| 1. Widac mamy bogaty rzad.
Przeciez nie rzad za to placi a depozytariusze i akcjonariusze innych
bankow. Tych ktore klopotow by nie mialy. Wplaty na BFG sa dokonywane przez
banki komercyjne oraz NBP. Gdyby klopoty przytrafily sie duzemu bankowi na
P to wszystkie inne banki musialby sie zrzucic na zwrot depozytow do tej
wysokosci.
Tylko, że w Polsce to akurat nie duże banki mają szansę popaść w kłopoty.
Przypominam, że to lobby dużych banków przeforsowało ograniczenie kredytów
walutowych w których celowały mniejsze banki, jako jeden z argumentów
podając że to przede wszystkim duże będą zrzucały się na upadłość.
Zwiekszenie gwarancji u nas to bez sensu. Zaledwie 2% depozytów przekraczało
poprzednią kwotę 22500 EUR (przy spdającej złotówce może wkrótce jeszcze
mniej).
Mam nadzieję, że za kilka miesięcy kwota wróci do pooprzedniego poziomu.
Czy to prawda, że Unia to wymusiła, czy nasi jak zwykle są nadgorliwi?
Na szczęście nie wprowadzono gwarancji rządowych, czyli gwarantowanych przez
budżet, czyli m.in. podatnika.
Arek
Dzień dobry.Nie wiem czy na dobrym forum to umieszczam ale spróbuję.Może
komuś obiło się o uszy hasło "kredyt rządowy",podobno może być udzielony
na
budowę.Coś było o tym w SuperExpresie pomiędzy 15.04-15,05. Pisałam do
zapewne chodzi o kredyt o stalym oprocentowaniu dofinansowany przez budzet.
nie zawracaj sobie glowy, ogolnie wielka kpina, bo juz teraz normalne
kredyty komercyjne sa niewiele drozsze.
przeszukaj archiwum tej grupy i pl.biznes.banki
wojtek
| Dzień dobry.Nie wiem czy na dobrym forum to umieszczam ale spróbuję.Może
| komuś obiło się o uszy hasło "kredyt rządowy",podobno może być udzielony
na
| budowę.Coś było o tym w SuperExpresie pomiędzy 15.04-15,05. Pisałam dozapewne chodzi o kredyt o stalym oprocentowaniu dofinansowany przez budzet.
nie zawracaj sobie glowy, ogolnie wielka kpina, bo juz teraz normalne
kredyty komercyjne sa niewiele drozsze.
Nikt nie mówi że to jest tańsze, ja się nad tym zastanawiałem z jednego
powodu - że jak nagle inflacja skoczy do 20% to będę miał nadal tani kredyt
i nie będę musiał płacić 3x większych rat. Wiadomo że generalnie oferta
jest gorsza od tego co dają banki, ale pozwala spać spokojnie.
| zapewne chodzi o kredyt o stalym oprocentowaniu dofinansowany przez
budzet.
| nie zawracaj sobie glowy, ogolnie wielka kpina, bo juz teraz normalne
| kredyty komercyjne sa niewiele drozsze.Nikt nie mówi że to jest tańsze, ja się nad tym zastanawiałem z jednego
powodu - że jak nagle inflacja skoczy do 20% to będę miał nadal tani
kredyt
i nie będę musiał płacić 3x większych rat. Wiadomo że generalnie oferta
jest gorsza od tego co dają banki, ale pozwala spać spokojnie.
jesli to jest twoim priorytetem to jak najbardziej. ale pomysl sobie ze
inflacja moze byc jednak na niskim poziomie i wowczas bedziesz mial kredyt
dwa razy drozszy niz moglbys miec.
wojtek
| zapewne chodzi o kredyt o stalym oprocentowaniu dofinansowany przez
budzet.
| nie zawracaj sobie glowy, ogolnie wielka kpina, bo juz teraz normalne
| kredyty komercyjne sa niewiele drozsze.| Nikt nie mówi że to jest tańsze, ja się nad tym zastanawiałem z jednego
| powodu - że jak nagle inflacja skoczy do 20% to będę miał nadal tani
kredyt
| i nie będę musiał płacić 3x większych rat. Wiadomo że generalnie oferta
| jest gorsza od tego co dają banki, ale pozwala spać spokojnie.jesli to jest twoim priorytetem to jak najbardziej. ale pomysl sobie ze
inflacja moze byc jednak na niskim poziomie i wowczas bedziesz mial kredyt
dwa razy drozszy niz moglbys miec.
Cóż, różnica taka jak między lokatą w banku (pewne, ale niskie odsetki) a
inwestycją na giełdzie (możesz zyskać dużo więcej, ale możesz dużo mniej).
W moim wypadku większy problem stanowi warunek że przy wcześniejszej
spłacie muszę oddać to, co ewentualnie państwo dopłaci (zakładając że
kredyty komercyjne będą droższe). A że planuję spłacać wcześniej, to pewnie
wybiorę kredyt komercyjny.
| dyskusyjne. A co z kredytami o oprocentowaniu STAŁYM, bodajże 7%,
| gwarantowanymi przez Państwo. Jeszcze kilka miesięcy i banki
| komercyjne zejdą poniżej! Tensor1.W uzasadnionych przypadkach makroekonomicznych minister bodaj finansow
moze zmienic oprocentowanie.
Najprawdopodobbniej wystartuja z 6%.
a niech se obnizy i do 6%. Oprocentowanie STALE przez 20 lat ??
Za pare lat waluta w Polsce bedzie Euro i kredyt budowlany bedzie
oprocentowany na 3-4%. A jak ktos wezmie kredyt "made in SLD" to bedzie
sponsorowal budzet przez nastepnych 20 lat. Ta partia specjalizuje sie w
wyciaganiu pieniedzy z kieszeni podatnikow do budzetu...
D.
| dyskusyjne. A co z kredytami o oprocentowaniu STAŁYM, bodajże 7%,
| gwarantowanymi przez Państwo. Jeszcze kilka miesięcy i banki
| komercyjne zejdą poniżej! Tensor1.| W uzasadnionych przypadkach makroekonomicznych minister bodaj finansow
| moze zmienic oprocentowanie.
| Najprawdopodobbniej wystartuja z 6%.a niech se obnizy i do 6%. Oprocentowanie STALE przez 20 lat ??
Za pare lat waluta w Polsce bedzie Euro i kredyt budowlany bedzie
oprocentowany na 3-4%. A jak ktos wezmie kredyt "made in SLD" to bedzie
sponsorowal budzet przez nastepnych 20 lat. Ta partia specjalizuje sie w
wyciaganiu pieniedzy z kieszeni podatnikow do budzetu...D.
Dobrze powiedziane. Ale "niedoinformowani" się zawsze znajdą, a póżniej będą
narzekać. Tensor1.
w Parkiecie i Pulsie Biznesu bardzo ładnie to przedstawiono
chodzi o to aby NBP zbierał depozyty od gospodarst domowych i udzielał
kredytów dla małych i średnich firm
Bank Centralny kolego nie jest od udzielania kredytów. Coś ci się
pokiełbasiło - albo pani Masłowskiej :)))
coś takiego jak w 1997 (wtedy zebrano 3,6 mld PLN depozytów od ludnosci w
3
miesiące)
Była to sytuacja wyjątkowa i bardzo kosztowna. Kto dokładałby do tych
kredytów, bo z tego co pamiętam zaoferowano wtedy odsetki grubo wyższe niż w
najlepszych bankach komercyjnych? Rozumiem że budżet państwa z mojej
kieszeni? Przecież nie dobijanoby małych firm wysokomi odsetkami?
| myślę, że małe i średnie firmy które uzyskałyby kredyt z NBP i dobrze by
go
spozytkowałyby
byłyby zadowolone
O tak, niewątpliwie :))))))
depozytariusz eteż
Raj na ziemii - wysokie odsetki dla depozytariuszy i niskie dla
kredytobiorców. Perpetum mobile made of LPR :)))))))
| w Parkiecie i Pulsie Biznesu bardzo ładnie to przedstawiono
| chodzi o to aby NBP zbierał depozyty od gospodarst domowych i udzielał
| kredytów dla małych i średnich firmBank Centralny kolego nie jest od udzielania kredytów. Coś ci się
pokiełbasiło - albo pani Masłowskiej :)))| coś takiego jak w 1997 (wtedy zebrano 3,6 mld PLN depozytów od ludnosci w
3
| miesiące)Była to sytuacja wyjątkowa i bardzo kosztowna. Kto dokładałby do tych
kredytów, bo z tego co pamiętam zaoferowano wtedy odsetki grubo wyższe niż w
najlepszych bankach komercyjnych? Rozumiem że budżet państwa z mojej
kieszeni? Przecież nie dobijanoby małych firm wysokomi odsetkami?| myślę, że małe i średnie firmy które uzyskałyby kredyt z NBP i dobrze by
go
| spozytkowałyby
| byłyby zadowoloneO tak, niewątpliwie :))))))
| depozytariusz eteż
Raj na ziemii - wysokie odsetki dla depozytariuszy i niskie dla
kredytobiorców. Perpetum mobile made of LPR :)))))))
marża odsetkowa byłaby po prostu około zera.
Marża odsetkowa byłaby ZEREM
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
| Czyż równość wobec prawa nie zobowiązuje? :-)
| zastanow sie jak panstwo sobie bedzie radzic by odzyskac te forse. W
| koncu ma dlugi realnych nieruchomości i ludzi. A możliwości ma
| nieograniczone.| Nieograniczone możliwości to pierdolenie.
| Życie ludzkie jest niby bezcenne ale budżet NFZ *nie jest* nieograniczony.
| Jeśli państwo będzie się "bardzo ostro bawić" na jakimś rynku to
| *półautomatycznie* wyprze z niego "zwykłą" konkurencje która nie
| będzie mogła "ustawiać prawa pod siebie". Wtedy "równość szans"
| będzie szybko pustym sloganem.Chcesz mi powiedziec, ze windykacja Panstwowa była by nie na ręke
jakiemukolwiek bankowi?
Ależ oni sie ucieszą, że nie będa mieć dłużników niespłacających
długi.
To *dla ciebie* nie ma biznesu poza bankami?
Istnieję komercyjne firmy windykacyjne i bankowe działy windykacji.
Po kiego wuja one w ogóle istniały i zatrudniały ludzi skoro państwo
może to zrobić lepiej? :-)
To w którym banku pracujesz? ;-)
Szanowni Panstwo
Takich, za przeproszeniem pierdol to w zyciu nie widzialem
Jako Warszawiak uważam iż:
WARSZAWSKIE METRO jako instytucja komercyjna powinna nietylko na siebie
zarabiać ela tez i przynosic zyski. A skoro beda zyski tzn. ze bedzie mogło
splacic wszystkie kredyty ktore by ewentualnie zaciagnelo. A jeśli jest
mowa o kredytach, to najleprzym miejscem na pobranie kredytu jest BANK ! a
nie budzet Panstwa Polskiego. No chyba ze mamy doczynienie z rozmyslnym
planem utworzenia kolejnej deficytowej jednostki gospodarczej to wtedy
mowie wszystkim zwolennikom warszawskiego metra: "PUKNIJTA SIE W CZOLO"
Pozdrawiam
OD 35 LAT - WARSZAWIAK
Szanowni Panstwo
Takich, za przeproszeniem pierdol to w zyciu nie widzialemJako Warszawiak uważam iż:
WARSZAWSKIE METRO jako instytucja komercyjna powinna nietylko na siebie
zarabiać ela tez i przynosic zyski. A skoro beda zyski tzn. ze bedzie mogło
splacic wszystkie kredyty ktore by ewentualnie zaciagnelo. A jeśli jest
mowa o kredytach, to najleprzym miejscem na pobranie kredytu jest BANK ! a
nie budzet Panstwa Polskiego. No chyba ze mamy doczynienie z rozmyslnym
planem utworzenia kolejnej deficytowej jednostki gospodarczej to wtedy
mowie wszystkim zwolennikom warszawskiego metra: "PUKNIJTA SIE W CZOLO"
Powiedz krakowiakom, ze skoro zarabiaja na zabytkach (turystyka) to niech z
tych pieniedzy je remontuja a nie wyciagaja lape do budzetu! Wiesz co Ci Oni
powiedza? "PUKNIJ SIE W CZOLO"! Tylko tyle! :-)
OD 35 LAT - WARSZAWIAK
Kilkenny
OD URODZENIA WARSZAWIAK
Jako Warszawiak uważam iż:
WARSZAWSKIE METRO jako instytucja komercyjna powinna nietylko na siebie
zarabiać ela tez i przynosic zyski. A skoro beda zyski tzn. ze bedzie mogło
splacic wszystkie kredyty ktore by ewentualnie zaciagnelo. A jeśli jest
mowa o kredytach, to najleprzym miejscem na pobranie kredytu jest BANK ! a
nie budzet Panstwa Polskiego. No chyba ze mamy doczynienie z rozmyslnym
planem utworzenia kolejnej deficytowej jednostki gospodarczej to wtedy
mowie wszystkim zwolennikom warszawskiego metra: "PUKNIJTA SIE W CZOLO"
Podpisuję się ręcami i nogami.
Dla wyjaśnienia - Gmina Kraków na realizację kawałka tramwaju znalazła
sponsorów (sprzedała reklamy), a że było za mało, zaciągnęła kredyt.
OD 35 LAT - WARSZAWIAK
Od 29 Krakus :-)
no ja juz po egzamcu nie wiem z czego sie ciesze, bo pewnie nie zalicze, ale grunt to pozytywne myslenie :D:D
otoz szanowna pani Kaczka to osoba wzieta z piekla rodem !!! serio jest tak nieprzyjemna ze to az czlowiekowi sie jej szkoda robi :P
oczywiscie wpuszcza na podstawie indeksow < serio WAZNE !!! >
i nie przegapcie swojej kolejki bo ... przeje... !
na egzam wziela se 2 panienki, kt nie byly fajne ;/
wywalily moze ze 2-3 osoby, ale na sciaganko nie ma szans !!! no chyba ze wlozycie je w indeks ( hehe mozna go miec pzry sobie torby odpadaj , bo trza zostawic pod sciana ;/
dobra co do egzamca ... ja nic nie umialam i dlategotez pewnie nie zalicze, ale pytanka chyba nie byly trudne, z reszta zrobila tylko jedna grupe jedyny element czlowieczenstwa z jej strony !!!
