.
Czy połączenie komorki jajowej i plemnika jest czlowiekiem?
Czy masa dzielących sie komórek z ludzkim DNA, pozbawiona układu nerwowego jest już czlowiekiem?
Budowa, rodzaj komórek, DNA?
Co Ty na dobrą sprawę chcesz udowodnić? Że zarodek to co? Na razie twierdzisz, że zarodek to nie człowiek tylko, tylko co? (nawet nie chce pytać jak coś będące stadium rozwoju określonego gatunku może być innym gatunkiem, albo rzeczą)
Początkowo stwierdziłeś, że człowieczeństwo wyznacza świadomość, potem, że rozwinięty mózg i układ nerwowy, potem, że zarodki są podobne u wszystkich ssaków więc, więc co? Uściśliłeś już tą granicę miedzy "czymś" a człowiekiem? Bo to cholernie ważne - w jednym momencie niszczysz zlepek atomów, a w drugim ludzie życie. Strasznie mnie dziwi jak lekko i z jaką pewnością tą granicę wyznaczasz.
Użytkownik "Tadeusz Wojtunik" <kotbzika@poczta.wp.pl> napisał w wiadomości
news:abbrto$uod$1@tryton.plocman.pl...
Mam możliwość dostać z rzeżni móżdżek.Jak będzie tego więcej, to co można
z
tego zrobić.
Zrobiłem jajecznicę na móżdżku, a resztę zamroziłem.
Po pół roku wyrzuciłem. Nie miałem ochoty na jedzenie móżdżku. Może za dużo
zjadłem na raz.
Myślę, że możesz podzielić na malutkie porcje i zamrozić. Później możesz
dodawać do wszystkiego, ale po troszeczku. Móżdżek zawiera bardzo wiele
cennych składników do budowy komórek zwłaszcza nerwowych, ale u dorosłych,
to one się już raczej nie budują, tylko obumierają. Część z tych cennych
substancji to wielonienasycone kwasy tłuszczowe, które powodują powstawanie
wolnych rodników. Lepiej więc z takimi specyficznymi produktami jak móżdżek
nie przesadzać.
Pozdrawiam
Leszek
..
Użytkownik Leszek Serdyński <leszekes@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:abdj11$tn3$1@tryton.plocman.pl...
Użytkownik "Tadeusz Wojtunik" <kotbzika@poczta.wp.pl> napisał w wiadomości
news:abbrto$uod$1@tryton.plocman.pl...
Mam możliwość dostać z rzeżni móżdżek.Jak będzie tego więcej, to co
można
z
tego zrobić.
Zrobiłem jajecznicę na móżdżku, a resztę zamroziłem.
Po pół roku wyrzuciłem. Nie miałem ochoty na jedzenie móżdżku. Może za
dużo
zjadłem na raz.
Myślę, że możesz podzielić na malutkie porcje i zamrozić. Później możesz
dodawać do wszystkiego, ale po troszeczku. Móżdżek zawiera bardzo wiele
cennych składników do budowy komórek zwłaszcza nerwowych, ale u dorosłych,
to one się już raczej nie budują, tylko obumierają. Część z tych cennych
substancji to wielonienasycone kwasy tłuszczowe, które powodują
powstawanie
wolnych rodników. Lepiej więc z takimi specyficznymi produktami jak
móżdżek
nie przesadzać.
Jak to, czyżby Kwaśniewski zalecał chorym na SM wcinanie wielonienasyconych
kwasów tłuszczowych? Bo wiadomo, że poleca móżdżek chorym na SM.
(?????????)
..
Użytkownik "Rafał wp" <rafal.bigda@wp.pl> napisał w wiadomości
news:abejqi$dqs$1@tryton.plocman.pl...
Jak to, czyżby Kwaśniewski zalecał chorym na SM wcinanie
wielonienasyconych
kwasów tłuszczowych? Bo wiadomo, że poleca móżdżek chorym na SM.
Jak myślisz, ile tych wielonienasyconych potrzeba? Ile może odbudować się
osłonki mielinowej, jeżeli w ogóle może? Dziennie mogą to być ułamki grama.
W przypadku SM trzeba je zjadać codziennie, ale po parę gram. Zresztą kwasy
wielonienasycone to tylko jeden ze składników, które są potrzebne do budowy
komórek nerwowych. Może takich składników być więcej, o których nie mamy
pojęcia. Istnieje dużo większe prawdopodobieństwo, że są one w móżdżku,a nie
w marchewce.
Podobnie jest z kolagenem. Chorzy na choroby stawów, czy skóry powinni jeść
kolagen, ale też nie obżerać się nim. Dziennie też jakieś tyko ułamki gramów
mogą być użyte do regeneracji stawów. Kolagen zawiera aminokwasy
hydroksylizynę i hydroksyprolinę, które w całości są zamieniane na cukier, a
nie są wbudowywane do budującego się kolagenu. Organizm te aminokwasy musi
syntetyzować od nowa. Nadmierne więc zajadanie się kolagenem prowadzić może
do przebiałczenia.
Pozdrawiam
Leszek
..
No ale właśnie czysto cukrowa dieta może być jedną z przyczyn słabej odporności pszczół na pestycydy i herbicydy. Popatrzmy jak to działa u ludzi - ci odżywieni cukrem mają słabe kości, zęby, rodzą bardzo brzydkie chorowite dzieci o niskiej wartości biologicznej. To samo psy pokojowe, które jedzą ciasteczka i pizzę chorują na ludzkie choroby jak np cukrzyca. Jest ogromne prawdopodobieństwo, że z pszczołami jest podobnie. [/quote]
Sprawa jest bardziej skomplikowana.Do zaprawiania nasion buraka cukrowego stosuje się nowy preparat"Imidacloprid",Który przechodzi do buraków a później d o cukru.I wierzyć się nie chce że w tak minimalnym stężeniu rzędu ppm, taki cukier użyty jako karma na zimę dla pszczół powoduje u nich zaniki pamięci powodujące że pszczoły nie potrafią trafić z powrotem do ula i giną w polu.Ale z tym środkiem jest poważniejszy problem. Jeżeli prawdą jest, że w cukrze znajdują się śladowe ilości Imidacloprid, to tylko patrzeć jak do sklepu będziemy chodzili z urządzeniami naprowadzającymi drogę powrotną do domu. Przecież budowa komórki nerwowej w całym świecie zwierzęcym są takie same i Imidacloprid może działać na człowieka podobnie jak na owady. Jeszcze udowodniono że syropy używane do zakarmiania na zimę, a sporządzane z kukurydzy modyfikowanej GMO powodują upadki całych pasiek w USA i innych krajach.A jakiej jakości będzie mięso ze zwierząt karmionych taką kukurydzą .trzeba chyba rzeczywiście będzie polować na dziczyznę, bo tą trudno zmusić do jedzenia GMO.
Wiciu napisał/a:
u człowieka jest niewiele bakterii, które rozkładają celulozę z roślinWikipedia napisał/a:
Cholesterol odgrywa kluczową rolę w wielu procesach biochemicznych, m.in: syntezie witaminy D3, hormonów o budowie sterydowej) m.in: kortyzonie, progesteronie, estrogenie i testosteronie. Jego obecność w błonach komórek nerwowych mózgu ma duże znaczenie dla funkcjonowania synaps.
pokupuj sobie pisma kosmetyczne , to sie przyda jezeli chodzi o bochenka to krazenie, ukl nerwowy, kostny i miesniowy .
skora bardzo szczegolowo, funkcje i budowa, skora to podstawa trzeba wsyztsko swietnie znac jezeli chodzi o tkanki i budowe komorki , niby niewiele ale pomieszac sie moze.
proponuje zaczac od skory i tkanem z mozliwymi szczegolami
[ Dodano: Czw 24 Kwi, 2008 08:31 ]
Przeprowadzane badania nad mózgiem zwierząt wskazują, że działanie hormonów przesądza o jego strukturze: u samców neurony są liczniejsze i dłuższe niż u samic.
Taką hipotezę potwierdzają badania laboratoryjne: poddając tkankę mózgu działaniu
okreslonych hormonów--w ten sposób można stymulować wzrost komórek nerwowych.
Wierzy się dziasiaj i to dość powszechnie, że u przeważającej liczby gatunków zwierząt
funkcja hormonów polega na "wyryciu' płci w mózgu poporzez określoną zmianę struktury
komórek nerwowych. Jak to się wszystko ma do człowieka ? Jak dotąd, najwyższym gatunkiem wśród zwierząt, u którego zaobserwowano uwarunkowane płcią różnice w budowie mózgu, jest szczur. Jeżeli chodzi o ludzi, to nawet najsilniejsze argumenty, jakimi
dysponuje dzisiaj nauka, mają charakter pośredni. Od dawna juz powszechnie wiadomo,
że operacje umysłowe u mężczyzn i kobiet przebiegają odmiennie: mężczyżni wykazują
większą lataralność tj. podział zadań między prawą i lewą półkulą mózgu, podczas gdy u
kobiet rozdział ten jest o wiele słabiej uwidoczniony.
iga
Ale ciagle pomijasz tu jeden fakt. Kazde z tych zwierzat ma przodka,
ktory mial: glowe, tulow, ogon, konczyny (lub ich namiastki) w
odpowiednej liczbie.
To tez dlatego sie nie upueram np. przy 4 konczynach, ani przy ogonie, ani
nawet przy glowie
Wiec tak jak juz pisalem, sa to pewne optymalne przystosowania do
srodowiska ale w ramach pewnych poczatkowych zalozen budowy, w ramach
jakiejs konstrukcji.
Wlasnie takie podobienstwa uwazam za nipowtarzalne, ale np. centralizacja
u.n. raczej z tego nie wynika
A kontrprzykladem sa krolestwa roslin i zwierzat, zyjace w tym samym
srodowisku wytworzyly zupelnie odmienne formy, a ich podobienstwa
sprowadzaja sie tylko do podobienst pra-komorki z ktorej powstaly.
(podobienstwa ujawniaja sie dopiero w skali komorkowej)
No tak, ale jesli organizm wogole sie nie porusza (rosliny) to mu nie
jest potrzebny uklad nerwowy a wiec nie powstanie inteligencja a mowimy o
inteligentnych kosmitach :-)
Im wiec wybierzemy bardziej prymitywnego przodka tym wieksze beda
roznice potomstwa.Z reszta co piszesz zgadzam sie, ale pamietaj, ze opisujesz to tylko
dla srodowiska zblizonego do ziemskiego.
Oczywiscie, nie chcialem tworzyc elaboratu ktorego nikt nie przeczyta ;-)
Niestety nie da sie przewidziec jakie beda ukierunkowania ewolucji w
zupelnie odmiennych srodowiskach. Wiec wszystko co piszesz o
centralizacji, zmyslach z przodu itd. bierze w leb.
Zauwaz ze jednak pewne rzeczy nie powinny sie zmieniac niezaleznie od
srodowiska ktore wynikaja z praw przyrody. I do takich zaliczylbym wlasnie
w.w. cechy, choc jedynie jako wysoce prawdopodobne a nie jako pewne.
Choc oczywiscie nie watpie ze jak znajdziemy kosmitow , albo oni nas, to i
tak sie zdziwimy ;-)
Pobaw sie programikiem do ktorego adres podalem, podobno jak wybrac mu
ewolucje spontaniczna to tworza sie niesamowite i nieprzewidywalne
formy.
Jak wroce do domu i do swojego komputera to bardzo chetnie :-)
GG
witam na forum
chciałbym przedstawić moją hipotezę dot. Boga
WSTĘP 1 - Budowa mózgu
Mózg zbudowany jest z wzajemnie połączonych komórek nerwowych - neuronów. Jego praca polega na przekazywaniu informacji - sygnałów elektrycznych i chemicznych pomiędzy połączonymi komórkami. Schematycznie można to przedstawiać w postaci grafu, gdzie wierzchołki to neurony a krawędzie to połączenia między nimi - graf taki odwzorowuje logiczną strukturę mózgu
WSTĘP 2 - Budowa wszechświata
( na podstawie "Atomy czasu i przestrzeni" - Świat Nauki)
Zgodnie z wyliczeniami matematycznymi jest prawdopodobne iż nasz wszechświat ma naturę dyskretną - przypomina obraz na ekranie monitora czy telewizora - z daleka ciągły i jednolity ale przy odpowiednim powiększeniu widać "piksele wszechświata" - elementarne objętości ( niezwykle małe, wiele rzędów mniejsze niż rozmiary atomów). Elementarne oznacza iż mogą one być w jednym stanie - tak jak kolor piksela jest taki sam na każdej jego krawędzi i w dowolnym punkcie wewnątrz niego. Analizę tak zdefiniowanego wszechświata często przeprowadza się w oparciu o grafy. Elementarne objętości są wierzchołkami tego grafu, zaś krawędzie grafu je łączące odpowiadają miejscom styku tychże objętości.