PYTANKA :
1. charakterystyka podatkow
2. produkty bankow komercyjnych
3.budzet i jego cechy
4.rynek kapitalowy ??? <w sensie gielda:D>
5. zabezpiecznia kredytow wymienic 2 rodzaje
no i to na tyle mam nadz ze cos pomoglam i zycze powodzonka ! podejrzewam ze w niedzilkie wpaden i dopisze jakie ma podejsice do drugich terminow
Kryzys finansowy wkracza na polskie drogi
Puls Biznesu - 07-10-2008 06:27, aktualizacja: 07-10-2008 10:21
Rozmowy z bankami w sprawie finansowania autostrad idą jak po grudzie. Na szczęście są organizacje niekomercyjne.
W przyszłym roku ma ruszyć budowa około 430 km autostrad w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). Wcześniej jednak firmy, które będą zarządzać nowymi trasami, muszą znaleźć finansowanie. Nie jest to łatwe, bo banki komercyjne nie kwapią się do udzielania kredytów. Koncesjonariusze skarżą się, że dopinanie finansowania idzie jak po grudzie, ale zapewniają, że zdążą zdobyć pieniądze i zbudować autostrady przed EURO 2012 - czytamy w "Pulsie Biznesu".
Szczęściarzem jest firma Gdańsk Transport Company (GTC), która do końca roku musi przygotować finansowanie dla trasy A1 Nowe Marzy-Toruń. Budżet inwestycji jest oceniany na 1,1 mld EUR, z czego koszt budowy to około 900 mln EUR. GTC ma szczęście, bo o pieniądze stara się w instytucjach niekomercyjnych. Zamierza pożyczyć około 575 mln EUR z Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI), 350 mln EUR z SEK (skandynawskiej organizacji zajmującej się kredytami eksportowymi) oraz 150 mln z NIB (Nordycki Bank Inwestycyjny) - napisał "Puls Biznesu".
http://budownictwo.wnp.pl/kryzys-finans ... 1_0_0.html
no to dla wiadomosci tych ktorzy nie pisali i potomnych
1.charakterystyka podatkow
2.rynek kapitalowy i jego narzedzia czy jakos tak
3.budzet i jego cechy
4.zabezpieczenia kredytow bankowych
5.produkty bankow komercyjnych
tak w skrocie
Dobra niech będzie, ja się poświęcę..
To jedziemy:
MIKRO
1. Przedmiot ekonomii w ujęciu mikro i makro.
2. Istota i rodzaje rynków (czym jest i jego rodzaje).
3. Prawo popytu, czynniki kształtujące popyt.
4. Pr. podaży, czynniki kształt. podaż.
5. Prawo podaży i popytu. Cena równowagi.
6. Elastyczność cenowa popytu.
7. E. dochodowa popytu.
8. E. mieszana popytu.
9. Problem uwarunkowań podejmowania decyzji przez konsumenta.
10. Krzywa konsumpcji (funkcje konsumpcji).
11. Ograniczenia budżetowe konsumenta i równowaga konsumenta.
12. Istota i funkcje pieniądza.
13. Czynniki kształtujące produkcję.
14. Zjawisko substytucji czynników produkcji.
15. Koszty produkcji.
16. Konkurencja doskonała a procesy monopolizacji.
17. Rodzaje monopolu.
MAKRO
18. Ruch okrężny dochodów i wydatków w gospodarce.
19. Ujęcie gospodarki poprzez system zintegrowanych rynków.
20. Czynniki kształtujące wzrost gospodarczy.
21. Rola inwestycji w gospodarce.
22. Rozporządzalne dochody osobiste ludności a konsumpcja i oszczędności.
23. Budżet państwa a globalny popyt.
24. Polityka pieniężna: bank centralny a banki komercyjne (rodzaje polityki pienięznej).
25. Rola handlu zagr. w gospodarce.
26. Kurs walutowy - istota, funkcje i rodzaje.
27. Bezrobocie - istota i rodzaje.
1. Prawa ekonomiczne (podział, cechy) i polityka gospodarcza.
2. Działanie prawa popytu i podaży w długim i krótkim okresie czasu.
3. Banki komercyjne.
4. Prawo ilości pieniądza w obiegu.
5. Budżet (przychody i wydatki)
Po usłyszeniu piatego pytania zniknął z mej twarzy szelmowski uśmiech, jaki pojawił się po usłyszeniu pierwszych czterech ![]()
Zarzucono, że nigdzie na świecie nie ma tak wysokich kosztów usług bankowych jak w Polsce. Oczywiście PiS obwinił o to NBP i Balcerowicza - bo przecież to najłatwiej. Ma się dobrze rozpoznawalnego wroga.
Tymczasem nikt nie mówi, że banki dlatego mają w nosie klientów detalicznych i nie walczą o nich obniżaniem usług bankowych, bo ich najważniejszym klientem jest... państwo polskie. Budżet co roku zadłuża się w bankach komercyjnych (głównie PKO BP i PKO SA) poprzez emisję licznych papierów dłużnych (m.in. obligacji) na rewelacyjnych warunkach - wszystko to by załatać dziurę budżetową powiększaną rozdętymi wydatkami socjalnymi i kosztami obsługi niewydolnego państwa. Przy tym wszystkim, klient indywidualny wydaje się bankom mało istotny. Oczywiście, by uniknąć zarzutów o olewanie klientów indywidualnych, a także z tego powodu, że jednak ich pieniądze mimo powyższego są wciąż łakomym kąskiem - banki ustalają koszta swoich usług na najwyższym możliwym do zaakceptowania dla klientów poziomie i wogóle nie zajmują się walką o nich poprzez oferowanie atrakcyjniejszych warunków.
Zatem obniżenia kosztów usług bankowych nie należy szukać w ataku na NBP, które mimo różnych ataków, radzi sobie znakomicie, ale właśnie w ograniczaniu zadłużania się państwa w bankach komercyjnych, tak by te zwróciły się bardzie w naszym kierunku.
Policja, policja, a ja chce wiedzieć i już !
Co do ustawy o banku narodowym, to w sumie Twoja wina, bo sejm powołuję go, ale na wniosek ministra finansów. Jeżeli sobie nie radzicie z takimi rzeczami jak : budżet na ten rok, kontrola banków komercyjnych i wybór prezesa, to marny nasz los. ;/
[ Dodano: 2008-11-29, 02:05 ]
W ZUSIe pustki:
http://wyborcza.pl/1,75248,6776246,ZUS_ ... ytury.html
POspłacamy odsetki od komercyjnego kredytu w imię dobrego imagu słońca peru:
"....ZUS ma jedno wyjście: pożyczyć brakujące miliardy na komercyjnych zasadach w banku. Kiedyś ten dług trzeba będzie spłacić - z odsetkami.
- Zapłacą za to wszyscy podatnicy, bo gdy sytuacja gospodarcza się poprawi, budżet będzie musiał dać FUS większą dotację na spłacenie kredytu - mówi Mordasewicz.
Według Gomułki rząd pożyczyłby te pieniądze taniej, ale nie chce tego robić z powodów propagandowych. Na papierze będzie miał mniejszy deficyt budżetowy. Podobny manewr zrobił na wiosnę, gdy "oszczędził" w budżecie 10 mld zł na budowę dróg, zmuszając Krajowy Fundusz Drogowy do wzięcia pożyczki w banku...."
Natomiast tym którzy na emeryturę z ZUSu/OFE nie liczą (słusznie) POdkłada się kolejne kłody:
http://gospodarka.gazeta.pl/pieniadze/1 ... talna.html
" Ważą się losy obywatelskiego projektu ustawy wprowadzającego ulgę podatkową dla osób oszczędzających na emerytury w tzw. trzecim filarze. PO chce go szybko wyrzucić do kosza."
By żyło sie lepiej tylko komu ?
Pawlok
Czym jest zatem współczesny pieniądz i skąd się bierze, i jakie są mechanizmy
jego równowagi? Ano, jest tak, że rząd mówi, że emituje obligacje, a w ślad
za tym bank centralny mówi, że emituje pieniądze. Oczywiście nikt nie włącza
Momencik - ale jesli rzad emituje obligacje i je sprzedaje .. to
sciaga pieniadze z rynku. I zazwyczaj je natychmiast wydaje,
czyli zmienia sie tylko przeznaczenia pieniedzy obecnych na rynku.
No chyba ze te obligacje wykupuje bank centralny .. i przechowuje.
maszyn drukarskich; szkoda czasu. Ilość pieniędzy wprowadzanych do obiegu
przez bank centralny jest zatem równa wzrostowi zadłużenia rządu. Dalej bank
Generalnie lekko bym prostowal - bank centralny emituje u nas znaki
pieniezne [banknoty, monety] oraz byc moze kredyty jakies, w ilosci
takiej jakie sie prezesowi/zarzadowi/RPP wydaja odpowiednie.
Nie rzadowi !! Wyemitowane wpisuje sobie w pasywa.
A rzad ma swoj budzet, swoje kredyty, obligacje .. i swoje klopoty.
Ile pieniedzy bank centralny powinien wyemitowac dla sprawnego
dzialania gospodarki ... o, to ciekawe zagadnienie jest.
centralny sprzedaje obligacje innym bankom, a one, traktując te obligacje
jako aktyw, emitują pod nie kolejne pieniądze. Górną granicą kreacji
pieniądza przez banki nie-centralne, zwane dziś komercyjnymi, jest emisja
pieniądza przez bank centralny razy odwrotność stopy rezerw obowiązkowych –
jakieś kilkanaście do kilkudziesięciu razy.
Przyznaje racje.
Co wyraża pieniądz? Ano, zobowiązanie rządu.
No tak - ale ktory pieniadz ?
Wyemitowany przez bank centralny, czy takze te komercyjne ?
Do czego? Do tego, że zbierze od
nas podatki w kwocie odpowiadającej nominałowi tegoż pieniądza plus odsetki
od długu publicznego. Dla rozumujących głębiej: pieniądz jest pogróżką.
Ale to bardziej obligacje panstwowe - im wiecej ich kupimy, tym wiecej
rzad nas bedzie musial zlupic :-) Pogrozka jest pieniadz dla rzadu,
ktory go emituje bez opamietania - kiedys panstwo zbankrutuje.
Natomiast .. wezmy panstwo ze zlotym pieniadzem. Robotnicy w kopalni
pracuja, zlota przybywa, pieniedzy na rynku tez przybywa. No ale
zalozmy ze robotnicy robia inne dobra - czy przybywa pieniedzy ?
A co by bylo gdyby za wszyscy sie wzieli za wydobycie zlota ...
inflacja ? Mimo zlotego pieniadza o konkretnej wartosci ?
J.
Najpierw autopoprawka, bo w poprzednim tekście była omyłka: Adama Smith
dziwił się, że ludzkość ceni złoto WYSOKO, nie NISKO.
Teraz odpowiedzi dla JF, który pisał tak:
„Generalnie lekko bym prostowal - bank centralny emituje u nas znaki
pieniezne [banknoty, monety] oraz byc moze kredyty jakies, w ilosci takiej
jakie sie prezesowi/zarzadowi/RPP wydaja odpowiednie.
Nie rzadowi !! Wyemitowane wpisuje sobie w pasywa. A rzad ma swoj budzet,
swoje kredyty, obligacje .. i swoje klopoty.”
Szanowny JF, emisja pieniądza przez bank centralny jest dokładnie równa
emisji obligacji przez rząd. To właśnie jest mechanizm równowagi pieniężnej:
bank nie może więcej emitować,a państwo więcej się zadłużać, a z kolei stopy
procentowe banku centralnego decydują o kosztach obsługi zadłużenia
publicznego. Stąd klątwy na Balcerowicza.
Banki centralne są niezależne od władz państwa – albo tak, jak u nas, że mają
długą kadencję i są nieodwoływalne, albo tak jak w USA, W. Brytanii czy
Szwajcarii, gdzie są po prostu prywatme.
Dalej JF pisał, odpowiadając na moje słowa: „Dla rozumujących głębiej:
pieniądz jest pogróżką.”, że „ale to bardziej obligacje panstwowe - im wiecej
ich kupimy, tym wiecej rzad nas bedzie musial zlupic :-) Pogrozka jest
pieniadz dla rzadu, ktory go emituje bez opamietania - kiedys panstwo
zbankrutuje.”
Jeszcze raz: pieniądz banku centralnego jest po prostu równy zobowiązaniu
budżetu. To, że nie jest z nim tożsamy, wynika chyba głównie z mającej
kilkaset lat tradycji prywatyzacji pieniądza.
Pieniądz banków komercyjnych jest z kolei po pierwsze przez bank centralny
kontrolowany, a po drugie limitowany przez centralną emisję. Gdyby znikł dług
publiczny i odsetki płacone bankierom przez społeczeństwa, znikłby wszelki
pieniądz.
I na koniec: oczywiście mogę się mylić. Przedstawiam tu obraz, jaki sobie
wyrobiłem po kilkuletnich studiach, podjętych po tym, jak ktoś naprowadził
mnie na nowe tropy. Kilka lat temu kogoś, kto by mówił to, co ja dziś, pewnie
uznałbym za nieszkodliwego idiotę. Nie będę więc zdziwiony, jeśli ktoś mnie
dzisiaj za takiego uzna. Ja po prostu szukam kontaktu z tymi, którzy wiedzą
już coś więcej.
| Za to jest pełno zidiociałych liberałów.
sorry - trochę mnie poniosło
Najwyraźniej.
mogę zrozumieć nawet to, że ktoś wypowiadający się tutaj nie wie
na czym polega kreowanie pieniądza w systemie bankowym.
Nie o tym usiłujesz/usiłujemy rozmawiać.
Ale nie potrafię zrozumieć powtarzania bzdur w odpowiedzi
na próby wyjaśnienia.
A ja nie potrafię zrozumieć co Cię powstrzymuje przed odpowiedzią na
pytania, które tu padły.
| Mam pytanie w kwestii technicznej - zakładając, że Twoje rozumowanie
| jest poprawne - czy istnieje granica, do której może bez konsekwencji
| zadłużyć się w banku centralnym budżet? [...]Oczywiście, że istnieje. Jej wyznaczenie nie jest łatwe - tak jak
wyznaczenie granicy do której rząd może zadłużac się w banku
komercyjnym. W komentowanym tekście nie chodzi o to, by drukować
puste pieniądze, tylko o to, by w większym stopniu w procesie
kreowania pieniądza uczestniczył bank centralny.
Przy okazji można się zastanowić nad tym, czy kryteria oceny
inwestycji stosowane przez bamk centralny powinny być takie
same, jak w przyadku banków komercyjnych (ale to sprawa drugorzędna).