WNIOSKI:
Jeśli dyskretny model budowy świata jest prawdziwy to pod względem logicznym mózg oraz wszechświat są zbudowane tak samo - wyróżnione obiekty ( wierzchołki w grafie ) które wymieniają między sobą informacje ( krawędzie grafu ). Różnice sprowadzają się do skali oraz do materiału.
Jeśli więc nasza sieć połączeń - nasz mózg potrafi wytworzyć świadomość, tylko dzięki odpowiedniej budowie ( strukturze) oraz dzięki odpowiednio wysokiemu stopniu skomplikowania, to jest również możliwe iż wszechświat posiadający identyczną strukturę, lecz będąc daleko bardziej skomplikowanym również może wytworzyć świadomość ( świadomości ? ) i to o znacznie większych możliwościach. Taki byt może być uznany za Boga, ponieważ jest niesprzeczny z żadną znaną mi definicją, więcej - tak rozumiany Bóg nie podlega np. znanemu paradoksowi z kamieniem ( "Czy Bóg może stworzyć tak ciężki kamień, że nie będzie mógł go podnieść) - Bóg rozumiany jako rozum wszechświata jest wszechmocny w ramach obowiązujących w nim praw fizyki które uniemożliwiają tworzenie nieskończenie ciężkich rzeczy.
Ten sam tekst, przetlumaczony:
Jak czesto trzymasz w torbie male przekaski? Nie wychodz z domu bez nich: pomagaja utrzymac zdrowy poziom cukru we krwi i poprawiaja koncentracje. Takie "pogryzalki" dodaja energii poznym popoludniem, pomagaja ci zapamietac zadania, a nawet pomagaja w kontrolowaniu wagi, poniewaz zapobiegaja objadaniu sie czipsami, slodyczami i ciastkami. Maly zdrowy posilek 3-4 godziny po lunchu napelni cie witaminami, mineralami i energia.
Orzechy i pestki sa doskonale dla tego celu. Zadne z nich nie wymagaja przechowywania w lodowce i sa doskonalym zrodlem witamin i mineralow: magnzeu, wapnia, cynku i zelaza. Cynk wspomaga reprodukcje komorek i jest wazny dla systemu odpornosciowego i leczenia ran. Magnez wspolpracuje z wapniem w budowie mocnych kosci i zebow. Mala porcja (ok. 100 kalorii) pestek dyni, migdalow, nerkowcow (to taki bialy orzech w ksztalcie nerki - pyszny, nieco slodkawy, o znacznie mniejszej zawartosci tluszczu niz inne orzechy - moj przypis), orzechow piniowych (nie wiem, czy sa dostepne w Polsce) czy ziemnych dostarcza 8-15% dziennego zapotrzebowania na cynk i magnez. Orzechy dostarczaja takze zelaza, ktore pomaga w produkcji czerwonych krwinek potrzebnych dla energii, zas tak orzechy jak i pestki zawieraja bialko, ktore takze pomaga w produkcji czerwonych krwinek i jest wazne dla budowy miesci i naprawy wlokien miesniowych, nadszaronietych ciaglym uzywaniem.
kazdy rodzaj orzecha i pestki ma rozne wartosci, wiec jedz ich roznordnosc by zapewnic wartosc odzywcza. Np. ziarna slonecznika sa dobrym zrodlem kwasu foliowego, jednej z witamin z grupy B. Natomiast migdaly zawieraja 1/4 ilosci kwasu foliowego natomiast 5 razy wiecej wapnia niz ziarno slonecznika.
Orzechy i ziarna sa bogate w tluszcz, ale pamietaj, ze tluszcz jest wazny do utrzymania zdrowej skory i wlosow. Wiele osob stara sie go unikac, ale jest to bardzo wazny element diety tancerza. Tluszcz dostarcza energii miesniom, tworzy wiele hormonow, chroni wlokna nerwowe i organy i wchlania rozpuszczalne w tluszczu witaminy i mineraly, m.in. wapn i zelazo. Choc nie wszystkie tluszcze sa dobre, orzechy i ziarna zawieraja "dobre", nienasycone tluszcze, ktore pomagaja obnizyc "zly" cholesterol i zmniejszaja ryzyko chorob serca.
Orzechy i ziarna sa skarbnica skladnikow odzywczych. Zbalansowana dieta powinna zawierac umiarkowane ilosci tych zdrowych "pogryzanek". Dobrze je tez laczyc z wysoko-weglowodanowymi skladnikami, takimi jak zboza (np. platki owsiane!), kukurydza, owoce (z tym bym uwazala - mieszanie orzechow z owocami jest czasem nieprzyjemne dla zoladka) i precelkami.
------------------------------------------------------------
Reżyseria: Albert BarillĂŠ
Scenariusz: Albert BarillĂŠ
Muzyka: Michel Legrand
"Było sobie życie" to seria 26 dokumentów pedagogicznych mających na celu
zapoznanie dzieci ze budową i funkcjami organów ludzkiego ciała.
Ten animowany serial pokazuje życie komórek i organizmów, które zamieszkują organizm ludzki. Budowa i rola funkcji życiowych są opisane w bardzo dogodny sposób: mikroorganizmy zyjące w ciele człowieka: krwinki, pokarmy, impulsy nerwowe, hormony, enzymy, chromosomy, wirusy, bakterie, toksyny, przeciwciała są upersonalizowane. Są one prawdziwie świadome, mają swoje osobowości z wadami i zaletami. Dobre są pokazane jako ładne i miłe, a złe jako brzydkie i nieprzyjemne. Świat, w jakim żyją jest podobny do animacji z przyszłości. Wielkie budowle (serce, wątroba, nerka, żołądek,...) są porównywane do maszyn, fabryk lub szlaków komunikacyjnych.
Poza tym, scenariusz serialu zakłada zapoznanie młodych telewidzów ze środkami higieny oraz działaniem leków (m. in. chemioterapia, lekarstwo na niestrawność, antybiotyki). Ogólnie rzecz biorąc wyraźny nacisk jest położony na środki zapobiegawcze i odbudowę organizmu.
Każdy odcinek przedstawia specyficzny wgląd do organizmu. Za każdym razem stopniowo wprowadzane jest kilka nowych pojęć, a wiedza nabyta w pierwszych odcinkach ułatwia zrozumienie następnych.
Marie-Laure Beneston: (głos)
Roger Carel: (głos)
Henry Djanik: (głos)
Alain Dorval: (głos)
Gilles Laurent: (głos)
Patrick PrĂŠjean: (głos)
Gilles Tamiz: (głos)
------------------------------------------------------------
W każdej głowie może być umieszczona część mózgu odpowiedzialna za wstepne przetwarzanie informacji i odruchy bezwarunkowe tejże głowy. Połączenie między głową a muzgiem u zbiegu wszystkich głów mogłoby być szybkie. Zakładając budowę komórek nerwowych taką jak u człoweika połaczenie mogłoby przebiegać poprzez komórki z osłoną mielinową. Komórki mogłyby być wyspecjalizowane i dłuższe niż standardowe a więc sygnał przez komórkę prawie natychmiast przechodzi, na połaczeniu chemicznym miedzy komórkami jest wolniej i znów szybko na następnej komórce.
Umieszczając odruchy bezwarunkowe w "móżdżku" głowy mamy szybkie działanie w przypadku oczywistego zagrożenia. rzy takiej "linii przesyłeowej" do mózgu też nie ma problemu z długą reakcją, bo sygnał wtedy leci z prędkością kilkuset kilometrów na godzinę. I tak przyjmując 360 km/h szybkość przewodzenia na 10 metrach mamy 0,1s czasu. Więc jesli tą prędkość byśmy potroili (w końcu magia) to po takim czasie mogłaby nastapić reakcja.
(Co do tych szybkości to biologie miałem baaaaaaardzo dawno temu, więc jeżeli ktoś zna dokładniejsze dane...)
Co do żołądka. Ten musiałby być naprawde pojemny.
Ale jeszcze jedna sprawa. Czy wszystkie głowy musza robić to samo? Trzy mogą służyć do jedzenia, cztery do obserwacji, dwie do nasłuchiwania... Że wyglądają tak samo nie znaczy że pełnią takie same funkcje.
Zresztą po co ci tyle głów skoro ich na dobrą sprawę nie wykorzystujesz. Bo przecież taka hydra może jeść i bronić się przed przeciwnikami, zabijając nastepny łup do zjedzenia. W końcu dwie głowy mogą jeść, reszta walczyć.
--
Sancho del Vivar
Może przeczytacie mój artykuł: "Z perspektywy czytelnika"
Oto link: [url]http://valhalla.elixir.int.pl/articles.php?id=366[/url]
Było sobie życie
Il était une fois... la vie (AKA Once Upon a Time... Life)
1986
Animacja, Dla dzieci, Edukacyjny
serial TV
"Było sobie życie" to seria 26 dokumentów pedagogicznych mających na celu zapoznanie dzieci z budową i funkcjami organów ludzkiego ciała.
Ten animowany serial pokazuje życie komórek i organizmów, które zamieszkują organizm ludzki. Budowa i rola funkcji życiowych są opisane w bardzo dogodny sposób: mikroorganizmy żyjące w ciele człowieka: krwinki, pokarmy, impulsy nerwowe, hormony, enzymy, chromosomy, wirusy, bakterie, toksyny, przeciwciała są spersonalizowane. Są one prawdziwie świadome, mają swoje osobowości z wadami i zaletami. Dobre są pokazane jako ładne i miłe, a złe jako brzydkie i nieprzyjemne. Świat, w jakim żyją jest podobny do animacji z przyszłości. Wielkie budowle (serce, wątroba, nerka, żołądek) są porównywane do maszyn, fabryk lub szlaków komunikacyjnych.
Poza tym, scenariusz serialu zakłada zapoznanie młodych telewidzów ze środkami higieny oraz działaniem leków (m. in. chemioterapia, lekarstwo na niestrawność, antybiotyki). Ogólnie rzecz biorąc wyraźny nacisk jest położony na środki zapobiegawcze i odbudowę organizmu.
Każdy odcinek przedstawia specyficzny wgląd do organizmu. Za każdym razem stopniowo wprowadzane jest kilka nowych pojęć, a wiedza nabyta w pierwszych odcinkach ułatwia zrozumienie następnych.
[VIDEO] 3gp
Codec: mpeg4
Resolution: 176x144
Bitrate: 80
[AUDIO] lektor PL
Codec: amr_nb
Bitrate: 48
Sample Rate: 8000 Hz
Channels: 1 (Mono)
[RUNTIME] 24-26 minut
[FILESIZE] każdy po 16-18MB
dziś znalazłam na stronce info o dyni, niestety istnieje już tylko kopia w googlach, więc wkleje tu:
DYNIA
Miąższ i sok z tego okazałego warzywa mogą nam pomóc przeprowadzić skuteczna dietę w celu zmniejszenia zapasów tkanki tłuszczowej. Nasiona dyni hamują procesy starzenia organizmu. Badania naukowe dowiodły, że w tym okrągłym warzywie znajduje się zaskakująco dużo wartościowych składników.
Miąższ dyni obfituje w wodę i błonnik. Pobudza trawienie, ma zdolność wiązania toksyn, np. związków żółciowych i tłuszczu, i eliminowanie ich z organizmu. Enzymy zawarte w treści pokarmowej umożliwiają odciążenie trzustki, która wtedy może produkować mniejszą ilość lipaz (enzymów rozkładających tłuszcz).
Sok z dyni jest najlepszym napojem warzywnym. Jest idealnym połączeniem witamin i składników mineralnych, miedzi, żelaza, magnezu, potasu, w proporcjach odpowiadających potrzebom organizmu. Dynia wypłukuje zbędne produkty przemiany materii, reguluje gospodarkę wodną i działa odchudzająco.
Ogromne bogactwo kryją w sobie nasiona dyni. Każde z nich to istny skarb substancji biologicznych. W 45% składają się z wysokowartościowych wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, niezbędnych do oddychania komórkowego, budowy ścian komórkowych, transportu cholesterolu, czynności gruczołów, dla skóry i błon śluzowych. Pestki dyni wspierają bezpośrednio witaminę D w procesie przemiany wapniowej, pomagają w przetworzeniu zawartych w dyni karotenów w cenną witaminę A. Nasiona dyni zawierają poza tym mnóstwo kwasów nukleinowych, które odmładzają i naprawiają komórki organizmu, zapewniają ich zdrowszy wzrost.