Moim zdaniem - nie. Podałem przykład (z inwestycją w infrastrukturę
teleinformatyczną). Uważam, że inwestycje rządowe nalezy rozumieć
nieco inaczej, niż w odniesieniu do przedsiębiorstw.
Inwestycją może być przeznaczanie środków na rozwój szkolnictwa
Doskonały przykład: wieloletnie inwestycje Indii w kształcenie
informatyków - żaden komercyjny bank by tego nie sfinansował.
Ale te działania przyczyniły się do tego, że Indie są obecnie
prawdopodobnie jedną z największych potęg w dziedzinie
programowania komputerów, co niewątpliwie stwarza dogodne warunki
rozwoju kraju.
Inwestycją nie są oczywiście pieniądze wydawane na pensje dla
urzędników. Osobiście nie wydawałbym takze pieniędzy na budowę
autostrad (bo nas na to nie stac), ani na zborjenia (bo się
na wojnę nie wybieram).
Czyli krótko - postulujesz aby bank centralny wcielił się rolę kolejnego
banku komercyjnego z tą różnicą, że kryteria pożyczkowe mają być mnie ostre
a cele, na które wydane zostaną pożyczone w ten sposób pieniądze w
zamierzeniu szlachetne. Koncepcja piękna, ale nadal nie wskazujesz
"bezpieczników" takiego pomysłu - po przejęciu przez NBP roli zwykłego
pożyczkodawcy nie ma już żadnej tamy dla finansowania rozmaitych pomysłów
rządzących. Chyba nie trzeba Cię przekonywać do czego doprowadzi ten
ziszczony sen Leppera?
| Niestety nie wiemy ktora z tych mozliwosci najbardziej sie Jurkowi
| podoba, chociaz odpowiedz na to pytanie wymaga tylko paru slow, nie
| trzeba pisac epopei.Zupełnie nie rozumiem, dlaczego upierasz się przy takim postawieniu
tego problemu.
Alez tu nie ma zadnego problemu. Tu jest tylko pytanie bez odpowiedzi.
Powiedzialbym nawet ze bardzo proste i podstawowe pytanie.
Obecnie podstawowym źródłem pieniądza są kredyty banków komercyjnych.
Problem, którego dotyczy artykuł polega na tym,
żeby dopuścić kreowanie pieniądza poprzez finansowanie deficytu
budżetowego przez bank centralny.
"Kreowanie pieniadza poprzez finansowanie deficytu"???
To chyba nowomowa jakas. Odwrotnie, "finansowanie deficytu poprzez
kreowanie pieniadza" moglbym zrozumiec. Pod warunkiem wyjasnienia
jak sie ow (dodatkowy) pieniadz ma kreowac, bo mozliwosci jest kilka,
i nie jest to cos co mozna zaniedbac (finansowanie deficytu poprzez
kreowania pieniadze bez pokrycia w towarze bylo stosowane z dosc
katastrofalnym skutkiem i raczej nie wierze by jakakolwiek partia
z myslacym kierownictwem pozwolila sobie na taka zabawe ponownie -
chyba ze tak jak p. Kwasniewski uznaja ze "po nas chocby potop").
Nie uzasadniłeś w najmniejszym stopniu tego, że rozważenie tej
możliwości wymaga rozstrzygnięcia jakichś zagadnień szczegółowych.
A to by sie zgadzalo. Zwlaszcza w zwiazku z moim poprzednim akapitem
wydaje sie nawet ze nie ma innej mozliwosci.
NBP ma pewną zdolność kredytowania deficytu. Jaka jest ta zdolność?
Kreowania deficytu? NBP? Hmm... To chyba mnie przerasta. Do tej pory
myslalem ze zdolnosc kreowania deficytu, zwykle w przerazajacych
rozmiarach, to maja komunistyczne (czy inne socjalistyczne, albo
jak sie w danej chwili nazywaja) rządy.
Bo chyba mowimy o deficycie "budzetowym", a "budzet" to jest budzet
rzadu, nie NBP?
Wrocław bardzo wiarygodny dla inwestorów
Maciej Nowaczyk 2007-06-11, ostatnia aktualizacja 2007-06-11 17:42
Wrocław znalazł się w gronie trzech polskich miast, które uzyskały najwyższe oceny ratingowe, określające wiarygodność kredytową.
W wysoko rozwiniętych krajach ratingi wykonywane są dla miast, instytucji finansowych, banków czy koncernów już od przeszło 80 lat. Oceny agencji pomagają miastom m.in. przy zdobywaniu inwestorów, zaciąganiu kredytów na preferencyjnych zasadach czy emisji obligacji, bo świadczą o ich sytuacji finansowej i perspektywach rozwoju. Dla zagranicznego inwestora czy komercyjnego banku oceny ratingowe są czytelne jak dla ucznia stopień w dzienniczku.
Wrocław w tym roku kolejny raz został oceniony przez agencję ratingową Fitch, jedną z trzech najbardziej renomowanych na świecie. Przez kilka tygodni jej eksperci analizowali wyniki finansowe miasta, jego budżet, dochody, wydatki inwestycyjne, strukturę długów. Przeglądali dokumenty dotyczące m.in. oświaty, służby zdrowia, ale także bezrobocia, zarobków, wykształcenia i wieku mieszkańców. Prześwietlili przychody i wydatki miasta, majątek gminy, jej udział w gminnych i komunalnych spółkach. Ocenili strategiczne plany rozwoju miasta. Na koniec konsultanci z Fitcha przepytali prezydenta, wiceprezydentów, skarbnika i szefów miejskich departamentów.
Wrocław został oceniony na A-. Wyższej noty dostać nie mógł, bo miasto nie może mieć lepszej oceny niż cały kraj. A Polska została również oceniona na A-.
Zarówno Wrocław, jak i cały kraj zostali ocenieni oczko wyżej niż w zeszłym roku. W porównaniu z 2006 roku Wrocław zwiększył swój budżet, a tym samym i wydatki inwestycyjne. Zmniejszył natomiast zadłużenie.
Obok Wrocławia najwyższą ocenę w kraju dostały jeszcze tylko Katowice i Poznań (stolicę Wielkopolski oceniał nie Fitch, a Moody's, inna renomowana agencja ratingowa). Warszawa natomiast w ogóle nie ma ratingu, Kraków został oceniony na BBB+, Gdańsk i Szczecin na BBB.
Renata Dobrzyńska z agencji Fitch: - Tak wysoka ocena Wrocławia, odzwierciedla bardzo dobre i poprawiające się wyniki budżetowe miasta, dobrze rozwiniętą lokalną gospodarkę, silną bazę podatkową oraz bardzo dobre zarządzanie. Atrakcyjność miasta potwierdza ilość inwestujących we Wrocławiu zagranicznych koncernów, które w latach 1998-2005 zainwestowały 3,5 mld dolarów. Euro 2012 da dodatkowy impuls dla rozwoju lokalnej gospodarki.
Maciej Nowaczyk
Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław
dr Zofia Przybysz
Stanowisko uczelniane: adiunkt
Funkcje: Katedra Ekonomii - pracownik naukowo-dydaktyczny
Komisja ds. Dydaktyki ds. programów studiów. - przedstawiciel jednostki
Adres: ul. Wólczańska 215, 90-924 Łódź
Numer pokoju: 225
Telefon kontaktowy: 042 6313290
Obszary dyplomowania: Restrukturyzacja, prywatyzacja przedsiębiorstw; Analiza przedsiębiorstw sprywatyzowanych (np. ekonomiczno-finansowa kondycja przedsiębiorstw sprywatyzowanych); Bezrobocie i inflacja (np. analiza bezrobocia na rynku lokalnym, aktywne i pasywne metody walki z bezrobociem na rynku lokalnym, analiza rozmiarów i struktury bezrobocia w Polsce); Programy przeciwdziałania bezrobocia i promocja zatrudnienia w Polsce; Analiza ekonomiczno – finansowa podmiotów gospodarczych; System pieniężny, kredytowy, rozwój systemu bankowego, funkcje banków (np. funkcje banków komercyjnych na przykładzie banku A); Analiza wybranych produktów i usług bankowych na przykładzie banków komercyjnych; Działalność banku spółdzielczego na przykładzie banku A; Procedury kredytowe jako jedna z form działalności banku na przykładzie banku A; Działalność kredytowa banku na przykładzie banku A Budżet państwa, budżety jednostek samorządu terytorialnego (np. analiza struktury dochodów i wydatków budżetu lokalnego na przykładzie gminy A); Podatki (np. podatek dochodowy jako źródło wpływów budżetowych na przykładzie Urzędu Skarbowego); Sektor MSP w Polsce; Transformacja systemowa w Polsce i jej efekty;
Godziny przyjęć w sesji: wtorek12:00-14:00
środa 13:00-15:00
czwartek 10:00-11:30
25.01.07 piątek 14:00-16:00 Sieradz
W przypadku niezgodności godzin przyjęć proszę zadzwonić: tel. 042 6313290
wystarczy poszukac
http://www.hydropure.com.pl/informacje/czy_woda_pitna_moze_byc_trujaca
Rolnikom bardzo opłaca się sypać na pola nawozy sztuczne oraz trujące pestycydy. Producenci żywności dużo zarabiają, dodając do niej konserwanty przedłużające jej trwałość. Producenci i handlowcy wód mineralnych zbijają niezłą kasę sprzedając zwykłą wodę kranową. Lekarze nie protestują kiedy rośnie liczba chorych, bowiem to chorzy ludzie, a nie zdrowi, dają im pracę. Producenci lekarstw i aptekarze zarabiają więcej, gdy przybywa im ciągle klienteli. Czy widzisz, że żaden sektor produkcji żywności i innych dóbr oraz służba zdrowia nie są zainteresowane zapobieganiem chorobom oraz przedłużaniem życia Polaków?
3,4 mld zł kosztowało w 2006 r. utrzymanie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, z tego obsługa bankowego zadłużenia kosztowała 250 mln zł.
– W Polsce było zarejestrowanych w 2005 r. jako renciści i emeryci, 7,2 mln osób (rencistów w 2007 r. było prawie 3 mln)!
W 2008 roku wypłaty dla rencistów i emerytów (ok. 80% sumy) przekroczyły sumę 100 mld zł.
www.o2.pl | Środa [01.07.2009, 07:44] 2 źródła
ZUS-OWI BRAKUJE MILIARDÓW NA RENTY I EMERYTURY
Żeby wypłacić należności zakład bierze kredyt.
ZUS-owi zabraknie w tym roku 5-8 mld zł na wypłatę rent i emerytur. Rząd nie zwiększy dotacji, bo dziura budżetowa i tak jest ogromna - pisze wyborcza.pl.
Wczoraj ZUS skorzystał z otwartej 2,5 miliardowej linii kredytowej w jednym z banków komercyjnych i wziął 200 mln zł. Ostatni raz zakład brał taki kredyt dwa lata temu. Jednak nie jest to bezbolesne rozwiązanie.
Zapłacą za to wszyscy podatnicy, bo gdy sytuacja gospodarcza się poprawi, budżet będzie musiał dać FUS większą dotację na spłacenie kredytu - mówi Mordasewicz. | JP
Budżet Służby Zdrowia wynosił w 2005 r. prawie 37 mld zł („WPROST” podaje (...) że łącznie wydatki wyniosły 65-70 mld zł)).
admin dnia Czw Lip 09, 2009 6:01 pm, w całości zmieniany 1 raz
| Teraz poważniej.
| Problem ordynarnego kupowania głosów zniknie w ciągu najbliższych pięciu lat. Na rynek
| wchodzi pokolenie, które właśnie odbiera dowody osobiste. Dowody osobiste wkrótce będą
| kartą chipową a głosowanie będzie odbywało się tak jak dwa tygodnie temu w CzęstochowieSrutututu a nie karta chipowa. Takie rozwiązanie proponowano już dość
dawno. Tyle że wyszła z tego kupa. I mamy "nowe" polimerowe dowody
które mają termin ważności 10 lat. Zwykłe trzeba wymienić na nie
bodajże do końca 2006 roku. Ja mam nowy dowód ważny do 2012 roku. I
nikt mnie nie zmusi do jego wymiany na jakąś kartę chipową "za 5 lat"
bo to ja musiałbym za ten dowód zapłacić. A ja nie mam najmniejszego
zamiaru płacić ze swej kieszeni za to żeby dostać "chipa".
MSWiA jest w trakcie uruchomienia dowodu chipowego.
Zamierza w tym dowodzie umieścić klucz prywatny Obywatela, który jest kryptograficznym
uzupełnieniem kwalifikowanego certyfikatu (podpisanego przez zaufanu urząd klucza
publicznego).
Certyfikat kwalifikowany jest równoważny podpisowi odręcznemu.
Jeżeli będzie taki dowód to ja chętnie się po niego zgłoszę, bo uprości i potani mi znacznie
życie.
Oczywiście, pomimo, że podpis będzie prawny, jeszcze długo nie wyśle w ten sposób
podpisanego dokumentu do Urzędu Skarbowego (wiadomo, ze zaraz będę wezwany do złożenia
wyjaśnień i traktowany jak groźny przestępca usiłujący podważyć majestat). Niemniej będzie
szereg instytucji, które w ten sposób ułatwią mi życie a sobie prowadzenie biznesu.
| (opisane na.
| Obywatele podejdą do info kiosków (ustawionych tam gdzie obywatele lubią bywać:
| kościół, kino, hipermarket, przychodnia, monopolowy, stacja, etc..) włożą chipowy dowód
| w szczelinę odcisną palec dla uwierzytelnienia, wybiorą z menu WYBORY SAMORZADOWE 200x
| i pukną w ekran stawiając krzyżyk na kandydacie.
| Przy okacji budżet zaoszczędzi mnóstwo na pięknie wydawanych książkach po to by w nich
| postawić jeden krzyżyk.A zapłaci jeszce większą kasę za informatyczną obsługę imprezy +
kioski. Nie wiem czy zwróciłeś uwagę że już wczoraj wieczorem podano
że obsługa informatyczna tegorocznych wyborów była żenująca. Jak na
razie to nie spotkałem się z dobrze przeprowadzona obsługą
informatyczną takiego przedsięwzięcia. ZUS przy tym to pikuś.
O nie! ZUS & Prokom to niedościgniony wzorzec, mistrzostwo świata w tej branży.
Teraz zawiódł system, zdaje się, INFORMIX. A jeśli idzie o media to M$. Oczywiście śą to
systemu profesjonalnie komercyjne, ale nie pobito rekordy marnotrastwa naszych podatków.
Zapytajcie hackerów i/lub specjalistów systemó OpenSource. Taki system można uruchomić i
tanio i sprawnie i bez katastrofy. Osobiście wierzę, że takie właśnie systemy (efektywne,
tanie i bezpieczne) są przyszłością.
Zaś kiosków już parę w Warszawie banki poustawiały.
| Nie jest wykluczone, a jest nawet bardzo prawdopodobne, ze generacja wyżu
| demograficznego na kolejnego prezydenta zagłosuje przez komórkę. Dla nich głosowanie na
| kolejnego prezydenta kolejnej kaencji i na kolejnego idola w kolejnym reality schow
| bedzie różnilo się jedynie taryfikacja. W jednym przypadku zaplaca sami w innym ich
| glos bedzie oplacony w podatkach.| Wtedy kupowanie glosów nie bedzie juz takie proste.
Marzyć sobie możesz. Rzeczywistość wygląda całkiem inaczej.
Ale ja jestem przekonany, ze wchodząca na rynek usług, zaś kilka lat później na rynek pracy,
generacja wyżu demogtraficznego wymiecie z urzędów cały ten park jurajski. Ta generacja
techniki informatyczne traktuje jako coś naturalnego. Nie trzeba ich tego uczyć. Wystarczy,
że znikną skomplkowane i nieefektywne technologie, któe są przeszkodą w rozwoju wysokich
techniologii i taniego e-państwa.
Teraz odpowiedzi dla JF, który pisał tak:
„Generalnie lekko bym prostowal - bank centralny emituje u nas znaki
pieniezne [banknoty, monety] oraz byc moze kredyty jakies, w ilosci takiej
jakie sie prezesowi/zarzadowi/RPP wydaja odpowiednie.
Nie rzadowi !! Wyemitowane wpisuje sobie w pasywa. A rzad ma swoj budzet,
swoje kredyty, obligacje .. i swoje klopoty.”Szanowny JF, emisja pieniądza przez bank centralny jest dokładnie równa
emisji obligacji przez rząd. To właśnie jest mechanizm równowagi pieniężnej:
bank nie może więcej emitować,a państwo więcej się zadłużać, a z kolei stopy
procentowe banku centralnego decydują o kosztach obsługi zadłużenia
publicznego. Stąd klątwy na Balcerowicza.
Zdecydowanie sie nie zgodze, a sprawa ma wiele aspektow
1) przyznam troche racji, ze za wyemitowanym pieniadzem przez BC
stoi gdzies zobowiazanie [obligacja moze nazywajmy papier
wartosciowy] panstwa do zamiany tego pieniadza na bardziej
uzyteczny towar.
2) Pieniadze wyemitowane [wykreowane ?] przez BC powinny faktycznie
trafic do rzadu, bo trudno zeby BC je rozdawal kazdemu kto ma
ochote, ale
2.1) bodajze reforma Adenauera w Niemczech po IIws - tam ponoc
kazdy obywatel _dostal_ _wydrukowane_ 1000DM. Potem dodrukowywano
zapewne wiecej, zeby gospodarka sie krecila, a jakos nie
doprowadzilo to do bankructwa.
2.2) BC udziela kredytu bankowi komercyjnemu. Nastapila kreacja
pieniadza ? Niby tak, ale gdzies tam za nia stoi zobowiazanie
BK, a nie rzadu/panstwa. A teraz BK odda pozyczke z procentami...
skad w zasadzie wzial na % pieniadze ? Ubylo pieniedzy na rynku
czy przybylo ?
3) rzady w wielu panstwach prowadza niezalezny od BC budzet. Moga
emitowac obligacje niezaleznie od BC.
3.1) moga sie za granica zadluzac w nieskonczonosc, tzn tak dlugo jak
sie naiwni znajda. A ilosc krajowego pieniadza w obiegu
moze pozostac ta sama ..
3.2) moga sie zadluzac u wlasnych obywateli .. hm, chyba nawet w
krajowym pieniadzu w nieskonczonosc - tzn tak dlugo jak sie
naiwni znajda..
3.3) oprocentowanie rzadowych obligacji nie musi miec nic wspolnego
ze stopami banku centralnego.
Jeszcze raz: pieniądz banku centralnego jest po prostu równy zobowiązaniu
budżetu.
Masz na mysli skutek czysto pragmatyczny - ze za kazdym pieniadzem
powinny stac mozliwosci jego splacenia ? No, powinny.
Bo ksiegowo to raczej nie - wezmy pieniadz zloty, panstwo na wojnie
zagarnelo 10t zlota, 5t przerobilo na monety i wyplacilo urzednikom i
wojskowym. Budzet nie ma zadnych zobowiazan, ma 5t rezerwy, obywatelom
wystarczy zloto do szczescia, zaden raczej nie zglosi sie do budzetu
z pretensjami ze nie moze zlota wymienic na chleb ..
Pieniądz banków komercyjnych jest z kolei po pierwsze przez bank centralny
kontrolowany, a po drugie limitowany przez centralną emisję.
Gdyby znikł dług publiczny i odsetki płacone bankierom przez społeczeństwa,
znikłby wszelki pieniądz.
Mowisz ? Najpierw pojawiliby sie kupcy i pobierali procent od wymiany
towarowej. Potem by sie pojawili Fenicjanie i pieniadz wynalezli :-)
A na koniec czesc kupcow zamieniloby sie w bankierow :-)
Ale owszem - gdzies tam za pieniadzem stoi zobowiazanie jego emitenta.
Tylko ze obecnie bardzo daleko stoi.
J.
| Pewnie masz rację, że może to wymagać trochę więcej zachodu.
| Ale, ale - jak to się robi na świecie, bo to nie jest chyba specyficznie
| polski problem? Czy wszędzie niezbędna okazuje się grupa banków
państwowych?Nie - zdecydowanie niekoniecznie. Z tym że faktem jest iz w większości
zgniłokapitalistycznych krajów :-))) sektor bankowy przynajmniej w 30-35%
opiera się rodzimym na kapitale. BTW - nie mylmy banków państwowych z tymi,
w których większość kapitału akcyjnego jest kapitałem polskim. Bo przecież
bank polski - niekoniecznie musi byc państwowy. Niestety aż tak nie
wgłębiłam sie w temat i nie wiem dokładnie jak przebiegały te procesy w
innych krajach.
Nie mylimy :-)
Tyle, że ten polski kapitał jest bardzo słabiutki. Sama zresztą
o tym pisałaś. Zwykle jest niestety tak, że słaby przegrywa
a silny wygrywa.
Poza tym ogólnie zauważam jakąś taką dziwną naszą przypadłość.
Wydaje się, że na ogół niezależność stanowi pewną wartość samą
w sobie i zwykle jest w cenie. Tymczasem u nas zdaje się dominować
pogląd odwrotny - doprowadzenie do utraty kontroli i często de facto
ubezwłasnowolnienia poczytuje się za sukces i powód do dumy.
Bez mała osobiście znam kilka przypadków kiedy skończyło się to
nienajlepiej - decyzje zapadają zupełnie gdzie indziej i wszyscy są
tym bardzo zdziwieni, gdyż wyobrażali sobie wszystko zupełnie inaczej.
Jest to podejście na tyle powszechne, że aż zastanawiające, ale
to już zupełnie inna sprawa :-)
Może nie tyle wysysa co nie przysparza ich. No ale nasz budżet nie jest
klientem banków komercyjnych w sumie chyba ???
Chyba jednak w sumie jest - bony skarbowe, obligacje...
| :-))) Ja go bardzo lubię !
| A masz jakiś ulubiony?:)No osobiście holenderski lubie :-)
A tutaj nie mogę powiedzieć tego samego.
A to jest podstawowy problem inwestorów w naszej ojczyźnie -
nieprzewidywalność przyszłości, zmienność przepisów, biurokracja i czasem
zupełnie nie życiowe przepisy - to wszystko "umila" życie skutecznie.
Aczkolwiek powiem że ostatnio na własnej skórze (a może raczej na skórze
mojej firmy) odczułam że stosunek US do podatników uległ zmianie - mnie
samej szczęka opadła kiedy miła pani z US zadzwoniła do firmy przepraszając,
że nie zauważyła wcześniej, ale w deklaracji . bla bla bla - słowem było tak
miło, że aż mnie zatkało - sama wskazała gdzie jest niezgodnośc i
podpowiedziała jak poprawić i przeprosiła że nie zadzwoniła wcześniej .....
Szok ! Wiem że jeden skowronek wiosny nie czyni - ale brawo dla tej pani !
To może dlatego, że duża firma - nie wiem czy do Kowalskiego też dzwoni.
Albo też trafiła się szczególnie miła pani w US.
Dobrze byłoby gdyby takie praktyki się upowszechniły.
| Wątpię, że UN będzie miał tutaj wiele do powiedzenia.
| Zapadną "polityczne decyzje" i już.No na szczęście PTE to w 100% prywatne firmy i rząd im nic nakazac nie może
(teoretycznie). W zamian za finansowanie tego typu inwestycji musiałby po
prostu zaoferować PTE lepszą stopę zwrotu niz dostępne w tej chwili na rynku
(np. poprzez emisje obligacji infrastrukturalnych odp oprocentowanych). Z
drugiej strony jednak polski rynek kapitałowy juz w tej chwili jest bardzo
mały jak na pieniążki, którymi dysponują OFE ... i należy szukać innych
możliwych instrumentów inwestycyjnych ... zatem jak to będzie ? OFE mogą nie
mieć wielkiego wyboru ....
Nie myślałem o tak brutalnych metodach jak jakieś dekrety, etc. :-)
A nie można tego załatwić np. tak - ZUS wstrzymuje (całkowicie lub
w dużej części) wypłaty do OFE, a w pewnym momencie mówi się, że
zaległości zostaną spłacone w w/w obligacjach infrastrukturalnych, tyle
że niekoniecznie odpowiednio oprocentowanych?
| Jak tak dalej pójdzie to niektórych może czekać na starość grzebanie po
| śmietnikach.Ja sie nie przejmuję - umrę piękna i młoda - nie martwie sie emeryturą :-)))
A czasem jednak można się przeliczyć :-)))
| Poprzedni p. minister finansów z tej ekipy (Kołodko) też miał
| dosyć nowatorskie pomysły.Pożyjemy - zobaczymy co jeszcze ciekawgo sie wydarzy ...
Niestety tak, a wydarzyć się to chyba może wszystko...
Zdecydowanie wolałbym jednak obserwować to trochę z boku,
z "życzliwym zainteresowaniem" - tak jak patrzymy sobie
na dokonania np. Białorusi :-)
A tutaj sami za to jednak płacimy i to jest najgorsze.
PinQ
Poza tym ogólnie zauważam jakąś taką dziwną naszą przypadłość.
Wydaje się, że na ogół niezależność stanowi pewną wartość samą
w sobie i zwykle jest w cenie. Tymczasem u nas zdaje się dominować
pogląd odwrotny - doprowadzenie do utraty kontroli i często de facto
ubezwłasnowolnienia poczytuje się za sukces i powód do dumy.
Bez mała osobiście znam kilka przypadków kiedy skończyło się to
nienajlepiej - decyzje zapadają zupełnie gdzie indziej i wszyscy są
tym bardzo zdziwieni, gdyż wyobrażali sobie wszystko zupełnie inaczej.
Jest to podejście na tyle powszechne, że aż zastanawiające, ale
to już zupełnie inna sprawa :-)
Ja myśle że to niestety brak przewidywania kroków partnera businesowego -
myslenie jest w cenie jak to mówią ....U nas niestety nadal jeszcze nie ...
| Może nie tyle wysysa co nie przysparza ich. No ale nasz budżet nie jest
| klientem banków komercyjnych w sumie chyba ???Chyba jednak w sumie jest - bony skarbowe, obligacje...
No tak - w tym sensie to tak :-)
| No osobiście holenderski lubie :-)
A tutaj nie mogę powiedzieć tego samego.
Ja kierowałam sie czysto osobistymi względami. A jaki Ty lubisz ?
To może dlatego, że duża firma - nie wiem czy do Kowalskiego też dzwoni.
Albo też trafiła się szczególnie miła pani w US.
Dobrze byłoby gdyby takie praktyki się upowszechniły.
Oj byłoby super nawet - nie tylko fajnie ! Co do p. Kowalskiego - to nie
wiem czy do niego dzwonia - gdyby go obsługiwała ta właśnie pani - to pewnie
zadzwoniłaby :-)
| No na szczęście PTE to w 100% prywatne firmy i rząd im nic nakazac nie
może
| (teoretycznie). W zamian za finansowanie tego typu inwestycji musiałby po
| prostu zaoferować PTE lepszą stopę zwrotu niz dostępne w tej chwili na
rynku
| (np. poprzez emisje obligacji infrastrukturalnych odp oprocentowanych). Z
| drugiej strony jednak polski rynek kapitałowy juz w tej chwili jest
bardzo
| mały jak na pieniążki, którymi dysponują OFE ... i należy szukać innych
| możliwych instrumentów inwestycyjnych ... zatem jak to będzie ? OFE mogą
nie
| mieć wielkiego wyboru ....Nie myślałem o tak brutalnych metodach jak jakieś dekrety, etc. :-)
A nie można tego załatwić np. tak - ZUS wstrzymuje (całkowicie lub
w dużej części) wypłaty do OFE, a w pewnym momencie mówi się, że
zaległości zostaną spłacone w w/w obligacjach infrastrukturalnych, tyle
że niekoniecznie odpowiednio oprocentowanych?
To już jest inna kwestia - to jest szantaż .. ale możliwy .... Co za kraj,
jak Boga kocham ....
| Ja sie nie przejmuję - umrę piękna i młoda - nie martwie sie emeryturą
:-)))A czasem jednak można się przeliczyć :-))) Oj - sama sobie odkładam - to
może sie nie przeliczę. Jak to mówią - " umiesz liczyć - to licz na siebie"
Tylko szkoda że sama nie mogę decydować o reszcie moich składek emerytalnych
....
| Pożyjemy - zobaczymy co jeszcze ciekawgo sie wydarzy ...
Niestety tak, a wydarzyć się to chyba może wszystko...
Zdecydowanie wolałbym jednak obserwować to trochę z boku,
z "życzliwym zainteresowaniem" - tak jak patrzymy sobie
na dokonania np. Białorusi :-)
A tutaj sami za to jednak płacimy i to jest najgorsze.