Lecznicze właściwości dyni:
- wzmacnia układ odpornościowy
- pobudza trawienie i odtruwa jelita
- zaopatruje organizm w witaminę D
- pomaga zredukować tkankę tłuszczową
- obniża poziom tłuszczów we krwi, odciąża trzustkę
- wzmacnia osłonki włókien nerwowych, działa uspokajająco
- działa moczopędnie, pomaga w dolegliwościach nerek i gruczołu krokowego
ja też skorzystam z Waszych przepisów, bo na poniedziałek zamówiłam sobie piękną dynię
[ Dodano: Nie 29 Paź, 2006 ]
Marceli nie mylisz się.
Promieniowanie elektromagnetyczne wytwarzane przez nadajniki radiowe wpływa niekorzystnie na organizmy żywe, co zostało udowodnione naukowo. Skutki takiego promieniowania o częstotliwości 50 Hz na rośliny objawia się opóźnionym wzrostem i zmianami w budowie zewnętrznej. U zwierząt wywołuje zaburzenia neurologiczne, zakłócenia wzrostu oraz żywotności i płodności. Promieniowanie elektromagnetyczne, któremu bezustannie poddawany jest człowiek może doprowadzić do zaburzeń funkcji ośrodkowego układu nerwowego, układu rozrodczego, słuchu i wzroku, zaburzeń hormonalnych, zmian we krwi, zmian w komórkach organizmu. Najczęstsze dolegliwości, które występowały u osób narażonych na fale elektromagnetyczne to bóle głowy, drażliwość nerwowa, wypadanie włosów, suchość skóry, oczopląs, impotencja płciowa, arytmia serca, objawy nerwicowe, zaburzenia błędnika, nudności i dolegliwości ze strony układu pokarmowego. Zespół takich dolegliwości nazywa się „chorobą radiofalową”. Promieniowanie wpływa ponadto na obniżenie sprawności systemu obronnego organizmu, co powoduje częste infekcje i choroby. Nadajniki radiowe, nawet niewielkich mocy, które emitują promieniowanie elektromagnetyczne powinno się budować poza skupiskami ludności, a nie – tak jak to jest w przypadku ze Szczebrzeszyna – w gęsto zaludnionych osiedlach mieszkaniowych.
Jeśli za parę lat okaże się ze promieniowanie z nadajników radiowych typu SRDA jest szkodliwe dla ludzi, to czy spółdzielnia albo telekomunikacja pokryje koszty leczenia poszkodowanych ludzi ? Bo zapewne pozwy posypia się
wówczas lawinowo. Nadajniki typu SRDA używane przez operatorów w Polsce działają na częstotliwościach 1,8 – 2,4 GHz, ale używa się również nadajników w zakresie 3,4 – 3,6 GHz. Urządzenia typu SRDA emitują także mikrofale, najczęściej instaluje się je tam, gdzie montaż kablowych sieci jest z jakiegoś powodu utrudniony.
Jestem ciekaw czy poinformowano ludzi o tym
Witam.
14 marca dostałam okres, 23 marca kochaliśmy się z mężem, po stosunku okazało się, że pękła prezerwatywa...tak naprawdę nie wiemy, czy pękła podczas stosunku, czy przy wyciąganiu członka, czy też przy naciągnięciu podczas związywania na supełek przed wyrzuceniem...zakładając, że stało się to np. w środku...prezerwatywa miała pęknięcie nie przy zbiorniczku, ale wyżej prawie przy początku żołędzia...4 godziny po tym zdarzeniu wzięłam escapelle...tak czy siak panikuję, bo zero objawów przyjęcia tabletki:( zasnęłam jedynie momentalnie, ale to pewnie stres psychiczny. Żadnych nudności, wymiotów, rano kolejnego dnia jedynie pobolał brzuch, ale to pewnie tez stres, nie odbieram tego jako efekt uboczny. W 11 dniu cyklu, na USG, które przyspieszylam,bo i tak miałam być, ale USG brzucha. Wyszedł w lewym jajniku dojrzewający, albo już dojrzały pęcherzyk, wielkość 21x15mm...jeszcze nie pęknięty, więc wiadomo nie doszło do uwolnienia komórki...Mimo to odchodzę od zmysłów, nic mi się nie chce robić, denerwuję się strasznie...czy tabletka zadziałała, czy będę spokojna, czy mogę być przede wszystkim spokojna...Błagam odpiszcie...Cykle mam nie idealnie regularne, kiedyś miałam monitorowany cykl, to w 16 dniu miałam jeszcze nie pęknięty pęcherzyk, później w 21 (bo tak akurat przypadła wizyta, były święta, przerwa) nie było pęcherzyka. Inne usg ogólne też wskazywał w 15dc jeszcze nie pęknięty pęcherzyk. Wiem, że plemniki mogą żyć nawet 5-7 dni ale w sprzyjających warunkach...jeśli dni są niepłodne, suchość, to chyba to oznacza że te warunki dla plemników sprzyjające nie są?? czy się mylę??Tylko błagam, nie piszcie, że się w czymś tam nie orientuję, bo z tego zdenerwowania ja ostatnio nawet zapomniałam budowy narządu rodnego kobiety...załamka, wiem, ale jestem straszną nerwową panikarą, więc i rozum tracę Mamy jednego synka, nie planujemy drugiego dziecka w tej chwili ze względu na naszą sytuację...Z góry dziękuję...Aha i czy to nie dziwne, że w 11 dniu cyklu taki duży pęcherzyk i czemu podłużny a nie okrągły???
Cytat: dowiedziono, ze zmiany procentujace inna orientacja dochodza jeszcze za czasow zarodkowych. wystepuje mutacja i genotyp zmienia swoja budowe
A to ciekawe. Z tego co się orientuję (studiuję psychologię, mam też zajęcia z seksuologii), to teorii wyjaśniających podłoże homoseksualizmu jest multum i do tej pory nie udowodniono na 100%, skąd tak naprawdę się to bierze.
Widzisz, niektórzy mówią, że to mutacja.
Inni, że to wina środowiska i jego wpływu.
Następni, że każdy z nas ma w sobie zarówno pierwiastek męski jak i żeński, ale jeden z nich przeważa. Może zdarzyć się tak, że przeważy akurat nie ten, który w założeniu miał i już, żadna z tego sensacja.
Kolejni twierdzą, że mózgi osobników hetero i homoseksualnych różnią się budową, a konkretnie sposobem upakowania komórek nerwowych w podwzgórzu, co wpływa na gospodarkę hormonalną, a co za tym idzie, na orientację.
A inni znów mówią, ze to wszystko zasługa hormonów oddziałujących na płód w czasie pierwszych 8 tygodni życia, kiedy to kształtuje się ośrodek orientacji seksualnej. Przeprowadzono nawet badania kobiet zażywających w czasie ciązy hormony płciowe i co się okazało? Ponoć jest wpływ tych hormonów na przyszłą orientację seksualną dziecka. Zwiększenie stężenia żeńskich hormonów skutkuje zwiększonym prawdopodobnieństwem pojawienia się orientacji homoseksualnej u narodzonego z takiej ciąży chłopca i analogicznie zwiększenie stężenia męskich hormonów skutkuje zwiększonym prawdopodobieństwem homoseksualizmu u narodzonej z takiej ciąży dziewczynki.
Ale dość o teoriach, chciałam tylko zwrócić uwagę, że nie wiadomo na 100% skąd się homoseksualizm bierze i taka generalizacja, nazywanie tego mutacją genetyczną czy (matko boska, jakbym słyszała taką jedną panią doktor, która jest po Katolickim Uniwersytecie Lubelskim ==) chorobą, biorąc pod uwagę, że podłoża nie udowodniono, jest trochę na wyrost i nie na miejscu.
A co do tych nieszczęsnych fanfików (nie, nie jestem zagorzałą wielbicielką i fanką yaoi).
Zgadzam się z Hidetą w kwestii "pożyczonej skóry".
Może ja jakaś dziwna, ale nie oglądam ani nie czytam yaoi dlatego, że tam pan z panem i w ogóle. Traktuję te historie, jak każde inne. Nie ma dla mnie żadnej różnicy, czy to yaoi, yuri, czy cokolwiek. Liczy się dla mnie opowieść, sposób zarysowania i przedstawienia postaci, ich emocje, przeżycia, doświadczenia. Zamiast dajmy np. Kaoru i Toshiyi czy Ino i J'a, równie dobrze mogła by być Shiina, Hikaru, albo Józio, Kasia, czy kto tam jeszcze. Nie to się liczy, a przynajmniej nie dla mnie. Jak mówiła Hideto "to tylko skóra"! Ważna jest treść, sens, emocje.
Do tych historii potrzebne jest trochę dystansu, jeśli go ktoś nie ma, to trudno.
"Mężczyzna i kobieta to dwa różne sposoby bycia człowiekiem. Zrozumienie i zaakceptowanie tych różnic jest pierwszym warunkiem osiągnięcia dojrzałości płciowej. Rodzące się konflikty osobowościowe pomiędzy płciami powodowane są nie tylko różnicami fizycznymi, ale również różną budową mózgów, różnym wychowaniem, różnicami w genach, sposobem przyjmowania i przetwarzania informacji."
"spośród odnotowanych przez nich różnych badań i przykładów dowiadujemy się o znaczących różnicach między nie tylko samą budową mózgów ale i sposobem myślenia uwarunkowanym od danej płci."
"Tymczasem okazuje się, że także mózg ludzki ma swoją płeć: istnieje mózg płci męskiej i mózg płci żeńskiej. Rzadko przytaczane są wyniki tych badań, gdyż żyjemy w czasie, w którym mówienie o różnicach między płciami jest na ogół źle widziane w mediach oraz środowiskach opiniotwórczych. Tymczasem istotne różnice między płciami, w tym także różnice w budowie mózgu, są obecnie niepodważalnym, chociaż wciąż niepopularnym faktem naukowym. Już od dawna badacze zaczęli dostrzegać odmienność w budowie mózgu, a także różnice w myśleniu między kobietami a mężczyznami. "
"Lewa półkula u kobiet i u mężczyzn jest inaczej zbudowana. U kobiet część odpowiedzialna za mechanizmy językowe jest skupiona z przodu a u mężczyzn z przodu i z tyłu. Dzięki takiej budowie mózgu kobiety mają lepsze umiejętności językowe (gramatyka, ortografia, fonetyka) od mężczyzn oraz stwierdzono, że takie różnice w układzie między przeciętnym mózgiem męskim a przeciętnym mózgiem kobiecym mają bezpośredni wpływ na odmienności w sposobach myślenia kobiet i mężczyzn.
Na przestrzeni lat odkryto również, że mózg kobiety jest średnio rzecz biorąc mniejszy od mózgu mężczyzny. Zauważono różną budowę podwzgórza (część odpowiedzialna za zachowania seksualne), różne długości niektórych połączeń komórek nerwowych, odmienny schemat odgałęzień, odmienne trasy, którymi substancje chemiczne docierają do rozmaitych miejsc przeznaczenia w mózgu"
To z tylko z przetłumaczonych na polski wyników badań Anne Moire i Davida Jessela. Wydano nawet u nas ich książkę "Płeć mózgu".
Lepiej nie wypowiadać się w kwestiach, o których nie ma się zielonego pojęcia.
W miarę możliwości będę obalała niektóre bzdury zawarte w tym elaboracie. zaczne od:
Do niedawna większość obaw dotyczących palenia trawki wynikała z braku wiedzy na temat sposobu jej działania. Dopiero w 1989r. naukowcy z Akademii Medycznej w St. Louis odkryli receptor reagujący na THC. Oznacza to, że w naszym mózgu znajdują się specjalne komórki nerwowe, które są pobudzane przez THC - najważniejszy składnik psychoaktywny marihuany. Wygląda to tak, jakby człowiek został stworzony z myślą o paleniu marihuany i wyposażony przez naturę w elementy, które pozwolą mu czerpać z tego przyjemność.
Jeden z ulubionych argumentów. Nie prawdą jest, że do receptora kannabinoidowego pasuje tylko THC. Tak się składa, że wszystkie receptory w naszym organizmie mają swoje ligandy (czyli klucze ) odpowiadające im i produkowane w organizmie. Takie właśnie endogenne (czyli wytwarzanym w środku organizmu) endokannabinoidy znaleziono u człowieka w sercu, mózgu, osoczu oraz śledzionie. Stężenie tego anandamidu wzrasta w sytuacjach wstrząsu septycznego, krwotocznego czy nawet zawale mięśnia sercowego.
THC jest kannabinoidem; lecz pochodzenia roslinnego. Fak podobieństwa tych ligandów jest bardzo często spotykany w przyrodzie. Wiele ligandów w świecie przyrody ma odpowiedniki w świecie roślin. to tylko świadczy o wspólnym pochodzeniu i integralności przyrody. Bradzo podobny w budowie jest chlorofil występujący w roślinach oraz hem we krwi.