Nie dobijaj człowieku - bądź troszkę ludzki - wiosna idzie ... To było tak
off topic - tytułem dygresji. Ale zawsze można się wynieść do USA (najlepiej
popłynać statkiem:-)))
Greg
Jasio,
co Ty takiego skończyłeś???
Politechnika Wrocławska - bardzo dobra szkoła. Od lat w czołówce uczelni technicznych - polecam.
Mój znajomy ma 70 lat i drugi znajomy też ma 70 lat. Co ich różni? Ano to, że jeden jest jest na emeryturze od 5 lat, a drugi od 25.
Greg skoro statystycznie długość życia na emeryturze wynosi 13 lat to są tacy co żyją nawet 50 ale są też tacy co ledwo pół. Nie miej do mnie pretensji o tę "13-tkę" ale do GUS. Ja znałem górników, którzy pożyli na emeryturze pół roku, to dowód na to że więcej się nie da? Oczywiście że nie. Prosiłem, zaoszczędź wykrzykników, demagogię zostaw dla innych a dorzuć wreszcie jakiś konkret do dyskusji. Przekonaj mnie. Chcesz rozmawiać o pieniądzach a nie potrafisz podać żadnej kwoty. Mało przekonujące póki co. Z oburzeniem wyrażasz się o demolce przed URM-em parę lat temu a uprawiasz dokładnie sto samo tyle że przez sieć i bez trzonka od łopaty. Pokaż argumenty.
Co do krzykaczy, to póki co ja uzyłem bodaj jednego wykrzyknika, a Ty?
PS Fadroma się nie rozłoży w kieszeni choćbyś nie wiem jak się starał
PS2 Dzięki.
Devik Crazystar
No powiem ci że chciałbym zobaczyć emeryta górniczego (po 25 latach pracy w kopalni) z emerytalnym stażem 48,8 roku Nie wiem czy ze dwóch by się znalazło. Na świecie.
Doskonale wiem jak działa statystyka i odpowiednie zastrzeżenie znalazło się w moich wyliczankach. Znajdziesz wiarygodne dane statystyczne (pojedyncze przypadki z przyczyn oczywistych nie wchodzą w grę) to podejmuję się jeszcze raz przeliczyć. Podałem to czym dysponowałem i mam świadomośc, że są to szacunkowe kwoty. Czy twierdziłem coś innego?
wawrzek
a) Jak budżet dopłaca do emerytur?
Ze wszech miar A poważnie to póki co ZUS jest finansowany, a właściwie notorycznie występujący w budżecie ZUS deficyt, właśnie z budżetu państwa. Niedawna reforma emerytalna (podział na I, II i III filar) miały uniezależnić choc w pewnej części emerytury od ZUS. Problem z nią jest taki, że dopiero ma, a poza tym dwa czy trzy dni bodaj temu pani minister Kalata wyskoczyła z pomysłem aby składki wpłacane przez nas do OFE kontrolował i wypłacał ZUS. Jakby mało było 50 miliardów rocznie pieniędzy przepływających przez ZUS-y. Jak chórem w zasadzie twierdzą ekonomiści nie ma takiej władzy na świecie, która na taką kasę się nie połakomi. Zanim utworzono IKE (Indywidualne Konta Emerytalne) bodaj w 1999 roku nikt specjalnie sobie nie zadawał trudu czy dana złotówka powinna być wydana za remont dróg - bo z akcyzy na paliwo pochodzi, czy na emerytury - bo właśnie zabrakło "właściwej " kasy. Teraz jest troszkę inaczej. Jak ZUS-owi zabraknie to zaciąga kredyt w bankach komercyjnych i nie chodzi tu o tysiące złotych A kto płaci odsetki? Pan płaci, pani płaci, że zacytuję pewną reklamę. Co będzie w przyszłości? Mam nadzieję, że pańśtwo przestanie być pazerne a CAŁOŚĆ składek emerytalnych będziemy lokować w wybranych przez siebie funduszach powierniczych albo zwyczajnie przepijać. Demokracja jest i każdemu wolno zrobić co zechce. Jak na tym wyjdzie to inna sprawa.
b) Kiedy górnictwo było głównym dostarczycielem pieniędzy do budżetu?
No tak złapałeś mnie na wykroku. Złe słowo. Nie "głównym" ale "znaczącym" powinno być. Kiedy? Teraz chociażby. Powtórzę się ale wg mnie jeśli jedna tylko firma górnicza KGHM, finansuje wyłącznie z dywidendy pół procent dochodów państwa w roku 2006 to jest to znaczący udział czy nie? Dolicz podatki, koncesji i sresje to zrobi się minimum 2-3 razy tyle. Dochodowa jest Kompania Węglowa (część kopalń górnośląskich), dochodowe są odkrywki w Bełchatowie i Turowie, dochodowa jest Bogdanka wreszcie.
To teraz. Wcześniej były lata chude, aby nie powiedzieć czarne. To głównie koniec lat 80-tych i połowa 90-tych, tyle że wtedy mało która branża przynosiła zysk i nie tyle było to winą osób w tych branżach pracujących, co krachu systemu. A wcześniej? Wcześniej to Polska w świecie była znana z trzech rzeczy:
1. Polskich piłkarzy
2. Filmów Wajdy
3. Węgla
Pod koniec lat 70-tych doszedł papież JPII a kilka lat później Solidarność. O ile Orły Górskiego i filmy pana Andrzeja stanowiły powód do dumy, to węgiel nabijał kabzę . Oczywiście nie tylko, bo to byłoby grubą przesadą ale w znacznym stopniu. Zachęcam do lektury roczników statystycznych
Zaraz podawałeś gdzieś dane że koszty OFE są duzo wieksze niz ZUSu ...
powiedz mi skad masz takie dane .
OFE inwestuje na gieldzie i zarabia , a ZUS jedynie przetrzymuje pieniadze i jest pośrednikiem taka jest zasadnicza roznica .
Podaj o tych kosztach OFE .
I co dalej uwazasz ze niskie podatki mamy ?
A ZUS dziala tak sprawnie ? Pozatym budzet ZUS wynosi 100 mld zl a nie 150 razem oczywiscie z dotacja 30 mld z budzetu . Wszystko masz napisane na tej stronie co rzes sie powolywal .
Przytocze ci fragment artykułu : ZUS na skraju bankructwa
Najwyższa Izba Kontroli alarmuje: tylko pożyczki w komercyjnych bankach i państwowe dotacje sprawiają, że emeryci oraz renciści otrzymują na czas należne im świadczenia. Pod koniec ubiegłego roku dług Zakładu Ubezpieczeń Społecznych osiągnął wartość 21,6 miliarda złotych, przekraczając o ponad 1,5 miliarda zł planowany poziom zadłużenia. Podobnie jest z KRUS-em, do którego rolnicy wpłacają bardzo niskie składki, otrzymując relatywnie wysokie emerytury. ZUS nie ma pieniędzy "na pokrycie bieżących i przyszłych zobowiązań" – twierdzi NIK. Wiele wskazuje więc na to, że na starość możemy zostać bez świadczeń emerytalnych.
(...)
ZUS ma już 21,6 mld zł długu, ratują go tylko kredyty bankowe (obecnie wynoszą one 2,4 mld zł) i dotacje z budżetu państwa. Państwowe dotacje na świadczenia dla emerytów ubezpieczonych w ZUS-ie wynoszą 27 mld zł, czyli 30 proc. rocznych dochodów zakładu. Jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja KRUS-u. Do emerytur i rent z tej kasy budżet państwa dopłaca 16 mld złotych. Kwota ta stanowi aż 95 proc. dochodów KRUS-u, podczas gdy składki od ubezpieczonych zaledwie 5 proc. Gdyby owi ubezpieczyciele byli firmami prywatnymi, dawno już ogłosiliby bankructwo. Przepadłyby składki, emeryci i renciści pozostaliby bez grosza. Według NIK, środki, które znajdują się na rachunku Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, wystarczyłyby jedynie na pokrycie 10 procent świadczeń wypłacanych w jednym terminie płatności emerytur i rent. A przecież ZUS wypłaca świadczenia co miesiąc w kilku terminach.
MAsz tu jeszcze kawałek artykułu z WPROST pt. Gospodarka na korbke:
Sama obsługa naszego zadłużenia jest potwornie kosztowna (w 2003 r. ponad 26 mld zl) i przekracza sume wydatków na wymiar sprawiedliwości,nauke,szkolnictwo wyższe czy obronę narodową (25,4 mld zl) . Na dodatek ponad połowa wszystkich wydatków publicznych jest przeznaczana na cele socjalne (np. pomoc społeczną , dotacje dla ZUS,KRUS składki na ubezpieczenie zdrowotne opłacane z budzetu Państwa) a na podstawowe funkcje państwa wydajemy 18% tej sumy .
WREM jak nie tam szukac oszczednosci to gdzie ?
Ponad połowa wydatków jest na dotacje dla KRUS i ZUS ogranicz te dotacje o 20 mld rocznie . To ponad 12% budżetu całkowitego kraju !!! .
Nie zapominaj ze do tego dochodza jeszcze dotacje kilkanastomld dla NFZ.
Ps. Z tym 150 mld zl budżetu to rześ ostro przesadził zobacz jaki mielismy budzet kraju w 2003 czy 2004 roku i porownaj
Taka ciekawostka
Krakowska obwodnica za miliardy
http://gospodarka.gazeta....a_miliardy.html
Bartosz Piłat
Kraków nie ma pieniędzy, by budować III obwodnicę. Magistrat chce więc, by drogę wartą nawet 4 mld zł wybudowało konsorcjum, które samodzielnie sfinansuje inwestycję, a miasto będzie ją spłacać przez kilkadziesiąt lat.
Za kilka lat wschodnia część Krakowa wzbogaci się o kilka nowych szlaków (m.in. wschodnią obwodnicę na trasie S7), które rozładują zapchaną ul. Nowohucką. Gorzej jest po zachodniej stronie miasta, gdzie powinna powstać tzw. III obwodnica.
- Budżet miasta nie podoła nawet w kilku procentach kosztom tej inwestycji. Nie możemy też zaciągać więcej kredytów, bo blokują nas przepisy. Mówimy tu o kwotach od 3,5 do 4 mld zł, bo tyle pochłonie budowa całej trasy - mówi wiceprezydent Tadeusz Trzmiel. Prawo zabrania m.in., by dług miasta przekraczał 60 proc. wartości jego budżetu (dziś Kraków jest na granicy). Tymczasem potrzebna kwota jest większa niż całoroczny budżet miasta!
Urzędnicy prezydenta spotykają się z przedstawicielami firm budowlanych i bankowcami, by znaleźć sposób na budowę obwodnicy. Magistrat chce, by jeden wykonawca zajął się budową całej trasy: od przebudowy al. Armii Krajowej z nowym węzłem wyprowadzającym III obwodnicę w tunel pod wzgórzem św. Bronisławy, poprzez nowy most na Wiśle oraz trasy: Zwierzyniecką i Łagiewnicką. Przebudowane mają być też ul. Witosa i Nowosądecka. Całość ma długość ok. 12 km.
Zapadła już decyzja, że trasa powstanie w ramach tzw. partnerstwa publiczno-prywatnego. Kraków wykupi grunty i przygotuje część dokumentacji; po stronie partnerów będzie leżało stworzenie projektu technicznego, zdobycie pozwoleń i budowa.
Jedna z opcji przewiduje, że miasto zatrudni do budowy konsorcjum (firma budowlana i bank), które za swoje pieniądze zrealizuje trasę, a potem przez kilkadziesiąt lat będzie zarabiać na stałych opłatach z gminy na jej utrzymanie.
- Ten model ma chyba największe szanse. Do końca czerwca zdecydujemy - zapowiada wiceprezydent Trzmiel. - Potem trzeba będzie zatrudnić zewnętrzną firmę doradczą, która przygotuje ofertę dla wykonawców.
Wszystko wskazuje na to, że chętni się znajdą. Już teraz do magistratu zgłosiło się kilka firm zagranicznych - tylko one są zdolne do wyłożenia tak wielkich pieniędzy.
- Budowa tej trasy w PPP to dobry pomysł. Dla każdego banku samorząd jest świetnym partnerem, a w kryzysie najbezpieczniejszym - mówi Adrian Furgalski, ekspert z zespołu doradczego TOR. - Spodziewam się jednak, że Kraków będzie musiał liczyć głównie na Europejski Bank Inwestycyjny lub inne podobne instytucje. Nawet zagraniczne banki komercyjne nie są chętne do inwestycji na taką skalę - dodaje.
Eksperci ekonomiczni zauważają, że większość dużych miast mimo dobrych ocen pod względem finansowym, ma kłopot z dużymi inwestycjami. Są zadłużone do dopuszczalnej prawem granicy i nie mogą już zaciągać nowych zobowiązań, choć tak jak Kraków podołałyby niemal dwukrotnie większym kredytom.
- Dziwię się tylko, że Kraków rezygnuje z wprowadzenia opłat za poruszanie się po tej trasie. Nie musiałyby one pokrywać kosztów całej inwestycji, a zmniejszyłyby obciążenie finansowe gminy - ocenia Furgalski,
- Z pobieżnych badań wynika, że Krakowianie omijaliby III obwodnicę, gdyby musieli za nią płacić. To zniechęca zaś inwestorów, bo nie gwarantuje stałego dochodu - wyjaśnia Trzmiel i dodaje, że budowanie trasy w ramach PPP nie obciąży miasta w świetle przepisów regulujących dopuszczalny poziom zadłużenia gminy.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
Spadek stopy rezerw obowiązkowych wywołuje na ogół wzrost aktywności gospodarczej
Prawda
3)Bank centralny ma monopol na emisję pieniądza gotówkowego
Prawda
4)Potencjalne tempo wzrostu określone jest przez czynniki demograficzne
Tez bym dal prawde bo np. liczba osob w wieku produkcyjnym
5)Cykl koniunkturalny to okresowe wahania aktywności gospodarczej wokół tren
Tez prawda
6)Działania stabilizacyjne państwa nie mają wpływu na amplitudę wahań koniunkturalnych
Fałsz
7)Czynniki zakłócające równowagę w gospodarce mają charakter endogeniczny lub egzogeniczny
nie wiem ale bardzioej bym powiedzial ze zewnetrzne i wewnetrzne ale nie mnie to oceniac powinno byc gdzies w ksiazce np w Begg-u
8)Ekonomiści klasyczni twierdzą ,że większośc wahań jest spowodowana elastycznym kształtowaniem się „płac i cen”
Powiedziałbym ze to prawda (to jest model AS-AD takze jakby co szukaj tam)
0)Narzędzia polityki fiskalnej są bardziej efektywne w przypadku prowadzenia polityki restrykcyjnej
Napewno prawda bo wtedy spada dochod ale stopa procentowa sie zmniejsza i jest to efektywniejsze niz w przypadku gdyby przesunac np. krzywa LM
11)Aby ograniczyc bezrobocie, konieczna jest aktywna ingerencja państwa w procesy gospodarcze
Bym powiedział niekoniecznie, ale cizko to rozkminic bo generalnie system rynkowy sam powinien korygowac bezrobocie presja na obinizke plac i cen itd alke w praktyce musi dzialac panstwo np. obnizajac podatki
Im wyższa jest stopa rezerw obowiązkowych, tym wyższa jest cena kredytu
prawda bo wtedy banki 3maja wiecej kasy w skarbcu i pozyczaj na wyzszy procent
16)Najczęściej spotykaną obecnie formą własności w krajach rozwiniętego kapitalizmu jest kapitalistyczna własnośc akcyjna.
tez bym powiedzial ze to prawda
Obliczając PKB, należy brac pod uwagę tylko produkty i usługi finalne
niekoniecznie bo tam jest tez jakas wartosc dodana z tego co pamietam np. jakis produkt opakowanie ---> produkt finalny
Wielkośc rozporządzalnych dochodów osobistych informuje, ile gospodarstwa domowe mogą przeznaczyc na konsumpcję i oszczędności
Prawda
Wydatki państwa na produkty i usługi, podobnie jak płatności transferowe, nie są wliczane do rachunku PKB
falsz bo generalnie PKB (w cenach czynnikow wytw.) = C + I + G (wyd rzadowe) + Ex - Im
Ale warto to jeszcze sprawdzic bo moge zle pamietac poszukaj czegos w styklu jak liczyc PKB i znajdziesz co trzeba
Im większe są nierówności w podziale dochodu w społeczeństwie, tym mniej wiarygodny staje się PKB per capita jako miara dobrobytu społecznego.
ja bym poiwiedzial falsz bo jest to najbardzoiej miarodajny wskaznik
W rzeczywistości gospodarczej wartośc produkcji krajowej, wytworzonej w danym okresie, zawsze jest równa dochodom uzyskanym przez gospodarstwa domowe.
powiedzialbym nie bardzo
22)Dochody ze sprzedaży prywatyzowanych przedsiębiorstw zasilają budżet państwa
prawda
Budżet państwa nie jest obciążony obsługą długu publicznego
jest obciazony tam bodaj nawet jest taki zapis ile ma isc na jego obsluge
25)Podatki pośrednie są elementem pasywnej polityki fiskalnej
ja bym powiedzial aktywnej bo jakby zmniejszyc np Vat mogloby to nie bardzo wplynac na budzet to raz a po drugie zwiekszylaby sie aktywnosc np popatrzn a wzrost vat-u na mat. budowlane
30)Banki komercyjne, podobnie jak bank centralny, pełnią funkcję „kredytodawcy ostatniej instancji”
taka role pelni tylko bank centralny
27)Współcześnie większośc walut w krajach o gospodarce rynkowej jest wymienialna na złoto
tego sie juz raczej nie praktykuje ale jest to prawda (chyba?)
To tyle co na szybko zdazylem zrobic mam nadzieje ze jakos pomoglem pokminie reszte i jeszcze sie odezwe. Makro bylo jakos rok temu zatem troche nie pamietam. moze pojawi sie ktos kto jest na swiezo Powodzenia!!
Wygrzebane w Gazecie Wyborczej :
[...]
Lokatorzy z czynszówek należących do Towarzystw Budownictwa Społecznego będą mogli wykupić mieszkania - zapowiedział minister budownictwa Antoni Jaszczak. Czy pomysł jest realny?
Zobacz powiekszenie
Fot. Sergiusz Pęczek / AG
Kredyty i mieszkania
Kredyty i mieszkania
SERWISY
* Nieruchomości
Jaszczak ogłosił publicznie swój plan w Poznaniu, w czasie poniedziałkowej konferencji Towarzystw Budownictwa Społecznego świętujących właśnie dziesięciolecie działalności. Minister zastrzegł jednak, że prace nad stworzeniem projektu stosownej ustawy ruszą nie wcześniej niż za kilka miesięcy. Dla ministerstwa priorytetowe są obecnie inne projekty, m.in. o planowaniu przestrzennym i prawo budowlane.
Dla wielu z prawie 70 tys. rodzin zajmujących mieszkania w TBS-ach możliwość wykupu mieszkania byłaby istnym darem z niebios. Obecne prawo nie daje tym ludziom takiej nadziei, mimo iż wielu sfinansowało nawet 30 proc. kosztów budowy mieszkania. W dodatku w czynszu spłacają oni kredyt, który na ten cel zaciągnął ich TBS w Krajowym Funduszu Mieszkaniowym (KFM).
Na zjeździe TBS-ów Jaszczak, którego na stanowisko ministra wskazała Samoobrona, przekonywał, że proponowane przez niego rozwiązanie zwiększy atrakcyjność mieszkań budowanych przez TBS-y. Wczoraj w rozmowie z "Gazetą" wyznał jednak, że to na razie tylko "jego chciejstwo". Dodajmy, że podobny pomysł od kilku miesięcy chodzi po głowie zastępcy Jaszczaka Piotrowi Styczniowi, ale ten nie odważył się go publicznie zaprezentować.
Prezes Stargardzkiego TBS Piotr Mync, który za rządów AWS pełnił funkcję wiceministra rozwoju regionalnego i budownictwa, radzi lokatorom i potencjalnym klientom TBS-ów, by nie robili sobie zbytnich nadziei. - Obawiam się, że nie uda się stworzyć zasad wykupu, które byłyby społecznie akceptowalne i sprawiedliwe także w stosunku do tych, którzy kupili mieszkania za kredyty komercyjne - mówi Mync. - Ponadto status lokatorów w TBS-ach jest bardzo zróżnicowany. Jedni partycypowali w kosztach budowy np. w 30 proc., a inni w 15 czy 10 proc. Są też i tacy, którzy w ogóle nie ponieśli tego typu kosztów lub poniósł je ich zakład pracy albo gmina. Dochodzi też kwestia rozliczeń z budżetem państwa, który dotuje kredyty dla TBS-ów. Jeszcze kilka lat temu ta dotacja była bardzo duża. Mync wspomina, że kiedy ruszały pierwsze inwestycje, oprocentowanie kredytów komercyjnych sięgało 35 proc. Wtedy kredyty dla TBS-ów były o przeszło połowę tańsze. Poza tym budżet umarzał im 10 proc. wartości inwestycji. Obecnie kredyt z KFM kosztuje tylko 3,5 proc., a mimo to TBS-y zaapelowały do rządu o zmniejszenie oprocentowania.
To oznaczałoby zwiększenie wydatków budżetowych. Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK), który zarządza funduszem, podaje, że program budownictwa czynszowego pochłonął już 5,5 mld zł, z czego lwią cześć wyłożył budżet państwa. Od pięciu lat bank zmuszony jest posiłkować się kredytami z Banku Rozwoju Rady Europy i Europejskiego Banku Inwestycyjnego.
Według Mynca mimo tanich kredytów umożliwiających zakup mieszkania TBS-y wciąż mają wielu klientów. W dużych aglomeracjach ustawiają się nawet kolejki. Tam ceny mieszkań własnościowych mogą przyprawić o zawrót głowy, a nie każdemu bank pożyczy np. 200 tys. zł. Tymczasem, żeby dostać mieszkanie w TBS, trzeba mieć oszczędności na sfinansowanie 30 proc. kosztów budowy i na kaucję. TBS zwraca te wpłaty, odpowiednio zwaloryzowane, w momencie wyprowadzki. Czynsz jest z reguły wyższy niż w czynszówkach komunalnych, ale niższy od rynkowego.
BGK poinformował, że najwięcej mieszkań czynszowych powstało w Krakowie, Szczecinie, Poznaniu, we Wrocławiu, w Białymstoku i Warszawie.
[...]
Oryginal :
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3597813.html
Od 1 stycznia 2009 r. wszystkie placówki medyczne działające obecnie jako samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej (SP ZOZ) będą miały dwa lata na przekształcenie się w spółki prawa handlowego. To oznacza, że publiczne ZOZ-y, gdzie obecnie organem założycielskim jest samorząd (np. powiat, marszałek czy gmina), oraz szpitale kliniczne (należące do akademii medycznych), a także stacje krwiodawstwa muszą stać się spółkami. Te, które tego nie zrobią, zostaną zlikwidowane. Z obowiązku zmiany formy prawnej będą wyłączone jedynie sanepidy i szpitale resortowe, gdzie organem założycielskim jest m.in. resort zdrowia oraz Ministerstwo Obrony Narodowej. Te będą działać w formie zakładów budżetowych.
W nowo powstałych spółkach nie będzie określonego minimalnego limitu udziałów lub akcji, które muszą pozostać w rękach podmiotów publicznych - samorządów czy akademii medycznych. Będą więc one mogły dobrowolnie decydować o poziomie swoich udziałów w spółkach, a także o ich sprzedaży.
Spółki, które powstaną w miejsce SP ZOZ, nie staną się właścicielami całego majątku. Budynki, wyposażenie ściśle z nimi związane oraz grunty będą należeć do samorządu. Spółka będzie jedynie je dzierżawić. Będzie natomiast właścicielem np. sprzętu diagnostycznego. Takie rozwiązanie ma zapobiec sytuacjom, w których prywatni inwestorzy stają się automatycznie właścicielami majątku publicznego.
Spółki będą mogły przeznaczać wypracowany zysk na cele określone w statucie. Oprócz środków z NFZ będą też mogły zarabiać na wykonywaniu zabiegów komercyjnych, czyli niefinansowanych przez Fundusz. Te, które będą miały problemy finansowe (ich działanie będzie zagrożone likwidacją), ale ich działanie będzie niezbędne dla zapewnienia bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców danego regionu, będą mogły liczyć na pomoc resortu zdrowia. Ministerstwo będzie mogło w takiej sytuacji zakupić akcje lub udziały w nich za tzw. godziwą cenę.
Zanim SP ZOZ staną się spółkami, część ich długów zostanie umorzona przez państwo. Budżet umorzy tzw. zobowiązania wymagalne - te, których termin płatności już minął. Dotyczy to długów publicznych placówek medycznych wobec np. ZUS, fiskusa czy dostawców wyrobów medycznych. Na ten cel jest zarezerwowane w przyszłorocznym budżecie 2,7 mld zł. SP ZOZ w ramach tych środków będą mogły również zabiegać o kredyty na preferencyjnych warunkach oraz poręczenia Skarbu Państwa.
Dodatkowe środki na oddłużenie SP ZOZ zostaną im przekazane, jeżeli wcześniej przygotują programy restrukturyzacyjne, które następnie zostaną zaakceptowane przez Bank Gospodarstwa Krajowego.
Od 2009 roku zmienią się również zasady zatrudniania, wynagradzania i czasu pracy pracowników zakładów opieki zdrowotnej. Pracownicy ZOZ działających w formie zakładów budżetowych oraz spółek z większościowym udziałem samorządów będą mieli utrzymane prawo do dodatków za wysługę lat, nagród jubileuszowych oraz odpraw emerytalnych. Te rozwiązania nie będą jednak dotyczyć pracowników placówek medycznych działających w formie spółek, ale z większościowym udziałem prywatnych podmiotów. Zasady ich wynagradzania będzie regulować wyłącznie kodeks pracy.
Wbrew stanowisku związków zawodowych pracowników służby zdrowia rząd nie zgodził się na wprowadzenie minimalnych okresów gwarantujących zatrudnienie i utrzymanie dotychczasowych warunków wynagradzania. Nie będą też oni mieli prawa do bezpłatnych akcji w spółkach. W przypadku ewentualnych zwolnień nie będą też objęci żadnymi programami osłonowymi finansowanymi z budżetu.
Nowe przepisy zakładają również wydłużenie czasu pracy części pracowników medycznych. Dotyczy to techników, czyli np. radiologów, patomorfologów czy elektroradiologów. Obecnie pracują oni 5 godzin na dobę. Zgodnie z nowymi rozwiązaniami czas ten ma być wydłużony do 7 godzin i 35 minut. Zdaniem przedstawicieli pracowników techników medycznych zmiana ta oznacza, że przynajmniej 1/3 z nich może stracić pracę. Aby zminimalizować negatywne skutki wydłużenia czasu pracy techników, rząd wprowadził roczny okres przejściowy, w którym nowe przepisy nie będą obowiązywać. Technicy będą więc pracować w dłuższym wymiarze dopiero od 1 stycznia 2010 r.
więcej na gazetaprawna.pl
Aha ustawy aby weszły w życie muszą być podpisane przez Prezydenta, który raczej je zawetuje.
Awacs...
Piszczesz...Weles, zgoda ale czy te piniendzory ze sprzedaży majątku narodowego nie szły czasem na socjal ?? . ... Przy Planowym demontarzu Naszej gospodarki (przynajmniej na moim poletku) brak było jakichkolwiek wizji na przyszłość... To był doktrynalny rozp.... Utrzymano dotychczasowe obciążenia Zakładów, socjalem i innymi powinnościami płatniczymi i na tym tle budowano opinię o nieopłacalności i małej wydajności. Generowało to oczywiście zadłużenie. Zakłady podobno na rynku zmuszano do szukania kasy w Bankach prywatnych(NBP dziwne...) o niebotycznych % na wypłaty bierzące, jednocześnie czy z przyczyn politycznych, czy interesów personalnych zrywając kontrakty, utrudniając sprzedaż... a tym smym utrudniając spłaty w/w kredytów. Był to dowód nieopłacalności Przedsiębiorstw Państwowych
Dodam jeszcze, że w imię wyższych celów po 89 węgiel był regulowany-cena... do momentu jak na własne życzenie potracono rynki. Wtedy puszczono ceny :D co w oczywisty sposób musiało doprowadzić do poważnych perturbacji..., Kopalnie borykały się z dużymi obciążeniami (oprócz socjalu dołożono spłaty długów w Bankach komercyjnych bo w NBP jakoś dziwnie brakło kasy :D )...
.Przecież nie powiesz mi że wszystkie środki uzyskane z prywatyzacji wędrowały do kieszonek decydentów.... Nie, nie powiem. Ale jak taki spec od likwidacji zabrał się skutecznioe do likwidowania (cel nakazany) to miał spory obryw(prowizja) i pensję przez czas likwidacji.... o odprawach już nie wspominam. I miał jako szef danej firmy(dyrektor) w d... wychodzenia jej z kryzysu.