Co do leczniczych właściwości THC.....oficjalne badania kliniczne dowodzą, że działania nieporządane kannabinoidów znacznie przewyższają ich potencjalne właściowści terapeutyczne. Preparaty oparte na kannabinoidach mają działanie w chorobie np. Parkinsona, ale równolegle są inne leki przewyższajace skutecznością THC.
ot i tyle. jutro postaram się dopisać kolejne sprostowania
Bardzo prosto. Co prawda mój przypadek jest szczególny, bo jestem jedynym
pracownikiem swojej firmy w promieniu 200 km, ale stwierdziłem, że na etacie
też bym się wyrobił, mimo że budowa 15 km za Wrocławiem.
Rozumiem, że pytanie nie dotyczy krezusów rzucających firmie koncepcje i
środki na ich realizację. Ja buduję sposobem "półgospodarczym", robiąc za
kierownika budowy, a bywa kopacza i betoniarza.
- po pierwsze, dobra hurtownia po drodze na budowę, czynna od 7 rano.
Szczera rozmowa z szefem, rabat jakieś 5%-10% od cen hurtowych i nie ma co
się błąkać po całym mieście w poszukiwaniu groszowych upustów.
- po drugie ekipa na miejscu, moja sama sobie zbiła elegancki barak. Choćby
z nudów będą coś robić.
- prosty projekt, żeby im się ściany same zeszły (zwłaszcza, kiedy ekipa ma
problemy z polszczyzną).
- technologia wymuszająca minimum jakości; zrezygnowalem z cegły na rzecz
suporexu na cienką spoinę i z wylewanego stropu na rzecz terivy, bo rysunku
stropu po prostu nie rozumiałem, a inżynier-sprzedawca terivy wszystko
wyrysował i objaśnił gratis.
- życzliwy sąsiad (swojemu do czasu założenia telefonu pożyczyłem komórkę,
żeby miał oko na plac i raportował)
- budujący się znajomi, tak z pół kondygnacji do przodu, żeby było z kim
pogadać i z kogo się pośmiać.
- niekłopotliwy inspektor nadzoru - na kompetentnego mnie i tak nie było
stać. Uwaga: w wypadku wypadku, to inspektor idzie za kraty, więc chociaż
to zmartwienie z głowy.
Scenariusz: dwie wizyty dziennie, przed i po robocie, alternatywne fronty
robót, żeby nie było przestojów i da się wytrzymać.
Z materiału anegdotycznego: w ekipie rej przewodził niejaki Tola, uroczy acz
nadużywający. Tola za swój obowiązek poczytywał przypominanie mi, że w razie
opóźnień w płatnościach spali mi chałupę. Przewracał przy tym tatarskimi
oczami i demonstrował więzienne tatuaże. Kiedy później kolega
wykopał Tolę-pasożyta nad Dniepr, ekipa z dnia na dzień straciła ochotę do
roboty.
Receptą na załamanie nerwowe jest ustalenie nieprzekraczalnego terminu
zasiedlenia
a zwłaszcza sprzedaż mieszkania. Włos mi się jeży, kiedy czytam o ludziach,
którzy sprzedają
mieszkanie na wiosnę, żeby wyprowadzić się do końca października do domu
nowowybudo-
wanego domu !
Wszystkim przechodzącym kryzys w małżeństwie z powodu budowy przypominam,
że budują najczęściej
do wspólnego dorobku. W momencie ew. rozwodu oprócz krwawicy z kilku lat
stracą wyprute na budowie żyły itp. Nawołuję do rozsądku !
Pozdrawiam
Wojtek
Przygotowuję artykuł w "Muratorze" o trudnych chwilach związanych z
budowaniem. O czekaniu i niepewności, konfliktach z fachowcami,
oddziaływaniu na rodzinę. Będę wdzięczny za wszystkie relacje.
Pytania szczegółowe:
- Jak znosicie niepewność co do efektu waszych starań? Nie boicie się
klęski? Wprowadzacie własne pomysły w życie?
- Czy budowa cementuje czy skłóca waszą rodzinę, małżństwo?
- Jak znosicie oczekiwanie - budowa trwa i trwa...
- Jak łaczycie budowanie i pracę zawodową.Pozdrawiam
Andrzej T. Paplinski, dział publicystyki
Bardzo prosto. Co prawda mój przypadek jest szczególny, bo jestem jedynym
pracownikiem swojej firmy w promieniu 200 km, ale stwierdziłem, że na etacie
też bym się wyrobił, mimo że budowa 15 km za Wrocławiem.
Rozumiem, że pytanie nie dotyczy krezusów rzucających firmie koncepcje i
środki na ich realizację. Ja buduję sposobem "półgospodarczym", robiąc za
kierownika budowy, a bywa kopacza i betoniarza.
- po pierwsze, dobra hurtownia po drodze na budowę, czynna od 7 rano.
Szczera rozmowa z szefem, rabat jakieś 5%-10% od cen hurtowych i nie ma co
się błąkać po całym mieście w poszukiwaniu groszowych upustów.
- po drugie ekipa na miejscu, moja sama sobie zbiła elegancki barak. Choćby
z nudów będą coś robić.
- prosty projekt, żeby im się ściany same zeszły (zwłaszcza, kiedy ekipa ma
problemy z polszczyzną).
- technologia wymuszająca minimum jakości; zrezygnowalem z cegły na rzecz
suporexu na cienką spoinę i z wylewanego stropu na rzecz terivy, bo rysunku
stropu po prostu nie rozumiałem, a inżynier-sprzedawca terivy wszystko
wyrysował i objaśnił gratis.
- życzliwy sąsiad (swojemu do czasu założenia telefonu pożyczyłem komórkę,
żeby miał oko na plac i raportował)
- budujący się znajomi, tak z pół kondygnacji do przodu, żeby było z kim
pogadać i z kogo się pośmiać.
- niekłopotliwy inspektor nadzoru - na kompetentnego mnie i tak nie było
stać. Uwaga: w wypadku wypadku, to inspektor idzie za kraty, więc chociaż
to zmartwienie z głowy.Scenariusz: dwie wizyty dziennie, przed i po robocie, alternatywne fronty
robót, żeby nie było przestojów i da się wytrzymać.Z materiału anegdotycznego: w ekipie rej przewodził niejaki Tola, uroczy acz
nadużywający. Tola za swój obowiązek poczytywał przypominanie mi, że w razie
opóźnień w płatnościach spali mi chałupę. Przewracał przy tym tatarskimi
oczami i demonstrował więzienne tatuaże. Kiedy później kolega
wykopał Tolę-pasożyta nad Dniepr, ekipa z dnia na dzień straciła ochotę do
roboty.Receptą na załamanie nerwowe jest ustalenie nieprzekraczalnego terminu
zasiedlenia
a zwłaszcza sprzedaż mieszkania. Włos mi się jeży, kiedy czytam o ludziach,
którzy sprzedają
mieszkanie na wiosnę, żeby wyprowadzić się do końca października do domu
nowowybudo-
wanego domu !Wszystkim przechodzącym kryzys w małżeństwie z powodu budowy przypominam,
że budują najczęściej
do wspólnego dorobku. W momencie ew. rozwodu oprócz krwawicy z kilku lat
stracą wyprute na budowie żyły itp. Nawołuję do rozsądku !Pozdrawiam
Wojtek
Budowa rzeczywiście powinna łączyć. Ale też jest sprawdzianem dobrania się
małżonków. Wszelkie fikcje wyłaża
Grand
| Zawsze zdarzają się "trochę bardziej" i "trochę mniej" rozwinięci.
| Tylko kiedyś ludzi było mniej i rzadziej zdarzały się wybitne
| jednostki.Nie całkiem. Statystycznie zdarzały się nawet częściej...
Dlaczego nie całkiem? Jeśli wybitna była jedna osoba na sto milionów,
to w średniowieczu mogło ich być 5, a teraz 60.
http://www.agen.tamu.edu/users/mmatlock/research/earthfuture/frontier...
9.htm
Wszystko
wskazuje na to, że średnia inteligencja się OBNIŻA, a nie podnosi.
Zresztą to logiczne, skoro wyeliminowaliśmy większość naturalnych
mechanizmów selekcyjnych...(średnia w populacji = 100 punktów). W rzeczywistości wynosi nieco mniej
niż 100 dla Europy i USA, około 96 dla Afryki i ponad 100 dla Azji,
szczególnie zaś dla Dalekiego Wschodu (dla Japonii około 105)
...badająe zależność inteligencji od rasy można się mocno narazić :-)
Primo - co to znaczy "myślący"? Komputery w najmniejszym stopniu nie
przypominają działania mózgu!
Zależy jakie. Świat nie kończy się na pecetach. Bardzo dobre efekty
uzyskuje się konstruując "kombinowane" komputery składające
się z konwencjonalnej jednostki ("Turinga") i sieci neuronowej
realizowanej sprzętowo. Nawet bardzo prosta sieć tego rodzaju,
naśladująca działanie pojedynczych, połączonych komórek mózgu,
"programuje się" sama (można powiedzieć, że uczy się) i świetnie
nadaje się do zadań, z którymi "ręcznie" pisane programy z trudem
sobie radzą. Dotyczy to głównie klasyfikacji, rozpoznawania,
kojarzenia faktów - tego właśnie, co mamy na myśli mówiąc
o "inteligencji".
Przede wszystkim nie ma podstawowej cechy
WSZELKICH organizmów żywych, to jest spontaniczności!
To chyba nie jest problem - wystarczy wbudować generator losowy :-)
człowieka musi samo się "uczyć".
czy coś/ktoś ma świadomość, czy nie.
Secundo - jak już chcesz porównywać mózg i komputer, to ten ostatni
odpowiada funkcjonalnie raczej pojedynczemu neuronowi lub co najwyżej
wiązce nerwowej!
Ze względu na budowę tak, ze względu na możliwości znacznie przewyższa
pojedynczy neuron.
A neuronów mamy w mózgu (przeciętnie) po 12 bilionów...
10 miliardów razy WIĘCEJ niż jest komputerów na Ziemi...
Jw. - pojedynczy komputer potrafi znacznie więcej niż pojedynczy neuron.
Oczywiście nadal jest to znacznie mniej niż cały mózg,
ale jestem przekonany, że uda się mu dorównać.
Jeśli przyjmiemy, że inteligencja to wiedza plus umiejętność
myślenia (wnioskowania), to przynajmniej z wiedzą nie będzie
problemów - wiedzę da się już teraz gromadzić w szybko dostępnej
postaci już teraz. Na myślenie też przyjdzie czas...
A po trzecie, jeśli jednak się to uda, to obawiam się, że nie pogadamy
z nim za wiele - z tego samego powodu, dla którego nie wdajesz się w
dysputy z mrówkami...
Ale mrówki nie mogą nam wyłączyć zasilania, jeśli nie zgodzimy się
z nimi rozmawiać :-)
Piotr
Nazywacie się grupą dyskusyjną paranauki . Piszcie więc o tym, o
paranauce , zamiast obrzucać się wzajemnie błotem lub na konkretne
problemy dawać bzdurne, pseudo dowcipne odpowiedzi. Podrzuciłem wam
coś z łączki ufologii, choćby temat o implantach i miejscach lądowania
UFO, gdzie pomiary gamma wykazują, iż w tych miejscach promieniowanie
nikomu nie chce się tego robić, nikomu nie chce się MYŚLEC. Liznąłeś
trochę fizyki i innych nauk przyrodniczych ? Uczestniczysz w Grupie
paranaukowej ? To pomyśl : co implikuje stwierdzenie, iż poziom
promieniowania EM w paśmie gamma może spaść poniżej tła ? Jakie warunki
fizyczne muszą wokoło zaistnieć by do tego doszło ? Nie rozwiązuje
sprawy ani nie daje odpowiedzi stwierdzenie, że cewka Tesli może taki
implant wyłączyć.
Nie każdy implant ! Wpierw zapoznaj się z bogatym materiałem na temat
budowy i wrastania implantu w tkankę nerwową człowieka.. Różnymi
sposobami prawie wszystko można wyłączyć, ale tu nie o to chodzi a o
znalezienie odpowiedzi na pytanie = jakie warunki fizyczne muszą
istnieć by poziom pola EM spadł poniżej swojej własnej wartości ?
Dlatego podałem: rusz głową . TY mój czytelniku pomyśł samemu, sam
rusz głową a nie oczekuj ani hipotezy ani dowodu . To TY masz
myśłeć, a jak widzę nie chce ci się. Wolisz przyjść na gotowe.. W ten
sposób, idąc w życiu taką drogą , by za ciebie myśleli inni
może dojdziesz do kupy szmalu gdy inni za ciebie będą coś robić, ale
nic nigdy samemu nie wymyślisz.