Dalej... Przerażające było to, że dotychczas Budżet, którego składową były podatki, dochody z firm, składki ZUS po likwidacjach malał w sposób oczywisty... na stałe o w/w kwoty za jednorazową jakąś unettowioną o należności w Bankach komercyjnych(rodzaj przejmowania kasy na czysto.. :D ). Nie znam się aż tak dobrze na tym, ale Awacs... tu można by pewnie nie jedną historię napisać..., bo kasy wypłynęło niemało... Gdyby ją wydano na socjal jak piszesz... Wybacz... to w zaokrągleniu jednak 500 mld $ w plecy..., socjal musiałby być przeogromny gdybyś to dodał do dzisiejszej mizeroty...(500/16=31...$-rocznie, więcej jak dziura budżetowa :D i obecne dopłaty budżetu do świadczeń ZUS ).
A teraz o bezrobociu... Ględzimy tu, narzekamy i chyba trochę zrzucamy z siebie odpowiedzialność za bezrobocie... Bo to my jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za wybór dupków, ale i za bezrobocie w sposób zasadniczy.
A dobór polityków powinien się odbywać w następujący sposób(prawie satyra):
Przyjeżdża gościo-polityk, włazi na trybunę po głosy wyborców. Pręży się ze swoimi prawdami... ble ble...
Mądry Jasio powinien zerknąć na autko, którym przyjechał geniusz polityki i patriota, powąchać czym pachnie wyperfumowany polityk, zajrzeć w jakich firmach się ubiera i jakby znalazł coś nie made in Poland... to dałby kopa bez słuchania jego Bleble.
Mało... Jasio jest tak szurnięty, że nawet jak idzie do sklepu kupuje bacznie patrząc... made i Poland.
I tak żyjąc sobie w świecie Jasia doczekalibyśmy się napływu inwestorów (nie towarów), polityków dbających o nasze... i bleble... I tak ukochane mercedesy i inne desy znalazłyby się i tak w Polsce... ale, trzeba by było troszkę nad tym popracować i cierpliwie poczekać. 
Teraz już poza w/w Jasiem. Czy ktoś z was zna inne sposoby na wyjście z kryzysu z pominięciem metod Jasia? ![]()
Pozdro...
A dla porównania dzień wcześniej , również w RZEPIE:
Będą pieniądze na rozwój
Bank of America, posiadający 92 proc. akcji Hortex Holding, wytwórcy soków i mrożonek owocowo-warzywnych, zawarł porozumienie z BGŻ i EBOR w sprawie ostatecznej restrukturyzacji finansowania spółki. Umorzenie części długów, podniesienie kapitału spółki i zamiana obecnych kredytów na instrumenty długoterminowe zmniejszą koszty funkcjonowania Horteksu, dzięki czemu będzie się mógł skupić na odzyskiwaniu rynku i poprawie swojej kondycji finansowej.
Działalność Horteksu jest finansowana z 55 mln zł kredytu Bank of America (BoA) oraz poprzez bony handlowe (ok. 220 mln zł), które były obejmowane przez BGŻ, EBOR i BoA. Dla krótkoterminowej opcji bonowej, która miała być zastąpiona emisją obligacji, BoA znalazł właśnie alternatywne rozwiązania, co umożliwiło zawarcie kolejnego porozumienia z wymienionymi wcześniej bankami.
Ustalono, że BoA odkupi większość bonów handlowych spółki, jakie posiada BGŻ, a pozostała kwota w wysokości 7,4 mln zł będzie zamieniona na obligacje z terminem wykupu w maju 2006 r. EBOR zgodził się na zamianę "swoich" bonów handlowych na kredyt długoterminowy w wysokości 47 mln zł z terminem spłaty do maja 2006 r. Z kolei BoA zobowiązał się do zamiany części swoich wierzytelności wobec Horteksu na kapitał spółki. Zamianie podlegać będzie co najmniej 50 mln zł, a pozostała część wierzytelności zostanie zamieniona na długoterminowy instrument dłużny z terminem spłaty w maju 2007 r. Wszystkie te instytucje umorzyły część swoich wierzytelności wobec Horteksxu na kwotę ok. 20 mln zł.
- Emisję obligacji zastąpiono lepszymi instrumentami, gdyż zapewniają spółce poprawę jej bilansu i zmniejszenie kosztów obsługi finansowej. W tym roku będziemy mogli pozyskać kredyty skupowe, jakich przez ostatnie lata nie chciały nam udzielić banki komercyjne - mówi Tomasz Kurpisz, prezes Hortex Holding.
Prezes Horteksu w rozmowie z "Rz" zapewnia, że spółka w tym roku rozpoczyna aktywną walkę o rynek soków (jest jednym z liderów) i mrożonek owocowo-warzywnych (ma 47 proc. rynku), co oznacza m.in. przeznaczenie ok. 10 proc. tegorocznych wpływów ze sprzedaży na marketing i szeroko zakrojone akcje promocyjne. Inwestycje obejmą również dystrybucję, co ma doprowadzić do ponad 50-proc. wzrostu sprzedaży w ciągu najbliższych dwóch lat i ponad 500 mln zł wpływów ze sprzedaży za 2003/2004 r. oraz osiągnięcie zysku netto.
Lidia Oktaba
Podkreślenia (pogrubienia) moje.
Uspiechow żełaju ale Artur, jeżeli pamiętasz, to dawno temu pisałem, że Horteks to twór bardziej polityczny niz ekonomiczny o od narodzin obciażony długami spółdzielni na bazie których powstał.
Jak widać Amerykanie też nie zdołali go postawić na mocne nogi.
Nadal stoi na glinianych .
Przydała by sie "komisja śledcza" która by onbliczyła ile budzęt dopłacił do łatania tych nóg przez te wszystkie lata
Ale się fajnie porobiło to lubię.
jeszcze pół roku temu nie widziałem wielu rzeczy. czułem że jest coś nie tak ale nie wiedziałem co Po lekturze Misesa i Rothbarda oraz kilku innych pozycji np. naszego mistrza Hydela , otworzyły mi się oczy.
Problem z Euro jest o wiele głębszej natury . Moim zdaniem jego rozwiązaniem w jakimś sensie jest to odpowiedź na pytanie czy płyniemy w tej rzece z nurtem nie zastanawiając się nad tym dokąd to nas zaprowadzi. Czy też może analizujemy dokąd rzeka płynie i analizujemy gdzie chcemy być my jako kraj.
Rzeką jest dla tego przypadku światowy system finansowy i sposób zarządzania nim. Jest on oparty o papierowy pieniądz którego wpuszczaniem do gospodarki sterują ludzie a właściwie politycy. W ciągu 5 lat do polskiego sytemu "dopuszczono" 200 mld złotych Po prostu NBP go wydrukował z niczego powstała wartość System ten jest chory.
Posłużę się modelem który już tu używałem
Rząd chce kupić furki dla swoich ministrów nie chce podnieść podatków bo lud pracujący miast i wsi może się zbuntować więc wypuszcza obligacje obligacje te kupują np Banki komercyjne . Rząd dostał kasę kupuje fury.
NBP z jakichś powodów dokonuje tzw operacji otwartego rynku i kupuje te obligacje od Banków za co za świeżutko wydrukowane Bilety NBP.
Banki zwiększają swoje rezerwy więc mogą pożyczyć rezerwa razy powiedzmy 9 . Rada miasta Pcim podejmuje decyzję o zakupie nowej fury dla Burmistrza ale budżet się nie dopina więc biorą kredyt w Banku komercyjnym.
Jaki jest finał operacji.
Podwójny dług za fury ( Centrala i gmina) plus odsetki musi spłacić obywatel w postaci podatku. To jest dla niego ciężar gdyby nie dług za fury to może odłożyłby pieniądza sobie na swoją starość ale nie nie da rady bo Pan burmistrz i Pan minister musi wozić tłuste zazwyczaj d.... nową furką
Chłopaki mają furki banki mają zysk z pośrednictwa producenci furek się cieszą. jak pieniadz wróci do NBP to się go co zrobi ?spali
Tak właśnie działa "nowoczesny" system finansowy ( a może niewolniczy? ) świata w dużym uproszczeniu choć bez szkody dla pryncypiów modelu.
Każdy kto to wie nie może go inaczej nazwać jak zwykłym złodziejstwem.
Cały ten system jest nienaturalny i sterują nimi ludzie FEDY Rady Dyrektorów.....Jeżeli na Polskiej giełdzie są spółdzielnie do dlaczego ich miałoby nie być na szczeblu globalnym ????
Oczywiście nie mamy mocy żeby to zmienić możemy natomiast wyciskać z niego co się da dla własnych egoistycznych celów.
Szybka zamiana sterowania drukiem pieniadza z lokalnego na Europejskie może się źle skończyć tym bardziej żę Jak pokazuje najnowsza historia innym rolnikiem w EU jest polak i niemiec. Więc i kasę będzie się inaczej drukowało dla Polski i inaczej dla Niemiec mimo ze niby wspólna.
Nie mam zaufania do zjadaczy sera oni hipokryzję wysysają z mlekiem matki.
Tak więc jak Chirac coś do nas mówi że mamy zrobić to wiadomo że nie będzie z tego nic dobrego.
Państwo dopłaci do remontów kamienic
Renata Krupa-Dąbrowska 09-07-2008, ostatnia aktualizacja 09-07-2008 09:03
Właściciele będą mogli ubiegać się o kredyty na remonty kamienic, a część spłaci za nich budżet państwa. To rekompensata za ograniczanie podwyżek czynszu
Do Sejmu wpłynęła autopoprawka rządu do projektu ustawy o wspieraniu termomodernizacji i remontów. Wprowadza ona premię kompensacyjną. â To spłata ze środków budżetowych części kredytu zaciągniętego na remont kamienicy na podstawie tej ustawy â wyjaśnia Piotr Styczeń, wiceminister infrastruktury.
Ma ona być wykonaniem wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w sprawie Marii Hutten-Czapskiej (patrz ramka).
Jaka premia
Wzór obliczania premii określi załącznik do ustawy. Ministerstwo Infrastruktury szacuje, że wyniesie od 200 do 750 zł za mkw. Premia nie obejmie całej powierzchni użytkowej budynku, lecz tylko tę jej część, którą zajmowały lokale kwaterunkowe od 12 listopada 1994 do 25 kwietnia 2005 r. Pierwsza to data wejścia w życie ustawy o najmie i dodatkach mieszkaniowych, która wprowadziła ograniczenia w podwyżkach. Druga jest datą wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który uwolnił czynsze.
Z premii będzie można skorzystać tylko raz. Prawo do niej uzyska każda osoba fizyczna, która 25 kwietnia 2005 r. była właścicielem (spadkobiercą) kamienicy, w której znajduje się (lub znajdował) przynajmniej jeden lokal kwaterunkowy, za który najemca płacił czynsz regulowany.
Kredyt można będzie uzyskać na przedsięwzięcie remontowe, m.in. na remont budynku, balkonów, wymianę okien. Dostanie się go także na przebudowę domu.
Kredytu mają udzielać banki komercyjne, które podpiszą umowę z Bankiem Gospodarstwa Krajowego. Właściciele kamienicy, którzy zdecydują się go wziąć, mogą liczyć także na premię remontową. Wyniesie ona 20 proc. zaciągniętej pożyczki.
Propozycja rządu nie podoba się Ogólnopolskiemu Stowarzyszeniu Właścicieli Nieruchomości z Gdyni.
Ocena propozycji
â Maria Hutten-Czapska otrzymała gotówkę do ręki, a nas zmusza się do przeprowadzania remontów â mówi Helena Perlicka, prezes tego stowarzyszenia.
Wielu właścicieli chce więc skorzystać z oferty niektórych kancelarii. Skupują one roszczenia właścicieli, by wystąpić o odszkodowanie do sądu. â W Polsce nie istnieje jeszcze instytucja pozwu zbiorowego, tego typu sprawy nie mają więc szansy powodzenia â ocenia Jakub Wołąsiewicz z Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Kancelarie znalazły jednak na to sposób.
â Utworzyliśmy spółkę, która kupiła udział w roszczeniach odszkodowawczych właścicieli. Stała się więc wierzycielem solidarnym, co pozwala jej na samodzielne wniesienie pozwu. Pierwszy planujemy wnieść we wrześniu. Będzie opiewał na kwotę 25 mln zł â zapowiada Tomasz Urbaś.
100 tys.
właścicieli kamienic może skorzystać, zdaniem Ministerstwa Infrastruktury, z premii kompensacyjnej
194 mln zł
mają wynieść w latach 2008 â 2012 wydatki z budżetu państwa na wypłatę premii
Od czego się zaczęło
Maria Hutten-Czapska, Polka mieszkająca we Francji, wystąpiła do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, bo polskie przepisy uniemożliwiały jej podwyżkę czynszów w jej domu. Sprawę wygrała. W wyroku z 19 czerwca 2006 r. Trybunał stwierdził m.in., że ponaddziesięcioletnie ograniczanie wysokości czynszu narusza międzynarodowe przepisy. Marii Hutten-Czapskiej przyznał odszkodowanie, a rząd zobowiązał m.in. do przygotowania przepisów mających zrekompensować właścicielom ograniczanie podwyżek. 28 kwietnia 2008 r. Trybunał ocenił polskie propozycje i powierzył monitorowanie ich wykonania Komitetowi Ministrów Rady Europy. Jeśli dojdzie do wniosku, że ustawa spełnia oczekiwania, wykreśli inne skargi właścicieli kamienic będących w podobnej sytuacji.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki
http://www.rp.pl/artykul/160132.html
Głupotą jest sprzedawanie kluczowej branży energetycznej po bardzo niskich cenach, byle tylko mieć pieniądze na bal. Jeżeli rząd potrzebuje gotówki, niech obetnie wydatki na Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej Euro 2012. Niezbędne inwestycje w energetyce nowi, zagraniczni właściciele sfinansują naszym kosztem. Nie tylko firm, ale gospodarstw domowych. To będzie kolejne drenowanie naszego kraju.
Energetyka to jedna z kluczowych dziedzin gospodarki.
Jeżeli zostanie przejęta przez zagraniczny kapitał, a ceny energii zostaną uwolnione, łatwo ją będzie można wykorzystać do drenowania polskich przedsiębiorstw.