Dostaję zapytania na temat Sieci Wilka . Z tych pytań widzę, że nikomu
nie chce się przeczytać strony internetowej ogłoszonej przez Bzowskiego
pod adresem www.bzowski.netla.pl ani przeczytać żadnej z jego książek.
I znów drogi fizyku odpowiedz sam sobie na pytanie : Ściany sieci
Wilka jak i strumień energii płynący nią, charakteryzują się
szczególnymi właściwościami :a) przenikają prawie bez strat przez wodę i
siatkę metalową o drobnych oczkach, b) przenikają bez strat przez
blachę żelazną c)ulegają tłumieniu w przeszkodach materialnych, przy
czym stopień tłumienia jest tym silniejszy, im bardziej złożoną budowę
ma przeszkoda .
Jeśli w poprzek wykrytej radiestezyjnie ściany tej sieci ustawi się
szereg próbówek z bardzo słabym roztworem nadmanganianu potasu (np.0,01
g na 1 litr wody destylowanej), wówczas po upływie długiego dość czasu
(np. 1 doby) drgania tej energii ścian sieci Wilka rozbijają
strukturę barwnego wodnego roztworu KMnO4 na bezbarwny KOH, MnO2 i wodę.
Roztwór z blado-liliowego staje się bezbarwny i wytrąca się jako osad
minimalna ilość MnO2. Pytanie = jaki rodzaj promieniowania spowoduje
takie efekty ?. Jaka musi być częstotliwość drgań by rozbić roztwór
KMnO4 ? Nie wiesz ? To po co uczysz się fizyki ?
Kolejne pytanie = dlaczego ściany tuneli sieci Wilka, schodzące z
góry ku powierzchni Ziemi są zawsze nachylone ku zachodowi pod kątem 78
stopni w stosunku do powierzchni Ziemi? Rusz głową, rozruszaj swoje
szare komórki...Nie domyślasz się ? Spróbuj rozrysować to jako schemat,(
z zachowaniem kierunków geograficznych) może coś ci się rzuci w oczy
....
To co tu podaję to jest właśnie ta wyśmiewana paranauka . Uważasz się
za naukowca ? To znajdź jedyną logiczną i zgodną z kanonami nauki
odpowiedź, nawet wówczas gdy będzie się ona pozornie kłoćić z OBECNYM
poziomem nauki....
Vale et me ama. To po łacinie. Nie znasz łaciny ? Szkoda, wielu rzeczy
NIE ZNASZ...
W wątku powyżej został poruszony między innymi aspekt tego, że ssn nie
są podobne do np. mózgu. Z dyskusji wynikło, że np.: ssn nie modeluje
hormonów wpływających na prace mózgu. Ale jakie jeszcze są różnice?
Podobno nie ma niemądrych pytań, więc spróbuję odpowiedzieć. :-)
Jedne od drugich różnią się praktycznie wszystkim. Jedyne co mają
wspólnego to nazwę (neuron) i jakieś baaardzo dalekie analogie
między budową biologicznego neuronu a matematycznym modelem
"neuronu" w sieciach neuronowych (neuron ma wiele wejść i jedno
wyjście) .
Nawet sygnały są inne, bo biologiczny neuron generuje wyładowania
("szpilki") i sygnał jest kodowany jako częstotliwość wyładowań,
natomiast neuron w sieciach neuronowych mnoży i dodaje liczby
rzeczywiste.
Sygnały elektryczne to nie wszystko, na co reagują neurony
biologiczne. Oprócz hormonów, o których wspomniałeś, komunikują
się z otaczającymi neuronami za pośrednictwem substancji
chemicznych z pominięciem wejść/wyjść neuronów (np. tlenek
azotu), komunikują się z komórkami innych typów (nie neuronami)
itp.
System przetwarzania informacji jest naprawdę skomplikowany
i tak naprawdę nikt nie wie, jakie niespodzianki tam się
jeszcze kryją. Na przykład niedawno okazało się, że komórki
glejowe, uważane do tej pory za "wypełniacz", także
przetwarzają informacje i komunikują się z neuronami. Być może
są nawet równie ważne dla myślenia i uczenia się jak neurony
(polecam duży artykuł w "Świecie Nauki" z maja 2004).
Oprócz budowy i komunikacji jest jeszcze problem nauki:
biologiczne neurony nie stosują komputerowego algorytmu
"backpropagation". Mają swoje sposoby na wytyczanie
połączeń (być może przy współpracy z komórkami glejowymi),
swoje sposoby "aktualizacji wag", a dodatkowo część
informacji (np. sterujących zachowaniami zwierzęcia)
pobierają prosto z genów i "jakoś" je wbudowują w strukturę
sieci.
To tylko przykłady. Jeśli chcesz mieć komplet ZNANYCH
różnic, przeczytaj książki o neurobiologii. Wszystko
co tam znajdziesz to będą właśnie różnice między SN a
układem nerwowym. A do tego jeszcze dodaj wszystko, co
jeszcze nie zostało odkryte. ;-)
Ale mimo wszystko sieci biologiczne są kopalnią pomysłów
dla metod sztucznej inteligencji. Same sieci neuronowe
zostały zainspirowane strukturą połączeń w układzie
nerwowym. Niektórzy eksperymentują z neuronami
generującymi serię impulsów (spiking neural networks).
Niektórzy eksperymentują z bezpośrednim przekazywaniem
informacji pomiędzy sąsiednimi neuronami bez użycia
wejść/wyjść (gas neural network czy jakoś tak).
Inni próbują naśladować sposób tworzenia połączeń
(np. przy tworzeniu krzemowej siatkówki, czerwcowy
"Świat Nauki"), albo sposobu aktualizacji połączeń
(chyba reguła Hebba, ale tu nie jestem pewien).
Póki co "standardowy", komputerowy model sieci neuronowych
trzyma się dobrze. Bo ma rozwiązywać problemy i być
przydatny, a nie symulować działanie mózgu.
A pomysły skopiowane z natury przydają
się raczej w konkretnych, niszowych zastosowaniach.
kryterium oddzielania i testowania przetrwalności jest niewłasciwe.
Im bardziej wyspecjalizowane osobniki tworza kolonie, tym trudniej spelnic to
kryterium. Tym niemniej, na etapie paczkujacej larwy (czyli kolonii
skladajacej sie z niewyspecjalizowanych osobnikow) mozesz z kazdego osobnika
uzyskac kolonie (uprzedzam ciag dalszy - paczkujacy osobnik to nie to samo co
dzielaca sie zygota).
Nie jestem biologiem, ale czy rzeczywiście stopień centralizacji jego
układów jest mniejszy niż u organizmów wielokomórkowych z innych grup?
W ogole nie ma tu centralizacji.
Czy w innych organizmach morskich, weźmy na przykład jakiegoś
wielokomórkowego ukwiała albo rozgwiazdę - czy u nich centralizacja jest
większa?
Tak. Zeby porownywac rozne organizmy, trzeba znac ich anatomie. Trudno na
grupie opisywac szczegoly budowy u roznych grup zwierzat. Przeczytaj dowolna
zoologie bezkregowcow, jest ich pare w jezyku polskim.
Jak to nie?
A ten worek pławny u żeglarza nie jest wydzieloną częścią zwierzaka?
Zapominasz, ze mowimy o centralizacji. Worek plawny nie ma z tym nic
wspolnego. Jest roznica pomiedzy jednym, centralnym ukladem pokarmowym czy
nerwowym a siecia polaczonych przewodow pokarmowych i komorek nerwowych.
| Mozna wskazac poszczegolne jednostki budujace kolonie.
Tak samo jak u psa można wyróżnić poszczególne komórki budujące jego ciało
:-)
Miesza ci sie w tym przypadku osobnik z komorka. Zeglarz nie jest kolonia
jednokomorkowcow!!! Sproboj u psa wyroznic wielokomorkowe osobniki z odrebnymi
ukladami, polaczone w calosc (np. poprzez wspolny uklad pokarmowy).
To tak samo jak u człowieka czy psa - najpierw zygota dzieli się na wiele
identycznych komórek (organizmów kolonii?) które dopiero w późniejszych
fazach różnicują się na typy tkanek.
Tak, "tak samo" jest rzeczywiscie wlasciwym okresleniem, pod warunkiem, ze na
poczatku dodasz "nie". Paczkowanie polega na tworzeniu sie osobnikow potomnych
na osobniku rodzicielskim poprzez lokalny podzial komorek i ich dalsze
roznicowanie sie, jesli te osobniki nie oderwa sie a pozostana na miejscu, to
bedziesz mial kolonie, niezaleznie od tego, czy pozostana one wszystkie takie
same, czy sie zroznicuja funkcjonalnie. Kazdy z tych osobnikow ma
swoje wlasne uklady, niektore moga byc polaczone z innymi osobnikami. Podzialy
zygoty to zupelnie inna bajka, chyba dosc latwo zauwazyc roznice? Nie ma
takiego stadium rozwoju zygoty, na ktorym mialbys grupe osobnikow
wielokomorkowych, kazdy z wlasnym ukladem pokarmowym czy wydalniczym, chocby
nawet byly to uklady polaczone. U zeglarza poprzez takie podzialy jednej
zygoty powstaje jedna larwa, posiadajaca wszystko co trzeba, zeby mozna mowic
o osobniku zdolnym do rozmnazania. Dopiero z niej na drodze
rozmnazania bezplciowego powstaje pewna ilosc osobnikow. Jesli osobniki
potomne nie odrywaly sie od osobnika rodzicielskiego, to niecalkowite
rozdzielenie np. ukladu pokarmowego nie powinno bardzo dziwic (powstajacy
paczek ma poczatkowo wspolny z osobnikiem rodzicielskim uklad pokarmowy, potem
powinno nastapic rozdzielenie i oderwanie sie paczka). Tak wlasnie powstaje ta
kolonia.
Strasznie mi się to wszystko dalej nie podoba i nie widzę jasnego
kryterium różnicowania grupy komórek jako pojedynczy organizm lub kolonii
:-(
pewnie nastapi ciag dalszy...
pozdrawiam,
Pawel
Ponieważ znowu zagościł u nas marazm, więc wykorzystam okazję do poszczucia do dyskuji nieco
filozoficznej:
Ależ nie drogi Łukaszu, nie uważam tak.
Natomiast z całą pewnością ich połączenie, zygota jest człowiekiem.
Z całą pewnością jest to żywa istota. Czy jest to człowiek, to zależy od definicji człowieka.
Katolicy z całą pewnością mogą tak powiedzieć - takie jest stanowisko Kościoła od pewnego
czasu (od 100-200 lat, może ktoś wie dokładnie), a czy i kiedy to się zmieni, to nie wiadomo.
Zwolennikom poglądu o człowieczeństwie zygoty zwrócę uwagę, że początek życia biologicznego
(abstrahując od koncepcji duszy), podobnie jak jego koniec, są procesami ciągłymi, a nie
skokowymi. Umieranie jest rozłożone na raty. Ze względów formalnych jakiś moment trzeba było
wyróżnić. Dawniej nikt nie miał wątpliwości, że moment śmierci wyznacza ustanie akcji serca -
potem jednak okazało się, że akcję serca można przywrócić. Obecnie uznaje się, że człowiek
jest martwy, gdy ustały wyższe funkcje mózgu. O ile ustanie funkcji (jako fakt dokonany)
można dość łatwo stwierdzić, to wskazanie precyzyjnie momentu, w którym to następuje
(nastąpiło) jest niemożliwe, jako że jest to proces, który trwa jakiś czas. Być może kiedyś
okaże się, że moment śmierci (nieodwracalnej) następuje jeszcze później, niż to obecnie
twierdzimy.
Podobnie kiedyś nie było wątpliwości, że momentem rozpoczęcia życia człowieka jest moment
narodzin (choć wiadomo było, że poczęcie następuje znaaaaaacznie wcześniej). Potem zmieniono
pogląd i obecnie niektórzy twierdzą z całą pewnością, że zygota jest człowiekiem. Jednak akt
połączenia komórki jajowej i plemnika to nie trzask włącznika, a proces trwający w czasie. Co
chyba ważniejsze, akt ten nie determinuje w 100% budowy przyszłego człowieka, czego
jaskrawymi dowodami są bliźnięta jednojajowe (z jednej zygoty dwóch ludzi - to kiedy zaczyna
się ten drugi i który to jest ten drugi?) oraz organizmy mozaikowe (bardzo rzadkie przypadki
istot o mieszanej genetyce; dość łatwo w laboratorium tworzy się mozaikowe organizmy
zwierzęce, gdzie jeden organizm powstaje niejako z połączenia dwóch zygot). Koncepcja
człowieczeństwa zygoty z biologicznego punktu widzenia jest dość słaba, ma tylko jedną
zasadniczą zaletę: stadium to jest dość łatwo wyróżnialne. Jednak podobnie łatwe byłoby np.
wybranie momentu powstania blastuli (która zresztą nadal nie ma układu nerwowego), albo
jeszcze późniejszej fazy rozwoju. Biologia molekularna mogłaby tu pomóc, proponując np.
pojawienie się ekspresji konkretnych genów związanych z rozwojem wyższych pięter układu
nerwowego jako cezurę "człowieczeństwa". Co dla mnie jest niezrozumiałe, to że koniec
człowieka definiuje się przez ustanie wyższych funkcji mózgu, zaś początek człowieka
definiuje się w kompletnym oderwaniu od wyższych funkcji mózgu...
Zaś jeśli przyjąć, że zygota jest człowiekiem, to wynikać z tego powinno szereg sankcji
karnych - na przykład palenie w ciąży powinno być karalne, jako poważnie zagrażające zdrowiu
drugiego człowieka. Okazuje się jednak, że "człowiek" to nie znaczy za każdym razem to samo -
na przykład dzieci nie mają praw wyborczych, praw zawierania małżeństw, praw odbywania
stosunków płciowych, prawa picia alkoholu itd. Są więc to "ludzie gorszego gatunku". Pytanie,
jakiego gatunku człowiekiem jest zygota? Ewidentnie jest jeszcze gorszego gatunku człowiekiem
niż dziecko, gdyż z braku układu nerwowego nie odczuwa bólu, nie wyraża woli, nie żywi
uczuć... Sama deklaracja "człowieczeństwa" zygoty bez precyzyjnego zdefiniowania, co za tym
stoi, jest zbyt enigmatyczna, by ją przyjąć lub odrzucić - można się tylko wzburzyć i
pokłócić.
Leszek
Pierwsza scenka dla zachęty. Autor :Stanisław Lem, utwór : Dialogi
Filonus: Witaj, przyjacielu.O czym to dumasz samotnie w tym pięknym parku?
Hylas: A, to ty?Cieszę się, że cię widzę. Dopracowałem się tej nocy
myśli, która nieskończenie wiele obiecuje ludzkości.
F(Filonus): Cóż to za myśl cenna?
H(HYlas): Doszedłem do przekonania(będącego pewnością), że ludzie
zyskająw przyszłości nieśmiertelność.
F: Czy dobrze słyszę? Jakże to, czyżbyś się sprzeniewierzył
materializmowi,który dotąd głosiłeś?
H: Nigdy w świecie.Myśl moja nie koliduje bynajmniej z materializmem,
wprost przeciwnie, wynika z niego w sposób konieczny.
F: Wielcem ciekaw. Słucham cię, przyjacielu.
H: Jak ci wiadomo, nie istnieje nic ponad materię. Te chmury, te drzewa
jesienne, to żółknące słońce, my sami na koniec- wszystko to są
przedmioty materialne, to jest zbiory atomów; rozmaite zaś właściwości
ciał wypływają z różnicy struktur atomowych. Takie same są bowiem atomy
tlenu,węgla czy żelaza w kamieniach,liściach i krwi naszej; twory te
różnią się jedynie budową,wzajemnym ułożeniem cząsteczek, to jest
strukturą. dlatego najogólniej można powiedzieć, że istnieją jedynie
atomy i ich struktury.Otóż zastanawiam się nad tym, co sprawia, że
naprzekór upływowi lat czuję się wciąż tym samym Hylasem, który bawił
się tu małym dzieckiem. Czy to poczucie indywidualnej tożsamości-
spytałem siebie-spowodowane jest tożsamością budulcamojego ciała, to
jest atomów, z których ono się składa? To jednak być nie może. Wiadomo
przecież z nauk przyrodniczych, że atomy naszego ciała nieustannie
odnawiają się dzieki pokarmom i napojom, które przyjmujemy, oraz
powietrzu, którym oddychamy. Kości, komórki nerwowe, mięśnie wymieniają
swe atomy bez przerwy, i to tak szybko, że co kilka tygodni wszystkie
materialne cząsteczki, z jakich składał się mój organizm, bujają wśród
fal rzecznych i obłoków, ja wszelako istnieję nadal i odczuwam ciągłość
mej osobowości. Czemuż to zawdzięczam? Niechybnie tylko nie zmienionej
strukturze atomowej. Zważ, że nowe atomy mego ciała nie są wszakże takie
same, i to w zupełności wystarcza. Tak tedy powiadam: tożsamość mego
istnienia zależy od tożsamości mojej struktury.
F: Na to zgoda. I cóż dalej?
H: W przyszłosci ludzie będą coraz wierniej kopiować struktury atomowe
wszelkich utwórów materialnych. Już teraz potrafią tworzyć sztuczne
diamenty czy szafiry, sztuczny mocznik, a nawet sztucznie, w retortach
syntezowane białko. Niechybnie więc posiędą na koniec sztukę budowania
molekuł żywego ciała i jego samego- z atomów. Wówczas zdobędą
nieśmiertelność, albowiem zdolni będą powołać do życia każdego zmarłego,
a to przez złożenie atomów w taką strukturę, jaką przedstawiało jego
ciało za życia. Ów proces zmartwychwstania będzie, jak sądzę, następował
wewnątrz machiny, w której włoży się odpowiedni schemat, niejako plan,
to jest wzór strukturalny okreslonego człowieka, za czym machina zbuduje
z atomów cząsteczki białkowe, komórki, ścięgna, nerwy- i człowiek ów
wyjdzie z niej żyw i wesół, cieszący się najlepszym zdrowiem. Cóż
powiesz na to?
F: Powiem, że należy problem wszechstronnie rozważyć....
... Koniec cytatu, który jednakowoż został przerwany w tym miescu, od
którego dopiero zaczyna się własciwa dialektyka i kupa zabawy. Powiem
tylko tyle, że czytelnikowi wydaje się w trakcie czytania, że to raz
jedna , raz druga strona ma rację, a prym, niczym Sokrates,który
doprowadza argumenty oponenta do absurdu, wodzi ów Filonous
Amargadeusz ]:-
Jeden z czolowych przedstawicieli walczacych sceptykow sam popelnil
znaczacego babola...
Pisza o tym na onecie tu:
http://polityka.onet.pl/162,1222741,1,0,2498-2005-14,artykul.html
Znany nam wszystkim niejaki Dawkins (cyt: "nalezy sila zwalczac wszelkie
przejawy paranauki") sam popelnil dosc powazny blad stwierdzajac:
„Geny same w sobie są esencją życia”
No wiec palnal sobie bzdure i juz zaczynaja go podkopywac.
Pytanie wobec tego brzmi:
Jakie konkretnie korzysci dalo nam "rozpracowanie ludzkiego genomu" w
projekcie Human Genome Project?
Wyszlo bowiem, ze owa genetyka to nie wszystko... pozostaje jeszcze caly
"software", czyli to, co na "hardware" genetycznym sie miesci...
Nie wrozy to niczego dobrego teorii ewolucji w sensie stricte, poniewaz
oddala tezy ewolucjonistow, ze "czlowiek rozumny wyewoluowal z...".
Musialo byc 'cos jeszcze', procz genetyki, DNA, RNA, rybosomow i tym
podobnych chemicznych zwiazkow :)
To 'cos jeszcze' uwzgledniane jest w teorii interwencjonizmu, ktora
przyjmuje mechanizmy chemiczne (ewolucyjne) jako efekty dzialania
'czegos jeszcze' :))))
Interwencjonizm jest wiec uzupelnieniem ewolucjonizmu o krok wyzej: nie
opiera sie glownie na genetyce, ale dodaje do tego to 'cos', co roboczo
nazwane jest 'planem'.
Czy ten 'plan' jest pochodzenia kosmicznego, czy ow 'plan' jest
pochodzenia pozaziemskiego, czy tez stanowi podstawowa ceche
wszechswiata - poki co, nie wiadomo.
Człowieczeństwa nie wyjaśniają w pełni ani antropologia, ani
genetyka. Niezmierzone granice intelektu człowieka, jego mądrość nie
mają prostego związku przyczynowego z zasobem naszych genów. Gdyby te
związki były proste i miały charakter przyczynowy, to w genomie (w
uproszczeniu: DNA) człowieka zabrakłoby miejsca na siedlisko dla
genów kodujących nieskończone bogactwo naszego życia duchowego. Geny
(DNA odziedziczone po rodzicach) biorą udział w rozwoju komórek
nerwowych, formowaniu mózgu, budowie traktów i połączeń nerwowych,
zapewne też w pewnym stopniu odpowiedzialne są za specjalizację
regionów (pól) mózgowych, funkcji modułów mózgowych, transmisji
sygnałów itp. Ale geny zapewne nie kontrolują naszej religijności,
zachowań seksualnych, zdolności mówienia po rosyjsku lub japońsku,
zamiłowania do astronomii, zachowań kryminalnych lub zdolności do
tworzenia poezji, komponowania sonat ani nie odpowiadają za większość
chorób.
No coz panie Dawkins... ja pozostaje SKRAJNIE sceptyczny co do panskich
teorii :))))) Zadne "samolubne geny" czy inne jakos mnie nie przekonaly...
Dogmat głoszący zależność: jeden gen – jedno białko (enzym) – jedna
funkcja, został ostatecznie obalony. Tym samym upadła idea prostej
przyczynowej zależności między genem a cechą końcową, za którą miałby
odpowiadać.
Przykre to, ze w nauce funkcjonuja pewne dogmaty... czyzby mielibysmy do
czynienia z religia???
Problem polega na tym, ze rozpowszechnianiu takich falszywych tez
pomagaja mechanizmy tzw. 'edukacji'.
No ale zauwazam pozytywne aspekty dzialan paranaukowcow... owe dogmaty
sie zaczyna likwidowac...
No coz panie Dawkins... myli sie pan w wielu sprawach...
To są jednak różne sprawy. Jakby ci tu... hmm...
Może zacznijmy od teorii względności: Gdy jeden pederasta rżnie
drugiego, to
wprawdzie jeden ma ch***a w dupie i drugi też ma ch***a w dupie, a
jednak
nie jest to to samo. A homoseksualizm od koloru oczu różni się
jeszcze
bardziej.
Oo ... z calym szacunkiem, niewiem czy to byla proba obrazenia mnie,
jednak pomine to milczeniem. Zechciej jednak na pszyszlosc powsciagnac
swa zlosliwosc, a rzeczowoodpowiedziec dlaczego uwazasz homoseksualizm
za dewiacje...
| 1. nigdy nie bylem fatalista zeby w przeznaczenie wierzyc, to
dobre
| dla Antygon czy innych Edypow.. ;PTaka jest logika trwania natury. Wszystkie stworzenia tak robią.
Instynktownie.
geez... jakby ludzie postepowali instynktownie to bysmy wszyscy ciagle
na drzewach siedzieli i tlukli sie po lbach wolajac ..uuuuuk!!!...
(bez urazy dla Bibliotekarza ;P ).
Jesli jednak sie upierac przy przeznaczeniu juz to wierze ze Czlowiek
do czegos wiecej przeznaczon jest niz do naprodukowania gromady
bachorow, ktory to poglad z uporem maniaka jakowegos przeforsowac sie
starasz...
Bezpłodność jest chorobą. Bardzo dotkliwą.
eh... powiedzialem np. bezplodnosc... przyczyny braku dzieci moga byc
rozne bardzo poczawszy od zwyklej niecheci do posiadania takowych!
Jeżeli ten ktoś nie jest jeszcze wystarczająco dojrzały
emocjonalnie, to
powinien mu na razie wystarczać pluszowy miś, tamagochi dzwoniący na
komórkę
żeby go nakarmić, a dopiero potem ewentualnie prawdziwy pies. Jeżeli
pies
przeżyje, no to można pomyśleć o unieśmiertelnieniu swoich genów...
niedojzalosci emocjonalnej tej hipotetycznej osobki niechcacej
posiadac potomstwa. A co np. z zakonikami ktorzy nie dosc ze dzieci
nie to jeszcze i calej rodziny sie wyrzekaja? tez dewianci?
A akurat co do zdolnosci do opieki nad zwierzakiem to niema to
najmniejszego zwiazku... ja np. Malego Czlowieka bym niechcial za
cholere, a ze szczurami sie swietnie dogaduje ;P
Cozas do genow to sprawa jest jeszcze dziwniejsza... w genach owszem
mozesz przekazac jakies swe cechy fizyczne i predyspozycje psychiczne
(wynikajace z budowy ukladu nerwowego), lecz czy naprawde wierzysz ze
zapewni ci to jakakolwiek forme 'niesmiertelnosci'?? cialo jest tylko
cialem i z chwila smierci w pyl z ktorego powstalo obroci sie. ...
hyh... tyle jakichs proreligijnych tekstow rzucasz a zapominasz o tym
co naprawde w czlowieku jakims pierwiastkiem transcendentnym jest (i
nie.. niemowie tu o sledzinie ;PPP )
pozdrawiam
Chwala Zabie!!
cysiek
| To są jednak różne sprawy. Jakby ci tu... hmm...
| Może zacznijmy od teorii względności: Gdy jeden pederasta rżnie
| drugiego, to wprawdzie jeden ma ch***a w dupie i drugi też ma
| ch***a w dupie, a jednak nie jest to to samo. A homoseksualizm
| od koloru oczu różni się jeszcze bardziej.Oo ... z calym szacunkiem, niewiem czy to byla proba obrazenia mnie,
jednak pomine to milczeniem. Zechciej jednak na pszyszlosc powsciagnac
swa zlosliwosc, a rzeczowoodpowiedziec dlaczego uwazasz homoseksualizm
za dewiacje...