Wczoraj, 11 lutego 2009 r., byłem na konferencji prasowej w Związku Rzemiosła Polskiego. Przedstawiciel branży piekarskiej skarżył się tam na drastyczne podwyżki cen energii elektrycznej, w wyniku których w 2008 r. zbankrutowało 400 piekarni. Większość z nich to pewnie klienci banków spółdzielczych.
Wiele innych firm też już ma kłopoty z powodu ogromego wzrostu cen energii. A przecież na tych podwyżkach się nie skończy, gdyż jeszcze trzeba dostosować energetykę do wymogów pakietu klimatycznego, na który nasz rząd pochopnie zgodził się w zeszłym roku.
Ile polskich firm upadnie, ile osób straci pracę z powodu wrostu cen energii?
Nikt tego dokładnie nie wie.
Wysokie ceny energii sprawią, że w kłopoty wpadną też banki spółdzielcze, których klienci stracą pracę przez podwyżki cen energii.
Nie zdziwię się, gdy na koniec 2009 r. stopa bezrobocia w Polsce będzie wynosiło 18 proc. Sporo z tego to będzie efekt wzrostu cen energii elektrycznej.
Trzeba wstrzymać prywatyzację energetyki. Bo skończy się tak, że zakłady energetyczne zostaną sprzedane tanio, a ich nowi właściciele odbiją sobie inwestycje z nawiązką, podwyższając ceny energii dla ludzi i firm. W następstwie tego sporo firm upadnie, zwiększy się bezrobocie, zmniejszą wpływy do ZUS i z podatków, a wzrosną wydatki z Funduszu Pracy.
Budżet państwa w szybkim tempie straci więc to, co zyska ze sprzedaży zakładów energetycznych. Rachunek ciągniony w okresie 10 lat będzie zdecydowanie niekorzystny dla naszego państwa â kilkanaście, a może więcej miliardów złotych w plecy.
Bo przecież niezbędne inwestycje w energetyce nowi, zagraniczni właściciele sfinansują naszym kosztem. Nie tylko firm, ale gospodarstw domowych, bo już domagają się podwyżek cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych.
A przyszli tu nie po to, by nam pomagać, tylko na nas zarabiać, zdzierać z nas, tak jak Powszechne Towarzystwa Emerytalne, firmy ubezpieczeniowe i banki komercyjne.
Po tych złych doświadczeniach trzeba wstrzymać prywatyzację energetyki.
Jeżeli rząd potrzebuje pieniędzy, niech obetnie wydatki na bal, jakim mają być Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej Euro 2012. Nie stać nas na te igrzyska. Oddajmy je jak najszybciej Niemcom. Już teraz. Nasz zachodni sąsiad ma już stadiony.
Jawną głupotą jest sprzedawanie kluczowej branży energetycznej po bardzo niskich cenach, byle tylko mieć pieniądze na bal.
Szczególnie, że ten bal przygotowywany jest na wariata i po zawyżonych cenach, z czym związane jest morze korupcji.
Na wczorajszej konferencji w Związku Rzemiosła Polskiego Jerzy Kowalski, prezes Pomorskiej Izby Przemysłowo- Handlowej, powiedział, że stadion w Gdańsku powstaje na bagnie. Powinien kosztować nie więcej niż 300 mln zł, a kosztorys już opiewa na miliard złotych, a w rezultacie będzie więcej. Miasto nie ma pieniędzy. Musi pożyczyć 500 mln zł. Ale już zdziera kasę z przedsiębiorców â podwyższyło im czynsze kilka, a czasami kilkanaście razy.
Na wczorajszej konferencji w Związku Rzemiosła Polskiego Jerzy Kowalski, prezes Pomorskiej Izby Przemysłowo- Handlowej, powiedział, że stadion w Gdańsku powstaje na bagnie. Powinien kosztować nie więcej niż 300 mln zł, a kosztorys już opiewa na miliard złotych, a w rezultacie trzeba będzie zapłacić pewnie więcej. Miasto nie ma pieniędzy. Gdańsk musi pożyczyć 500 mln zł. Ale już zdziera kasę z przedsiębiorców â podwyższyło im czynsze kilka, a czasami kilkanaście razy. Część firm z tego powodu padnie, a pracownicy zasilą armię bezrobotnych.
Drogo będzie nas kosztował ten bal. Chyba, że rząd się opamięta i jak najszybciej odda Niemcom w całości Euro 2012.
Może się bowiem zdarzyć, że inaczej zbuntowani pracownicy i przedsiębiorcy wywiozą nasze władze na taczkach. I będzie po balu.
Jerzy Krajewski
Polska jest dla Rosji terenem strategicznym, a wywiad cywilny oraz GRU mają
w Polsce wielu przyjaciół" - powiedział trzy lata temu polskim dziennikarzom
Oleg Gordijewski,
Sraty graty dupa w kraty. I takie pierdzielenie ukazuje sie w pisemku bylego
dzilacza PZPR.
Jest obok nas państwo, które prowadzi bardzo
intensywną i nasilającą się działalność szpiegowską w Polsce". Pałubicki
zapowiedział, że nie będziemy tego tolerowali.
Taaaa, rowerow pancernych bundeshwerze tez nie sprzedawalismy za czasow Gomulki
Problemem jest to, iż obecnie
Rosją rządzi były agent wywiadu i nie jest przypadkiem, ż
Polska zas rzadzi byly dzialacz Socjalistycznego Zrzeszenia Studentow Polskich.
:))))) Nie wiem co lepsze szpieg czy aparatczyk
Nadal jednak działa w naszym kraju - wedle szacunków CIA - co najmniej 40
rosyjskich szpiegów, którzy wykorzystują nie tylko infrastrukturę placówek
dyplomatycznych
Ojej i CIA podzielila sie tymi rewelacjami z panem Krolem. Takie rewelacje jak
o Irackiej bombie atomowej
którzy wykorzystują nie tylko infrastrukturę placówek
dyplomatycznych, rosyjskie firmy i przedstawicielstwa handlowe,
Przeciez wszyscy to robia.
Nie
wiadomo, ilu Polaków współpracuje z rosyjskimi służbami specjalnymi.
No jakto kurwa NIE WIADOMO ???? Zapytac sie CIA to powiedza
Aktywnych członków rosyjskiego lobby jest w Polsce - według wiedzy naszego
kontrwywiadu - ok. 30 tys.
a TO SKURWYSYNY, a to sie zakamuflowali szczegolnie ci nieaktywni .
434 tys. ludzi zajmujących się różnymi rodzajami
szpiegostwa. Ich wpływ na przedsięwzięcia gospodarcze, także za granicą,
ułatwia stworzony w 1996 r. - przy udziale FAPSI - program Sieci Biznesu
Rosji (DSR). Sieć łączy banki z firmami państwowymi i komercyjnymi i ma się
stać częścią zintegrowanego systemu tajnej łączności rządowej. Jednocześnie
system ten pozwala ingerować w przedsięwzięcia inwestycyjne w Rosji i poza
jej granicami,
Belkot. Zlosne pierdzieleie bylego partyjniaka.
W takiej
sytuacji powinniśmy uważać na wchodzące na polski rynek rosyjskie firmy.
Na firmy z innych krajow uwazac nie musimy: Jezu jak sie ciesze :)))))))))))
Tym
bardziej że przy obecnym poziomie korupcji w Polsce mogą one "kupić" wiele
wpływowych osób.
odkrywcze stwierdzenie.
Zdominowanie stylu prowadzenia
polskiego biznesu przez "rosyjskie metody" może z kolei utrudnić nasze
rokowania z Unią Europejską.
Zaczeli o szpiegach a skrecili w w biznes.Zeby chociaz taki debil wiedzial
jak tu w stanach robi sie szpiegostwo gospodarcze.
Najprawdopodobniej Rosjanie odkryli miejsce pobytu
Stankiewicza i informację o tym przekazali polskiej policji. Liczyli na to,
że ścigany międzynarodowym listem gończym Stankiewicz, zostanie deportowany
do Rosji. Tak się jednak nie stało - polski sąd uznał, że w Rosji nie
zapewniono by mu pełnego prawa do obrony.
No jasne. Na zadne wzgledy ruskie liczyc nie moga. A swoja droga to glupie te
kacapy. zamiast jebnac facia w czape i przez granice do domu jak mossad z
Vanunu zrobil to oni liczyli na wspolprace Polskiej policji. No zeczywiscie
zalosne. Tymbardziej ze przecie nasze sluzby specjalne wytwornie sobie z panem
Stankiewiczem konwersowaly. Punkt dla nas :))))
"Nic nam nie wiadomo, aby w poszukiwaniu Siergieja Stankiewicza miały
uczestniczyć jakiekolwiek służby obcego państwa" - stwierdziła Magdalena
Kluczyńska
Madzia a obiad ty ugotowala ? garnuszki pozmywala?
Zaplecze dla działań wywiadowczych musiało
więc zostać w ostatnich latach odbudowane.
No cos takiego. Niesamowite.
ie wyjaśniono kulis
działalności deportowanego do Stanów Zjednoczonych Davida Bogatina, twórcy
Pierwszego Komercyjnego Banku w Lublinie, założyciela SunPolu, gdzie
zatrudniono wielu pracowników wojewódzkich struktur PZPR, milicji oraz SB.
No nie wyjasnionio bo pan Bogatin zdecydowal sie na wspolprace z innymi
sluzbami specjalnymi.
Mało wiemy o tajemniczych związkach Samoobrony i jej lidera z Instytutem
Schillera, założonym przez Amerykanina Lyndona LaRou-che'a. Amerykańskie
służby specjalne ostrzegały polskiego partnera, że wielu współpracowników
instytutu bywało często w Moskwie, a treść dokumentów programowych tej
placówki jest zaskakująco zbieżna z doktryną rosyjskiego MSZ
Aha to Lyndon Larouche to komuna. Glupi to on jest, faktycznie.Cala ta jego
organizacja az sie roi od kapusiow FBI ale zeby zaraz ruski agent?? TAKI glupi
to on nie jest.
Założyciel
instytutu przyjeżdżał do Polski w latach 90., zwykle z Rosji.
Nie wiadomo, kto czerpie zyski z 21 nieruchomości użytkowanych przez
rosyjskie firmy i przedstawicielstwa w Warszawie i innych miastach. "Można
przypuszczać, że środki te służą między innymi prowadzeniu penetracji
Baju baju pierdu pierdu. Jezeli La rouche bieze od kogos pieniadze to raczej od
wywiadu amerykanskiego niz od ruskiego
Użytkowane przez Rosjan nieruchomości mogą być doskonałym zapleczem do
zdobywania informacji drogą tzw. nasłuchu elektronicznego
Jest to możliwe,
gdyż w Polsce ciągle nie utworzono wyspecjalizowanej agendy odpowiedzialnej
za monitoring źródeł elektronicznego przekazu, wzorowanej na przykład na
amerykańskiej Agencji Bezpieczeństwa Narodowego
Ten belkot mozna sobie darowac. Autor zupelnie nie wie co gada. Pierdoli
zalosnie o NSA bez zwiazku.Na rynku rosyjskim
sprzedaliśmy w ubiegłym roku o ponad 60 proc. mniej żywności niż rok
wcześniej.
Jak jestesmy glupi to i malo sprzedajemy. Wykopaly nas firmy zachodnie.
Lobby to głośno obwinia rząd za
rzekome marnowanie szans na zwiększenie wymiany z Rosją, choć de facto
szanse te ogranicza mizeria rosyjskich finansów publicznych oraz wyjątkowo
mała wiarygodność partnerów handlowych.
Cudo. My im plujemy w gebe jak po Bieslanie a oni powinni z nami handlowac.
Istne kuriwozum. Zachod im nie pluje to z nim handluja.
Szantaż ekonomiczny
Niektórzy specjaliści uważają, że załamanie się polskiego eksportu do Rosji
jest być może skutkiem swoistego szantażu ekonomicznego.
- Wypchnięcie naszego kraju z rosyjskiego rynku przez państwa Unii
Europejskiej może być efektem świadomej polityki ekonomicznej Rosj
No Rosjanie nie sa jak ta glupia dziwka najpierw dupy daje a potem chce zeby
jej placic.
Paliwowe (nie) bezpieczeństwo
Gdy w 1996 r. rząd Włodzimierza Cimoszewicza zaakceptował umowę na dostawy
gazu do naszego kraju zawartą przez Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo
(PGNiG) z rosyjskim Gazpromem, eksperci twierdzili, że stanowi ona "poważne
zagrożenie dla suwerenności RP" i jest niezgodna z umowami
stowarzyszeniowymi podpisanymi z unią.
Ta bedziecie rope z Iraku sprowadzac. bo politycznie sluszna
Rosyjska ośmiornica
W rosyjskiej strefie wpływów znalazła się też znaczna część polskiego świata
przestępczego. Według ocen Centralnego Biura Śledczego Komendy Głównej
Policji, przynajmniej połowa z ok. 400 działających w Polsce gangów jest
albo kontrolowana przez przestępców zza Buga,
No to rzeczywiscie Polacy sie nie popisali. Nawet wlasnej mafii nie maja. Oj te
ruskie !!!!!
Mniej więcej połowa prostytutek świadczących usługi w Polsce to kobiety
sprowadzone przez mafię ze Wschodu
NO kurwa MAC !!!!!!!!! A mowi sie ze ruskie u nas nie inwestuja .....
Także ok. 70 proc. nielegalnie
posiadanej w naszym kraju broni
DA zdrastwujet rossija :))))))))))))))
Osobne miejsce zajmuje w naszych stosunkach ze wschodnim sąsiadem
Towarzystwo Polska-Rosja. Zrzesza ono ponad dwadzieścia tysięcy członków, a
oddziały utrzymuje we wszystkich województwach. Jak stwierdził jego prezes
Stefan Nawrot, roczny budżet towarzystwa wynosi ok. 6 mln zł. Dla
porównania - Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Francuskiej ma roczny budżet w
wysokości 0,5 mln zł, choć wartość wymiany handlowej z Francją jest o ponad
miliard dolarów wyższa od wartości obrotów z Rosją.
Taaaa, cale to towarzystwo to BOLSZEWIA. A Francuzi sami sa sobie winni.
Jacek Szczęsny
Pan Jacek dal glos na "bazie i po linii". Jego naczelny pan Krol to pewnie
jeszcze pamieta z czasow PZPRu jak to "czlonek z ramienia stawal na gruncie
otworem" Jakosc tej publikacji przypomina mi moja ukochana Trybune Ludu z konca
lat 70 tych. Podobnie jak WPROST doskonale nadawala sie do podcierania dupy na
polu namiotowym w Mikolajakch. AMEN