Bo jest dewiacją. Co nie jest normalne, jest dewiacją.
| 1. nigdy nie bylem fatalista zeby w przeznaczenie wierzyc, to
| dobre dla Antygon czy innych Edypow.. ;P| Taka jest logika trwania natury. Wszystkie stworzenia tak robią.
| Instynktownie.geez... jakby ludzie postepowali instynktownie to bysmy wszyscy ciagle
na drzewach siedzieli i tlukli sie po lbach wolajac ..uuuuuk!!!...
(bez urazy dla Bibliotekarza ;P ).
Jesli jednak sie upierac przy przeznaczeniu juz to wierze ze Czlowiek
do czegos wiecej przeznaczon jest niz do naprodukowania gromady
bachorow, ktory to poglad z uporem maniaka jakowegos przeforsowac sie
starasz...
Miłość mężczyzny i kobiety jest niezbędna żeby ludzkość mogła w ogóle
istnieć i zajmować się innymi sprawami.
| Bezpłodność jest chorobą. Bardzo dotkliwą.
eh... powiedzialem np. bezplodnosc... przyczyny braku dzieci moga byc
rozne bardzo poczawszy od zwyklej niecheci do posiadania takowych!
Owszem.
| Jeżeli ten ktoś nie jest jeszcze wystarczająco dojrzały
| emocjonalnie, to powinien mu na razie wystarczać pluszowy miś,
| tamagochi dzwoniący na komórkę żeby go nakarmić, a dopiero
| potem ewentualnie prawdziwy pies. Jeżeli pies przeżyje, no to
| można pomyśleć o unieśmiertelnieniu swoich genów...
niedojzalosci emocjonalnej tej hipotetycznej osobki niechcacej
posiadac potomstwa. A co np. z zakonikami ktorzy nie dosc ze dzieci
nie to jeszcze i calej rodziny sie wyrzekaja? tez dewianci?
Podobno dokonują sublimacji popędu płciowego i realizują się w innych
dziedzinach, wykorzystując wysublimowaną energię.
A akurat co do zdolnosci do opieki nad zwierzakiem to niema to
najmniejszego zwiazku... ja np. Malego Czlowieka bym niechcial za
cholere, a ze szczurami sie swietnie dogaduje ;P
Kiedyś może dojrzejesz i do Małego Człowieka.
Cozas do genow to sprawa jest jeszcze dziwniejsza... w genach owszem
mozesz przekazac jakies swe cechy fizyczne i predyspozycje psychiczne
(wynikajace z budowy ukladu nerwowego),
Pokrewieństwo (krew z krwi, kość z kości) stwarza silne więzi. Dzieci wiążą
rodziców.
lecz czy naprawde wierzysz ze
zapewni ci to jakakolwiek forme 'niesmiertelnosci'?? cialo jest tylko
cialem i z chwila smierci w pyl z ktorego powstalo obroci sie. ...
hyh... tyle jakichs proreligijnych tekstow rzucasz a zapominasz o tym
co naprawde w czlowieku jakims pierwiastkiem transcendentnym jest (i
nie.. niemowie tu o sledzinie ;PPP )
Masz rację.
WITAM
Wiadomo że nie wszyscy radzą sobie z tak zawiłym przedmiotem jakim jest biologia i rozkładają ręcę przesiadując nad książkami. Jeżeli musisz napisać jakąś pracę lub potrzebujesz notatek jako pracę domową lub do nauki na klasówkę a może chcesz zaimponować nauczycielowi? PISZ !
Jestem obecnie studenktą, uczęszczałam do klasy bio-chem i zdawałam biologię na maturze.. Poszło mi jak z płatka Mogę napisać notatkę z takich tematów jak:
- Woda, białka, lipidy, węglowodany, enzymy, DNA, RNA, Błony plazmatyczne
- CYTOLOGIA [ cytoszkielet komórki, budowa i funkcje jądra komórkowego, mitochondrium siłownią energetyczną komórki,chloroplasty- miejsce przetwarzania energii, nieplazmatyczne składniki komórki, struktury komórkowe biorące udział w transporcie komórkowym i pozakomórkowym białka,podział mitotyczny oraz mejotyczny komórki, występowanie i rola lizosomów,peroksysomów,glioksysomów,]
- ANATOMIA I FIZJOLOGIA CZŁOWIEKA [ budowa i funkcje skóry, budowa i podział kości, budowa mięsni i specyfika ich pracy, profilaktyka czynnego układu ruchu, podział funkcjonalny układu nerwowego, plastyczność mózgu, teoria orduchów, budowa obwodowego i autonomicznego układu nerwowego, regulacja procesów życiowych przez ból i stres, budowa zmysłu wzroku, budowa i funkcje ucha, inne zmysły-budowa i specyfika działania, mechanizm działania hormonów, skutki działania hormonów + tabelka, noradrenalinowy "kop" i adrenalinowe przyczajenie, skład i funkcje krwi, funkcje upostaciowanych składników krwi, funkcje tromobocytów i leukocytów, układy grupowe krwi,budowa serca i naczyń krwionośnych, budowa i funkcjonowanie układu limfatycznego, jak organizm broni się przed infekcją?, odporność nabyta, budowa i funkcjonowanie układu pokarmowego człowieka, enzymatyczna przeróbka pokarmu, etapy trawienia w przewodzie pokarmowym- wchłanianie, magazynowanie, magazynowanie i wchłanianie pokarmów - wątroba jako narząd wielofunkcyjny, chemizm i fizjologia wydalania u człowieka, fizjologia oddychania, budowa i funkcja układu rozrodczego, hormonalna regulacja pracy układu rozrodczego, współżycie płciowe i jego konsekwencje, zapłodnienie ciąża poród i połóg, rozwój biologiczny człowieka ]
- GENETYKA [ podstawowe pojęcia, dziedziczenie pary przeciwstawnych cech, zadania genetyczne z zastosowaniem II prawa Mendla, dziedziczenie głównych grup krwi u człowieka, zadania z zastosowaniem zasad mendlowania, choroby genetyczne sprzężone z płcią- hemifilia i dystrofia mięsniowa chłopców, założenia teorii Morgana, geny sprzężone ze sobą czyli umowna faza II, dziedziczenie dwóch przeciwstawnych cech - II prawo Mendla, podsumowanie wiadomości o teorii Morgana, podsumowanie wiadomości dziedziczenia cech, dziedziczenie genów organellowych, podstawowe wiadomości na temat mutacji, bloki metaboliczne ]
- wirusy i bakterie
- BOTANIKA [ glony, mszaki, paprotniki, charakterystyka tkanek roślinnych, budowa morfologiczna i anatomiczna korzenia, budowa i funkcje pędu, budowa i funkcje liścia, budowa i funkcje organów rozrodczych u roślin nasiennych, budowa i funkcjonowanie kwiatów u roślin nagonasiennych, proces rozmnażania u roślin okrytonasiennych, typy owoców i nasion, sposoby rozprzestrzeniania się roślin nasiennych, fitohormony i ruchy roślin, transport wody w roślinach, fazy ontogenezy roślin nasiennych, warunki zachodzenia fotosyntezy u roślin, typy fosforylacji, faza jasna fotosyntezy- warunki i przebieg, przebieg fazy ciemnej, chemosynteza, oddychanie jako proces kataboliczny, mitochondrialna faza oddychania komórkowego, oddychanie beztlenowe, grzyby]
- ZOOLOGIA [ pierwotniaki,typy rozmnażania zwierząt, wspólne etapy rozwoju zarodkowego zwierząt, porównanie zwierząt pierwo i wtóroustych, tkanki zwierzęce, tkanka łączna, tkanka nabłonkowa, gąbki, jamochłony, pasożytnictwo, robaki płaskie, robaki obłe czyli nicienie, pierścienice, ogólna charakterydtyka stawonogów, owady, pajęczaki i skorupiaki, mięczaki, ślimaki, głowonogi, szkarłupnie, porównanie cech strunowców i bezkręgowców, charakterystyka bezczaszkowców- lancetnik, ogólna charakterystyka strunowców, ryby, płazy, gady, ptaki, ssaki]
Masz problem z biologią? nie zwlekaj !! Zapraszam
PISZCIE poziomeczka_88@go2.pl
Pierwsze oczy zwierząt mogły być prostymi, dwukomórkowymi tworami, które umożliwiały ich właścicielom wyczuwanie kierunku światła i poruszanie się w jego kierunku, według wyników badań niemieckich naukowców opublikowanych w ostatnim numerze czasopisma Nature.
Naukowcy doszli do takiego wniosku na podstawie badania larwy pierścienicy morskiej Platynereis dumerilii. "Platynereis można uznać za żywą skamielinę" - wyjaśnił naczelny autor badań, G sp r Jékely z Instytutu Biologii Rozwoju im. Maxa Plancka. "Nadal żyje w tym samym środowisku, co jej przodkowie miliony lat temu i zachowała wiele cech odziedziczonych po nich. Badania plamek ocznych jej larwy prawdopodobnie zbliżają nas najbardziej do wyobrażenia, jak mogły wyglądać czy na początku ewolucji."
Każdego dnia mikroskopijne larwy morskich bezkręgowców takich jak robaki, gąbki i meduzy podpływają do światła pod powierzchnią oceanu. Zdolność płynięcia w stronę źródła światła zwana jest fototaksją, a dzienna migracja zooplanktonu to największy ruch biomasy na Ziemi.
Maleńkie oczy tych zwierząt mają najprostszą budowę, bowiem składają się z zaledwie dwóch komórek: fotoreceptora i komórki barwnikowej. Choć nie mogą tworzyć obrazów, "proto-oczy" czy "plamki oczne" umożliwiają organizmowi dokładne wyczuwanie kierunku światła. Jednakże do tej pory sposób funkcjonowania tych prymitywnych oczu pozostawał tajemnicą.
W czasie ostatnich badań zespół odkrył komórkę nerwową, która łączy fotoreceptor oka z komórkami sterującymi ruchem larwy w wodzie. Po wykryciu światła, komórka fotoreceptorowa wysyła sygnał elektryczny przez nowo odkryty neuron do komórek pokrytych rzęskami - cienkimi wypustkami włosowatymi, które uderzają w wodę i umożliwiają zwierzęciu poruszanie się. Druga komórka zawiera barwnik i jest odpowiedzialna za wrażliwość kierunkową oka przez rzucanie cienia na komórkę fotoreceptora.
Rozmiar i kształt cienia zmienia się w zależności od położenia źródła światła, a tę informację przynosi rzęskom sygnał z fotoreceptora.
"Wyniki dostarczają informacji na temat, wedle naszej wiedzy, pierwszej mechanistycznej fototaksji u larw zooplanktonu morskiego i pokazują w jak prosty sposób sterują nią plamki oczne" - stwierdzili naukowcy.
"Przez długi czas nikt nie miał pojęcia w jaki sposób fototaksja odbywa się u zwierząt za pomocą prymitywnych oczu i układu nerwowego" - zauważył Detlev Arendt z Europejskiego Laboratorium Biologii Molekularnej (EMBL). "Wydaje się, że pierwsze oczy w królestwie zwierząt ewoluowały dokładnie w tym celu. Tak oto zrozumienie fototaksji wyjaśnia pierwsze etapy ewolucji oka."
Więcej informacji:
Nature:
http://www.nature.com/nature
Europejskie Laboratorium Biologii Molekularnej (EMBL):
http://www.embl.org
Towarzystwo im. Maxa Plancka:
http://www.mpg.de
CORDIS
url: http://cordis.europa.eu/f...SION=&RCN=30121
Źródło danych: Nature; EMBL; Towarzystwo im. Maxa Plancka
Referencje dokumentu: Jékely, G et al. (2008) Mechanism of phototaxis in marine zooplankton. Nature 456:395-399. DOI: 10.1038/nature07590.
Nie oznacza to, iż homoseksualizm nie ma biologicznego podłoża (choćby ze względu na istnienie tego zjawiska u zwierząt). Jeden z ostatnich numerów czasopisma naukowego „Endocrinology” zamieścił wyniki badań grupy uczonych z Oregon Health & Science University School of Medicine. Wykazali oni, że pewne struktury mózgu różnią się u baranów homo- i heteroseksualnych, przy czym u tych pierwszych pod względem budowy przypominają żeńskie. Chodzi o sposób upakowania komórek nerwowych w części mózgu noszącej nazwę podwzgórza, co z kolei wpływa na gospodarkę hormonalną.
– Homoseksualizm na pewno ma wiele obliczy i tyleż przyczyn. Gdyby bowiem istniała tylko jedna, już dawno by ją odkryto – mówi Pawłowski. Według niego ważnym czynnikiem są hormony działające w okresie płodowym, gdy kształtuje się ośrodek orientacji seksualnej w mózgu. Naukowcy wskazują w tym wypadku na kluczowe tygodnie (pierwsze osiem) życia zarodkowego. Na przykład pod wpływem zwiększonych dawek żeńskich hormonów męskie płody mogą później stać się homoseksualne. I na odwrót, męskie hormony mogą prowadzić do pojawienia się skłonności lesbijskich u kobiet. Wykazały to między innymi badania kobiet, które będąc w ciąży przyjmowały hormony płciowe. Wywarło to wyraźny wpływ na orientację seksualną ich dzieci.
Gospodarkę hormonalną u kobiet w ciąży może zaburzyć również silny stres. – Zapewne stało się tak w Holandii pod koniec drugiej wojny światowej, gdy panował tam głód. Wydaje się, że z tego powodu urodziło się wtedy około dwa razy więcej osób o orientacji homoseksualnej niż w innych okresach. A tak na marginesie – może właśnie dlatego Holandia jest najbardziej liberalna wobec homoseksualistów? – mówi Pawłowski.
Jego zdaniem za homoseksualizm w wielu wypadkach odpowiada czynnik genetyczny, choć nie ma jednego takiego genu. U kobiet cecha ta może być skutkiem między innymi mutacji powodującej wrodzony przerost nadnerczy. Prowadzi ona do zaburzeń gospodarki hormonalnej i zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia homoseksualizmu. Być może ostateczne wyjaśnienie biologicznego podłoża przybliży rozwiązanie ewolucyjnego sensu jego występowania. – Na razie dla nas, ewolucjonistów, jest to rzeczywiście problem ciężkostrawny. Nie mamy bowiem jednego, przekonującego wyjaśnienia tego zjawiska – przyznaje Pawłowski.
Skoro występuje u zwierząd, ma podłoże napewno biologiczne ale i nie tylko, skoro w wielu wypadkach występuje genetycznie i jak napisane, ile obliczy tyle przyczyn. Dla mnie to wystarczający dowód na to że natura po cos stworzyła homoseksualistów.
"Halina" <halinab@sympatico.ca> wrote in message
news:3F09B4D0.14E0C69F@sympatico.ca...
A dlaczego o to pytasz? Ja teraz z nerwicą nie mam (prawie) problemów
a kiedys miałam duze. Tak ponad 20 lat temu . Znam więc i panic ataki
dobrze i je rozpoznaję u znajomych, którzy to maja leczone na poczatku
zwykle jako problemy sercowe;-(
Ostatni panic atak miałam 2 lata temu . W sumie miałam ich na DO aż 2 a
kiedys miewałam srednio raz w mcu. Ale tez nie wiedziałam jeszcze
wówczas ,ze to efekty nerwicy.
Pytam, bo po prostu na dietach wysokoweglowodanowych moglas wpadac w
hypoglikemeie reaktywna. Ludzie cierpiacy na stany lekowe i depresyjne
czesto maja rownoczesnie problemy z unormowaniem cukru we krwi. Temu
towarzyszy hustawka nastrojow (od radosci po krancowy smutek).
Badania cukru zawsze robię, bo przecież mój syn to cukrzyk od 5 lat
(mimo braku przypadkow w obu rodzinach).
A mój cukier jest , jak na teorie DO to chyba za niski, a wg nauki w
normie. (4.2 lub 4.6 lub 4.8 przy normie (3.9-6) mmol/L . W tym roku nie
robiłam zadnych badan. Jeszcze.
Pozdrawiam halina
Cukier masz dobry (idealny 4,5) ale moze jeszcze zdaza ci sie wpadac w
hypoglikemie, ale rzadziej ? Skontroluj to.
Moze rowniez byc tak ze, bedac na diecie tluszczowej jadlas mniej, bo
tluszcze syca i zaniedbywalas zjadanie wlasciwej ilosci protein.
Pisalas o bolach kregoslupa. Takie bole sa oznaka malej ilosci potasu w
pozywieniu ( malo warzyw), moze brakow protein i witaminy C do budowy
chrzastek.
Czeste stany stresowe to wieksze zapotrzebowanie na magnez i witaminy
grupy B.
Pisalas ze jestes w wieku emerytalnym, wiec napewno potrzebujesz wiecej
wapna.
Skalkuluj ile przyjmujesz go z dieta. Pamietaj ze kobiety po okresie
menopalzy nie maja juz tyle estrogenu, wiec latwo traca wapn. Na diecie
proteinowo tluszczowej wapn moze byc silniej wymywany z organizmu.(sprawdz
czy odczyn twojego moczu jest zbyt kwasny).
Wapn jest mineralem niezbedny dla prawidlowego przekazu impulsow nerwowych.
Sprawdz sobie takze poziomy hormonow.
Niskie poziomy estrogenu u kobiet zwlaszcza np. szczuplych moga
rowniez wplywac na stany depresyjne i stresowe.
Dlatego dobrze jest po okresie menopalzy zjadac sporo warzyw ktore
zawieraja tzw. fitoestrogeny (najlepiej w postaci duszonych, gotowanych
warzyw i kiszonek).
Czy badalas sobie kiedykolwiek poziomy insuliny?
Wysokie poziomy tego hormonu sa niebezpieczne, jednak za niskie nie
pozwalaja na odpowiednie odzywienie komorek organizmu.
Jesli ktos jest np.w lekkiej ale permanentnej ketozie (na poziomie krwi),
to jego komorki "gloduja".
i . zaczyna w nich np. brakowac magnez i potasu. Mineraly te biora rowniez
udzial m.innymi w przekazywaniu impulsow nerwowych.
Pozdrawiam Jack
...
..
Zamienić umysł w ciało
Przez długi czas uważano, że neurogeneza u ssaków była ograniczona do okresu embrionalnego oraz krótkiego czasu po porodzie. Dzisiaj jednak wiemy, że neurony są nieprzerwanie wymieniane lub dodawane w niektórych regionach mózgu dorosłych ssaków, w tym człowieka. Neurony te są dostarczane przez samoodnawialne, multipotencjalne nerwowe komórki macierzyste, które dają również początek astrocytom i oligodendrocytom. Wyszczególniono dwie główne populacje nerwowych komórek macierzystych: komórki ependymalne oraz astrocyty strefy podkomorowej.[19] Do końca nie wiadomo, czy obie populacje dzielą wspólną początkową linię, czy też są niezależne.
Potencjał nerwowych komórek macierzystych udowodniono śledząc ich losy prowadzące do wykształcenia komórek krwiotwórczej części zrębu. Nerwowe komórki dostarczone z dorosłych myszy były utrzymywane w hodowli jako specyficzne neurosfery - agregaty komórek swobodnie pływające w pożywce. Mogły być w ten sposób efektywnie namnożone. Taką mieszaninę komórek wstrzyknięto myszy, która uprzednio została napromieniowana z prawie śmiertelnym skutkiem. Dostarczone komórki były w stanie zregenerować szpik kostny i doprowadzić do wznowienia produkcji krwinek.[20]
Ta sama grupa naukowców przeprowadziła doświadczenie polegające na wstrzyknięciu nerwowych komórek macierzystych do mięśni szkieletowych, co doprowadziło do przekształcenia ich w funkcjonalne komórki mięśniowe. Proces ten zaszedł dzięki sygnałom wysyłanym z sąsiadujących komórek. Co ciekawsze, różnicowanie nerwowych komórek macierzystych w mięśniowe zachodzi nawet spontanicznie w kulturach komórkowych o niskiej gęstości.[21]
Rycina 3. ASC budują tkankę serca. Macierzyste komórki biorące udział w budowie świecą na zielono, na czerwono świeci znacznik charakterystyczny dla mięśni. Żółty kolor to efekt nakładania się barw.
Jonas Frisen, specjalista w dziedzinie ASC z Karolinska Instituet w Sztokholmie, wraz ze współpracownikami prześledził losy neuronalnych komórek macierzystych umieszczonych w tworach embroidalnych — wystawionych na wiele sygnałów międzykomórkowych i potwierdził również różnicowanie w komórki mięśniowe serca (Ryc. 3) oraz komórki mięśni szkieletowych. (Ryc. 4)
Rycina 4. Różnicowanie nerwowych komórek macierzystych w mięśniowe. Panel A przedstawia specyficzny dla neuronów zielono fluoryzujący barwnik. Po zmianie długości światła fotografia przedstawia czerwone wybarwienie charakterystycznego markera komórek mięśniowych.
ŹRÓDŁO
no właśnie tego nie rozumię, jak nie jecie żyjątek ze względów etycznych to ryba co, nie żyjątko??? A już wiem, bo nie czuje bólu, bzdura! dlatego, ze nie krzyczy czy oczami nie przewraca nie znaczy, ze nie czuje bólu, wystarczy zobaczyć jej przerażenie po wyjęciu z wody. Tyle mam mniej na sumieniu, ze jakoś ryby mi nie smakują. a jeżeli chodzi o ekologię to własnie znalazłam
Ryby i inne zwierzęta morskie, które spożywa człowiek, zawierają pozostałości środków ochrony roślin, przemysłowych chemikaliów i metali ciężkich. W jeziorach zwiększona dawka odżywczych i organicznych związków pochodzenia ściekowego,
http://www.czystaokolica.wolsztyn.pl/wody.htm
RYBY (Pisces)
System nerwowy zbudowany jest u karpia podobnie jak u minoga, lecz jest lepiej rozwinięty. Składa się z mózgu i rdzenia kręgowego oraz nerwów obwodowych. W mózgu rozróżniamy 5 części. Pierwszą część stanowi przodomóżdże, którego przednia część określana jest nazwą płatów węchowych. Drugą częścią mózgu jest słabo rozwinięte międzymóżdże z dwoma wypuklinami: tzw. Szyszynką od góry i przesadką mózgową od dołu. Stosunkową silnie wykształcone są: trzecia część – śródmóżdże i czwarta – tyłomóżdże, czyli móżdżek. Wreszcie piątą częścią wchodzącą w skład mózgu jest zamóżdże, czyli rdzeń przedłużony. Zamóżdże przechodzi w rdzeń kręgowy ciągnący się wzdłuż ciała w postaci pnia. Z mózgu i rdzenia odchodzą nerwy obwodowe. Z mózgu wychodzi dziesięć par nerwów. W dalszym przebiegu rdzenia w każdym segmencie odchodzi od niego po parze nerwów czuciowych i ruchowych, zbiegających się we wspólny nerw czuciowo-ruchowy. Organy zmysłów są u karpia dobrze wykształcone. Do nich należy zaliczyć: oczy, o złożonej budowie, narządy słuchu, równowagi, węchu, smaku, dotyku i organ linii bocznej. Oko (rys.11a) ma kształt pęcherzyka o ścianach zbudowanych z trzech błon; zewnętrznej białkówki i przechodzącej w przedniej części oka w rogówkę, środkowej naczyniówki i wewnętrznej siatkówki. Cienka błonka leżąca między naczyniówką i siatkówką nadaje oczom ryb złocisto-metaliczną barwę i połysk. Dzięki skurczowi włókien mięśniowych soczewka może być przesuwana w stosunku do siatkówki, a także może zmieniać kształt, wskutek czego ryba widzi przedmioty z różnej odległości (akomodacja oka). Organ słuchu i organ równowagi mieszczą się w tzw. Uchu wewnętrznym, położonym w tyle głowy i niewidocznym z zewnątrz. Ucho wewnętrzne (rys. 11b) tworzy błoiasty błędnik, który składa się z 3 kanałów półkolistych, zbiegających się w owlnym przedsionku połączonym z okrągłym woreczkiem. Wnętrz woreczka i kanałów wypełnia płyn zwany endolimfą, w którym zawieszone są kamyki słuchowe, tzw. otolity. Zmiana położenia ryby lub drganie wody powodują nacisk kamyków na komórki zmysłów wyścielające woreczek, co orientuje w jej położeniu, dźwięki są odbierane przez dolną część błędnika.
http://prace.sciaga.pl/12125.html
to jeszcze z bioli pamiętam,
[ Dodano: Pią 14 Kwi, 2006 ]